Wiemy już dlaczego zebra ma paski, ale czemu Tusk,Komorowski i Sikorski nadal boją się Putina?

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

A może by tak dla lepszego samopoczucia D. Tuska, B. Komorowskiego i R. Sikorskiego ogłosić choćby dzień, jeden dzień!!! ... Gabonu w Polsce!?
Byłaby to dla nich niesamowita higiena psychiczna po ostatnich kilku tygodniach stressu sytuacyjnego jakim są niewątpliwie poddawani przez Rosję.
Gabon.
Wszak już niemal od lat bodaj sześciu? wiadomym jest, że to największy i najwierniejszy sojusznik D. Tuska i jego ekipy!
Onegdaj ironia Jarosława Kaczyńskiego omal nie zakończyła się dla niego Trybunałem Stanu.
Co prawda ten sojusz, to tak samo odległy, co egzotyczny element doktryny obronnej koalicji PO/PSL, ale tym samym ma w sobie niesamowity wręcz walor odstraszania!
I Putina mogłoby to ostro powstrzymać przed dalszą eskalacją jego nienasyconego apetytu.
Wszak element zaskoczenia to istotna rzecz w każdej wojnie.
A gen. prof. Koziej wie to najlepiej.

Tak więc po tej egzotycznej zmyłce czas na bardziej poważne i umiarkowane asocjacje.
Niestety wypowiedzi premiera, prezydenta oraz min. ćwirkacza nie mogą być odbierane poważnie.
Oni wszyscy razem i każdy z nich z osobna nadal się bawią w politykę zamiast stosownie do zagrożenia na gwałt gruntownie sprzątać ten bałagan.
Premier wrócił do swego poletka pr,owego i dalej wali w jedyną sensowną opozycyjną partię.
B. Komorowski coś tam duka pod nosem chyba usiłując przekonać tylko siebie oraz Nałęcza, że cokolwiek dotarło do niego z tego co wyprawia Putin.
A Sikorski przyozdobiony giełdowymi szelkami dalej babuli na tweeter.ze.

Tragedia!
Rozpacz w kratkę.

Ale to mnie nie dziwi.
Co prawda znam się na koniach berberyjskich i pożyciu gęsi irlandzkiej, ale szkapę, chabetę inflancką z dala odróżnię!
Otóż to!
Nie ma takiej siły!!, aby raptem ci, co to siedem lat na klęczkach służyli, robili za paputczyka przedzierzgnęli się w ... mużyka.
Z klęczek, z kolan, z pozycji na czterech łapkach, z czworaka nie da się od razu przejść do postawy wyprostowanej.
Od paputczyka do dumnego mużyka droga daleka.

I to niestety nasze polskie nieszczęście!
Niestety!
Siedem lat niesamodzielności podszytej strachem, wasalnymi gestami i niestety co gorsza czynami, decyzjami w polityce wschodniej straszliwie skutkuje.
Zależność energetyczna.
Rozbabrana armia z groteskowym systemem dowodzenia.
Służby nastawione na zwalczanie opozycji zamiast na penetrację agentury.

I obca agentura.
Traktuję ją wielowymiarowo, ale jednakowo grożną, gdyż jest jakby wręcz zinstytucjonalizowaną.
I to nie tylko jako spuścizną po prl, gdyż po 89 r. nadal niemal wszechobecna.
Od zwyczajnego, pozornie zdawałoby się służalczego rusofilstwa w kulturze, przez biznes, politykę po najbardziej newralgiczne, unerwione punkty naszego systemu obronnego.
Z jednej strony ta siedmioletnia niezrozumiała, naiwna ułuda co do Rosji.
Z drugiej zaś brak zdecydowanej reakcji na ostatnie wydarzenia na Ukrainie.
Tu powinna nastąpić drastyczna, gwałtowna reasumpcja!

Niestety! dalej to samo od lat siedmiu!
Słowa, słowa, słowa.,

Zadowolony z ... siebie! premier w świetle kamer przy zaworach stacji gazu butnie ogłaszający już naszą samodzielność energetyczną choć gazoport w Świnoujściu jak ten w Gdańsku jeszcze niemal w stadium green field,u.
A zamiast gazu z łupków, czereda głupków nie potrafiąca? a może wręcz nie chcąca? przygotować prostego projektu ustawy.
Prezydent deklarujący jakieś nowe siły specjalnego odstraszania, tylko jemu wiadome co do miejsca, ilości i wyszkolenia bojowego.
I jakże by inaczej!, ćwirkający zadowolony z siebie wypomadowany, gładkosłowy goguś.

Odbieram to wszystko jako c.d. tej samej dotychczasowej naiwnej polityki okraszonej tylko kilkoma naprawdę nic nie znaczącymi werbalizmami Tuska, Komorowskiego czy Sikorskiego.
Jakby żadnego poważnego otrzeżwienia na to wszystko co naprawdę jest grożne dla Polski ze strony putinowskiej Rosji.

A co na to wszystko tytułowa zebra?
Zrozpaczona w ... kratkę!

Tak!
Rozpacz w kratkę!

pzdr

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:6)

Komentarze

Bo są tchórzami, jakimi głowy państwa, być nigdy nie powinny!. Tchórz premier i tchórz prezydent, to wybuchowa mieszanka dla narodu. Dla ochrony podłego choć wygodnego własnego żywota, gotowi oddać suwerenność i godność narodową!. Gdyby Kościuszko, generał Sikorski, czy Prezydent Kaczyński byli tchórzami, dożyli by sędziwego wieku. Tchórz nie zawadza, jest przewidywalny. Nieustraszonych się morduje, żeby nie stanęli na drodze!. Każdy z wymienionych w tytule ma dobre korzenie, semickie. A oni boją się śmierci, bardzo!. Jakich podłości, dopuszczali się wobec własnych rodzin funkcyjni żydzi w obozach, wiemy wszyscy. Nie liczmy więc, że zaryzykują cokolwiek dla znienawidzonych Polaków i tej przystani chwilowej, zwanej Polską!...Musimy odcedzić to obce gó... przy urnach wyborczych. My wiemy kto jest kto i pamiętamy co zrobił!.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0
#1422415

Polonica.net, zostala zlikwidowana i tak skrzetnie wymazane z sieci artykuly w niej publikowane, ze nie znajdziesz nic. a dlaczego ano powod prosty, tam byly takie informacje o gudlajach jakich nigdzie indziej nie znalazles. NP" dlaczego Stalin wybral ich na wykonawcow mordu Katynskiego -odpowiedz krotka i bardzo prosta- bo oni tak nienawidza polakow jak zaden inny narod na swiecie. Zdecydowana wiekszosc w Sb Ub, WSI, PZPR to gudlaje szkoda tylko ze Polak taki glupi i ciagle nie wie, kto jest jego najwoiekszym wrogiem. Przyjechali na ruskich czolgach , na z gory zaplanowane stanowiska w rzadzie w sadownictwie, wojskowosci. To oni po II wojnie swiatowej ubrali sie w granitury polskiej inteligencji, przywlaszczyli sobie ich nazwiska i byli oprawcami Zolnierzy Wykletych we wszystkich katowniach UB, SB i innych, chociaz bylo i tak jak mowil Gen. Stanislaw Skalski bohater Bitwy o Anglie - "Zyd wydawal rozkazy a chamy Polska swolocz mordowala, swoich braci, rodakow, bohaterow"

https://www.youtube.com/watch?v=KgPQCrdgaq0

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1422437

Stalin był zbrodniarzem, nie da się ukryć, ale na świeczniku był w charakterze KNOTA i kierowali jego poczynaniami i kontrolowali go nieustannie żydzi. Kaganowicz, (Kagan, potomek Bulanów, dawnych władców Chazarii) i Beria. On, Stalin, prawdę mówiąc nie wiele miał do powiedzenia. Był żydkiem niepełnym. To samo jest i u nas. Te nasz polityczne gnidy są sterowane przez światowe żydostwo. To kupa błaznów i zżydzonych pajaców.

Stalin zydem nie byl. Jesli chodzi o scislosc nie byl nawet Gruzinem a Gruzino-jezycznym Osetyncem. Jesli spojrzymy na historie bolszewizmu to w pierwszej jego fazie nie odgrywal zadnej istotnej roli. Byl bolszewikiem drugiej kategorii. Nic nie wskazywalo na to, ze to on obejmie wladze. Wladze mial objac Trocki, bo to wlasnie Trocki ( nie nawet Lenin) byl cala sroba obrotowa bolszewizmu. Nie darmo zyskal sobie miano “Lucyfera rewolucji”. Trocki nienawidzil Stalina – od samego poczatku. Trocki rowniez nienawidzil Rosji i rosyjskiej kultury. Tu wlasnie miedzy nim a Stalinem byla roznica i tu tez powstal od poczatku miedzy nimi konflikt. Stalin – jak wiekszosc Osetyncow – nie mial niecheci do Rosji. Trocki chcial niszczyc wszystko co rosyjskie i co wiecej – byl apostolem tego co dzis nazywamy liberalizmem, ktory zdominowal piersza faze Rewolucji. Zniesiono instytucje malzenstwa, zlegalizowano homoseksualizm, pornografie, prostytucje, aborcje na zadanie, ekpresowy rozwod itd. Stalin byl zas zdecydowanym przeciwnikiem liberalizmu i za jego wladzy wprowadzono nurt konserwatywny.

Do dzis nie jest calkiem jasne jak goj Stalin doszedl do wladzy w otoczeniu, ktore bylo prawie wylacznie zydowskie. Trocki, Kamienew, Zinowiew, Swiedlow, Radek byli zydami. Stalo sie tak prawdopodobnie w wyniku walki o wladze po smierci Lenina. Kamieniew i Zinowiew stworzyli triumwirat razem ze Stalinem. Wiadome jest, ze Kamieniew i Zinowiew traktowali Stalina z gory, jako osobe drugorzedna w triumwiracie. Mozliwe, ze chcieli z niego zrobic kukielke dla wlasnych korzysci a pozniej moze nawet sie jego pozbyc. Bylo nie bylo, Stalin okazal sie chytrzejszy. Juz w 1925 roku Stalin podwazyl pozycje Trockiego. Sam Trocki jeszcze wczesniej podwazyl swoj prestiz tym, ze nie byl na pogrzebie Lenina. Po pewnym czasie Kamieniew i Zinowiew stracili swoje pozycje. Pare lat pozniej Stalin zlikwidowal prawie wszystkich Bolszewikow z grupy Lenina i Trockiego z wyjatkim Kaganowicza i paru innych mniej znaczacych figur.

Oskarzyl ich o kosmopolityczne tendencje i kontakty z zagranica – konkretniej mowiac z bogatymi zydami z Broadwaya.

Mimo represji przeciw kosmopolitom i trockistom siatka trockistow w Zwiazku Sowieckim przetrwala o czym wspomina w swoich pamietnikach general Berling. Zreszta wszedzie u wladzy bylo duzo zydow – ci jednak podporzadkowali sie Stalinowi. Tak przynajmniej to wygladalo na zewnatrz. Czy jednak tak bylo? Z roznych zrodel wiadomo, ze Stalin bal sie Berii i nie wiedzial jak sie go pozbyc. Po Drugiej Wojnie Stalin coraz bardziej stawal sie podejrzliwy wzgledem zydow. Zydzi chcieli zrobic z Krymu swoja republike, otwarcie tego zadali. Co wiecej, Stalin coraz bardziej podejrzewal, ze ktos chce go zlikwidowac.

Stalin stracil przytomosc ( i juz jej nie odzyskal) w dzien zydowskiego swieta Purym kiedy to zydzi celebruja masakre swoich wrogow i spozywaja posilek zlozony z tak zwanych uszow Hamana.

Stalin byl w dobrej formie. Nic nie wskazywalo na to, ze cos mu dolega.

 

Powtorze tu, co powiedzial jeden historyk: Stalin byl okrutnym zbrodniarzem, temu nie mozna zaprzeczyc, jednak fakt, ze mozna bylo unicestwic takiego dyktatora jak Stalin i jeszcze ukryc, ze byl to po prostu zwykly zamach zmusza nas do zastanowienia sie nad tym, kto naprawde mial wladze w Zwiazku Sowieckim.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1422450

Polonica.net, zostala zlikwidowana.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1422438

Stalin doszedl do wladzy nie wbrew ale dzięki otoczeniu, ktore bylo prawie wylacznie zydowskie. Zresztą był on też związany rodzinnie z Kaganowiczem, zonaty z jego siostrą, a syn Stalina z corka Kaganowicza

Wielce pouczająca książeczka W. Uszkujnik [pseudonim]: “Paradoksy historii”

Jest to chyba tłumaczenie z rosyjskiego z wyd.: Nju Jork: Izd-vo Politicheskoe vospitanie 1982 В. Ушкуйник [псевд. - Юрий Романович Лариков]: Памятка Русскому Человеку. Парадоксы истории. Нью-Йорк: Изд-во Политическое воспитание, 1982

Autor przedstawia system dwuwładzy /wzorowany na systemie chazarskim/ panujący w Związku Sowieckim nastepująco:

1. najwyższa władza spoczywała w rękach KAGANA – Kaganowicza i jego najbliższego żydowskiego otoczenia.

2. Władza wykonawcza należała do jego BEKA tj. Dżugaszwili /Stalin/
który służyć miał również jako „kozioł ofiarny” w razie potrzeby. Żadnych ważnych samodzielnych decyzji podejmować on NIE MÓGŁ, a jego bezgraniczny „despotyzm” był tylko iluzją dla „maluczkich” -jak mówią Polacy. Nieograniczona władza KAGANA opierała się w całości nie na partii komunistycznej i nie na jej Komitecie Centralnym, które spełniały rolę parawanu – co prawda dość przejrzystego – a na niesamowicie złożonej i silnej organizacji organów bezpieczeństwa wewnętrznego, których główny sztab znajdował się w ogromnym bloku należącym wcześniej do towarzystwa ubezpieczeniowego przy ulicy Łubiańskiej w Moskwie, w pobliżu Kremla. W ciągu szesnastu lat na czele tego aparatu bezpieczeństwa stał gruziński pół Żyd, Ławrientij Beria.

Czy taki system dwuwładzy istnieje nadal w Rosji? – tego dokładnie nie wiemy, mozemy tylko obserwować sytuację i wyciągać logiczne wnioski.

****************************
Fragmenty książki:

Przejście całej masy małomiasteczkowych Żydów na stronę bolszewików, co dało im zwycięstwo, nie miało żadnego ideologicznego podkładu. Od „najbardziej demokratycznego państwa na świecie” –jak nazywał swoją grupę masonów Kiereński – Żydzi już otrzymali pełne prawa obywatelskie i otwierały się przed nimi najszersze możliwości przeniknięcia do wszystkich dziedzin handlu i gospodarki narodowej kraju.Jak magnes przyciąga niepowstrzymanie do swoich biegunów opiłki żelazne, tak też i Żydzi z całej Rosji przyssali się ze wszystkich stron do nowych organów władzy, czyniąc je trwałymi i odpornymi w okresie okrutnych i krwawych lat wojny domowej. Trudno sobie wyobrazić, że wśród Żydów istniało w tym smutnym okresie sprzysiężenie i że mieli oni jedno ogólne dla wszystkich kierownictwo. Można raczej przypuszczać, że cała ich masa znajdowała się pod wpływem swego rodzaju „rasowego instynktu”, który jak magnes ciągnął ich do biegunów władzy. Rząd Tymczasowy uczynił ich „równymi wśród równych”, ale komunizm stworzył znacznie bardziej ponętną perspektywę: nie równości lecz panowania nad gojami i pełną władzę nad ich życiem i mieniem. Było to zgodne z gorącymi marzeniami żydostwa, wyrażonymi w następującej formie: „Niezłomna nadzieja Izraela dotyczy dwóch spraw: po pierwsze, że kiedyś wróci on do ziemi obiecanej Chanaan oraz po drugie, że pojawi się w Izraelu ‘Książę Mesjasz’, który zmusi cały świat do kłaniania się jego Bogu i zrobi swój naród właścicielem świata.” Nie, to zdanie nie jest wzięte z Protokołów Mędrców Syjonu, lecz z bardzo rozpowszechnionej w Ameryce Kolumbijskiej Encyklopedii, gdzie można je znaleźć pod hasłem „Judaizm” na stronie 1026 wyd. z 1950 r.

W ciągu wieków w ich duszach kultywowano nienasyconą żądzę panowania nad gojami – panowanie twardo im obiecano w Talmudzie. Rozpad państwa rosyjskiego stanowił dla nich całkowicie wyjątkowy przypadek, sprzyjający realizacji tego okrutnego marzenia Izraela i dawał im do ręki możliwość „bycia wszystkim” tam, gdzie dotąd byli oni niczym. Los został wyzwany i kierując się nie rozumem, lecz ukształtowanym przez Talmud instynktem nienawiści i pogardy dla gojów. Żydzi bez zastanowienia rzucili się w nurt rosyjskiej krwawej rewolucji i nie u boku tych, którzy już im dali równouprawnienie, lecz tych, którzy obiecali dać coś znacznie ważniejszego. Strona materialna miała również sporą siłę przyciągającą dla żydowskich kadr, które opanowały władzę, wchodząc w skład nowego rządu. (…) Robert Wilton, Anglik, który przebywał w Rosji, będąc korespondentem Times’a, poinformował, że po zdobyciu władzy przez bolszewików z 556 osób zajmujących wyższe stanowiska administracyjne w Rosji, 447 było Żydami.

Raz uchwyciwszy władzę w swoje chciwe łapy Żydzi nie mieli żadnego zamiaru jej wypuszczać, co potwierdza etniczny skład rządu sowieckiego tuż przed drugą wojną światową. Z 500 członków wyższej sowieckie) administracji 83% było Żydami, 5% Rosjanami, 5% Łotyszami i 6% innej narodowości. Czyli w stosunku procentowym Żydów w składzie sowieckiego aparatu rządowego było nawet nieco więcej (o 3%), niż w pierwszym porewolucyjnym okresie.

Byłoby całkowitym absurdem przypuszczać, że ci Żydzi wszyscy nagle, jak za skinieniem czarodziejskiej różdżki Lenina przemienili się w ateistów – marksistów. Ponad wszelką wątpliwość ogromna większość z nich pozostała taka sama jak była wcześniej:małomiasteczkowymi Żydami ze wszystkimi ich tradycjami, kulturą, mentalnością i wierzeniami. Byli oni takimi pseudobolszewikami jak Portugalczycy i Hiszpanie maranami (Marani, nazwa Żydów, którzy w XIV w. w Portugalii i Hiszpanii przyjmowali chrzest, aby uchronić się od wypędzenia z tych krajów), którzy pozostali przez setki lat pseudokatolikami. Nowiutkie legitymacje partyjne jak listki figowe tylko ledwo, ledwo osłaniały ich prawdziwą tożsamość.

Powołując tych „nowych książąt” do panowania i zarządzania Rosją, Lenin nie zdawał sobie sprawy, jaką świnię podłożył swojej starej gwardii – z konieczności oczywiście, albowiem innego wyboru nie miał. Jak wiadomo, stosunku mas żydowskich do gojów nie można nazwać życzliwym. Jednakże swoich własnych renegatów i zdrajców żydostwa Żydzi nienawidzą ze znacznie większą intensywnością niż gojów. „Prawdziwi komuniści” – Żydzi byli właśnie tymi zdrajcami judaizmu. Lew Bronsztein-Trocki – syn ukraińskiego Żyda, młynarza, był bohaterem dla wszystkich Żydów świata, którzy wynosili go pod niebiosa I PORÓWNYWALI – NIE BEZ PODSTAWY – z Napoleonem. Należy przyznać, że był to człowiek wyjątkowego rozumu, pomysłowości i energii. On pierwszy zrozumiał znaczenie wielkich oddziałów kawalerii w wojnie na południu Rosji, a utworzenie przez niego armii konnych właśnie przyniosło bolszewikom zwycięstwo nad białogwardzistami. Jego imię było zawsze obok imienia Lenina i ponad wszelką wątpliwość nikt nie zrobił tak dużo dla zwycięstwa komunizmu w Rosji, jak Trocki.

I jeszcze jeden paradoks historii! Kiedy Lenin umarł w 1924 r., w 54 roku życia, z przyczyn całkowicie niezrozumiałych i do tej pory przez nikogo nie wyjaśnionych, na miejsce Lenina został wybrany nie Trocki, jak wszyscy oczekiwali, lecz mało komu znany Stalin, który niczym szczególnym się dotąd nie wsławił. Natomiast żydowski Napoleon – Trocki został z hańbą zesłany do środkowej Azji, później wydalony z ZSSR i w końcu zginął z rąk anonimowego Żyda w Meksyku, dokąd zabójca po długich przygotowaniach potrafił się podstępnie przedostać.

Większość innych współpracowników Lenina i Trockiego zostało wściekle
i bezlitośnie zamordowanych w piwnicach GPU przez swoich własnych rodaków, którzy obwinili ich o najbardziej nieprawdopodobne przestępstwa. Kiedy stary bolszewik Kamieniew (Rozenfeid) został wezwany przed sąd, jego oskarżycielami byli: Oldberg Dawid, Berman, Reigold i Pikel, jako sędziowie występowali naczelnicy oddziałów NKWD – Słucki, Friczowski, Pauker i Redens. Cała dziewiątka to Żydzi! Dziwne, prawda? Drugi współpracownik Lenina, Bucharin, oświadczył na procesie, że krajem obecnie kieruje nie partia, lecz tajna policja, co było naturalnie prawdą. Bucharin mógł dodać, że na czele tej policji stoją „zmobilizowani” małomiasteczkowi Żydzi i wówczas wszystko byłoby całkowicie jasne i zrozumiałe.

W dniu śmierci Lenina, który nawiasem mówiąc prawdopodobnie został otruty, jest bardzo możliwe, iż Żydzi – pseudobolszewicy, będąc świadomi swej siły, już zaczynali uprawiać swoją własną politykę. Jako podwójny zdrajca masonerii i żydostwa Trocki był dla nich osobistością znienawidzoną i całkiem nie do przyjęcia. Stalin, posiadający „niejasną przeszłość” (w pewnym okresie był agentem policji przy rządzie carskim), był człowiekiem najbardziej odpowiednim, którego łatwo było trzymać w ręku (…). Znany
angielski polityczny komentator E. Krankschau, uważany w pewnym czasie za jednego z najlepszych znawców Związku Sowieckiego, niejednokrotnie wspominał w swoich artykułach, że tajna policja jest „kluczem” do władzy w ZSSR. A „klucz” ten był całkowicie w kieszeni Żydów: posługiwali się nim dla umocnienia i podtrzymania swojego panowania. (…)

W końcu 1938 roku, kiedy Żydzi kończyli już czystkę w armii sowieckiej, jej straty w stanie osobowym wynosiły w przybliżeniu około 30 tys. osób z kadry dowódczej. Wśród nich było: 186 z liczby 220 dowódców brygad, 110 z liczby 195 dowódców dywizji, 57 z liczby 85 dowódców korpusów, 13 z liczby 15 dowódców armii – oraz wszyscy bez wyjątku dowódcy okręgów wojskowych itd. Jak widać z powyższych liczb, czystka była bardzo ostra i radykalna. test zrozumiałe, że musiała ona w następstwie osłabić gotowość bojową armii. Źródła niemieckie potwierdzają obecnie, że właśnie ta czystka była
główną przyczyną, mającą wpływ na decyzję Hitlera w sprawie napadu na Związek Sowiecki. Byłoby rzeczą dziwną, gdyby Hitler pominął taką wyjątkową okazję. Kto mógłby przewidzieć, że potencjalny przeciwnik hitlerowskich Niemiec nagle sam pozbawi się doświadczonego kierownictwa własnej armii i tym samym niejako otworzy wrota na wtargnięcie wroga. Paradoks to jeszcze jaki! Historycy zagraniczni, którzy już dawno nie odważyli się mówić prawdy z obawy przed Żydami, w żaden sposób nie mogą rozwiązać problemu tych krwawych czystek w armii sowieckiej wobec śmiertelnego zagrożenia ze strony Niemiec i próby Stalina zawarcia układu z Hitlerem dla jego uspokojenia.

Prawdziwe podłoże i kulisy tej historii leżą znacznie głębiej. Zwłaszcza, jak zaznacza Deutscher, w „konserwatywnych” kręgach wojskowych już w
latach przedwojennych zaznaczał się silny ruch przeciw „żydowskiemu jarzmu”, które było wielokrotnie gorsze od tatarskiego. Żydzi znaleźli się wobec dwóch wrogów – wewnętrznego i zewnętrznego. Istniała mała nadzieja, aby z wrogiem zewnętrznym dogadać się v jakiś sposób i odwlec na jakiś czas jego agresję. Wyboru po prostu nie było: albo my (Żydzi) albo armia (tj. Rosjanie). Wersja, że spisek był skierowany przeciw osobie Stalina, a nie przeciw tym, którzy nim kierowali i stali za jego plecami, stanowi oczywiście zupełny absurd i zamiar okłamania tylko tych, których znany amerykański publicysta i pisarz Henryk Menken nazywał „Bubus Amerykanus” lub w wolnym przekładzie „amerykańskimi głupolami”. Czy można przyjąć wersję, że znajdując się w obliczu groźnego niebezpieczeństwa, którym były dla nich hitlerowskie
Niemcy, Żydzi poszliby na straszne ryzyko, pozbawiając sowieckie siły zbrojne
dowództwa dli ratowania Stalina? Jeśliby tu nie chodziło o ich własną skórę,
„pretoriańska gwardia” w Związku Sowieckim zdławiłaby natychmiast swojego
„wodza”, gdyby on tylko zapragnął, w obliczu bezlitosnego wroga Żydów – Hitlera, zniszczyć dowódcze kadry swej armii.
(…)

Jak należy przypuszczać według obyczajów Chazarów, cała
działalność Kagana – Łazara Kaganowicza – pozostawała jak zwykle w głębokiej tajemnicy. Bek Stalin był zawsze na widoku i jako nieograniczony w swoich prawach „wschodni despota” ponosił pełną odpowiedzialność za całą wewnętrzną i zewnętrzną politykę państwa. Wychowany w ciągu lat na tym prymitywnym kłamstwie, przeciętny czytelnik, zarówno rosyjski jak i zagraniczny, po prostu nie może wyobrazić sobie innego prawdziwego obrazu tego, co rzeczywiście miało miejsce za kulisami sowieckiej historii. Prasa zagraniczna prawie nigdy nie wspomniała osoby drugiego – a właściwie pierwszego sekretarza Partii, ale emigranci czuli, że ten zagadkowy sekretarz
COS TAM robi, lecz nigdy nie mogli określić, co mianowicie. Koestler w swojej
znakomitej książce udzielił na to zupełnie jasnej odpowiedzi: do czasu nieudanej próby obalenia przez siebie „Kagana”, jego „Bek” stanowił tylko MASKĘ dla prawdziwego władcy tego kraju i dla jego żydowskiego otoczenia. Z opisu dalszych wydarzeń czytelnik zrozumie istotę tych słów, jeśli oczywiście nie u tracił całkowicie zdolności samodzielnego myślenia. (…)

Bestialskie wymordowanie współpracowników Lenina i czystka wśród kadry
wojskowej umocniły w znacznym stopniu władzę żydowskiego drobnomieszczaństwa w Związku Sowieckim. W ogólnym zarysie obraz aparatu administracyjnego w krajuprzed drugą wojną światową był następujący: W zawoalowanej formie, najwyższa władza spoczywała w rękach KAGANA – Kaganowicza i jego najbliższego żydowskiego otoczenia. Władza wykonawcza należała do jego BEKA tj. Dżugaszwili, który służyć miał również jako „kozioł ofiarny” w razie potrzeby. Żadnych ważnych samodzielnych decyzji podejmować on NIE MÓGŁ, a jego bezgraniczny „despotyzm”
był tylko iluzją dla „maluczkich” -jak mówią Polacy. Nieograniczona władza
KAGANA opierała się w całości nie na partii komunistycznej i nie na jej Komitecie Centralnym, które spełniały rolę parawanu – co prawda dość przejrzystego – a na niesamowicie złożonej i silnej organizacji organów bezpieczeństwa wewnętrznego, których główny sztab znajdował się w ogromnym bloku należącym wcześniej do towarzystwa ubezpieczeniowego przy ulicy Łubiańskiej w Moskwie, w pobliżu Kremla. W ciągu szesnastu lat na czele tego aparatu bezpieczeństwa stał gruziński pół Żyd, Ławrientij Beria, którego, jak powiedział pewnego razu Deutscher, nienawidził i bał się cały kraj. Można powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że w całej historii ludzkości nikt i nigdzie nie potrafił utworzyć czegoś podobnego do sowieckiego systemu tajnej policji, która przenikała do wszystkich zakamarków życia i miała swoich
agentów, tak zwanych „sekcyjnych”, w każdej komórce aparatu państwowego. W zarządzie tej policji znajdowali się również wszyscy pracownicy przymusowych

obozów pracy w Związku Sowieckim, w których tak skutecznie mielono żywą,
biologiczną siłę kraju i łamano ludzkie dusze. Wynalezienie tych znakomitych obozów jest „zasługą” Żyda Frenkiela, co o dziwo pisma zachodnie skromnie
przemilczają. Bogiem a prawdą należałoby przyznać pokojową nagrodę Nobla także Frankielowi, zasłużył on na nią nie mniej niż jego ziomek i kolega po fachu Henry Kissinger, który zgotował wielu ludziom Azji śmierć i obozowe życie, czyli skazał na stopniowe zniszczenie miliony ludzi… Cała etniczna grupa Żydów oczywiścieznajdowała się po stronie „naszego” rządu i okazywała mu pełne poparcie i pomoc polegającą głównie na tym, że jej członkowie prowadzili gorliwie obserwację gojów idonosili na nich kierownictwu, jeśli spostrzegli cokolwiek podejrzanego w ich postępowaniu. W każdym razie, jak by „super-paradoksalnie” to nie brzmiało, wschodni Żydzi postanowili zrekonstruować w połowie XX wieku system rządzenia panujący w ich ojczystej Chazarii około X wieku naszej ery, lecz pod płaszczykiem rosyjskiego quasi-komunizmu! Cały kościec tej władzy już istniał, lecz tylko został obciągnięty czerwoną skórą: Kagan, jako najwyższa, prawie niewidoczna władza, za nim Bek, wykonawca jego woli. Chańska gwardia pod kierownictwem współpracownika Kagana i „wdzięczni mieszkańcy” wspierający swojego chana przeciw ujarzmionym obcoplemieńcom. Jak pisał z dużym uznaniem na stronach znanej brytyjskiej encyklopedii z 1953 r. Żyd, prof. Jakow Markus: „Uczynionoogromny wysiłek, ażeby lepić wyjęty spod prawa antysemityzm. Karą za to ‘przestępstwo’ były TRZY lata pracy przymusowej w obozach, co dla ludzi o słabym zdrowiu równało się śmierci. Można przypomnieć, że w ‘despotycznej’ carskiej Rosji za obrazę samego cara skazywano na jeden miesiąc aresztu lub 300 rubli grzywny”.Dlatego nie ma w tym nic dziwnego, że tacy wybitni Żydzi wschodni jak Ben Gurion, Golda Mejer, Mojsze Hertzog i inni, badali sowiecki system rządzenia i zachwycali się nim, o czym pisał na szpaltach Reader’s Digest (grudzień 1968 r.) znany amerykański pisarz Lester Welt. Będąc potomkami Chazarów i rozumiejąc istotę sowieckiego ustroju, nie mogli nic wpadać w zachwyt widząc, jak ich ziomkowie kierują największym krajem świata.

Powtórzmy jeszcze raz: Armia Sowiecka została pozbawiona kierownictwa w obliczu wroga nie przez azjatyckiego despotę Stalina, lecz przez wschodnich Żydów, którzy ratowali swoją władzę i własną skórę przed zbliżającym się groźnym niebezpieczeństwem nie z Zachodu, lecz z wnętrza kraju, którego byli włodarzami. Tak więc wydarzył się jeszcze jeden paradoks: pół-Żyd Beria poniósł na złotym półmisku „głowę dowództwa” jemu wrogich sił zbrojnych w darze ćwierć-Żydowi Hitlerowi, co było początkiem zguby i jednego i drugiego. Czytelnikom, którzy mają wątpliwości co do żydowskiego pochodzenia „Fuhrera” poleca się przeczytać albo jego biografię napisaną przez profesora uniwersytetu z Getyngi, książkę A. Koestlera, albo książkę „Hitler założycielem Izraela?” Kardela”. Ojciec Hitlera Schicklgruber był synem z nieprawego łoża żydowskiego bankiera z Gratzu i jego służącej. Rodzina bankiera nazywała się Frankenberger. Interesujące, że gdy Kardel napisał swoją książkę wydaną w 1974 r., nawet nie wiedział o istnieniu broszury Koestlera, która natychmiast zniknęła z półek księgarskich wykupiona przez Żydów.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1422452

na wydarzenia na Ukrainie konieczna natychmiast: Ukraina wprowadzila embargo na wieprzowinę z Polski.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#1422427

tam jezdzili "nasi", PiSdzielce i POpaprance. To pilnowanie naszych Polskich spraw musi byc nr 1 dla kazdego prawdziwie polskiego polityka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-6
#1422439

„WSZYSTKO TO, co ZNAMY jako „HOLOCAUST” służy jako ŚWIECKA RELIGIA NOWEGO PORZĄDKU ŚWIATA – AUSCHWITZ zastąpiło KALWARIĘ, KOMORY GAZOWE zastąpiły KRZYŻ NASZEGO PANA, a „6 MILIONÓW” odgrywa ROLĘ ODKUPICIELA” !!!

*****

Bp Richard Williamson to bez wątpienia jeden z najbardziej znienawidzonych biskupów katolickich na świecie. Bezkompromisowy w obronie Wiary, bezkompromisowy w poglądach nienależących do sfery sacrum. W trakcie niedawnej dyskusji w programie radia „Truth Jihad” odniósł się ponownie do kwestii holocaustu, o której opinie stały się powodem nagonki na jego osobę. Na początku stwierdził, iż historyczna prawda to nie to samo co emocjonalna prawda, a na emocjach właśnie bazują egzekutorzy „prawdy” o holokauście. Zapytany przez prowadzącego audycję doktora Kevina Barretta, czy zgadza się z opinią niektórych islamskich duchownych, iż syjoniści są siłami Antychrysta odpowiedział: „Antychryst z pewnością działa i wierzę, że jeśli papież, Wikariusz Chrystusa, nie przylgnie do prawdy, a będzie bazował na emocjach, wtedy może stać się narzędziem Antychrysta, ponieważ media i wrogowie Chrystusa – poprzez media właśnie – rządzą emocjami”.

Wracając do zagadnień historycznych, biskup Williamson wyraził opinię, iż w tej materii uczucia muszą zostać podporządkowane rozumowi. „Holocaust zdominował powojenny świat i cała powojenna religia została zbudowana na jego bazie”.

Wszystko to co znamy jako „holocaust” służy jako świecka religia Nowego Porządku Świata – Auschwitz zastąpiło Kalwarię, komory gazowe zastąpiły Krzyż naszego Pana, a „6 milionów” odgrywa rolę Odkupiciela. Religia holokaustu jest zaprojektowana praktycznie idealnie, aby zastąpić miejsce chrześcijaństwa i zostało to bardzo sprytnie zrobione.

Religia ma większe znaczenie niż polityka, religia rządzi polityką. To co obecnie obserwujemy to koniec chrześcijaństwa. Sobór Watykański II był swego rodzaju początkiem końcem Kościoła Katolickiego, który teraz będzie trwał aż do końca świata. Efektem soboru jest praktyczny paraliż Kościoła, a próżnię gotowe były lub są zastąpić komunizm, globalizm, religia holocaustu.

Dzięki łasce Boga kocham prawdę i nie chcę być karmiony kłamstwami, nie lubię kłamstw, czasem to rodzi określone konsekwencje, ale cóż.

Biskup Williamson stwierdził także po raz kolejny, iż 11 września to „wewnętrzna robota”, podobnie jak ostatnie wydarzenia w Bostonie. Wszystko to było przeprowadzono w celu wzbudzenia strachu i nienawiści wśród ludzi oraz dania następnych instrumentów do ręki architektom Nowego Porządku Świata.

Fałszywa historia jest mistrzynią fałszywej polityki, jak mawiał klasyk. Dziś za kwestionowanie niektórych wydarzeń z przeszłości, a nawet za próbę dyskusji na ten temat, grożą konsekwencje. Ludzie giną w tajemniczych okolicznościach, są zwalniani z pracy, szykanowani na różne sposoby. „Prawdy historyczne” są tak oczywiste, że trzeba ich bronić paragrafami prawnymi (kuriozum nieznane w historii świata), skazywać niepokornych na wieloletnie więzienia (często dłuższe niż gwałcicieli, pedofilów i morderców). Biskup Williamson ma odwagę przeciwstawić się głosicielom „świeckiej religii” i chwała mu za to.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1422460

w jakich krajach i od kiedy w kodeksach karnych funkcjonuje "kłamstwo oświęcimskie" lub podobne paragrafy?

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

cui bono

#1422466