Sondaże na 'ukrywaczach' i 'oszustach'?

Obrazek użytkownika Okowita
Kraj

Po eurowyborach pewien szef jakiejś sondażowi, pytany o rozbieżności między sondażami przedwyborczymi i wynikiem wyborów, stwierdził bez ogródek, że jest to skutkiem ?ukrywania przez respondentów swoich preferencji wyborczych a nawet oszukiwania ankieterów?.Ta przecudnej urody opinia zwala z nóg. Pan nawet nie zająknął się w kwestii dotyczącej wartości takich sondaży, która de facto jest równa zeru. Jeśli weźmiemy pierwsze z brzegu poparcie dla PO i PiS to ZAWSZE wychodzi, że PO ma dwukrotną przewagę. Dziś mamy miesiąc po wyborach i ?poparcie? wraca do właśnie takiego ?właściwego? poziomu. Ale pies to trącał. Chcą sondażować ?ukrywaczy? i ?oszustów? a potem publikować wyniki, to ich sprawa. Ważniejsze jest to, że praktycznie żadne środowisko nie protestuje przeciwko takim sondażom.A przecież różnice nie są bagatelne. Jeśli średnie zawyżenie notowań PO wynosi 10% a zaniżenie PiSowi 7%, to powinno być to przynajmniej przedmiotem szerszego zainteresowania się metodami sondażowania. Ale to jakiś temat tabu! Milczenie polityków czy mediów jest zastanawiające.

O ile rozumiem Platformę (niepodzielnego ?lidera? wszelkich sondaży) i media, które nachalnie promują jej niekompetentnych i śmiechu wartych polityków i pod byle pretekstem szukają dziury w całym u Prezydenta czy w PiSie, o tyle zastanawia mnie to, że PiS nic również nie robi. Warto pamiętać, że w Wielkiej Brytanii (bodaj na początku lat ?80) powołano komisję parlamentarną ds. sondażowni gdy okazało się, że ich pomyłka wyborcza wyniosła raptem kilka procent. A u nas ?pomyłki? sięgają sumarycznie 25% i NIC!. Cisza jak makiem zasiał. Dlatego sondażownie mogą bezkarnie zrzucać odpowiedzialność na ?ukrywaczy? i ?oszustów? choć gołym okiem widać, że skoro takich sondażują, to ich sondaże są tak samo wiarygodne jak słowo genetycznego kłamcy.

I dlatego dalej mamy paradę sondaży, na których buduje się ?rzeczywisty obraz?, który z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. Chyba, że chodzi o rzeczywistość ?ukrywaczy? i ?oszustów?.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pamiętam jak na studiach koleżanka poprosiła mnie o wypełnienie ankiety dotyczącej moich poglądów na moralność, obyczaje i politykę. Ankieta składał się z 6 albo 7 stron zadrukowanych obustronnie. Pytania były wszelkiej maści i często wcale nie dotyczyły tematu ankiety. Jak się potem okazało zostały one celowo wplecione by odwrócić moją uwagę od pytań kontrolnych, czyli takich które sprawdzały czy nie oszukuje, i czy podaje prawdziwe odpowiedzi.
Oczywiście po ponad godzinnym wypełnianiu i 10 minutowej kontroli testu dowiedziałem się, że niestety nie może wziąć testu do magisterki bo kłamałem;P Oblałem na pytaniach kontrolnych.
Na szczęście pocieszyła mnie, że pewna część populacji podświadomie nie udziela pełnej informacji o sobie, co jest objawem braku zaufania do szeroko pojętego "społeczeństwa"
Ciekawe czy te es-em-ka i inne ge-er-esy też tak się przykładają do swojej pracy i obiektywnie ją kontrolują...
... szczerze wątpię

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#25726

Pracowałem jakiś czas w SMG/KRC i od tego czasu nie wierzę w żadne sondaże. :-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#25741