dobre stosunki
Z pamiętnika starego pierdoły
..Tak więc dobiega końca ten dziwny rok, kończący pierwszą dekadę nowego stulecia, które jakoś nie chce się na dobre zacząć : nie było żadnej większej wojny, światowy kryzys przeszedł bokiem, światowe epidemie, okazuje się, wymyślili chciwi farmaceuci a o klęsce powodzi prawie nikt już nie pamięta (poza powodzianami, o których też zapomniano).
Mamy, zdaje się, trochę zmienioną konstytucję, mamy także nową ustawę budżetową, mamy też dobre stosunki z sąsiadami (do tego stopnia, że pan premier głośno skrytykował raport specjalnej komisji, która pod komendą gen. Anodiny ustalała ile błędów popełnili polscy piloci radzieckiego odrzutowca marki Tupolew, nim go roztrzaskali o tę brzozę, teraz już samotną, której dotąd nie wycięto, bo stanowi ważny dowód rzeczowy).
Udało się szczęśliwie zakończyć serial "Czas honoru" - trochę po szekspirowsku, ale skoro skończyły się fundusze, wystrzelanie obsady było jedynym logicznym rozwiązaniem.
W telewizji trwają tak pozytywne zmiany, że wkrótce nie będzie potrzebny pilot, zaoszczędzi się więc na bateriach.
Podobno redaktor Kurzajewski przygotowuje się do zajęcia miejsc pozostawionych na wizji po zwolnieniu Żakowskiego i Ziemkiewicza; w wolnych chwilach poda nam prognozę pogody.
Pani redaktor Monika bardzo ładnie jak na swój wiek zarumieniła się na wizji podczas rozmowy z pewnym bosmanem nazwiskiem Brudziński, który powiedział jej, co myśli o rządzie i premierze, bo mamy wolność słowa, o jakiej przez lata marzyliśmy.
Przy okazji dowiedzieliśmy się, że "kto obraża premiera, obraża całą Polskę". Odrobinę mnie to zaskoczyło, bo nie czułem się obrażony,lecz wdzięczny - a jako emeryt z budżetówki świetnie rozumiem, co oznacza przymiotnik "dziadowski".
Obrażony poczułem się - nie po raz pierwszy, ale wcale nie zamierzam się przyzwyczajać - gdy mnie poinformowano, że nasza (?) odpowiedź na raport gen. Anodiny jest teraz tłumaczona na język rosyjski. Nie wiem, kto tłumaczy, bo nasi piloci, jak wiadomo, nie znają rosyjskiego, a nasi rusycyści niewielką dysponują wiedzą o technice awiacji ?
Wiem natomiast kto i jak wytłumaczy mi, dlaczego żaden z kilku (liczby dotąd nie ustalono) funkcjonariuszy służb naziemnych na wojskowym lotnisku, przyjmującym samoloty zagraniczne (choćby to była "bliska zagranica")nie znał języka stosowanego przez pilotów i kontrolerów lotów na całym świecie, łącznie z Koreą i Madagaskarem, dlatego nie pytam o to - ani o nic innego.
A troska o rusycystów, swoją drogą, ładnie wpisuje się w politykę dobrosąsiedzkich stosunków, jakie uprawia pan prezydent nader ochoczo i intensywnie - tyle, że nie on, zdaje się, tym rusycystom płaci.
Kto, ile i za co zapłaci ekspertom MAK to z pewnością
tajemnica, kto wie czy nie wojskowa, więc i o to nie będę cię, kochany dzienniczku, pytał.
Idę kłaść pasjansa : "Grób Napoleona".
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 786 odsłon
Komentarze
Re: dobre stosunki
17 Grudnia, 2010 - 21:49
Lubię się delektować Pańskim dzienniczkiem. Ten dowcip ścichapęk. W końcu jakieś przyjemności człowiekowi się należą ;)
Pozdrawiam
Sigma
10! Chciałabym więcej ale nie mogę.
17 Grudnia, 2010 - 21:53
Rusycyści niech może zapiszą się na kursy do megarusycysty Grasia? On na dodatek się zna na wszystkim, nawet na odrzutowych miotłach...
Pozdrawiam.
contessa
contessa
___________
"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński