Historia w szkole II RP (2)

Obrazek użytkownika Godziemba
Historia

Po przejęciu w 1926 roku władzy przez obóz piłsudczykowski zapowiedziano dokonanie zmian w polityce oświatowej, obejmujących zarówno kwestie organizacyjne jak i programowe.

 
Zapowiedziana przez premiera Bartla w 1926 roku idea wychowania państwowego, dopiero w 1928 roku zaczęła krystalizować swoje oblicze, jednak dopiero objęcie teki ministra wyznań religijnych i oświecenia publicznego w 1931 roku przez Janusza Jędrzejowicza spowodowało przyspieszenie budowy podstaw teoretycznych nowej idei wychowawczej. Jak sam opisał po latach: „Niewątpliwie zachodziła znaczna różnica między moim podejściem w kierowaniu urzędem oświaty, a wszystkimi moimi poprzednikami (…). Panowie ci zostawali ministrami aby spełniać swoje administracyjne czynności, ja pragnąłem zrealizować nowy plan wychowawczy i ustrojowy”.
 
Na efekty jego pracy nie trzeba było długo czekać. Już 31 grudnia 1931 roku, a więc w niespełna pół roku od objęcia resortu, Jędrzejewicz przedstawił swój projekt ustawy Radzie Ministrów, a po jej akceptacji w połowie stycznia 1932 roku skierowany został on do Sejmu. Po kilkutygodniowej debacie na forum sejmowej komisji oświatowej, w dniu 11 marca 1932 roku Sejm RP uchwalił ustawę szkolną, zwaną „Jędrzejewiczowską” .
 
Równolegle trwały prace nad wytycznymi ideowymi dla programów dla nowej szkoły. Wedle ministra ich wspólną osią miała stać się Polska i jej państwowość. „Było to potrzebne – wspominał po latach – w pierwszej mierze ze względów wychowawczo-obywatelskich, gdyż niewątpliwie jednym z naczelnych zadań szkoły musiało być wychowani dobrego obywatela kraju. W tym też celu trzeba było wykorzystać wszystko co mogło rozbudzić uczuciową stronę ucznia oraz dać mu materiał poznawczy dla możliwie gruntownego zorientowania go w historii, kulturze, gospodarce i sytuacji politycznej kraju”.
 
We wstępie do każdego programu zaznaczono, iż „wszystkie dziedziny życia szkoły jednoczyć się winny w wytwarzaniu u młodzieży zrozumienia i możliwie twórczego stosunku do Państwa. Stosunek ten ma się opierać na zrozumieniu przez przyszłych obywateli, że działalność każdego z nich składa się na dobro wspólne – Państwo, a ujawniać się tak w życiu jednostkowym jak i społecznem we współdziałaniu z zadaniami Państwa, obejmującymi stałe torowanie drogi ku wyższych formom życia społecznego i nowym wartościom kulturalnym, obronę dóbr duchowych i materialnych oraz przyczynianie się do postępu i szczęścia całej ludzkości”.
 
To założenie stanowiło podstawowy element krytyki reformy „Jędrzejowiczowskiej”, jaką rozpętały partie opozycyjne z Stronnictwem Narodowy, PPS oraz SL na czele. Niezależnie od ocen politycznych, program oświatowy wprowadzony w 1932 roku należał do najnowocześniejszych w ówczesnej Europie.
 
Nauka historii rozpoczyna się w klasie piątej szkoły powszechnej i trwała do jej zakończenia, w wymiarze trzech godzin tygodniowo, a w ostatniej siódmej klasie cztery godziny. W obu szczeblach szkoły średniej nauka historii obejmowała wszystkie lata nauczania. W gimnazjum przeznaczano na historię trzy godziny tygodniowo, w liceum cztery godziny.
 
W wytycznych nauczania historii w szkole zwracano uwagę na uwypuklenie ciągłości dziejowej, z podkreśleniem aspektów teraźniejszych płynących z przeszłości oraz wszelkie walory obywatelskie wypływające z nauki historii Polski. Słusznie wskazywano, iż „historja pobudza aktywność, bo ukazuje czyn zbiorowy i indywidualny i daje wiarę w ideały, bo uczy o walkach o nie i życiu dla nich, daje wiedzę o państwie, jego konstrukcji i życiu”. Równocześnie „budzi miłość do ojczyzny, dumę z przynależności do państwa i przywiązanie do niego, poczucie szczęścia z jego posiadania, szacunek do jego tradycji”. 
 
Program nakazywał podkreślanie czasów świetności państwa polskiego, przy nie unikaniu momentów złych jego funkcjonowania, przedstawiając je jednak tak, aby wskazać na istniejącą możliwość poprawy tej sytuacji, nawet wbrew wewnętrznym i zewnętrznym przeszkodom. Takie podejście miało za zadanie wzbudzenie wiary we własne siły w celu pokonania wszelkich przeciwności.
 
W programie zalecano podkreślanie roli jednostek, które odegrały wybitną rolę w dziejach Polski, „jak np. Bolesław Chrobry w budowaniu zrębów państwa, Bolesław Krzywousty w wytrwałej walce o Pomorze, Władysław Łokietek w dążeniu do wskrzeszenia państwa polskiego, Kazimierza Wielkiego w podniesieniu kulturalnem i gospodarczem Polski, Kazimierz Jagiellończyk i Stefan Batory w walce o silną władzę w państwie”.
 
Ukazywanie młodzieży wartości czynu miało pobudzić jej aktywność obywatelską oraz „wyrobić poszanowanie dla pracy indywidualnej zbiorowej całej ludzkości i jej dorobku kulturalnego oraz poczucie obowiązków względem niej w oparciu o silnie wyrobione uczucia”. Budowanie wizji państwa, jako dobra nadrzędnego, wiązano z nadaniem mu wyjątkowego charakteru, wynikającego z jego polskiego charakteru, choć wpisującego się w pewne uniwersalne wartości moralne i kulturalne.
 
W porównaniu do wcześniejszych podręczników zdecydowanie mniej uwagi zwracano na zagadnienia religijne. Nawiązanie do wydarzeń religijnych następowało głównie w kontekście wydarzeń o charakterze państwowym – np. chrztu Polski, lwowskich ślubów Jana Kazimierza, wiktorii wiedeńskiej czy obrony Jasnej Góry.
 
Opis państwa pierwszych Piastów został zredukowany do czasów panowania władców-budowniczych – Mieszka I, Bolesława Chrobrego oraz Bolesława Krzywoustego. Wiele uwagi poświęcono następnie Władysławowi Łokietkowi, eksponując moment jego koronacji, tym samym podkreślając jej znaczenie jako symbolu suwerenności państwa i jego władcy, oraz przede wszystkim Kazimierzowi Wielkiemu , wskazując na społeczne, prawne, kulturalne oraz gospodarcze aspekty jego rządów.
 
Unii polsko-litewskiej nie przypisywano roli cywilizacyjnej, sprowadzając ją do politycznego pragmatyzmu, pojmowanego punktu widzenia korzyści dla państwa polskiego. Ów pragmatyzm był też widoczny w działaniach Kazimierza Jagiellończyka w czasie wojny trzydziestoletniej w stosunku do gdańszczan.
 
Podobnie jak przed 1926 rokiem do bardziej wyróżnionych postaci historycznych należeli król Stefan Batory oraz hetmani – Jan Zamoyski, Stanisław Żółkiewski, Stefan Czarniecki, Jan Karol Chodkiewicz oraz król Jan III Sobieski. Uczniowie winni dostrzec w nich nie tylko walory wojskowe, lecz przede wszystkim patriotyczną motywację ich drogi życiowej.
 
Przyczyny upadku Rzeczypospolitej związane były z zanikającym poczuciem państwowym i patriotycznym polskiej szlachty, która „doszedłszy w szczytu powodzenia przez zapewnienie sobie całkowitego wpływu na rządy państwa z krzywdą pozostałej części narodu, nabrała przekonania, że taki sposób rządzenia, jaki istnieje w Polsce, jest sposobem najlepszym, i dlatego też wszystkie swoje siły wytężyła tylko na utrzymanie tego stanu. (…) Wszystkie projekty reform, proponowane przez mądrzejsze jednostki, były bez rozpatrywania odrzucane, jako zamach na wolność i swobody szlacheckie”.
 
Pozytywnie oceniano okres Księstwa Warszawskiego, jako ważnej namiastki państwowości polskiej. Zupełnie inaczej natomiast opisywano Królestwo Kongresowe, uwypuklając sadystyczne traktowanie polskich żołnierzy przez księcia Konstantego oraz wszechwładzę tajnej policji rosyjskiej.
 
Historia Polski XIX wieku w podręcznikach to przede wszystkim okres powstań i działalności konspiracyjnej, przy bardzo powierzchownym omówieniu idei pozytywizmu i pracy organicznej. Jedyne wzmianki dotyczące ruchów politycznych dotyczyły założenia PPS i roli Józefa Piłsudskiego.
 
Podręczniki za swój podstawowy cel stawiały sobie zapoznanie uczniów w życiorysem i dokonaniami Józefa Piłsudskiego, od działalności konspiracyjnej w Wilnie i Charkowie, poprzez zesłanie na Syberię, działalność w PPS, utworzenie Organizacji Bojowej, a następnie Związku Walki Czynnej.
 
Na pierwszy plan wysunięta została rolą, jaka w odzyskaniu niepodległości odegrał czyn zbrojny – czyn legionowy, prowadzony pod dowództwem Komendanta. Wspominano też o roli Komitetu Narodowego Polski, nie wymieniając jednak nazwiska Romana Dmowskiego! Z uznaniem jednak przedstawiono sylwetkę Ignacego Paderewskiego, podkreślając jego zasługi przy przejęciu władzy w Wielkopolsce.
           
Zwycięstwo w bitwie warszawskiej było możliwe – zdaniem autorów podręczników – dzięki geniuszowi Naczelnego Wodza, który „uderzył na Rosjan od tyłu i z boku tak gwałtownie, że rozbił ich i wypędził w ciągu trzech dni”. Natarcie – jak za dawnych hetmańskich czasów – prowadził osobiście Naczelny Wódz. „25 sierpnia pościg był zakończony. Bitwa warszawska była jedną z największych bitew świata, a rozegrana została po mistrzowsku przez Naczelnego Wodza, Józefa Piłsudskiego”.
 
Jednocześnie z obroną państwa, Józef Piłsudski zbudował zręby jego wewnętrznej organizacji. „Musiał on pokonywać – wskazywano – wiele przeszkód, aby połączyć i zjednoczyć wyzwalające się dzielnice. Każda z dzielnic miała przecież dotąd prawa i urzędy ustanowione jeszcze przez rządy zaborcze, trzeba więc było ustalić możliwie najprędzej jednakowe polskie prawa i władze”.
 
Tak zorganizowane przez Piłsudskiego państwo zostało oddane w ręce rządów parlamentarnych, które doprowadziły je do kryzysu. Marszałek interweniował kilkakrotnie u prezydenta Wojciechowskiego, „przestrzegają c nie tylko przed dotychczasowym systemem rządzenia państwem, ale również przed wciąganiem armii w sprawy polityczne.” 
 
W tej sytuacji zmuszony został do zdecydowanego wystąpienia, a gdy „rozmowa Marsz. Piłsudskiego z Prezydentem Wojciechowskim nie dała żądnego rezultatu, oddziały wojskowe, które poparły Piłsudskiego, wkroczyły do stolicy w dn. 12 maja 1926 r.”
 
Przeprowadzone przez Piłsudskiego po 1926 roku zmiany pozwoliły rządowi na „większą samodzielność, podniosły w Polsce powagę władzy. Tam tylko może być silne państwo, gdzie jest rozumna, ale jednocześnie silna władza, która zapewnia obywatelom bezpieczeństwo i umożliwia spokojną i zgodną pracę”.
 
Jego śmierć była niepowetowaną stratą dla wszystkich Polaków, a w dniu jego pogrzebu „żegnał go cały naród tak, jak dawniej żegnano tylko królów”. Państwo bowiem nie mogło powstać bez przywódcy, który „siłą własnego ducha, geniuszem wielkości wysunął się na plan pierwszy”.
 
Śmierć Komendanta kończyła przewidziany programem zakres chronologiczny nauczania historii. W podsumowaniu wskazywano, iż „Polska odzyskała niepodległość dzięki wysiłkom i ofiarom, nikt jednak nie może być pewny, że państwo nasze nie znajdzie się znów w niebezpieczeństwie. Nie możemy oglądać się na przyjaciół, gdyż i oni nie zawsze będą mogli nam przyjść z pomocą, musimy więc liczyć na własne siły, na własną obronność”.
 
Jej podstawą była służba wojskowa, a przygotowany do obrony obywatel musiał być gotowy do przelania krwi w obronie swej ojczyzny. „Jakież piękne przykłady spełnienia tego obowiązku ofiary krwi dają nam wszystkie powstania polskie, a dalej legioniści, idący do walki o własne Państwo Polskie na rozkaz Józefa Piłsudskiego, lub ochotnicy w 1920 r., piersiami własnymi zagradzający drogę do Polski najazdowi bolszewickiemu. Między nimi byli ojcowie i bracia nasi. Dali nam oni tak piękne wzory, że jeśli w razie potrzeby pójdziemy ich śladem, obowiązek swój obywatelski spełnimy doskonale”.
 
I doskonale spełnili w czasie II wojny światowej. To między innymi zasługa polskiej szkoły.
 
Wybrana literatura:
 
K. Jakubiak – Wychowanie państwowe jako ideologia wychowawcza sanacji.
H. Konopka – Edukacja historyczna w polskich szkołach powszechnych 1918-1939
A. Kulczykowska – Programy nauczanie historii w Polsce 1918-192
J. Sadowska – Ku szkole na miarę drugiej Rzeczypospolitej. Geneza, założenia i realizacja reformy Jędrzejowiczowskiej
J. Jędrzejewicz – W służbie idei.
J. Maternicki – Polska dydaktyka historii 1918-1939. Materiały i komentarze.  
 
 
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"W porównaniu do wcześniejszych podręczników zdecydowanie mniej uwagi zwracano na zagadnienia religijne. Nawiązanie do wydarzeń religijnych następowało głównie w kontekście wydarzeń o charakterze państwowym – np. chrztu Polski, lwowskich ślubów Jana Kazimierza, wiktorii wiedeńskiej czy obrony Jasnej Góry."

Oto właśnie chodzi. Bez tego podejścia zamienimy się dzisiaj w Tybetańczyków.

I jeszcze jedno: konkordat przedwojenny przewidywał mozliwość zablokowania nominacji biskupiej przez Prezydenta RP. To chyba nie jest zasługa sanacji, ale było to rozwiązanie wzorcowe. Nie jestem pewien, ale Prezydent Rzeczypospolitej był też chyba głową kościoła prawosławnego - rzecz do sprawdzenia.

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#363138

Sprawiła że bronili Ojczyzny,obojętni różnym orderom
Szkoda że podstawy Wiary schowano za parawanem
Nie byłoby Polski ,bez Boga będącego Panem
Czyżby lewicujące elementy miały wpływ na oświatę?
Czy zły włożył któremuś ministrowi swoją szatę?
Kontynuacja po wojnie była coraz bardziej ateistyczna
Można powiedzieć, że nawet przez okres komunistyczna
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#363422

Sanacja na pierwszym miejscu stawiała państwo i temu podporządkowała też swoją politykę. Znaczne wpływy endecji w polskim Kościele wpłynęły niewątpliwie na pewną rezerwę obozu rządowego po 1926 roku w stosunku do Kościoła.

Pozdrawiam

Godziemba

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Godziemba

#363772