W meczu Tusk-Rydzyk kibicuję duchownemu

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

Co robi mądry premier dbający o interesy swojego kraju? Ano stara się uzależnić, kogo się da od technologii, jakie posiada jego państwo, zwłaszcza, jeżeli coraz trudniej wcisnąć je komukolwiek.

Podczas zeszłorocznej wizyty w Sejmie RP jasno proponował to polskim parlamentarzystom prezydent Francji Sarkozy. Dziś można się domyślać, że sprawa jest chyba dogadana. Wybudowanie dwóch takich elektrowni atomowych w Polsce to dla Francji znakomity interes w czasach, kiedy takie na przykład Niemcy z energii jądrowej wyraźnie się wycofują, choć wydały na nią 6 bilionów euro . Złoża uranu jak wiadomo do końca tego wieku zostaną wyczerpane, więc cena tego surowca będzie rosła.
Gdzie, więc znaleźć głupiego, który skuszony pokaźnymi „wziątkami”, znaczy prowizjami od takich potężnych kontraktów i chęcią przypodobanie się wielkim tego świata zdecyduje się kupić te „gorące kartofle”?
Jest taki kraj i taki rząd. Tak, więc Polska, która posiada niemal 90% zasobów węgla krajów członkowskich UE i leży w 80% na złożach gorących wód geotermalnych, które, o czym rodacy nie maja pojęcia są największym bogactwem naturalnym ich kraju, będzie budowała elektrownie atomowe uzależniając się gospodarczo od państwa posiadającego tą technologię.
Najciekawsze jest to, że w Polsce istnieje rodzima, czysta metoda spalania węgla w złożu.
Wielkim zagrożeniem dla atomowego premiera Tuska, a nadzieją dla Polaków jest obecnie ojciec Tadeusz Rydzyk, co zapewne wielu czytelników rozbawi.
Gdyby udało mu się udowodnić, że z jednego otworu powstanie w Polsce pierwsza elektrociepłownia geotermalna i kompleksy wypoczynkowo lecznicze z gorącymi basenami to ten przykład mógłby zarazić wielu rodaków.
Zgrozą jeszcze napawa ponoć polski rząd i to, że wraży zakonnik chce sięgnąć jeszcze po energię z gorących skał. Jakaż to tragedia by się wydarzyła gdyby Polacy zorientowali się, że w 80% polskich gmin jest szansa na gorące baseny, balneologię i czystą energię cieplną i elektryczną?
We Włoszech istnieje tego typu elektrownia geotermiczna o mocy 400 MW. Cholera trzy tego typu inwestycje w Polsce i mamy moc planowaną z elektrowni atomowej w Ignalinie i to na dodatek zupełnie czystą, bezpieczną i tańszą.
Można dzięki cudowi położenia niemal całego obszaru Polski na geotermalnych złożach zrobić z naszego kraju geotermalne zagłębie. W zasadzie takie możliwości są niemal w każdej polskiej gminie.
Trwa wyścig z czasem, w którym szczerze kibicuję ojcu Rydzykowi i grupie profesorów patriotów, których wokół siebie zgromadził. Wydajność toruńskiego odwiertu przeszła najśmielsze oczekiwania i wynosi 500 m3 na godzinę. Prace posuwają się do przodu, mimo iż rząd patrioty Tuska zabrał przyznane wcześniej na ten cel środki i zakazał publicznej zbiórki.
Nie pozwólmy na antynarodowe działania kolejnych polskich rządów.
Przypomnę, że w 1985 roku oszacowano polskie złoża gazu ziemnego na 1800 mld m3. Co stało się dalej?
Otóż rząd Pani Suchockiej podpisał kontrakt stulecia z Rosją zapewne nafaszerowany „wziątkami” i „prowizjami”.
Co dzieje się teraz? Blokuje się wykorzystanie wielkiego polskiego bogactwa i nie informuje się o nim, a w planach budowa dwóch elektrowni atomowych.
Oto Polska właśnie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Do Kokosa.
W ogromnej części ma Pan rację. Trzeba się zająć wodą. ale zarówno tą gorącą z podziemia jak i tą z deszczu na powierzchni. Łapać ją, zagradzać i wykorzystywać. Gaz zagospodarować, przygotować do natychmiastowej eksploatacji, zakręcić i trzymać póki nsm jeszcze sprzedają po dopuszczalnych cenach. To nasze magazyny na ciężkie czasy, których byle bomba nie naruszy. Takie posunięcie w znacznym stopniu zniechęci naszych przyjaciół zarówno ze wschodu jak i z zachodu do wsadzania pieniędzy w rurociąg bałtycki.
Woda, woda, jeszcze raz woda! Takim planem energetycznym będę was nękał do samej śmierci!

Aw

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#11079