„…gdzie Józef Bąk przeleci, ugrzęźnie muszyna”

Obrazek użytkownika kokos26
Blog

 

 

 

 

 

 

Wielu obserwatorów polskiej sceny politycznej przeciera ze zdumieniem oczy.

Oto zwalczany swego czasu przez establishment III RP, znienawidzony „przywódca faszystów i antysemitów”, Roman Giertych już nie tylko bryluje, jako „autorytet” w TVN24, ale jak się okazuje będzie też stał na straży dobrego imienia premierowskiego synalka, Michała Tuska vel Józefa Bąka, reprezentując go w sądzie.

To właśnie Roman Giertych jest największym propagatorem słów Andrzeja Frycza-Modrzewskiego:

"Prawo w Rzeczypospolitej jest jak pajęczyna, gdzie bąk przeleci, ugrzęźnie muszyna"

W ciągu ostatnich sześciu lat wygłaszał ten cytat na antenach telewizyjnych stacji wiele razy i zawsze czynił to z pozycji obrońcy uciśnionych, którzy w zderzeniu z wymiarem sprawiedliwości III RP nie mają żadnych szans w przeciwieństwie do członków „elyty”.

Donald Tusk publicznie obwieścił, że „akceptuje wybór rodziny, która zdecydowała się na taką kancelarię” i tym samym jesteśmy świadkami epokowej zmiany.

Wysłużona i zahartowana w służbie dla PO kancelaria prawnicza Pociej & Dubois demokratyczną decyzją rodziny Tusków odchodzi na boczny tor.

Aleksander Pociej, który zasłynął tym, że wzruszony losem „uwiedzionej” łapówkarki z PO, Beaty Sawickiej wpłacił ponoć z własnej kieszeni za nią kaucję jest dzisiaj senatorem RP z ramienia Platformy Obywatelskiej.

Na jakie zaszczyty liczy Roman Giertych, dla którego partia Tuska jeszcze niedawno była „miałką ciamciaramcią” i zagrożeniem dla Polski, a dzisiaj jak ogłosił w Gazecie Wyborczej „ Nie ma w Polsce lepszej partii niż Platforma”?

Oczywiście szybko doszło do rewanżu:

"Roman Giertych, co by o nim nie mówić, jest wybitną postacią. Zdolnym politykiem, wykształconym, elokwentnym, ze zdolnością do ewoluowania. Wydaje mi się, że predyspozycjami góruje nad 60 proc. klubu PO. Mało jest ludzi tak wybitnych, którzy chcą się włączyć w politykę"

- mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski.

Pytanie „na co liczy Giertych” zadał również dziennik „Fakt”:

„Do premiera mówi po imieniu, z ministrem Radosławem Sikorskim (49 l.) i jego rodziną spędza weekendy w Zakopanem i broni w mediach Platformy Obywatelskiej z takim zaangażowaniem, jakby to on zakładał tę partię. Co Roman Giertych (41 l.) - mentor wygolonych narodowców, którzy wznoszą ręce w nazistowskim geście - robi na salonach władzy?! Jak wkupił się w łaski Donalda Tuska (55 l.)? No i co za to dostanie?”

Jedno jednak jest pewne. Aby zachować wiarygodność swojego obecnego wcielenia i kolejnej maski, jaką przywdział, ten, któremu życzono „Giertych do wora, wór do jeziora”, cytując po raz kolejny Frycza-Modrzewskiego musi nieco zmodyfikować jego słowa i ogłosić, że:

"Prawo w Rzeczypospolitej jest jak pajęczyna, gdzie Józef Bąk przeleci, ugrzęźnie muszyna"

Giertycha nie interesuje już los biednych „muszyn” i jak widać dołączył do obozu „Bąków”.

Nie wiemy jeszcze czy będzie przypominał bardziej skuszonego zapachem nektaru trzmiela, czy może żądnego kaczystowskiej krwi bąka bydlęcego, będącego postrachem mieszczuchów wypoczywających na polskiej wsi.

Jedno jest pewne. Roman Giertych dla „rodziny” w znaczeniu bardziej mafijnym, porzucił rodziny normalne, którym miała rzekomo służyć jego Liga Polskich Rodzin.

Cała ta sytuacja unaocznia nam pewną „oczywistą oczywistość”, z jaką mamy do czynienia od zarania w III RP.

O tym czy ktoś w III RP jest faszystą, kibolem, antysemitą czy moherem decyduje tylko jeden czynnik.

Wystarczy, bowiem zaakceptować SYSTEM stworzony po 1989 roku i publicznie to ogłosić by jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pozbyć się tych wszystkich pałkarskich etykietek i stać się, jeżeli już nie od razu członkiem establishmentu to przynajmniej szanowanym i przewidywalnym „konstruktywnym opozycjonistą” tak potrzebnym w naszej „demokracji”, której trwanie zapewnia tworzona z mozołem rzeczywistość podstawiona, w jakiej przyszło nam żyć.

Jak widzimy „Magdalenka” wiecznie żywa, co zrozumieli już dawno tacy „kluzikowcy” z PJN, a dzisiaj na tę drogę wkracza Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, z Jackiem Kurskim na czele, który w końcu się przełamał i pobiegł na Czerską do vice-Michnika, czyli swojego brata by udzielić jego gazecie wywiadu.

Oczywiście na krótką metę zawsze lepiej jest przyjąć w obozie rolę kapo, sztubowego czy nawet stanąć z ramienia Salonu na wieżyczce strażniczej ciesząc się większymi porcjami żywnościowymi i pozornym bezpieczeństwem. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że obóz może zostać w końcu wyzwolony i wtedy nie pomogą już ani łzy ani zgrzytanie zębów.

Spektakl pod tytułem III RP trwa, a rolę nadal są dzielone według uzgodnionego w latach 80-tych kremlowskiego klucza. Jedni udają, że naprawdę samodzielnie rządzą, podczas gdy drudzy markują opozycję. Wszystkim, co nie powinno dziwić, świetnie się wiedzie, oczywiście proporcjonalnie do tego czy się jest aktorem pierwszo, drugoplanowym czy tylko halabardnikiem. Bez znaczenia jednak jest czy gra się Hamleta czy Leartesa.

„Opozycjoniści” z SLD i PJN czy rządzący koalicjanci z PO i PSL to poza deskami teatru III RP często dobrzy kumple czy nawet przyjaciele i po zrzuceniu scenicznych kostiumów i zmyciu charakteryzacji lubią razem wypić oraz dobrze zakąsić i zapewne podczas takich biesiad nie raz zrywają ze śmiechu boki z ogłupionego plebsu, który uważa, że ma jakikolwiek wpływ na obsadę tego spektaklu dzięki wyborczej kartce.

Jak wiemy już po tym jak trafi owa kartka do urny, świetnie się nią opiekują leśne dziadki z Państwowej Komisji Wyborczej wykorzystując nie tylko rosyjskie serwery komputerowe, ale i cenne wskazówki Władimira Czurowa, Przewodniczącego Centralnej Komisji Wyborczej Rosji i zaufanego człowieka Putina.

Przykro to mówić, ale i w PiS-ie, o czym nie raz już się przekonaliśmy jest spora grupka takich opozycjonistów, którzy rozważają skrycie, co się bardziej opłaca. Wygodnie żyć sobie z maską antysystemową na twarzy czy może uwić swoje gniazdko gdzieś w pobliżu obozu rządzącego.

Aby czytelnikom przybliżyć obłudę tej całej maskarady podam pewien dość znamienny przykład dowodzący jednocześnie, że w tym cyrku z pełną premedytacją biorą również udział media i „najwyżej cenieni dziennikarze”.

Oto najczęstszym gościem Andrzeja Morozowskiego w jego programie „Tak jest” emitowanym na antenie TVN24 jest nie kto inny jak „Misiek” Kamiński.

Kiedyś „zaciekły pisior”, a dziś obłaskawiony przez Radka Sikorskiego posadą, salonowy pudelek Kamiński to wieloletni przyjaciel, prowadzącego program. Znają się i przyjaźnią również ich małżonki.

Tylko dysponując tą wiedzą można zrozumieć cykliczne komedie, które odstawiają oni na antenie zwracając się do siebie na pan tak jakby się nie znali, a telewizyjna ustawka wyglądała na rozmowę dociekliwego dziennikarza z przypieranym do ściany politykiem.

Zapewniam, że podobne relacje łącza wielu polityków, którzy przed kamerami skaczą sobie do oczu, a już tajemnicą Poliszynela jest liczba kumpli Niesiołowskiego, jakich odnalazł wśród postkomuchów ze stajni Millera.

Radzę poważnie traktować tylko tych polityków opozycji, którzy niezmiennie i od lat twierdzą, że jedynym ratunkiem i lekarstwem dla Polski jest obalenie III RP i wywrócenie do góry nogami okrągłego stołu. To właśnie ów mebel jest symbolem fraternizacji jak mówią jedni, czy kolaboracji jak twierdzą drudzy „elyt” oraz zdrady ideałów pierwszej „Solidarności”.

Każdy pomysł na obłaskawianie Systemu czy współpracy z nim powinien być traktowany jak zdrada i powtórka z 1989 roku.

Jarosław Kaczyński już drugi raz w ciągu ostatnich sześciu miesięcy składa propozycję poważnej debaty, a po dwóch dniach przemyśleń i zapewnień Tuska, że nie widzi przeszkód, pojawia się ponownie groźba postawienia Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu.

Panie prezesie przecież nie ma pan dwunastu lat i kręconych loczków. Czy nie dostrzega pan, że jest to dostosowana do naszych czasów stara i wypróbowana metoda generała Iwana Sierowa?

Najpierw serdeczne zaproszenie do rozmów, a później ekspresowy transport na Łubiankę i „proces szesnastu”.

Nie ma zgody na bezustanne reanimowanie bytu wymyślonego, zaplanowanego i zrealizowanego przez Kreml rękoma miejscowych renegatów i odszczepieńców.

Wrzodu nie pozbędziemy się nigdy przy pomocy lewatywy. Wrzód trzeba wyciąć.

Każdy, najbardziej egzotyczny sojusz, jak ten obserwowany właśnie i zawarty z Giertychem jest niczym innym jak dobrym dla nas zwiastunem panicznego strachu i zwierania szeregów establishmentu przed zbliżającym się upadkiem Systemu.

Kończąc, namawiam wszystkich do włączenia się w akcję Pawła Kukiza, jaką prowadzi na założonej przez siebie stronie zmieleni.pl, domagając się wprowadzenie w Polsce Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

Źródło:

http://www.fakt.pl/Giertych-wykorzystuje-Michala-Tuska,artykuly,176246,1.html

Artykuł opublikowany w tygodniku Warszawska Gazeta

Polecam moja książkę:

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Kogo OBCHODZI PRAWO (PRAcoWNICZE ?) warunków środowiska życia i pracy nad stanem życia …

Prawo MILIonów POdatkowo dojonych
Tubylców ( "strzeżonych" przez mowomodne służby„Agencje Bezpieczeństwa PubLicznego”...

-> POodCzas ASpołecznego strzyżenia Polski - ZZ społecznych zakładów pracy- wartości +(do 2007r.) doDawanych (do dóbr dawnych)…

Kogo „OBchodzi prawo” … miliony prawych Obywateli ...?

JACY (cacy- SSaCi ?) którzy ( z->tchórzy) -> OBCHODZĄ PRAWO PRZY „dobro”CZYNNYM USTAWianiu LUKrowaNych LUK „prawnych”…

Do pRrzeczOłgania (?) milionów (PO pLATformie plajty zbiorowej) wyb(i)orców „uStroju” RzeCzyPospoLitej …?

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#290620

wielu Polaków pokłada ogromne nadzieje w Marszu "Obudź się Polsko" 29 września.
Niestety mam nieodparte przeczucie, że marsz zacznie się z tarczą, skończy na tarczy czyli słomianym zapałem.
Umiemy zaczynać, nie umiemy kończyć i to się mści na Polsce od ponad 20 lat.
Pozdrawiam.
contessa
_______________
... Tak trudno iść się wyspowiadać mając świadomość, że spowiednik... dopiero co wyszedł z burdelu !
_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.y

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#290630