Największa księgarnia najlepsza jest, część 3, ostatnia

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Kierownik księgarni zaprowadził mamę i Łukaszka pod jakiś wielki regał.
- Proszę! - pokazał z dumą. - Ile książek! I wszystkie do kupienia! I to dzięki komu? Dzięki nam! Zamiast jątrzyć i dzielić my zajmujemy się po prostu sprzedawaniem książek!
- To są podręczniki szkolne, tak? - upewniła się mama Łukaszka.
- Jeszcze ich tu nie ma, ale będą, będą - zapewnił pospiesznie kierownik. - Będę namawiał moich podwładnych, żeby naznosili tu jak najwięcej podręczników. Wszystkie, jakie mamy. A na razie... - przyjrzał się regałowi i oświadczył: - Wojskowość. Lotnictwo. - I pan mi proponuje, żebym kupiła jakąś taką książkę synowi do szkoły? - spytała osłupiała mama Łukaszka.
- No... W szkole to może akurat się nie przyda... Ale na przykład zostanie może kiedyś pilotem. I będzie jak znalazł!
- Ale my potrzebujemy podręczniki!
- A nie możecie kupić tego i tego? - spytał z nadzieją kierownik księgarni.
- No wie pan, nie stać nas... - wybąkała mama Łukaszka. - "Wiodący Tytuł Prasowy" podaje, że oczywiście nie ma żadnego kryzysy i jesteśmy Krakatau dobrobytu, ale wie pan, kiedyś udawało się co miesiąc coś odłożyć, a teraz jakoś... nie...
- Mówiłem, że niczego tu nie kupimy - wtrącił się Łukaszek.
- Właśnie, że kupimy! - uniosła się mama. - Ma pan tu przecież jakieś podręczniki?
- Zaraz zobaczę - rzekł pan kierownik, przystawił drabinę do regału "Wojskowość. Lotnictwo" i zaczął się na nią wspinać.
- Wyżej... Jeszcze wyżej... - komenderował Łukaszek.
- Widzisz tam jakiś podręcznik? - spytała cicho mama.
- Nie, chcę zobaczyć, czy ten facet zleci z tej drabiny - odparł Łukaszek.
- Łukasz!! - krzyknęła oburzona mama, no i stało się. Kierownik stracił równowagę, drabina się zakolebała i oparła o regał, który zaskrzypiał i powoli. bardzo powoli rymnął. Rozległ się ogłuszający huk, w powietrze wzbiły się książki i wielki tuman kurzu. Potem, powoli przewróciła się na regał drabina, a wraz z nią kierownik. W sklepie zrobiło się strasznie cicho.
Łukaszek był zachwycony.
- Nic mi nie jest! - krzyczał uspokajająco kierownik, kulejąc i trzymając się za kostkę. - Nic mi nie jest! Ale... - próbował podnieść regał i zajrzeć pod niego. - Tu powinien być mój pracownik. Kligdan-Boch!
- Jestem! - z sąsiedniej alejki wyszedł jakiś chudy, łysawy facet.
- Jesteś, ale gdzie?! - zdenerwował się kierownik. - Miałeś być podporą wojskowości! A ty gdzieś sobie poszedłeś!
- Dzięki temu ta katastrofa nie pociągnęła mnie za sobą - Kligdan-Boch wskazał przewrócony regał. - A poza tym czytałem to, co pan mi kazał!
I zaprezentował książkę w obwolucie. Źle jednak chwycił i z obwoluty zatytułowanej "Dowódcy" autorstwa Janusza Przymanowskiego wypadła książka "Wojskofobia. Próba diagnozy". Kierownik gestem rozpaczy zasłonił sobie oczy.
- Mówiłem, że nie kupimy tu żadnej książki - przypomniał Łukaszek.
- A ja ci mówię, że kupimy - odparła mama, sięgnęła na chybił trafił do przewróconego regału, wybrała jakąś pozycję i pociągnęła Łukaszka w stronę kas.
- To jest oszustwo! - kłócił się Łukaszek. - Wzięłaś pierwszą lepszą książkę tylko po to, żeby wygrać ze mną! A potem będzie ona leżeć w domu i niepotrzebnie wydane pieniądze...
- Wszyscy w domu będą ją czytać, zobaczysz - odparła z przekonaniem mama Łukaszka. - To największa księgarnia, nie może być tak, że mają ofercie coś, co by nie pasowało społeczeństwu!
Jednak w domu nikt z Hiobowskich nie chciał nawet wziąć jej do ręki.
- Dlaczego??? - pytała zrozpaczona mama Łukaszka.
- Przecież już sam tytuł odrzuca - westchnął dziadek.
- Co wam się w tytule nie podoba? - zdumiała się mama biorąc swój zakup do ręki. Na okładce był napis: "Polskie lotnictwo sprawcą Holocaustu. Przypadki ostrzeliwania ludności żydowskiej z samolotów polskich, Zamojszczyzna 1942 rok. Relacje świadków, zdjęcia, filmy nagrane telefonem komórkowym". Wydawnictwo: "Hańby i sromoty polskie".

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Osobiście miałem w ręku książkę z podobnym tytułem- Wspomnienia Żydowskiego bojownika- "w walce z nazistami i oddziałami AK".

Pozdrawiam ;-)

seawolf

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam ;-)

seawolf

#175264

I tak nic nie przebije filmu "Opór" z Craigiem o braciach Bielskich... To jest po prostu mistrzostwo...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#175377

Mogę spytać o adres tej księgarni?
Jak wpadnę do tego miasta,tego kraju,to chętnie tam zaglądnę,
a może nawet cos kupię.
PS.Panie Marcinie...Pan się marnuje! Ale nawet tak cienkie
aluzje,jakie pan stosuje,są czytelne...Niech Pan uważa!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#175343

Ależ ta księgarnia jest ogólnokrajowa. Wszędzie ma swoje oddziały!
Chociaż nie, zdaje się, że teraz we Wałbrzychu zamknęli placówkę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#175379