Górny: należy oczekiwać odrodzenia ducha w Polsce!

Obrazek użytkownika portal.arcana
Kraj

Z redaktorem Frondy, współreżyserem filmu „Gdzie był Bóg w Smoleńsku?” rozmawiamy nie tylko o Katastrofie, ale też o roli Krzyża św. w polskiej mentalności i o kondycji duchowej Polaków.

Portal ARCANA: Kiedy pojawił się pomysł nakręcenia filmu o Smoleńsku, w którym podniesiony byłby aspekt religijny?
Grzegorz Górny: 10 kwietnia 2010 r. byliśmy w trakcie składania kolejnego numeru Frondy. Mieliśmy 2 tygodnie na wysłanie materiałów do drukarni. Po tragedii postanowiliśmy radykalnie zmienić koncepcję numeru i skomponowaliśmy całkiem inny zestaw tekstów. Wyszedł nam monograficzny numer poświęcony katastrofie smoleńskiej. Staraliśmy się oświetlić to wydarzenie z różnych stron. Wiodącym blokiem tekstów były materiały ukazujące tragedię w optyce chrześcijańskiej. Spojrzenie z tej perspektywy zaprezentowali na łamach periodyku m.in. ks. Robert Skrzypczak i o. Augustyn Pelanowski. Z czasem, gdy zobaczyliśmy, że ta tematyka jest spychana na margines zainteresowań głównych mediów, deprecjonowana czy ośmieszana, postanowiliśmy nakręcić film. Na targach książki katolickiej, w rok po katastrofie, udało nam się spotkać z przedstawicielami wydawnictwa Rafael z Krakowa, z którymi ustaliliśmy, że stworzymy film, ukazujący tragedię smoleńską z perspektywy religijnej. Dla nas ta perspektywa jest fundamentalna.

Portal ARCANA: Zbieżność śmierci bł. Jana Pawła II w wigilię Święta Bożego Miłosierdzia ze śmiercią pasażerów Tupolewa, reakcja Polaków na narodową tragedię, wymownie potwierdzają słowa, które Pan powtarza na spotkaniach, że „Polacy spotkali się pod Krzyżem”.

GG: Motyw śmierci w przeddzień Święta Bożego Miłosierdzia pojawił się w trakcie kręcenia naszego filmu w wypowiedziach samych bohaterek, wdów smoleńskich.

Dzień katastrofy spędziłem w domu Tomasza i Magdy Mertów i przekonałem się na własne oczy, jak wielką rolę pełniła tam modlitwa. Sam zresztą przywiozłem księdza, który odprawił wieczorem Mszę św. w domu Tomka. Później odbyło się całonocne czuwanie przy trumnie przywiezionej z Moskwy. Tamtej nocy wiele osób przewinęło się przez mieszkanie. Widziałem siłę modlitwy, wspólnotę wiary, jaka manifestowała się wokół tego wydarzenia. Byłem też na pogrzebie Andrzeja Przewoźnika, którego żona powiedziała mi wtedy, że nie przetrwałaby tego wszystkiego bez Bożego Miłosierdzia. Ono było dla niej ratunkiem. Takie ujęcie problemu w filmie pojawiło się naturalnie jako efekt zarejestrowania rzeczywistości tamtych dni.

Portal ARCANA: Katastrofa utrwala kilka stereotypów czy mitów narodowych. Hekatomba krwi, mesjanizm, Mickiewiczowski mit, może nie matki, ale „żony Polki”, kobiety, która zostaje sama, gdy mężczyzna ginie w służbie ojczyźnie. Wraca też mit Polaka – katolika, wraca konfrontacja narodu, który w tym państwie nie czuje się jak u siebie w domu. Jak odczytać te wszystkie znaki?

GG: Najmocniejszym doświadczeniem było dla mnie odkrycie, że nie ma Polski poza katolicyzmem, poza religią. Gombrowicz narzekał, że polskość nie ma formy, gdy tymczasem tą formą jest katolicyzm. Innej formy nie mamy.

Portal ARCANA: Obecnie, czy w całej historii?

GG: Myślę, że w ogóle, od wieków. Odmianami tej formy polskości były sarmatyzm, a później romantyzm i one odcisnęły najsilniejszy wpływ na naszą kulturę. Tamte formuły jednak minęły, a polskość ostała się w katolicyzmie. W obliczu tej tragedii Polacy potrafili się odnaleźć tylko pod Krzyżem. Język i symbolika chrześcijańska pozwoliły Polakom pogodzić się i przyjąć to, co się stało, odnaleźć w tym jakiś głębszy sens. Bohaterki filmu mówią przejmujące słowa, że przyjęły katastrofę, śmierć bliskich osób, jako dar od Pana Boga, co w ludzkim, codziennym wymiarze, jest nie do przyjęcia. Okazuje się też, że nawet ci pasażerowie, którzy byli niewierzący, którzy walczyli z Kościołem, mieli pogrzeb katolicki. Poza jedną osobą – tam mąż się nie zgodził, chociaż cała rodzina chciała pochówku katolickiego. To też pokazuje, że prawie wszyscy, niezależnie od życiowych dróg, w momencie doświadczenia granicznego odnaleźli się właśnie w chrześcijaństwie, i to nie amorficznie rozumianym, ale właśnie w Kościele katolickim, z całą jego obrzędowością i tradycją.

Portal ARCANA: Czy nie brzmi to ekskluzywnie? Sarmatyzm mieścił w sobie protestantów, prawosławnych...
...
http://www.portal.arcana.pl/Nieraz-po-nastrojach-gleboko-defetystycznych-nastepowalo-niezwykle-odrodzenie-ducha-rozmowa-z-grzegorzem-gornym-wspolrezyserem-filmu-gdzie-byl-bog-w-smolensku,2649.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To ten od atakowania księdza Isakowicza-Zalewskiego?
bialogwardzista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#246248