Kaszanka, salceson, rąbanka zamiast polityki wschodniej. A von Anhalt?

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Ostatnie wydarzenia na Ukrainie jakże trafnie przewidziane latem 2008r. przez Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego znów każ ą każdemu rozsądnemu Polakowi te same pytania co sześć lat temu. Jaka ma być polityka wschodnia polskiego rządu. Okazuje się, że Gruzja niczego nie nauczyła ani premiera D. Tuska ani tez polityków zachodnich.
Sześc lat zmarnowanych w polityce, doktrynie obronnej, w obronności to strata ewidentna i trudna ad hoc do odrobienia bez względu na ilość zaklęć i deklaracji wedle najnowszych zdobyczy pr. Atak Putina na w Gruzję dobitnie utwierdziły nas w przekonaniu jak naiwna, frajerska była polityka wschodnia nie tylko Tuska ale i EU czy zachodu ! Ale niech zachód sam rewiduje swoje naiwne wyobrażenie o Rosji. Zachód nie jest tak jak my zagrożony przez Putina. Generalnie mamy poprawne stosunki z naszymi wschodnimi sąsiadami . Co do Rosji to j
Niestety już pierwsze kroki rządu Tuska wskazywały, że będzie to polityka podszyta strachem czyli kontynuacja polityki wschodniej od czasu obalenia rządu Jana Olszewskiego. Tusk boi się Rosji! A Rosję należy szanować, ale nie należy się jej bać! Odnoszę wrażenie,że niewielu w Polsce rozumie Rosję i Rosjan. I lata rządów PiS tych niestety strasznych koalicjantów! były dowodem, że polski rząd może prowadzić mądrą politykę wschodnią i nie dać się zastraszyć Moskwie.
Niestety koalicja PO/PSL zarzuciła tę politykę. A D. Tusk pośpieszną i nieprzygotowaną wizytą zakwestionował budowaną w ostatnich dwóch latach nową politykę Polski wobec Moskwy uzyskując w zamian rynek zbytu dla paru wagonów salcesonu i rąbanki a tracąc na Kremlu szacunek , respekt!
Rosja kraj bogaty, potężny wymaga szacunku ale i zrozumienia. A tego drugiego brakuje w polityce wschodniej nie tylko Tuska. Niemców fascynuje Rosja ale ta fascynacja jest jakby od dziesiątków lat podszyta strachem. To syndrom Stalingradu i 2 mln zgwałconych niemieckich kobiet od dzieci po staruszki po 8 maja 1945r. I to żyje w Niemczech do dzisiaj. Oczywiście biznes , geszeft ale w tle jest strach! Strach przed Iwanem. Tego z duszy niemieckiej szybko się nie usunie Strach przed Rosja był nieodłącznym elementem w czasach tak rfn szczególnie za rządów spd infiltrowanej totalnie przez agentów kgb-stasi. A w byłej nrd to już piramidalny strach zmuszający Niemców-Prusaków do wyjątkowego służalstwa i niemal zbrodniczego draństwa. Myślę że w dzisiejszych zachowaniach pani kanclerz Niemiec pośpiesznie truchtającej do Moskwy po wyborach należy dostrzegać nie tylko biznes; rurę, gaz ! Po części krążące duchy von Anhaltów ale i podziw podszyty ...strachem? Może przesadzam? Ale prusactwo ma zakodowaną skłonność do admiracji mocy, siły , potęgi! A przy okazji! Potęga Rosji, to także jeden z mitów. Każdy kto ocenia Rosję bez nadmiernej przesady, na zimno, kto jej się nie obawia wie to że kolos na przysłowiowych glinianych nogach. W ostatnim ćwierwieczu było tylko kilku rzetelnych recenzentów Rosji; Jan Paweł II, Ronald Reagan i Margaret Thather. I co ? Oni szanowali ten potężny kraj ale nie krępował ich strach bo znali i zrozumieli Rosję! Rosja tak naprawdę poza II wojna światową,/ kiedy przy potężnym wsparcia logistyki USA stała się partnerem dla machiny Hitlera, ponosząc niebotyczne straty w ludziach, rzucając na zmasakrowanie miliony, na zatracenie/ nie była nigdy zwycięzcą. Rok 1904/1905 totalna porażka w wojnie z Japonią. I wojna światowa zdegenerowana potężna armia, żle dowodzona, skorumpowanymi jenerałami dostawała baty od państw centralnych. Wojna Lenina przeciw Polsce, osłabionej, wyniszczonej i pozbawionej pomocy, baty. Wojna z Finami, gdy wielomilionowa armia została zdziesiątkowana przez oddziały ochotników odciętych, pozbawionych pomocy przez brytyjskich idiotów. Afganistan. Czeczenia. Oczywiście nie piszę tego po to aby szydzić z Rosji czy szykować przeciw niej krucjatę, ale po to aby zwrócić uwagę na wiele mitów, obiegowych opinii n/t potęgi Rosji. Rosję trzeba znać! Trzeba ją rozumieć, mieć przed nią respekt. Ale nie można się bać. Nie należy z nią rozmawiać z oczyma rozbieganymi ze strachu vide Tusk! i Sarkozy. Rosję trzeba studiować, uczyć się Rosji, bo to nasz bardzo duży i ważny partner tak handlowy jak i polityczny. I sąsiad. Ale Rosji nie można uczyć się od takich ludzi jak Ciosek bez względu na to ile lat był tam ambasadorem. Tacy jak Ciosek nie mogą być dla nas Polaków wykładowcami ani promotorami studiów o Rosji. Ciosek i jemu podobni byli aparatczycy pzpr i "fachowcy" od Kwaśniewskiego mogą co najwyżej pisać przewodniki po knajpach, ale i tak pewnie poza mauzoleum Lenina i kremlem nie odnajdziemy tam wzmianki o Łubiance czy Arbacie bo taki paputczik ze strachu wolałby o tych miejscach nie wspominać. Rosję i Rosjan trzeba rozumieć. A oni szanują tylko tych co z nimi rozmawiają bez poczucia strachu. Strach wyczuwają na odległość!
Atak na Gruzję, kapitulancka wizyta Sarkozego. I zachowanie się naszego Prezydenta. I dzisiaj Ukraina, przygotowania Rosji do odebrania jej Krymu potwierdzają jakże TRAFNĄ DIAGNOZE SYTUACJI I TAK SAMO TRAFNE PRZEWIDYWANIE DO CZEGO JEST ZDOLNY PUTIN KIErUJĄCY ROSJĄ. TO potwierdzenie, że jedynie Lech Kaczyński jako prezydent miał wyczucie w sprawie Rosji.Tylko on okazał się jedynym realista w krainie naiwności a może raczej uległości! Naiwność Sarkozy, który potruchtał do Putina z rzekomym planem , który okazał się decyzyjnym bzdetem! I te aiwne wypowiedzi Obamy na konwencji demokratów w Denver katem 2008r / vide jego rozmowa z Sikorskim/.
Ale to nic przy tamtych idiotyzmach wygadywanych przez POlitycznych kretyno- wałęso-niesiołowskich-millerach
oceniających w medialnym ścieku wizytę Pan Prezydenta L.Kaczyńskiego w Gruzji.
A i premier cóż to za cudaczności wtedy wygadywał zaraz po zakończeniu rozmów z negocjatorem amerykańskim. czy tak mówi szef rządu kraju któremu grozi jeden z sąsiadów atakiem nuklearnym za rzekomą...niesforność!
O sprzedawczykach postsowieckich nie będę wspominać, bo za te słowa w każdym szanującym się kraju ich miejsce byłoby co najmniej w areszcie domowym.
A dziś!
Stało się!
Barbarzyńca u bram!
Ten rzekomo przewidywalny Vladimir Putin wywrócił ich naiwnie wyobrażany świat do góry nogami!
Ba! żeby tylko ten ich naiwny świat!
Ale nasz świat też postawił na krawędzi wojny.
pzdr

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:10)

Komentarze

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Kazek nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Cytat z wypowiedzi dr Jerzego Kozakiewicza:

"W tym dosyć tradycyjnym nurcie polskiej polityki wschodniej musimy wspierać Ukrainę, ponieważ jest to (albo może być) nasz naturalny sojusznik przeciw Rosji.

Niestety, jest to koncepcja politycznych idiotów i takie też skutki zazwyczaj przynosi.

Bo, po pierwsze – nie ma żadnych ani historycznych, ani politycznych, ani mentalnych przesłanek, aby Ukraina takim sojusznikiem – zwłaszcza Polski!! – się stała; zaś po drugie polska polityka wschodnia oparta na fundamencie rusofobii to polityka samobójcza w każdym wymiarze.

Czyżby jej entuzjaści naprawdę uwierzyli, że za trzy miesiące Rosji już nie będzie? Że już nie trzeba będzie z nią procedować? A jeśli jednak Rosja będzie, to jakich narzędzi politycznych użyje Polska w sferze dwustronnych relacji polsko-rosyjskich wówczas? Kiedy dla Polski wszystkie drzwi będą na głucho i na długo zamknięte?

Polskie elity obrażą się wtedy na Rosję i zwrócą się o polityczne i ekonomiczne rekompensaty do unijnych i amerykańskich protektorów?

A oni nam pomogą? Wolne żarty, pozostaniemy w tym miejscu Europy i nikogo na Zachodzie nie będą interesowały nasze sprawy z Rosją."

koniec cytatu

pogrubionym drukiem to z dedykacja dla ANTYSALONU

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5

Kazek

#420000

już ci kiedyś pisałem i powtarzał się nie będę. Radzę tylko nie pisz tu więcej.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

lupo

#420043

Należałoby się spytać dlaczego bolszewicy podarowali Ukrainie cudze ziemie? Państwu które nigdy wcześniej nie istniało bo to było terytorium a nie państwo i zostali... wynalezieni w XIX w. w austriackim zaborze ziem polskich (Galicja) z obietnicą w traktacie brzeskim (I w. ś.) że Ukraina zostanie wydzielonym krajem Austro-Węgier od rogatek Kijowa po rogatki Krakowa z polskim Chełmem i Przemyślem.

Obszar nr 1: Zachodnia Ukraina (Małopolska Wschodnia i Wołyń) należąca przez wieki do Polski (do 1795 i od 1918 do 1939 r.a lwowskie (Grody Czerwieńskie) to rdzenne ziemie polskie.
W latopisie tzw. Nestora czyli "Powieści lat doczesnych" pod rokiem 981 zapisano: "W roku 981 poszedł Włodzimierz ku Lachom i zajął grody ich: Przemyśl, Czerwień i inne grody...". Ze zdania tego niedwuznacznie wynika ,że Przemyśl i Czerwień były grodami lędzkimi czyli polskimi. Przyjmuje się ,że Przemyśl , podobnie jak grody Czerwieńskie przyłączył ponownie do Polski Bolesław Chrobry w 1018 roku , w roku 1031 zaś powtórnie zagarnęła je Ruś, czego dowód znajdujemy znowu u Nestora: "W roku 1031 Jarosław i Mścisław zebrali wojów mnogich , poszli na Lachów i zajęli Grody Czerwieńskie znowu i spustoszyli ziemię lacką , i mnóstwo Lachów przywiedli , i rozdzielili ich. Jarosław osadził swoich nad Rosią , i są do dziś dnia ". W roku 1069 odzyskał je dla Polski Bolesław Szczodry , ale w 1092 Ruś zabrała je ponownie.

Obszar nr 2: Ukraina Zakarpacka należąca w latach 950-1918 oraz 1939-1945 do Węgier, a w międzywojniu do Czechosłowacji. To jest region rusiński, a nie ukraiński i na Rusi Zakarpackiej narasta dążenie do proklamacji niepodległości.

Obszar nr 3: Bukowina i część Besarabii, terytorium tureckich Pieczyngów, do 1774 r. w Turcji, 1774-1918 Austro -Węgry, 1918-1940 Rumunia. Ziemi z ludnością rumuńska (dawniej Słowian a od XIX sztucznie zromanizowanych).

Obszar nr 4. Odessa - W 1919 r. oderwana od Rosji i sprezentowana przez bolszewików Ukrainie!

Obszar nr 5: Stepy i Krym, IV-VI wiek. Greckie państwo Królestwo Bosporańskie, Państwo Gotów, od VI wieku Turcy pod postacią Chazarów, Pieczyngów, Połowców, w X/XI w/ Ruś Kijowska na Krymie wreszcie Tatarów. Do XVIII wieku w 90% teren nie był chrześcijański (głownei porwani w Jasy ruscu/moskiewscy i polsko-litewscy chłopi) , a później Rosja i ZSRR. Krym (zamieszkały do dziś tylko w ca. 15 % przez Ukraińców oderwanu został od Rosji i podarowany ukraińskie SRR przez Ukraińca N. Chruszczowa w 1954 r. nie pytając się o zdanie mieszkańców Krymu.

Obszar nr 6: Donieck, dopiero w 1922-24 r. znalazł się w ukraińskiej SRR, wcześniej to była Rosja - do dziś zamieszkały w 90 procentach przez Rosjan.

I dziś problem Ukrainy polega na tym że 1/3 mieszkańców Ukrainy nie zna i nie chce znać j. ukraińskiego i nie jest lojalna wobec Ukrainy bo ciągną do swoich i oni nie przybyli do Ukrainy ale to Ukraina przybyła do nich i ich ziemi z swoimi granicami!
Dlatego jaka przyszłość czeka Ukrainę? Da się tak żyć w jednym państwie?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#420036

dodam jeszcze ,że nawet nazwa Ukraina to wzięta nazwa ziem przygranicznych Polski od czsów Uni Lubelskiej. Wszystkie te żądania Ukraińców co do terytorium to oni mogą sobie o kant rozbić bo to tylko ich pomysły a nie przeszłość historyczna.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

lupo

#420044