Cechy narodowe. Kobieta - Pani, czy służąca

Obrazek użytkownika Krzysztof J. Wojtas
Idee

Ostatnio pojawiają się teksty dotyczące zdefiniowania, czy dookreślenia idei i poglądów związanych z prawą stroną sceny politycznej. W ten nurt epistolografii włączam niniejszy zapis. Bo „prawicowy konserwatyzm” musi być powiązany ze światem wartości, których przejawem jest organizacja życia społecznego. A jednym z najważniejszych elementów tej organizacji jest usytuowanie kobiety w społeczeństwie. Czy ma być Panią, współwpływającą na kierunki rozwoju społecznego? Czy też służącą obarczaną różnego rodzaju obowiązkami?

Na czym polega różnica?

Obecnie kobieta, w moim przekonaniu, „dostosowywana” jest do roli służącej, czyli narzędzia realizującego określone zadania.
Rola obiektu pożądania; tu kobiety są do niej dostosowywane przez „politycznie poprawny” nakaz bycia „sexy” - czyli szczupła, uśmiechnięta i pełna wigoru.

Rola robotnicy – dobrze wykształcona, kompetentna realizatorka idei i dyrektyw aktualnie obowiązujących; gotowa przez 24 godz/dobę wykonywać powierzone jej zadania z wykorzystaniem wszystkich swych walorów.

No i oczywiście, jako zanikająca już forma roli kobiety, jest jej bycie żoną, matką i gospodynią.

Wszelkie ruchy feministyczne walczą o „wyzwolenie” kobiet, ale poprzez zmniejszenie ich uzależnienia od obowiązków wyartykułowanych na końcu. Czyli umożliwienie kobietom pełną realizację celów wskazanych na wstępie.

Czy zatem nie jest to docelowo widziane jako wyzwalanie kobiet od kobiecości? Bo czym staje się kobieta, jeśli pozbawić ją prawa do bycia żoną, matką i gospodynią we własnym domu?

W polskiej tradycji eksponowana była kobieta w roli Pani Domu. Bo tak naprawdę to od kobiety zależy jaki dom i jaka rodzina. Rola mężczyzn ograniczała się do zapewnienia zewnętrznych warunków funkcjonowania domu. „Wewnątrz” to domena kobiety. I w tradycji polskiej była to rola znacznie mniej ograniczana w samodzielności, niż w krajach ościennych.

W swej domenie kobieta mogła sama organizować swe życie i sama wyznaczać cele działania. Więcej, kształtując cechy dzieci miała wpływ na kierunki rozwoju społecznego. Czy zatem jest to rola porównywalna z rolą dobrze opłacanej sekretarki dyrektora?

W niektórych wpisach pojawiają się stwierdzenia, że nie można formować „prawicy” bez odnoszenia się do wartości – wartości podstawowych, czyli PRAWDY, DOBRA i PIĘKNA. W ten trend włącza się pytanie Nicponia o noszenie medalika, czy o pozycję modlitewną. Często padają też stwierdzenia, że są „wartości wyniesione z domu”.
I pytanie; kto te podstawowe wartości wpajał dziecku? Kto uczył pacierza, kto uczył szacunku dla chleba?

Chyba zapominamy, że bez kobiet w tej roli, nasz męski świat szybko zdegeneruje się. A czy można ją zastąpić telewizyjną papką?

Dlatego wnoszę jako jedno z podstawowych żądań wynikające z prawicowo-konserwatywnego spojrzenia na świat:
Przywróćmy kobiecość kobietom. Zmniejszmy nakazy pracy „służebnej” na rzecz poświęcenia się rodzinie. Dajmy im szansę samodzielnej realizacji tych zadań w duchu chrześcijańskiej miłości bliźniego. I doceniajmy tę rolę, bo od niej zależy przyszłość i szansa przetrwania.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Przypomnę słowa bp. I. Krasickiego:"My rządzimy światem, a nami kobiety" i to chyba wystarczy za komentarz
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć, tracą życie"

#29061

[quote=Krzysztof J. Wojtas]

No i oczywiście, jako zanikająca już forma roli kobiety, jest jej bycie żoną, matką i gospodynią.
[/quote]

Nie do końca zanika. Jak śpi się z własnym mężem, to jest się ofiarą męskiej przemocy ;))
Co innego "praca" w burdelu. To nie przemoc, to zawód. ;)

Prowadzenie domu, wychowywanie dzieci jest wykorzystywaniem kobiety, ale jak pracuje w żłobku, przedszkolu, jako guwernantka, to realizuje własne ambicje zawodowe.

Wstawanie nocą do własnego dziecka, pranie sprzątanie, to martyrologia rodzinna, ale zawód niani czy gosposi i praca np. w domu feministki, to samorealizacja własnych ambicji.;))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#29064

Krzysztof J. Wojtas
Dla mnie już traktowanie relacji damsko - męskich w kategorii walki płci (rządzimy światem, a nami kobiety) jest błędnym podejściem prowadzącycm do feminizmu. Raczej traktuję (jako zasadę) współwypełnianie ról społecznych stosownie do możliwości osobniczych z odchyleniami warunkowanymi indywidualnymi cechami charakteru.
Natomiast specyfiką polską jest (może być) sposób wypełniania roli - czy jako Pani (Gospodyni), gdzie same sobie kobiety wyznaczają cele w ramach przyjętego modelu społeczeństwa, czy też wykonują zadania narzucone, czyli z przymusu.
Tylko to staram się wyróżnić i wskazać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#29119

Mnie bawi jeden paradoks.

Popkultura lansuje z jednej strony kobiety silne i niezależne, wykonujące czynności typowo męskie, jakieś agentki, żołnierki, wojowniczki, policjantki itp. A jednocześnie - nawet często te same postacie - są przedstawione jako bardzo atrakcyjne dla mężczyzny. Skoro są one niezależne, to jak można liczyć, aby weszły w związek z facetem, skoro im im chłop nie potrzebny? Ot paradoks.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#29070

Krzysztof J. Wojtas
No właśnie - media, czyli czynniki dążące do destrukcji społeczeństwa lansują określony model kobiecości.
Obecnie nie tylko mężczyźni, ale także kobiety muszą świadomie wybrać model relacji społecznych.
Czy byłby Pan zdolny do wykazania się czułością wobec pięknej kobiety-żołnierki, gdyby widział Pan jak podrzynała gardło przeciwnikowi?
ja chyba nie; także nie chciałbym, aby była matką moich dzieci.
Są jednak różne opcje. Trzeba wybierać. Czy jednak jest mężczyzną ktoś , kto akceptowałby taką postawę kobiety?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#29121