Aleś wystrojona! Wyglądasz szałowo! " Bo poszczę"! Zadbana, ciuchy, makijaż.A św Dominik nie byłby przeciw!!

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

Bez obłudy! Post nie wymaga, abyś była wymięta, zaniedbana jak baboch-kocmołuch!
Zrób się na ...Post!
" Umyj twarz, zrób makijaż, użyj najlepszych kosmetyków jakie masz, włóż najlepsze ciuchy i wyjdź do ludzi".
"Kiedy pościcie nie bądźcie posępni jak obłudnicy, którzy przybierają wygląd ponury. Ty zaś kiedy pościsz namaść sobie głowę i umyj twarz (Mt 6, 16-18)."
Taki apel w pierwszym odbiorze szokuje!
Post, pokuta, a ona ma być atrakcyjna!
Jak dobrze wstać skoro świt!
Więc po 6 już na nogach.
Lekki nocny przymrozek, ale słoneczko już sobie hula i nic nie robi z tego, że zima.
Jakom rolnik i znawca koni berberyjskich, smakosz piwa, uchodzę także we własnym mniemaniu oczywiście za znawcę mody i urody płci pięknej.
Klikając natrafiłem na stronę Dominikańskiego Duszpasterstwa Akademickiego Beczka, które między innymi zwraca się z taką niecodzienną ofertą, której zapewne przyklasnąłby sam św. Dominik Guzman*, który jak wiadomo musiał znać się na kobietach, założył im żeński zakon.
Post, jałmużna i modlitwa w niczym nie koliduje z tym, aby o siebie zadbać.
Nie oznacza worka pokutnego, powyciąganego swetrzyska, niedomytych strąków na głowie.
Dziewczyna, kobieta, żona, narzeczona, kochanka czy konkubina nie musi w poście wyglądać tak jak wymięty, zaniedbany babol dr etyki hab. ze środka tygodnia!, czy niechlujna komusza red. Janina!
I ta akcja Duszapsterstwa Akademickiego Beczka z Krakowa bardzo mi się podoba!
O kurczę!
O gęsi irlandzka!
Jest na kim zawiesić oko!!!
Świetnie Pani wygląda!
Ale szałowo wyglądasz!
Jak pięknie Ci w tych kolorach!
Skąd taka odmiana!?
"Bo poszczę"!!!!
To "zrobienie się" to nie tylko szata, ciuszek i makijaż, to coś więcej!, to coś głębszego!
" To przede wszystkim ma polegać na poproszeniu kogoś w kościele o post w konkretnej intencji. Każdy kto przyjmie intencję od kogoś innego zobowiązuje się do jednodniowego postu w dowolnej formie."
"Odnowiony post" wg Beczki, to także" Umyj twarz, zrób makijaż, użyj najlepszych kosmetyków jakie masz, włóż najlepsze ciuchy i wyjdź do ludzi."

Jak tłumaczą przedstawicielki DDAB, akcentem wyróżniającym dzień postu będzie odświętny strój, w myśl słów Pana Jezusa: "Kiedy pościcie nie bądźcie posępni jak obłudnicy, którzy przybierają wygląd ponury. Ty zaś kiedy pościsz namaść sobie głowę i umyj twarz (Mt 6, 16-18)."
Nie wystarczy posypać sobie głowy popiołem.
"Jeśli ktoś Was zapyta dlaczego jesteście tak wystrojeni, odważcie się na odpowiedź: Bo poszczę! - apeluje "Beczka"!
" Oczywiście ten post nie jest postem dla samego postu. Dlatego chcemy go podjąć w intencji kogoś innego. Chcemy nawzajem się wspierać postem, który ma się stać pomocą w odrzuceniu zła."
Gdy widzę w kościele obok siebie niektórych moich parafian, moich bliznich zaniedbanych, nie doczesanych, w nie wypastowanych butach ,a wystarczyłaby zwykła woda, grzebień, nożyczki, szampon!
To....

pzdr

p.s.DDA "Beczka" powstało w 1964 roku przy Konwencie OO. Dominikanów pod wezwaniem Trójcy Św. w Krakowie.
Ma na swym koncie wielu inicjatyw społecznych i kulturalnych.

* "Święty Dominik urodził się około 1170 roku w Caleruega w ówczesnym królestwie Kastylii, na terenie dzisiejszej Hiszpanii, w Calaruega, w diecezji Osma. Wywodził się z bogatej rodziny Gusmano (Guzman). Ojcem jego był Feliks Guzman, matką - bł. Joanna d'Aza. Miał dwóch braci - bł. Manesa i Antoniego, kapłana diecezjalnego. Mieli oni jeszcze kilkoro dzieci, z których jeden - Mames został błogosławionym, a Antoni księdzem diecezjalnym.
W chwili chrztu Dominika, matka chrzestna zobaczyła gwiazdę błyszczącą nad czołem Dominika. Promienie jej, istotnie naznaczyły całe jego życie jasnością nadprzyrodzoną. Dominik jest nazywany Lumen Ecclesiae, Światłem Kościoła i w ikonografii przedstawiany z gwiazdą widniejącą nad głową.
Gdy miał siedem lat, matka powierzyła go na wychowanie jednemu ze swych braci. Dominik uczy się łaciny, Biblii. Z całą pewnością bywał też w klasztorze premostratensów, położonym nieopodal. Być może już wtedy odczuł pierwsze zauroczenie życiem zakonnym, które skłoniło go później do zapożyczenia od premonstratensów niektórych z ich ustaw.
W wieku piętnastu lat rozpoczął naukę w szkole w Walencji. Był to znany i szanowany w tamtym czasie w Hiszpanii ośrodek szkolnictwa. Dominik uczył się tam gramatyki, poetyki i logiki, arytmetyki, algebry, muzyki i astronomii. Po skończeniu studiów świeckich Dominik przeszedł do studiów teologicznych. Poświęcił im cztery lata. Tutaj zrodziła się jego pasja studiowania i poszukiwania Prawdy. Po skończeniu studiów Dominik pozostał przez kilka lat w Walencji jako nauczyciel.
Późniejszy Święty święcenia kapłańskie przyjął w 1196 roku. Zaraz po święceniach Dominik wstąpił do Zgromadzenia Kanoników Regularnych przy katedrze w Osmie, założonego przez tamtejszego biskupa. Dominik wkrótce został mianowany kanonikiem tamtejszej katedry.
Zgromadzenie Kanoników Regularnych było wspólnotą duchowieństwa, którego życie częściowo przypominało życie mnichów: żyli wspólnie kierując się regułą, spotykali się na modlitwie. Oprócz jednak kontemplacji podejmowali również dzieła apostolskie i misyjne. Dominik W ciszy klasztoru Dominik spędził kilka lat. Pięć lat później został wiceprzewodniczącym kapituły.
W latach 1203 - 1205 Dominik odbył podróż wraz ze swoim biskupem Dydakiem do Niemiec, aby tam przygotować ślub syna króla Kastylii z księżną Marchii. Podczas pobytu w Niemczech przeżył najazd pogańskich Kumanów (z terytorium Węgier) na Turyngię. Pod wpływem tego wydarzenia postanowił zostać misjonarzem i nawrócić ten lud na chrześcijaństwo. Jednak papież Innocenty III nie wyraził na to zgody.
W drodze powrotnej do Hiszpanii w południowej Francji Dydak i Dominik zetknęli się z legatami papieskimi, wysłanymi tam do zwalczania powstałej właśnie herezji albigensów i waldensów.

W porozumieniu z legatami Dominik postanowił oddać się pracy nad nawracaniem odszczepieńców. Do tej akcji postanowił włączyć się bezpośrednio także biskup Dydak. Ponieważ heretycy w swoich wystąpieniach przeciwko Kościołowi atakowali go za majątki i wystawne życie duchownych, biskup i Dominik postanowili prowadzić życie ewangeliczne na wzór Pana Jezusa i Jego uczniów. Chodzili więc od miasta do miasta, od wioski do wioski, by prostować błędną naukę, a wyjaśniać autentyczną naukę Pana Jezusa. Innocenty III zatwierdził tę formę pracy apostolskiej.

W centrum herezji znajdowało się miasto Prouille, położone pomiędzy Carcassonne a Tuluzą. Tam Dominik założył klasztor żeński, w którym życie zostało oparte na całkowitym ubóstwie.

Wkrótce biskup musiał powrócić do swojej diecezji. Do Dominika dołączyło zaś 11 cystersów, którzy postanowili prowadzić taki sam tryb życia apostolskiego. Z nich w 1207 roku powstał zalążek nowej rodziny zakonnej. W tym samym roku papież na wiadomość, że heretycy ruszyli na kościoły, plebanie i klasztory, paląc je i niszcząc, ogłosił przeciwko albigensom i waldensom zbrojną krucjatę. To skomplikowało pracę apostolską Dominika. Na wieść o decyzji papieża Dominik zwiększył posty, umartwienia, częściej się modlił. Z czasem okazało się, że okazyjnie werbowani do akcji duszpasterskiej kapłani często nie byli do niej wystarczająco przygotowani. Wielu zniechęcał prymitywny rodzaj życia i połączone z nim niewygody. Dominik wybrał więc spośród swoich współtowarzyszy tych najpewniejszych i na jego ręce złożyli oni w 1215 roku śluby zakonne. W ten sposób powstał Zakon Kaznodziejski.

Jego głównym celem było głoszenie słowa Bożego i zbawianie dusz. Od zakonników wymagał ścisłego ubóstwa, panowania nad sobą i daleko idącego posłuszeństwa. Dzięki poparciu biskupa Tuluzy powstały tam wkrótce dwa klasztory dominikańskie, których zadaniem było nawracanie albigensów i waldensów. W tym samym roku odbył się Sobór Laterański IV. Dominik udał się wraz ze swoim biskupem, Fulko, do Rzymu. Innocenty III po wysłuchaniu zdania biskupa Tuluzy ustnie zatwierdził nową rodzinę zakonną.

W 1216, zaraz po powrocie z soboru, Dominik zwołał kapitułę generalną, na której przyjęto za podstawę regułę św. Augustyna i konstytucje norbertanów, którzy wytyczyli sobie podobny cel. Wprowadzono do konstytucji jedynie te zmiany, które okazały się konieczne. Kiedy Dominik po odbytej kapitule ponownie udał się do Rzymu, papież Innocenty III już nie żył (+ 1217). Bóg pokrzepił go jednak tajemniczym, proroczym snem: pojawili mu się Apostołowie św. Piotr i św. Paweł, i zachęcili go, by na cały świat wysyłał swoich synów duchowych jako kaznodziejów. Dlatego kiedy tylko powrócił do Tuluzy, rozesłał grupę 17 swoich pierwszych zakonników: do Hiszpanii, Bolonii i do Paryża. W 1218 r. papież Honoriusz III zatwierdził nowy zakon. Wydał też polecenie dla biskupów, by nowej rodzinie zakonnej udzielili jak najpełniejszej pomocy.

Św. Dominik założył również zakon żeński, zatwierdzony przez Honoriusza III dwa lata później.

Na kapitule generalnej w Bolonii w 1220 r., uchwalono by odrzucić z reguły i z konstytucji to wszystko, co okazało się nieaktualne. W miejsce odrzuconych wstawiono nowe artykuły, wśród których znalazł się między innymi ten, że zakon nie może posiadać na własność stałych dóbr, ale że ma żyć wyłącznie z ofiar. W ten sposób zakon wszedł do rodziny zakonów żebrzących, jakimi byli w XIII w. franciszkanie, augustianie, karmelici, trynitarze, serwici.

W 1220 r. kard. Wilhelm ufundował dominikanom w Rzymie klasztor przy bazylice św. Sabiny, który odtąd miał się stać konwentem generalnym zakonu. Niemniej hojnym okazał się sam papież, który ofiarował dominikanom własny pałac. Tutaj właśnie Dominik miał wskrzesić bratanka kardynała Stefana z Fossanuova. Przed śmiercią Dominik przyjął do zakonu i nałożył habit św. Jackowi i bł. Czesławowi, pierwszym polskim dominikanom. Wysłał też swoich synów do Anglii, Niemiec i na Węgry. Dominik odbywał częste podróże, głosząc Ewangelię i organizując wykłady z teologii. Zakładał nowe klasztory zakonu, który bardzo szybko się rozpowszechnił. W 1220 r. Honoriusz III powołał Dominika na generała zakonu.

Dominik odznaczał się wielką prawością obyczajów, niezwykłą żarliwością o sprawy Boże oraz niezachwianą równowagą ducha. Potrafił współczuć. Jego radosne serce i pełna pokoju wewnętrzna postawa uczyniły z niego człowieka niebywale serdecznego. Oszczędny w słowach, rozmawiał z Bogiem na modlitwie albo o Nim z bliźnimi. Prowadził bardzo surowy tryb życia. Cierpliwie znosił wszelkie przeciwności i upokorzenia.

Dominik przez długi czas prowadził pracę misyjną na północy Włoch. Wyczerpany prymitywnymi warunkami pracy wrócił do Bolonii. Jego ostatnie słowa brzmiały: "Miejcie miłość, strzeżcie pokory i nie odstępujcie od ubóstwa". Zmarł 6 sierpnia 1221 r. na rękach swych współbraci. W jego pogrzebie wziął udział kardynał Hugolin i wielu dygnitarzy kościelnych. Dominik został pochowany w kościele klasztornym w Bolonii, w drewnianej trumnie, w podziemiu, w krypcie tuż pod wielkim ołtarzem.

Jego kult rozpoczął się zaraz po jego śmierci. Notowano za jego wstawiennictwem otrzymane łaski. Dlatego papież Grzegorz IX nakazał rozpocząć proces kanoniczny. Po jego ukończeniu wyniósł sługę Bożego do chwały świętych w 1234 r.

Piękną charakterystykę osoby św. Dominika znajdujemy w Liturgii Godzin (t. IV, s. 1033-1034): "Dominik odznaczał się tak wielką prawością obyczajów i tak niezwykłą żarliwością o sprawy Boże, że bez trudu można było w nim rozpoznać wybrane naczynie świętości i łaski. Wyróżniała go też niezachwiana równowaga ducha z wyjątkiem chwil, kiedy ogarniało go współczucie i miłosierdzie (...) pełna pokoju wewnętrzna postawa objawiała się na zewnątrz w serdeczności i wesołości spojrzenia. Za dnia nikt nie był bardziej przyjazny i miły względem towarzyszy i braci; w nocy nikt bardziej oddany czuwaniom i modlitwie (...) Uważał bowiem, że wtedy będzie naprawdę należał do Chrystusa, gdy całkowicie poświęci się zdobywaniu dusz (...) Nosił zawsze ze sobą Ewangelię Mateusza i listy Pawła. Czytał je tak często, że znał je prawie na pamięć. (...)". Zasługi

Największą zasługą św. Dominika i pamiątką, jaką po sobie zostawił, jest założony przez niego Zakon Kaznodziejski. Zakon dał Kościołowi wielu świętych. Wśród nich do najjaśniejszych gwiazd należą św. Tomasz z Akwinu (+ 1274), doktor Kościoła, św. Rajmund z Penafort (+ 1275), św. Albert Wielki (+ 1280), doktor Kościoła, św. Wincenty Ferreriusz (+ 1419), św. Antonin z Florencji (+ 1459), papież św. Pius V (+ 1572), św. Ludwik Bertrand (+ 1581), św. Katarzyna ze Sieny (+ 1380), doktor Kościoła i patronka Europy, oraz św. Róża z Limy (+ 1617).

Zakon położył wielkie zasługi na polu nauki, wydając uczonych na skalę światową w dziedzinie teologii, biblistyki czy liturgii. Kiedy zostały odkryte nowe lądy, dominikanie byli jednymi z pierwszych, którzy na odkryte tereny wysyłali swoich misjonarzy.

Św. Dominik jest uważany za patrona Zakonu Kaznodziejskiego i Zakonu Dominikanek Klauzurowych, także miast: Bolonii, Kordoby i Rzymu.

W ikonografii przedstawia się św. Dominika w habicie dominikańskim, z gwiazdą sześcioramienną, infułą (mitrą) i pastorałem - nie przyjął biskupstwa. Obok św. Dominika widnieje często pies w czarne i białe łaty z gorejącą pochodnią w pysku. Jest to symbol zakonu: "Domini canes", czyli Pańskie psy, tzn. wierni w służbie Bożej; pochodnia oznacza płomienność Bożej Miłości głoszonej przez dominikanów. Kolor psa nawiązuje do koloru habitu dominikańskiego, mianowicie czarno-białego. Często też w przedstawieniach św. Dominika (obrazy lub rzeźby) umieszcza się różaniec, gdyż tę modlitwę propaguje Zakon Kaznodziejski "

Ocena wpisu: 
Brak głosów