Optymistyczny wariant dla Polski

Obrazek użytkownika Spitfire
Kraj

Od chwili rezygnacji Stanów Zjednoczonych z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce w moim umyśle kreśliły się wyłącznie pesymistyczne wizje dotyczące przyszłości naszego kraju. Przypadkiem w jednym z komentarzy na S24 natrafiłem jednak na odnośnik do streszczenia fragmentu książki George'a Friedman'a pt.: „W następnych 100 latach”. Autor przewiduje w niej, że „Polska będzie jednym z głównych mocarstw XXI wieku”. Friedman twierdzi, że skorzystamy na naszym położeniu geopolitycznym i sojuszu z USA. Co prawda to nie ma tarczy, ale wciąż nie wszystko stracone. Mamy przed sobą jeszcze trochę czasu. (: Ta tarcza, której u nas nie będzie bazuje na rakietach i szybko stanie się przestarzała. Wcale nie musi mieć ona wielkiego znaczenia, bowiem przyszłość będzie należała do tarczy bazującej na technologii laserowej. No i obecność Amerykanów u nas wiele nie zmienia, bo dzisiejsze armie robią się coraz to bardziej mobilne.

Ostatnio o uszy obiło mi się, że przypadkiem nijaki Murdoch, właściciel sprzyjającej republikanom FOX TV, zaczął zdobywać władzę w TVN. Załóżmy, że Amerykanom faktycznie na nas zależy. Załóżmy, że Murdochowi pomoże nieco CIA. Oczywiście nie musi mu w tym pomagać CIA, ale tak jest znacznie ciekawiej (wiecie Echelon i te sprawy). Załóżmy, że przejmie on kontrolę nad TVN-em i wkroczy na polski rynek medialny. Murdoch nie lubi przegrywać. To gruba ryba, która jak sobie coś upatrzy to nie odpuszcza łatwo. Załóżmy, że dzięki takiej (potencjalnie możliwej) zmianie w rozkładzie sił medialnych do władzy w Polsce dojdzie prawicowa partia, która będzie w stanie wyczyścić kraj z tego co toksyczne. Czy to jest możliwe? Teoretycznie tak. Idźmy jednak dalej.

Polska wreszcie zacznie być państwem wolnym od patologii. Nasze służby zostaną wyczyszczone. Nasza armia stanie się silniejsza. Staniemy się ważnym dla USA sojusznikiem. Osobiście (podobnie jak Friedman) również przewiduję III Wojnę Światową, ale która wybuchnie w chwili gdy powstanie laserowa tarcza antyrakietowa, bowiem wtedy rakiety z głowicami nuklearnymi staną się bezużyteczne. Zapewne na znaczeniu straci także konwencjonalne lotnictwo. Nasza centralna pozycja ma kluczowe znaczenie. Załóżmy, że Friedman dobrze przewiduje przyszłość i ze względu na nasze centralne położenie staniemy się poważnym sojusznikiem USA. Załóżmy, że Stany Zjednoczone z naszą pomocą (i przede wszystkim dzięki ogromnej przewadze technologicznej) podbiją Rosję i jej sojuszników. Po co im tyle terenu? Białoruś i Lwów nasze! ((:

PS Oczywiście to bardzo optymistyczny wariant, ocierający się o myślenie życzeniowe, który w dodatku nie uwzględnia tego, że Stany Zjednoczone są lewicowe. A z lewicą to już tak bywa, że ta miększa w wyniku wewnętrznego przewrotu ulega tej twardszej i wychodzi co wychodzi. /: Również USA mogą nas zaliczyć jako sojuszników Rosji i postawić na Niemcy. No, ale bądźmy optymistami, chociażby robiąc przez to na złość polskiej lewicy. (:

http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,94782,7030873,George_Friedman__Polska_bedzie_jednym_z_glownych_mocarstw.html

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

lewica to ma taki zwyczaj, że na swój kraj pluje, jak tylko może: zły, niedobry, zacofany. Jak państwo dostanie manto, to krzyczą: "O jak dobrze".

A George Friedman to niepoprawny futurysta. Traktuję jego wizje jako political fiction.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#31745

Krzysztof J. Wojtas
Wybaczyć proszę, ale piepszysz.
Jedynym pozytywnym akcentem jest twierdzenie, że tarcza w niczym nie jest potrzebna dla naszej, rzekomej obrony - raczej stanowiłaby dodatkowe zagrożenie i to "kupione" za własne pieniądze.

Co do broni jądrowej; ta broń to broń zagłady dla wszystkich - w równym stopniu swoich, jak przeciwników. Czernobyl dość jasno to uzmysłowił. Chmura radioaktywna poszła przecież najpierw nad Litwą (częściowo Suwalszczyzna) na Szwecję i Norwegię. Zawróciła i nad Polską przeszła na Austrię i Szwajcarię. Dalej chyba nad Afrykę. To jeden wybuch. Przy użyciu broni atomowej na większą skalę - nie będzie miejsca ratunku. Jedynie bunkry podziemne z pobytem ponad 10 lat (uran), albo na "wieczność" - (pluton, kobalt). Tras chmur radioaktywnych nie da się określić.
Fakt, że należałoby się zastanowić nad rozwojem sytuacji w najbliższych dziesięcioleciach, ale założenie, że USA utrzymają dominującą rolę jest bzdurne.
Żyjemy w czasach przełomu - czym sie to wszystko skończy - nie wiadomo. Scenariusze nie muszą być niekorzystne dla Polski, ale też nie do końca można "podpierać się" logicznym rozumowaniem. Logika mówi o upadku Polski. A przepowiednie o mocarstwowej roli.
To jak będzie?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#31764

Za przeproszeniem - wiem, że trochę "pieprzę" i czy już trochę "popieprzyć" sobie nie można? ((:

Z tekstem można robić wszystko. Można "pieprzyć", można prowokować, można pisać merytorycznie et cetera. Jak zacznę sobie "pieprzyć" w tekstach to nie będzie to oznaczało, że jestem idiotą. Jak zacznę sobie "prowokować" to nie będzie to oznaczało, że jestem ruskim, hamerykańskim albo północnokoreańskim agentem. Oczywiście może to być potwierdzenie ale nie musi. Ja jestem jedynie zwykłym blogerem, a nie Korwinem etc.

I teraz rzecz najważniejsza jeśli mam "nie pieprzyć":

W PRZEWAŻAJĄCEJ CZĘŚCI WARTOŚĆ PUBLICYSTYCZNYCH TEKSTÓW NIE JEST DUŻA. ANALIZY BLOGERÓW (RÓWNIEŻ DZIENNIKARZY) CZĘSTOKROĆ POWSTAJĄ W OPARCIU O SZCZĄTKOWE INFORMACJE I TAK NAPRAWDĘ SĄ TYLKO TEORIAMI, KTÓRYM MOŻNA DAWAĆ WIARĘ ALBO NIE. CZĘSTOKROĆ NIE MOŻNA Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ STWIERDZIĆ, ŻE JEST TAK A NIE TAK, BO BRAKUJE RZETELNYCH INFORMACJI.

Podobnie rzecz ma się z NWO (dla przykładu). Niby teoria kupy się trzyma, ale są w niej braki i to ogromne. Osobiście uważam, że zamachy na WTC były "robotą wewnętrzną" jednak co do celu ostatecznego (komunizm na całym świecie) śmiem wątpić, a przynajmniej nie mam wystarczających informacji na podstawie których mógłbym snuć takie przypuszczenie z całą pewnością. Oczywiście w tekstach publicystycznych nie mogę o tym napisać czytelnikowi, bo staną się one dużo mniej atrakcyjne.... To trochę złożone i nie chce mi się tego rozwijać, ale pewnie wiesz o co mi chodzi. ((:

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#31767

Krzysztof J. Wojtas
Podoba mi sie Twoje podejście i dlatego skomentowałem; także trochę na zasadzie prowokacji.

Zamachy na WTC można także tłumaczyc w sferze ducha - jako walkę Dobra za Złem.

W tym sensie zainteresowała mnie porównawczo sprawa obecności JPII przy poświęcaniu Sanktuarium Łagiewnickiego.
Można to odczytywać jako przeciwstawienie Miłosierdzia Bożego nienawiści Księcia Ciemności.
Można zauważyć przegraną tej ciemnej strony w walce, acz nie jest to klęska natychmiastowa. Dalej te wpływy są niezwykle silne i stanowią zagrożenie. Ta walka ciągle trwa i nie można poddawać się, zwłaszcza propagandowym naciskom.
Wydaje się, że Polska jest bardzo istotna w tym procesie - stąd tak niezwykle silne naciski na zniszczenie naszej etyki.
(To uwaga z innego wymiaru;-)))).
Pozdro

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#31768

fajna rzecz
pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#31766

Chłopie,

 

gdyby amerykanom w jakikolwiek sposób zależało na Polsce mielibyśmy dowodów na to pod dostatkiem:

- komunistyczna agentura zostałaby już dawno odsiana i zniszczona przy pomocy ludzi Wuja Sama

- polski potencjał przemysłowy cieszyłby się specjalną ochroną, jako zaplecze produkcyjne sił zbrojnych (Korea Pd, Japonia, Niemcy (!), Turcja, itp)

- rozwijałby się w Polsce przemysł IT, kosmiczny i jądrowy (Korea, Niemcy, Japonia, Izrael)

- nasi żołnierze i oficerowie lataliby na szkolenia do USA częściej niż na panienki za płotem

- wojsko i wywiad bylyby dostkonale dofinansowane, prowadziłyby często manewry, żołnierze umieliby strzelać a piloci latać

TAK NIE JEST I CZAS NAJWYŻSZY UŚWIADOMIĆ SOBIE RÓŻNICĘ POMIĘDZY SOJUSZNIKAMI AMERYKAŃSKIMI A POLSKĄ, WIDAĆ JE PRZECIEŻ GOŁYM OKIEM

 

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

hak

#31774

Ta pańska teza trzyma się mocno kupy .

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#31795

nie musiałeś tego pisać,teraz będzie mi
smutno.Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#31775

pocieszające jest to, że

- nie prowadzimy wojny z Rosją w interesie USA jak robi to Gruzja

- nie jesteśmy "pro-amerykańskim państwem frontowym" jak Izrael

- nie grozi nam napad wygłodniałej armii Korei Pn jak Korei Pd

- nie łypią na nas złym okiem Chiny, jak na Japonię

- nie jesteśmy państwem o niepodległościowych ambicjach, jak Jugosławia była odegdaj

- nie pozujemy na siłacza jak Irak

- nie jesteśmy sola w oku jak Iran

- nie uprawia sie u nas z takim zyskiem narkotyków jak w Afganistanie

- nie mamy złóż ropy, kopalni złota i diamentów jak wiele "szczęśliwych inaczej" krajów azji, afryki i ameryki południowej

- ominie nas i ptasia grypa i obowiązkowe szczepienia (groźniejsze)

- hiv u nas nie rządzi

- gejów mamy niewielu

 

Dlatego uważam, że stać nas na nową politykę zagraniczną (w skr. NPZ) pt NASZA CHATA Z KRAJA. :)) happy?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

hak

#31780

JEsteśmy, od 17.09.1939 r. w stanie wojny z Rosją (i wszystkimi spadkobiercami) to po pierwsze. Co prawda, my działań zaczepnych, sabotażu, dywersji nie prowadzimy, ale Rosjanie aż nazbyt aktywni są w tym względzie, choćwykonują to rękoma kolaborantów
Pozostałe argumenty, z których waść jesteś taki zadowolony, nie ma co ukrywać, są pochodną Jałty i Teheranu, oraz lat okupacji, my po prostu jesteśmy w Rosyjskiej strefie wpływów, i nikt się zbytnio nie kwapi, by cokolwiek zmieniać na mapie, bo niby w jakim intersie. Tu się po prostu "cierpliwie" czeka na okazję, do wyrobienia sobie lepszych wpływów, a Polska - to dla USA taka jeszcze dodatkowa karta, którą można zagrać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#31789

I w ten sposób zgadzamy się, że nie jesteśmy w amerykańskiej strefie wpływów. I 20 lat tego nie zmieniło, i chyba następne lata tego też nie zmienią. Choćby z tego względu, że USA są dziś słabsze niż były, a będą mniej silne niż są teraz.

Natomiast czy leżymy w strefie wpływów Moskwy, czy Berlina, to możemy dyskutować.

W tym świetle należy cieszyć się, że nie zainstalowano u nas "tarczy". Rosjanie mogliby wejść prewencyjnie, Niemcy z pomocą humanitarną i tyle by z nas zostało. Nie wierzę, że konflikt o Gdańsk i Redzikowo mógłby wpłynąć na stosunki USA-Rosja.

hak

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

hak

#31794