Dlaczego TL trzeba podpisać, a Stocznia Gdańska powinna upaść?

Obrazek użytkownika Katarzyna
Kraj
Wczoraj dowiedzieliśmy się, że Neelie Kroes, unijna komisarz ds. konkurencji, negatywnie zaopiniowała polskie plany restrukturyzacji Stoczni Gdańsk.

Większość tytułów internetowych fakt ten nazwała bez zbytnich ogródek: Unijna komisarz pogrąża kolebkę „Solidarności".
Stoczniowcy są zszokowani i zapowiadają akcje protestacyjne. Nietrudno się domyślić, że przyłączą się do protestów również załogi zakładów kooperujących ze stocznią.

Czy wiadomość ta kogokolwiek jeszcze zbulwersowała? Skądże by znowu! Nikt nie przerwał urlopu, nikt nie wygłosił orędzia, nikt też nie odwołał się do kryzysu, który pozwala innym rządom w UE ratować państwowymi pieniędzmi upadający przemysł.


„Zdaniem Macieja Wiewióra, rzecznika ministra skarbu, nie jest to jeszcze ostateczna decyzja, a rozmowy ciągle trwają. - Ministerstwo oczekuje, że właściciel stoczni poprawi plan restrukturyzacji do początku maja - stwierdził Wiewiór".
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20090422&id=po02.txt

Po tej uspokajającej informacji mogliśmy odetchnąć i zająć się wreszcie tym, co naprawdę ważne, a więc Palikotem i spotem reklamowym PiS. Jeśli komuś to nie wystarczało za tabletkę uspokajającą, mógł swobodnie zająć stanowisko w sprawie Ustawy kompetencyjnej zgłoszonej przez marszałka Komorowskiego.
Ma się w końcu już ten piar w jednym paluszku. Zamiast tłumaczyć się, wystarczy po prostu niewygodną wiadomość przykryć inną. To zupełnie jak ja kiedyś robiłam z moimi synami. Jak chcieli oglądać film dla dorosłych, podsuwałam im bajkę. Czasem udawało mi się ich nabrać.

Czy Polacy się nabiorą i pozwolą sobie zamknąć kolejne zakłady pracy? Aa, to się wkrótce okaże.


Zanim jednak zlecą się tu skrajni liberałowie, by mi wytłumaczyć, że sami stoczniowcy są sobie winni, przypomnę pewien wywiad, który mógł w ferworze świątecznych przygotowań umknąć naszej uwadze.
„Polska The Times" 8 kwietnia opublikowała w wydaniu internetowym rozmowę Agatona Kozińskiego z Antonio Missirolim, dyrektorem programowym ośrodka European Policy Center. - „Jeśli nie Buzek, to może wygrać Tusk".
http://polskatimes.pl/opinie/103376,jesli-nie-buzek-to-moze-wygrac-tusk,id,t.html

Treść tej rozmowy, a szególnie jej zakończenie, wróciła do mnie, kiedy przeczytałam o negatywnej opinii unijnej komisarz.
I wszystko stało się jasne!

Traktat Lizboński musi być podpisany, a stocznie muszą paść. Tego wymaga interes... Czyj?


Proszę przeczytać i nie zadawać głupich pytań.;) Leniwym polecam tylko zdania, wytłuszczone i podkreślone przeze mnie.

" A co będzie, jeśli Buzek przegra?
Jeśli on przegra, to dostaniecie inne stanowisko. Polska w ciągu pięciu lat w UE stała się jej ważnym członkiem - z tego powodu należy Wam się prawo do obsadzenia jednego z najważniejszych urzędów. Straciliście już szansę na szefa NATO, ale zostało jeszcze kilka innych. Polak może także zostać szefem unijnej dyplomacji, przewodniczącym Rady Europy, a nawet przewodniczącym całej Unii Europejskiej, jeśli traktat lizboński zostanie wreszcie przyjęty i takie stanowisko powstanie.


Mamy szansę kierować całą Unią?!
Owszem - tylko musicie wysunąć na ten urząd osobę o świetnych referencjach, z nieskazitelnym CV i umiejętnościach zarządzania. Najlepiej by był to były premier lub prezydent.

Czyli mógłby to być Buzek?
Akurat tutaj lepszy byłby Donald Tusk. On bardzo dobrze sobie radzi w Europie - poza tym jest jednak od Buzka młodszy, ma więcej od niego energii. Gdy powstanie urząd szefa UE, a wasz premier do tego czasu nie popełni jakiegoś poważnego błędu, to będzie poważnym kandydatem na to stanowisko.

Akurat międzynarodowych wpadek mamy sporo. Ostatnią zanotowaliśmy na niedawnym szczycie NATO, gdzie prezydent z premierem toczyli spór kompetencyjny.
Nie wiem, o czym pan mówi, nie słyszałem o żadnym sporze. Owszem, Polska miała słabe notowania - ale to było w okresie, gdy premierem był Jarosław Kaczyński. Odkąd przyszedł Tusk, wasze notowania stale rosną. Dziś jesteście jednym z najważniejszych krajów Unii, a wasze niektóre działania - jak na przykład w sprawach energetycznych - można uznać za wzorowe. Jeśli nie będziecie za mocno akcentować walki o narodowe interesy, nie powtórzycie takich błędów jak ostra obrona stoczni, to naprawdę macie szanse sięgnąć po najważniejsze unijne zaszczyty".

 


Czy warto jeszcze silić się na własny komentarz? Absolutnie nie! To wszystko nie ma najmniejszego znaczenia wobec faktu, że Palikot postanowił zniszczyć Kaczyńskich, a marszałek złamać Konstytucję.


Ponieważ jednak mam miękkie serce nie mogę zapominać o potrzebujących, dlatego zapewniam posła Buzka, premiera Tuska, że jakby im nie wyszło z tym traktatem i stocznią, to ja im chętnie ustąpię swego miejsca przy zmywaku. A co mi tam, niech się chłopy cieszą, że naród solidarny.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Normalnie kupczenie jak na bazarze. Interes narodowy maja w d.., licza sie tylko posady i zaszczyty.
Najlepsze ze ogłupiały naród będzie zadowolony jak jakis burak zostanie szefem czegos tam, podłechcze to nasza "narodowa dume", szczegolnie ze zostanie obtrabione przez jedynie sluszne media.
Rece opadaja patrzac na to dziadowstwo i mizerie intelektualna naszych rodakow.
Moze by tak dali ludziom o pogladach konserwatywnych jedno wojewodztwo, to najbiedniejsze, i wyłączyli je z UE. Przenioslbym sie tam od razu. Zaloze sie ze po 20'tu latach byłby to najbogatszy region w Europie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18337

Jest tak jak piszesz, ale ja sporą winą obarczam również związki zawodowe. W dobie Internetu to powinien być najbardziej popularny portal informujący o wszystkim. Tymczasem nawet Solidarność Walcząca ma kłopoty.

Jak sobie pomyślę, że mieliśmy tylko powielacze spirytusowe, a mimo to wszystkie informacje docierały do nawet najmniejszej Komisji Zakładowej, to braku obecności informacji związkowej ogólnie dostępnej nie mogę w żaden sposób zrozumieć.

Co do województwa dla konserwatystów, to nawet ciekawy pomysł. ;))
Nie trzeba by było jednego wydzielonego województwa. Wystarczyłoby przywrócić samorządność w gminach. Niestety, ustawa o ograniczeniu kadencyjności chyba już na dobre wsiąkła w Sejmie, a to jest główna przyczyna niemożności przebicia się przez układy.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#18340

Zdjęcie jest rewelacyjne ;)) szkoda, że nie słyszysz, jak się śmieję ;)) To jest to!!

Bóg zapłać ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#18341

Śmiech to zdrowie. Tym cenniejszy w tych "nieciekawych czasach".
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#18347

W końcu caryca Katarzyna - za przeproszeniem - dawała dupy NASZEMU królowi mieliśmy niezaprzeczalny powód do dumy! A że przy okazji kraj nam rozebrali - to jakaś pomyłka - to caryca się rozbierała!

AW

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18351

Rozdający karty w UE nie przejmują się jakąś tam Neelie Kroes i ładują pieniądze w przemysł motoryzacyjny i w stocznie.

Właśnie po likwidacji przez Tuska naszego przemysłu stoczniowego odetchnęły stocznie w Niemczech i rodzinnej dla Pani Neelie, Holandii.
Jest wielka szansa na jeszcze Większy sukces Tuska i zaskarbienie sobie sympatii Anieli Merkelowej aż do samej śmierci.
Właśnie przejmująca polskie zamówienia stocznia w Rostocku będzie najprawdopodobniej budować gazowce do obsługi planowanego terminalu na gaz płynny w Świnoujściu. PiS chciał te zamówienia zlecić naszym stoczniom i poprawić w ten sposób ich sytuacje.

Jest też bardzo prawdopodobne, że czarna robotę w podwójnych kadłubach będą wykonywać pozwalniani polscy stoczniowcy.
Tymczasem "młodzi, dobrze wykształceni z dużych miast" jak pokazują sondaże nadal kochają naszego premiera Tuska.

Nóż się w kieszeni otwiera obserwując szkodnictwo tej antypolskiej ekip[y i głupotę Palaków.

pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18375

Ja w ogóle nie rozumiem problemu z tymi stoczniami. Rządy państw UE pakują miliardy w prywtne banki, aby je uratować przed bankructwem i jest OK. W Szwecji toczy się dyskusja, czy rząd powinien wspomóc Saaba i Volvo. Tu też chodzi o miliardy. Rząd nie chce, ale nie słyszałem jeszcze, aby ktokolwiek odwoływał się w tej debacie do jakiś Komisji Europejskich czy tp. diabłów. Gdyby rząd chciał to by pomógł, czego się wielu domaga.
I w tym wszystkim nasze stocznie, pieniądze naprawdę drobne na tle wspomnianych miliardów i jacyś komisarze, którzy łaskawie zezwolą albo nie na tę pomoc.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#18430

Co do stoczni to moje zdanie jest bardzo proste jeśli przedsiębiorstwo przynosi straty to należy je zamknąć a majątek sprzedać z licytacji. Jeśli kupujący wie że zrobi na tym interes to uruchomi stocznię z powrotem a jeśli nie to zacznie tam robić coś innego więc nikt pracy nie straci a jedynie będzie musiał zmienić zawód co niczym strasznym w końcu nie jest. W końcu 90% magistrów pracuje w zawodach nie związanych z wykształceniem i nikomu to nie przeszkadza.
Twierdzenie że za wszelką cenę trzeba ratować miejsca pracy jest chore choćby z racji tego że dotacje pochodzą z coraz to większych podatków odbieranych tym co jeszcze miejsca pracy mają choć właśnie z tego powodu coraz częściej je tracą.
Co do traktatu z lizbońskiego to cóż banda debili przegłosowała coś do czego nie miała prawa czyli przekazała prawo do wyzbycia się suwerenności prezydentowi samemu tego prawa nie posiadając. Ciekawe czy jak przekaże prawo do posiadania cudzego domu komuś z moich znajomych przy sprzeciwie aktualnego właściciela to też mi nic za to nie grozi? To będę musiał sprawdzić najlepiej wystawiając na licytację budynek sejmu który i tak po ratyfikacji będzie zbędny.

---------------------------------------
-Wolnościowiec / Prawicowiec / Ateista-
=____W wszystkich trzech radykał____=
==============================

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

--------------------------------------- -Wolnościowiec / Prawicowiec / Ateista- =____We wszystkich trzech radykał___= ==============================

#18653

Czy Ty jesteś pewien, ze wybrałeś sobie odpowiednie blogowisko?
Ale jesli już: Nelli Kroes pomysłała to tak: jesli zechcę, mam prawo kupic sobie k a w a ł e k stoczni ( i muszą
mi sprzedać!) w samym środeczku, w punkcie newralgicznym. Co uniemożliwi ponowne otwarcie, nawet gdyby zjawił się kupiec, który jest gotów zaryzykowac i zainwestowac.To właśnie jest clou sezonu.
Albo tego nie wiesz - więc daj spokój, albo bawisz się w zooliberała, więc chyba to nie jest miejsce dla Ciebie.
Albo - po prostu trollujesz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mona

#18657