Na straganie w dzień targowy

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Dziadek Łukaszka był bardzo wybredny jeśli chodzi o jedzenie, ale nie do końca.
Dziadek narzekał na jakość serwowanych posiłków, ale kiedy przychodziło do konsumpcji jadł posłusznie. Prawie wszystko. Odmawiał bowiem szykowanych przez babcię Łukaszka takich potrwa jak ozorki, golonki, tatar ze śledzia, flaki czy nawet chleb z czarnym salcesonem.
- Pańskie podniebienie - mruczała gniewnie babcia Łukaszka. Dziadek posunął się już tak daleko, że kwestionował nawet jakość produktów.
- Kiedyś to była marchew! A nie to co teraz! Różowe, gnie się i fosforyzuje.
- Teraz to jest normalna marchew - argumentowała mama Łukaszka podsuwając dziadkowi pod nos dołączony do "Wiodącego Tytułu Prasowego" poradnik "Jak rozpoznawać warzywa GMO".
- Jak jesteś taki mądry, to kup gdzieś normalną marchew - zaproponowała babcia i zaraz zastrzegła:
- Za rozsądną cenę!
Dziadek uniósł się honorem, wziął siatkę, zawołał Łukaszka.
- A po co dziadkowi Łukaszek?
- Przecież ja nie będę dźwigał tych kilogramów, które niewątpliwie nakupię!
Rodzina przychyliła się do zdania dziadka i Łukaszek został wysłany razem z nim w charakterze tragarza.
- Idziemy na bazar - zdecydował dziadek. - Zobaczysz, to jest inny świat!
Rzeczywiście, był to inny świat. Tłum ludzi, stragany, świeże warzywa. Dziadek podszedł do jednego straganu i poprosił o dziesięć pomidorów. Sprzedawca podał dziewięć.
- Prosiłem o dziesięć! - upomniał się dziadek.
- Pan chyba dawno na bazarze nie był...
- No nie byłem, a co to ma do rzeczy?
- Panie! - szepnął sprzedawca. - Przecież przy wyjściu jest kontrola. Sprawdzają co pan ma w siatce!
- Co z tego? Przecież ja nic nie kradnę. Ma pan przecież kasę fiskalną, prawda? Pokażę paragon i po krzyku.
- Pan faktycznie nic nie wie! Panie, przecież oni zabierają co dziesiąte warzywo!
- Jak to???
- Nie słyszał pan, że wyszło niedawno rozporządzenie? Podpisano umowę "Zgoda buduje" pomiędzy naszą Polską Zjednoczoną Partią Rządzą a Kochanymi Przyjaciółmi z Rosji. powstał nowy urząd, do spraw redystrybucji żywności i konfiskują pod bazarami to, co ludzie kupią.
- Konfiskują i dokąd to idzie?
- Jak to dokąd? Do Rosji. Jak kiedyś.
- To jakiś horror - rzekł wstrząśnięty dziadek.
- Panie, to nic! Tu tylko co dziesiąte biorą! Byś pan widział co się dzieje na rynku pod budkami z mięsem! Konfiskują co trzecie!
- O co tu chodzi? - dopytywał się Łukaszek.
- Ba, żebym to ja ci umiał wytłumaczyć - westchnął dziadek. - Zobaczymy, może w telewizji coś o tym powiedzą?
Wrócili do domu akurat w porze południowego dziennika.
- A teraz pora na wiadomości - oznajmił głos z telewizora. - Kolejne zatrucie grzybami! Tym razem w Zachodniopomorskim! Karosław-Jaczyński jeszcze nie przeprosił ofiar! Zaraz po głównym wydaniu wiadomości nasi goście będą dyskutować czy powinien przeprosić, jak i kiedy. Kolejny zagraniczny sukces prezydenta! Pojechał do Niemiec na otwarcie nitki gazociągu kompletnie blokującego port w Świnoujściu.
- Bez niego wykonanie tego rurociągu byłby niemożliwe! - oświadczyli kanclerz Niemiec i prezydent Rosji i zadowoleni poklepali polskiego prezydenta po plecach.
- Nie kłócimy się, nie spieramy się i wszyscy mnie lubią! - podkreślił prezydent.
- Przecież port w Świnoujściu zostanie kompletnie zablokowany! - zauważył ktoś z opozycji.
- Odpowiadam - prezydent groźnie zmarszczył brew. - Jeśli nawet ten port będzie zablokowany, to znaczy, że został źle zaprojektowany. Nie potrzeba nam złych portów. Nie liczy się ilość, proszę państwa, tylko jakość. Stoję na stanowisku, że wystarczą nam dwa porty, za to dobre, takie, których byle rurka nie zablokuje!
- Kolejny sukces w krajowej polityce gospodarczej - poinformował ciepło spiker dziennika. - Wszystko wskazuje na to, że uda nam się zrealizować roczny limit darmowych dostaw żywności dla Rosji już we wrześniu!
- Żywność oczywiście będziemy dostarczać dalej - powiedział premier polskiego rządu. - W zamian za nadwyżkę minister gospodarki z partii Kochanych Przyjaciół Z Rosji, który był wczoraj u nas na naradzie w Ministerstwie Gospodarki, zgodził się na to, abyśmy u siebie w Polsce podnieśli VAT o kolejny procent. Wiem, że obiecywałem obniżkę, ale podwyżka jest spowodowana tym, że Karosław-Jaczyński nadal nie odwołał grupki osób koczujących pod Pałacem Prezydenckim.
- A teraz chwila z życia opozycji - zapowiedział spiker. - Co państwo sądzą o sukcesach gospodarczych naszego rządu?
- Wyjaśnić katastrofę smoleńską! - zawołali przedstawiciele opozycji.
- Co państwo sądzą o porcie w Świnoujściu?
- Wyjaśnić katastrofę smoleńską! - zawołali przedstawiciele opozycji.
- Co państwo sądzą o zupie pomidorowej?
- Wyjaśnić katastrofę smoleńską! - zawołali przedstawiciele opozycji.
- Po tych wypowiedziach opozycji znowu wzrosły notowania Polskiej Zjednoczonej Partii Rządzącej - poinformował spiker dziennika. - Obecnie wynosi ono dwieście dwanaście procent! I nadal rośnie!
- Faktycznie, bazar to inny świat - rzekł osłupiały dziadek Łukaszka.
- A wy się martwicie o przyszłość tego kraju - powiedziała rozbawiona mama Łukaszka do taty i dziadka. - Powinniście więcej oglądać wiadomości. Wtedy byście wiedzieli, że wszystko idzie ku lepszemu!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ładnie to tak przygnębiać ludzi po obiedzie?! NIe, nie, ja wszystko rozumiem. Po prostu zmroził mnie Pański wykład co do tego, co nasz czeka w niedalekiej przyszłości... brrr... Idę wyskrobać garnki i najeść się marchewką póki nie fosforyzuje i póki jeszcze chłop ze wsi może mi ją sprzedać bez narażania się na najwyższy wymiar kary.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#83646

cach byśmy ten węgiel nosili dla wielkiego brata.
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#83697

że dziadek nie zabrał Łukaszka do baru piwnego...

tam dopiero trwa wyjaśnianie dylematu palikota jeszcze nie "zalanego"...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

#84099