Portugalii już nie ma, ale władzę tam sprawuje UE(KE) i MFW.

Obrazek użytkownika 2-AM
Gospodarka

Realną władzę w państwie sprawuje ten kto ma pieniądze potrzebne do zapewnienia funkcjonowania państwa a nie ten komu się wydaje że ma mandat od wyborców do sprawowania władzy. Rząd Portugalii (w upadłości) nie ma już pieniędzy stąd też utracił zdolność do sprawowania rzeczywistej władzy zostawiając sobie tzw. „zewnętrzne oznaki władzy” pod postacią limuzyn, sekretarek itp.

Jak pewno wszyscy wiedzą od kilku dobrych tygodni Portugalia dryfuje niby pozbawiona steru dziurawa krypa po coraz bardziej wzbierających falach (finansowych) i najpewniej jak to zwykle bywa w przypadku dziurawej łajby nie posiadającej ani silnika ani sterów musi zatonąć w kontakcie z rafą. Brak steru to skutek podania do dymisji socjalistycznego rządu premiera Jose Socratesa. Przypomnijmy że gdy tow. premier został obudzony informacją że państwowa kasa jest pusta oraz że w okolicy nie ma chętnych pożyczyć kolejne miliardy ero (pożyczki odmówiły między innymi własne portugalskie banki komercyjne) na dalszą wesołą konsumpcje oraz spłatę starych długów, zwrócił się do „starszych i mądrzejszych” od niego o pomoc. Owi „starsi i mądrzejsi” czyli Unia Europejska (głównie chyba chodzi o Przewielebną Komisje Europejską) i Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) oświadczyli że pożyczą pieniądze ale w zamian za to Portugalia wprowadzi w stachanowskim tempie coś co eufemistycznie określono jako „reformy”, które mają ograniczyć przyrost długu. Problem polegał na tym że owe reformy nie spodobały się ani ludziom ani politykom z partii opozycyjnych, którzy sprzeciwili się dobremu premierowi co chciał ratować kraj i swoją posadę. Ten nie mogąc się z tym pogodzić że nikt nie docenia jego wysiłku obraził się i jak to mawiają „zabrał zabawki z piaskownicy” podając rząd do dymisji. W wyniku tego postępku wybory powinny odbyć się chyba w czerwcu i władzę zdobędzie najpewniej opozycja acz nie odwróci to już losu jaki zawisł nad Portugalią.

Wśród interesujących pomysłów reform jakie zaproponował socjalistyczny rząd (poza jak najbardziej sensownymi w rodzaju ograniczenia nadmiernego socjału i ograniczenia wzrostu biurokracji) były również pomysły kuriozalne np. obniżenie wszystkich emerytur przekraczających 1500 EU. W tekście zatytułowanym "Rząd ogłasza redukcję emerytur i wydatków publicznych" zastanawiano się jak w ogóle jest możliwe obniżenie przyznawanych świadczeń emerytalnych. Pojawia się tu ciekawy fenomen realnej możliwości ingerencji państwa w mechanizm wypłat emerytur i wyparcia przez nie z wcześniej przyjętych zobowiązań w zamian za co kandydat na emeryta obdzierany był z co najmniej 20% (w Polsce) swojego przychodu pod postacią podatków nazywanych akurat dla niepoznaki składką emerytalną. Dobrze chociaż że w Polsce od maja 2011 nikt z pracujących a należących do przymusowych 2 filarów ubezpieczeniowych nie powinien mieć żadnych złudzeń że dostanie jakąkolwiek emeryturę po zakończeniu okresu aktywności zawodowej (temat opisano w finalnym tekście poświęconym systemowi emerytalnemu a w szczególności OFE „Bronek” znacjonalizował nasze emerytury - śmierć OFE!) – skoro nie dostaniemy żadnych emerytur to przynajmniej nie wisi nad nami groźba że je nam ograniczą lub zabiorą

Wracając jednak do Portugalii po podaniu się do dymisji rząd powinien póki co administrować krajem i nie podejmować jakichkolwiek nowych działań. Okazało się to jednak nie możliwe gdyż bankrutujące państwo nie mogło czekać do wyborów. Istniała realna szansa że braki w kasie spowodują bankructwo (brak możliwości spłaty długów i zaciągnięcia nowych kredytów) państwa i zawieszenie funkcjonowania całej administracji. W związku z powyższym rząd którego już nie ma udał się po prośbie o pomoc do tych co mają pieniądze tj. do UE i MFW.

Z artykułu zamieszczonego na ONET.PL wynika że w chwili obecnej Portugalią rządzi nowa ponad narodowa koalicyjna ekipa składająca się z przedstawicieli UE, Komisji Europejskiej i MFW  . Bo jak wiadomo rządzi ten kto ma pieniądze. Zacytujmy za artykułem co uchwalili towarzysze delegaci z UE, KE i MFW dla Portugalii :

„Delegaci Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Europejskiego Banku Centralnego i Komisji Europejskiej zgodnie przyznali, że plan nie jest łatwy do wypełnienia, ale jego realizacja jest absolutnie niezbędna. Zaznaczyli, że powinno to nastąpić jak najszybciej. W zamian za 78 miliardów euro pożyczki Portugalia będzie musiała wprowadzić w życie szereg reform i oszczędności. W krótszej perspektywie mają one doprowadzić do zredukowania deficytu do poziomu około 3 procent do 2013 roku. Znacznie ważniejsza jest jednak - jak podkreślali przedstawiciele tak zwanej "trójki" - perspektywa długoterminowa. Delegaci zauważyli, że w wielu sektorach portugalskiej gospodarki konkurencyjność i produktywność pozostawia wiele do życzenia. To musi się zmienić i taki właśnie jest cel zagranicznej pomocy. Jak zapewnili przedstawiciele międzynarodowych instytucji, program ten ma przygotować Portugalię do konkurowania w przyszłości z innymi rynkami. Aby było to możliwie, niezbędna jest jednak redukcja na przykład wynagrodzeń obywateli - przyznał podczas konferencji prasowej Poul Thomsen z MFW. "Kluczowe jest zwiększenie kontroli w sektorze publicznym i publiczno-prywatnym" - wyjaśnił. 2/3 z zaoferowanych pieniędzy da Unia Europejska, pozostałą część - Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Trzy główne założenia planu to wzrost gospodarczy, wzmocnienie sektora finansowego i przeprowadzenie kluczowych reform strukturalnych. W tym ostatnim punkcie zawiera się zwiększenie zatrudnienia i skuteczniejsze wprowadzanie młodych ludzi na rynek pracy. Wpływy do państwowej kasy ma zapewnić także "ambitny program prywatyzacyjny". Delegaci podkreślili, że ogromna odpowiedzialność spoczywa teraz na przyszłym rządzie, który zostanie wyłoniony po czerwcowych wyborach parlamentarnych i który będzie musiał wywiązać się z podjętych zobowiązań. „

Z tego artykułu widać kto rządzi Portugalią i że ustępujący socjaliści sprawujący jeszcze rząd nie mają nic do powiedzenia. Aby było zabawniej owe postulaty zostały przedstawione zarówno rządowi jak i portugalskiej opozycji, która położyła uszy po sobie i przyjęła te wytyczne. By zachować choć pozory niezależności rząd Socratesa próbował negocjować z „towarzyszami z delegacji” nieco mniej restrykcyjne warunki. Zasadniczo socjaliści wyciągali ręce po kroplówkę z pełnej puli 78 miliardów euro w zamian za mgliste ale nie sprecyzowane obietnice że po wyborach to oni zrobią co ofiarodawcy sobie życzą (byle teraz tego nie spisywać). „Towarzysze-finansjera” kazali im się „gonić” co spowodowało wielkie oburzenie centro lewicy w Parlamencie Europejskim. W efekcie po drobnych korektach i negocjowaniu warunków umowy zarówno z „rządem” jaki z opozycją (spowodowało to irytacje „towarzyszy z finansjery” bo ustalenia musieli zawierać w szerszym gronie niż zazwyczaj co z pewnością kosztowało dodatkowe „wziątki”) interes został dogadany. Nie wiemy tylko na jakich warunkach czyli na jaki procent UE do spóły z MFW pożyczą Portugalii te 87 miliardów euro. Ale ponieważ Portugalia jest na przysłowiowym „głodzie” więc na razie nikt nie zaprząta sobie głowy skąd oni wezmą pieniądze na zapłatę odsetek od zaciągniętego kredytu.

Suma sumarum wszystko skończyło się dobrze tzn. rząd oraz opozycja zgodziły się na prawie wszystko co postulowali towarzysze-finansjera sprawująca rzeczywistą władzę w tym kraju (podwyżki podatków pośrednich, przymusowa prywatyzacja, obniżka emerytur, znaczne ciecia socjału, rozbudowa finansjery) w zamian za co Portugalia dostanie pieniądze ale reformy zacznie wdrażać dopiero po wyborach bo gdyby wcześniej rzetelnie ogłoszono skale podwyżek podatków oraz inne założenia „reform” to mogło by się okazać że zamiast spokojnych wyborów można by spodziewać się na ulicach portugalskich miast rozgrywek piłkarskich prowadzonych przez pospólstwo głowami polityków.

Tak oto portugalski socjalizm został uratowany (chwilowo) za pieniądze podatników UE i spryciarzy z MFW acz trzeba pamiętać że w zamian za to Portugalia zapłaci cenę podobną jak w latach 90-tych zapłaciła Polska.

Dla nas istotne jest to że 2/3 z pośród 78 miliardów euro wyłoży UE co oznacza że tyle kasy będzie trzeba wydrukować bez pokrycia (zadanie dla EBC) co spowoduje tylko dodatkowy wzrost inflacji w strefie euro (alternatywą jest wcześniejsze odebranie tych pieniędzy podatnikom krajów członkowskich UE).

Sytuacja w Portugalii opisana była w 3 wcześniejszych analizach:

"Rząd ogłasza redukcję emerytur i wydatków publicznych"

"Kolejny bankrut w Euro-grupie PIIGS ? Czyli rzecz o socjalistycznej Portugalii"

Trzeci bankrut z grupy PIIGS – czyli zrzucamy się dla "Portugalców"

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ale podobnie jest i w Polsce, najgorsze jest to, że nie ma na dzień dzisiejszy w Polsce liczącej się partii polityczne, która by w Polsce temu zaprotestowała.

Dyrektywy unijne w polskim sejmie są w zasadzie przyjmowane przez aklamację

Dlatego trzeba wymienić całą polityczną elitę w Polsce, bez tego Polacy nie mają na co liczyć, nie mogą liczyć na zmiany i reformy w Polsce, które będą rzeczywiste...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#166086