Zwycięstwo Andrzeja Błasika

Obrazek użytkownika rosemann
Kraj

W tytule miało być „Ostatnie zwycięstwo…” ale widać, że choć wczoraj im mocno skórę przetrzepał, dziś „bandyci”* próbują się jakoś pozbierać i znów wsiąść mu na ogon.

Nie wiem jakim pilotem i jakim dowódcą był gen. Andrzej Błasik. O tym drugim różni różnie mówią. Że odpowiada za złe szkolenie, za cięcie wydatków na paliwo… Nie jest to chyba jednak grzech a może nawet wręcz przeciwnie skoro tego, co odpowiadał za to w większym stopniu, partia rządząca nagrodziła miejsce w senacie a niektórzy z tych, co dziś jeżdżą po Błasiku zapewne osobiście (nie będę wskazywał konkretnie… na Kraków…) ręki do tego przyłożyli.

Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o wynikach badań instytutu z miasta, co ma tak zasłużonego dla lotnictwa wojskowego senatora, powstał spór czy faktycznie mogą one cokolwiek wnieść do sprawy. Okazało się, że nie wniosły. Wpakowały wręcz z siłą beztroskiego „Costa Concordia” prującego się na skałach. Nie wiem (bo pewnie mało kto wie…) czy tak działa bomba termobaryczna więc powiem skromniej. Wyglądało to tak, jakby ktoś nie tylko włożył kij w mrowisko ale jeszcze nim zamieszał.

Najbardziej widoczny był oczywiście pan, który swego czasu był (Boże, ty widzisz i nie grzmisz?!) polskim uosobieniem zapisów „załącznika do konwencji w sprawie…”. Dziś natomiast całym sobą dowodzi, że jego predyspozycje kwalifikują go zdecydowanie do innych badań niż te, w których „uosabiał”. Ten jego wczorajszy pajacyk „przepraszam”, „nie mam za co”, „przepraszam”, „ja nie mówiłem”, „przepraszam”, „ja się opierałem…” pokazuje dobitnie wynik sprawdzianu, który wtedy przyszło zdawać naszemu „państwu”.

Jeszcze większą kompromitacją zakończyła się taktyka trwania w błędzie, przyjęta przez ekipę pana Millera. Wczoraj relacjonowałem opinię jednego z nich, pana Laska, który wersję „z Błasikiem” nadal podtrzymał opierając się na „jednej jak też drugiej” z trzech analiz dotyczących zapisów rejestratora głosów z kabiny pilotów. Nieco później okazało się, że „jedna albo też druga” analiza, na którą powołał się pan Lasek przeprowadzona została przez „ekspertów od fonoskopii” w rodzaju… pana Laska. I pana Millera chyba też. Tak więc ten „kontekst sytuacyjny”, który od wczoraj jest główną metodą badawczą w takich sprawach, mógł mieć wiele wspólnego z opiniami (z którymi miałem opory się zgadzać), wedle których rzecz zależała od tego, co jak komisji pasowało. I jakoś nie mogę się pozbyć myśli, że „metodologia badania” wyglądała następująco:

„- E, to Andrzej chyba jest…

- Jaki Andrzej?

- No, ten…, Błaszcz… (luk na listę pasażerów), znaczy, Błasik.”

Na koniec rzecz podsumował były minister od sprawiedliwości z ramienia „lepszej drużyny” oświadczając, ze cała sprawa z Błasikiem była wywołana przedwcześnie. I w dodatku mogły stać za tym niezbyt czyste intencje. Niczym rasowy „pisiak” zasugerował - Dzisiaj można się zastanawiać, czy nie było to w jakiś sposób wygodne, że tę informację podał przedstawiciel strony polskiej, a nie rosyjskiej”**

Ten wczorajszy, przyznam, że równie zaskakujący w świetle usiłowań „zaprzyjaźnionych mediów” by zawczasu podsuflować „lepszej drużynie” wygodną wersję (zwaną fachowo „narracją”) był ten nagły zamęt, który powstał z tej „niegroźnej”, zdawałoby się jeszcze w poniedziałek, dla sprawy i jej „rukowodzicieli” „nowej sytuacji” jak też skala kompromitacji, którą ujawnił. Jeśli przez jej pryzmat, a to się przecież narzuca, mielibyśmy oceniać stan państwa, musielibyśmy przyznać, że państwo „są ze sobą mocno poprztykani”. I jedyne, co z tego może wyjść to… nic dobrego. Aż nie chce się wymyślać i głośno wskazywać konkretów, które wczorajszy „kontekst sytuacyjny” podpowiada.

Drugie, takie lokalne, zwycięstwo odniósł gen. Błasik tutaj. Przyznam, że dziwny był Salon24, w którym na jakiś czas mowę odjęło tym, co to „rzygają Smoleńskiem” bo już „wszystko wiedzą”. Później zaczęli na nowo ale… Ale sami popatrzcie… Choćby taki, wiszący na samej „górce” kolega Francis***, który widocznie nie czytał kolegi Kajzera i nie wie, że w TU 154 nie ma kokpitu (cały TU to taka rura w końcu jest…)**** więc jednak Błasika w nim nie znaleziono.

Oczywiście, powtarzając za „intelektualną opoką” „lepszej drużyny” można powiedzieć, że to i tak już „życia nikomu nie przywróci”. Jak mniemam, nie przywróci też choćby resztek wiary, że „państwo” zdawało ten egzamin nie w sposób, za który zazwyczaj zdającego wywala się z klasy i stawia pałę. Pozostaje więc tylko gorzka satysfakcja i przytaczany przeze mnie niedawno tekst z PRL-owskiego dowcipu: „Róbcie tak dalej!”

 

* tak czasem w kodach radiowych piloci nazywali przeciwników

** http://www.tvn24.pl/-1,1731783,0,1,kwiatkowski-pierwszy-o-blasiku-mowil-klich--nie-rosjanie,wiadomosc.html

*** „Obecność gen. Błasika w kokpicie prezydenckiego Tu154 nie była główną tezą raportu, jak twierdzi A. Gargas, lecz tezą poboczną, ponieważ ciało gen. Błasika znaleziono w kokpicie.” http://francis.de.salon24.pl/382384,katastrofa-smolenska-koment-do-tekstu-z-gp

**** „Jak można czegoś szukać coś co nie istnieje..???
Tupolew to budowa (konstrukcja) to wielka rura która jest podzielona na przedziały salony etc.. z przodu tej rury jest miejsce gdzie się instaluje sterowanie samolotu i tam zazwyczaj przebywa załoga oraz pilot.. Popularnie to miejsce zwane jest kokpitem.” http://kajzer.salon24.pl/381835,wszelkie-klamstwa-gazety-polskiej-obala-konferencja-prokurato#comment_5581145

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Od razu wyjaśniam, że tekst jest z S24 i do tamtego miejsca odnosi się akapit zaczynający się "Drugie, takie lokalne, zwycięstwo odniósł gen. Błasik tutaj." oraz te cytaty z przypisów.
Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#216656

och niech sie panstwo poprztykaja,och niech sobie kudły zaczna rwac,nawet po mordach okładac.......hehehe szybciej prawda wyjdzie na jaw.............

"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność" (Konfucjusz)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność"

(Konfucjusz)

#216698

Tekst dosyć dla mnie mętny, za słabo śledzę wszelkie niuanse sprawy smoleńskiej. Polecam za to prosty i przejmujący wywiad z wdową po generale, Panią Błasik:

http://www.radiownet.pl/publikacje/rok-1612-zebrowski-zagral-w-tym-filmie#/publikacje/nagonka-na-mojego-mezaewa-blasik

alchymista

===

Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#216761