WIELORYB, A SPRAWA POLSKA

Obrazek użytkownika GnidaDworska
Kraj

Gnida Dworska to prosty człowiek (żeby nie rzec: prosty kołtun), a zazwyczaj prości ludzie potrafią się cieszyć z rzeczy małych. Dzisiaj jednak daleki jestem od radości, no bo i nie ma się z czego cieszyć obserwując to, co dzieje się w naszym Ciemnogrodzie. Dlatego też, bez zbędnych ubarwień i dowcipkowania, postaram się napisać, co leży mi na sercu.

Myślę, że moje odczucia nie odbiegają za bardzo od tego, co czuje każdy Polak (prawdziwy Polak). Przede wszystkim boli mnie to, że nasz rząd to... No właśnie. Kim są osoby z rządu? Są takie momenty, kiedy trzeba umieć się wznieść ponad własne interesy. Jeśli dla rządu PO takim momentem nie jest katastrofa, w której ginie Prezydent RP i prawie stu innych obywateli polskich, to może to oznaczać tylko jedno. No, może dwie rzeczy. Albo Tusk i jego gwardia to skończeni tchórze, albo skończeni idioci. Albo jedno i drugie. Jak można patrzeć Polakom prosto w oczy (co prawda przez ekran telewizora, ale jednak) i twierdzić, że jest się spokojnym o wyniki śledztwa, prowadzonego przez kraj, który ciężko zaliczyć do demokratycznych. Kraj rządzony przez funkcjonariusza KGB (celowo nie piszę „byłego”), którzy zleca zabójstwa rodzimych dziennikarzy i organizuje zamachy na obywateli swojego kraju. Spokój naszych włodarzy to albo wyjątkowe tchórzostwo, albo głupota. Głupota, że Polacy dadzą się nabrać na ich słowotok. Jest jeszcze trzecia możliwość, o której boję się nawet pomyśleć, że w katastrofie pod Smoleńskiem były maczane i polskie palce. Wtedy moimi obawami musiałbym wybiec jeszcze dalej, do 20 czerwca, czyli do dnia wyborów.

Kiedy zaraz po katastrofie zaczęły pojawiać się głosy, że to może nie zwykły wypadek, ale zamach, zorganizowany wiadomo przez kogo, pomyślałem sobie, że chyba nawet Putin nie posunąłby się do czegoś takiego. Jednak z upływem czasu hipoteza ta zaczęła nabierać w mojej kołtuńskiej mózgownicy coraz realniejszych kształtów. Coraz więcej niejasności, sprzecznych informacji, krętactwa, no i w końcu zachowanie rządu RP. Zachowanie tak pełne wiary i ufności w uczciwość śledztwa prowadzonego przez Rosjan, że chyba nawet najbardziej zindoktrynowany i zmanipulowany przez GW wyborca PO, gdzieś w głębi siebie musi sobie zadać pytanie: co jest grane? I wydaje mi się, że zachowanie rządu może dawać solidne podstawy do podejrzeń, że jednak polskie paluszki były umoczone w tą całą sprawę, a przynajmniej, że Tusk i spółka z o.o wiedzą jaka jest prawdziwa przyczyna katastrofy, ale bardziej na rękę jest im pozostawienie społeczeństwa w błogiej nieświadomości niż narażanie się Moskwie. Dlatego napisałem, że to napawa mnie obawami o wybory 20 czerwca. No bo zastanówmy się. Jeśli polski rząd jest zdolny do manipulowania opinią publiczną w takiej sprawie, jak śmierć Prezydenta i jej przyczyny, to dlaczego nie miałby posunąć się do fałszerstwa wyborczego? W końcu myślę, że nawet Tusk nie wierzy już w sondaże, które po 10 kwietnia prawie nie drgnęły. Pewnie niektórzy pomyślą, że trochę przesadzam, ale patrząc na zachowanie rządu RP i śliniącego się na widok Polski Putina, chętnie zobaczyłbym 20 czerwca w Polsce niezależnych obserwatorów, którzy będą patrzeć na ręce rządzącym.

Powiało grozą prawie, jak na Białorusi… Miało być poważnie, ale patrząc na te wszystkie niejasności związanie z tzw. śledztwem, nie mogę się powstrzymać, aby nie odnieść się do przynajmniej jednej sprawy, a mianowicie do godziny, o której rzeczywiście spadł prezydencki samolot. Snujemy na ten temat różne teorie, a być może prawda jest o wiele bardziej prozaiczna. Może z ustaleniem tej godziny jest, jak z pewnym wielorybem.

Rybacy z Władywostoku złowili wieloryba. Zmierzyli go i okazało się, że od ogona do głowy ma 25 metrów, a od głowy do ogona 30 metrów. Zwrócili się więc do instytutu w Moskwie z zapytaniem, dlaczego tak jest. Po pewnym czasie przyszła odpowiedź, że na razie nie wiadomo, dlaczego tak jest, ale nauka radziecka zna podobne przypadki. Na przykład poniedziałek od piątku dzielą cztery dni, a piątek od poniedziałku już tylko trzy.

Ocena wpisu: 
Brak głosów