Pokolenie '89 raz jeszcze

Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Kraj

Świat pani Megger jest zbyt prosty. Jest czarno-biały. Patrząc w
takich kategoriach, bardzo łatwo przyczepić każdemu pokoleniu czarną
łatkę. Do naszego, postawionego dziś pod pręgierzem przez starsze
generacje, takie opis, jaki przedstawiła pani Megger pasuje jak ulał.
Piją, palą, nie ustępują miejsca w tramwaju, myślą tylko o sobie i
pieniądzu. Może rzeczywiście te zachowania widać najlepiej, ale to, że
jaskrawe cechy widać łatwiej, to nie oznacza, że można obraz
egoistycznego bufona przenieść do oceny całej generacji.

Na szarym tle społeczeństwa, doskonale widać młodego człowieka, który
deklaruje, że nic nie jest ważne dla niego oprócz pieniędzy. Ale już
ktoś, kto jest wolontariuszem WOŚP, w to społeczeństwo się wtapia.
Dlaczego telewizja przez tydzień pokazuje film, na którym młodzież
nakłada kubeł na głowę nauczyciela? To oczywiste. Taki obraz młodego
pokolenia doskonale się sprzedaje. Kto pamięta natomiast reportaż o
licealiście, który w listopadzie 2008 roku uratował życie leżącemu z
rozbitą głową na przystanku człowiekowi? To dopiero Marek Łagocki
podszedł do 81-latka i udzielił mu pierwszej pomocy. Przedstawiciele
starszego pokolenia, ci altruiści z ideałami, machali ręką mówiąc:
Pijak, schlał się. Pozwolę zacytować sobie słowa Marka: Zawsze trzeba
sprawdzić, co się dzieje. Nigdy nie wolno pochopnie oceniać sytuacji.
Tak powinien zachować się każdy. Ja nie czuję się bohaterem. Zrobiłem
to, co należało. Tak mówi egoista bez wartości?

To także jest skrajny przypadek, nie wszyscy tacy jesteśmy i nie każdy
zachowałby się tak jak Marek. W takich sytuacjach strach i niepewność
jest oczywista. Ale czy nie jest znamienne, że pomocy udzielił właśnie
licealista? Jest.

Ja również mam swoje obserwacje dotyczące mojego pokolenia. Nie neguję
tego, że pani Magda Megger może mieć przed oczami inny obraz niż ja.
Ale pani Magda w rozmowie z DZIENNIKIEM powiedziała: Napisałam prawdę.
A to już zanegować muszę.

Jeśli miało się odwagę sformułować tak odważne tezy, to nie można ich
argumentować: "Widzę jak jest, a jest źle". Może źle pani patrzy? Mówi
pani: nie mamy wartości. Oczywiście, że mamy! Pani chce zachować
niezależność, robić to, co kocha. Ja myślę o sobie podobnie. Jest juz
nas dwoje, a zapewniam, że 90% moich znajomych ze studiów ma takie
same wartości: wolność, niezależność. Chcemy zrobić coś dla tego
kraju. I to właśnie takie osoby jak pani są obrazem tego pokolenia.

Mówi pani, że nie interesujemy się polityką. Ależ oczywiście, że się
interesujemy. Tak się składa, że nie znam nikogo z moich rówieśników,
kto nie poszedł na wybory w 2007 roku dlatego, że mu się nie chciało,
albo dlatego, że nie interesują go losy tego kraju. W moim internacie
przedwyborcze debaty zgromadziły większą widownię niż finał ligi
mistrzów.

Większość to ludzie pozbawieni ambicji - pisze pani o swoich
rówieśnikach - Nie mamy żadnych autorytetów, nie mamy żadnych ideałów,
liczy się dla nas tylko pieniądz. Smutne frazesy, ale tylko frazesy,
które wypowiada pani z dziwną pewnością. Próbuje pani przypisać
wartość logiczną zdaniu, które jest niczym więcej niż tylko pani
opinią. Nie twierdzę, że nie ma pani do niej prawa, ale pisząc to są
realia, takie jest to pokolenie, krzywdzi pani tą generację. Również
mnie.

Straszne to słowo egoizm - rzeczywiście brzmi nieprzyjemnie, podobnie
jak słowo cholesterol. To, o czym często się zapomina, to fakt, że
istniej dobry i zły cholesterol. Warto się więc na chwilę zastanowić,
na czym polega ten nasz "egoistyczny pęd ku pieniądzu", i jakie rodzi
konsekwencje.

Tak, jesteśmy egoistami, w tym sensie, że bardzo wysoko w swojej
hierarchii ważności stawiamy zabezpieczenie finansowe. Ale pytam się i
oczekuję odpowiedzi: co w tym złego? Lepiej, żeby było nas stać na
finansową niezależność, niż żebyśmy na emeryturze oczekiwali
nieustannej opieki państwa, czyli naszych dzieci? Oczywiście,
altruistyczne społeczeństwo oderwane od pieniądza wygląda bardzo
pięknie. Tylko, że jest to obracanie się w świecie utopijnych idei,
które, choćby zaczerpnięte z najbardziej ambitnej twórczości
artystycznej, nie ma zbyt wiele wspólnego z trzeźwą oceną naszego
pokolenia.

Bartosz Wasilewski www.ego.riki.pl

Ocena wpisu: 
Brak głosów