Marzenia pisarza odrzuconego

Obrazek użytkownika Nessun Dorma
Idee

Zbyt wiele czasu poświęcamy różnego rodzaju kanaliom:

niedorobionym profesorom o skrzywionych horyzontach myślenia, zadufanym w sobie komediantom, dyspozycyjnym dziennikarzom, zhańbionym politykom, wszystkim tym, którzy znaleźli się na świeczniku, choć historia na pewno skaże ich na niechlubne zapomnienie. To prawda: ci wszyscy zdrajcy polskiej racji stanu zasługują na bezlitosne napiętnowanie, ale powinniśmy przede wszystkim przypominać prawdziwe autorytety - bohaterów żyjących w cieniu, z dala od jazgotliwie oświetlonej sceny zaprzedania.

Jednym z nich jest Janusz Krasiński, pisarz, który swoje życie poświęcił opisaniu świata prześladowanych, zamęczonych, skazanych na zagładę w państwie komunistycznej dyktatury, przywiezionej nad Wisłę na rosyjskich bagnetach.

W czasie II wojny światowej członek Szarych Szeregów, został w trakcie Powstania Warszawskiego wywieziony do Oświęcimia. Wielokrotnie transportowany z obozu do obozu, został w końcu osadzony w Dachau, gdzie doczekał wyzwolenia przez amerykańskich żołnierzy. Zdecydował się na tragiczny w skutkach powrót do Polski. Fotografując leżący w gruzach rodzinny dom w Warszawie, uchwycił także przypadkowo w kadrze ruiny mostu Kierbedzia, co stało się podstawą oskarżenia o szpiegostwo. UB zaczekało z aresztowaniem do dnia ukończenia przez Janusza Krasińskiego pełnoletności. Odbyło się typowe dla tamtych lat, brutalne śledztwo, zakończone "procesem", na którym prokurator domagał się kary śmierci. Ze względu na młody wiek oskarżonego, sąd skazał go "jedynie" na karę piętnastu lat więzienia.
Jak wytłumaczył mu jeden z oprawców, w trakcie jednego z niekończących się przesłuchań - związanych z armią podziemną bohaterów wsadzano do więzienia nie dla żadnej rehabilitacji, tylko na "zgnojenie".
Po amnestii, której doczekał się po dziewięciu latach młodości, spędzonej w ciasnych, dusznych celach, gdzie panowała gruźlica i inne wycieńczające choroby Janusz Krasiński poświęcił się pracy pisarskiej.

Mówi: "Piszę, by moi czytelnicy zrozumieli, co to jest niepodległe państwo. Moi bohaterowie oddawali za to głowy. W imię ich pamięci mam prawo powiedzieć, że literatura moja jest wartością narodową."

Dzisiaj na pewno nadal uważa się za pisarza odrzuconego. Jego znakomite, wstrząsające powieści, opisujące przepoczwarzającą się zniewoloną rzeczywistość prl-u, drukowane są przez niszowe wydawnictwa, w małych nakładach i nie można ich znaleźć na półkach księgarskich. Mówię tu o takich pozycjach, jak "Na stracenie", "Twarzą do ściany" i "Niemoc". O żadnej promocji medialnej, koniecznej do popularyzacji literatury nie ma mowy.
Cała para i lustra salonu skierowane są na autorów i dzieła egotycznie skupione na prywatnych i obojętnych tematach, zręcznie odwrócone od prawdy, mogącej domagać się zadośćuczynienia i sprawiedliwości.

W wywiadzie, udzielonym pod koniec 1993 roku Janusz Krasiński powiedział:
"Marzę o Polsce bezpiecznej. O Polsce, w której rządzie nie będzie ludzi, którzy byli kiedykolwiek związani z obcymi mocarstwami. O rządzie Polski, dbającym o interesy kraju, o bezpieczeństwo przede wszystkim, a potem dopiero o ekonomię. Społeczeństwo ma ufać rządowi, że zrobi wszystko, aby go uwolnić od manipulacji innych państw."

Jak gorzko brzmią te zdania dzisiaj, prawie dwadzieścia lat później.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Przecież Wy robicie dokładnie to samo, co bohater Pańskiej opowieści. Ja akurat odwrotnie,słaby jestem ,próbuję alkoholem zakończyć tę(ą) niemoc, definitywnie. To nie może być tak... , wszak czyńcie ziemię poddaną sobie , a tu kompletna niemoc.Permanentnie jesteśmy ogrywani,ciągle szanse są nierówne. Ja już spadłem na margines ,ale chciałbym równych szans dla swoich dzieci.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#141252

Jest to wszystko przerażające, ale nie możemy się poddawać.
Dłoń ściskam!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://www.nessundormablog.com

#141254