Modernizować każdy może

Obrazek użytkownika Free Your Mind
Kraj

Hasło "modernizacja" zrobiło ostatnio wielką karierę, co jest tym zabawniejsze, że mówią to częstokroć ludzie, którzy polityką w Polsce zajmowali się przez ostatnie 20 lat i mieli wiele okazji, by programy unowocześniające kraj sformułować.

Poza tym hasło to brzmi jak herezja w sytuacji, gdy tłuczono nam do głowy, że staliśmy się krajem Zachodu, państwem unijnym, przeżywamy wciąż wzrosty gospodarcze, mamy wolność - słowem, wszystko idzie ku lepszemu. Wprawdzie potem się okazuje, że pod względem budowy autostrad, poziomu płac, stopnia zwalczania korupcji czy choćby dostępności do Internetu jesteśmy gdzieś na szarym końcu, ale przecież "tak dalej być nie musi", jak głosili komuniści pchając się po raz kolejny do władzy. Everything's gonna be alright, po prostu, jak mawiają z kolei bohaterowie thrillerów do kogoś, kto leży trafiony dziesięcioma kulami i wywraca tylko gałkami ocznymi.

I. Janke w swoim dzisiejszym artykule w "Rz" z życzliwą uwagą przygląda się powstałej partii, która nie jest partią, oczywiście, czyli Polsce 21. Warto przypomnieć, że w 1989 r. i niedługo potem, słowo "partia" było dla polityków tak obrzydliwe (dość jednoznacznie się kojarzyło), że tworzyli rozmaite ugrupowania, które oczywiście były partiami, choć w nazwie unikały tego określenia jak ognia  - ten trend wraca dziś, najwyraźniej. Warto też dodać, że mnóstwo ugrupowań powstawało na zasadzie pączkowania, czyli wchodzili politycy do parlamentu z listy wyborczej "x", a następnie konstruowali koła poselskie partii "y" lub "z". Jeśliby wziąć jeszcze pod uwagę inny "trynd", to jest przepoczwarzanie się rozmaitych ugrupowań, prowadzące do występowania tych samych grup polityków pod coraz to nowymi szyldami z coraz to lepszymi dla Polski, rzecz jasna, programami, to uzyska się pełny obraz nieustannej fluktuacji próżni na olbrzymich obszarach polskiej polityki. Nie trzeba chyba sięgać daleko pamięcią, by odnaleźć szyld SKL, partii związanej personalnie z różnymi ugrupowaniami od UW, poprzez AWS, PO i PiS, by wymienić te najważniejsze. Piszę to po to, by nie ulegać złudzeniu powstawania jakiejś "nowej siły", a obawiam się, że taka iluzja może się pojawić.

Polska 21 nie tylko z nazwy jednak, ale i ze swego programu, przypomnianego przez R. Dutkiewicza w "liście do Internautów", kreuje się na ugrupowanie zupełnie ahistoryczne. Ma to bez wątpienia związek z ogólnym i nośnym postulatem modernizacji kraju, ale przecież brzmi dość dziwacznie w sytuacji, gdy wciąż kwestia relacji między obecnym naszym państwem (stanowiącym jakąś jedną wielką improwizację po "wielkim porozumieniu ponad podziałami" przy okrągłym stole) a peerelem (zwłaszcza z jego sowieckimi służbami specjalnymi) wcale nie została rozwiązana.

Ba, okazuje się, że dla wielu "grzebanie się w historii", czyli smrodliwych archiwach pełnych paskudnych teczek, jest już stanowczo nie na czasie, a nawet faux pas. Niektórzy wyrażają nawet otwarty żal, że skarby Bezpieki nie zostały na kilkadziesiąt lat zabetonowane. Podejrzewam, że bezpieczniacy takim obrotem sprawy byliby zachwyceni, mając w ten sposób zupełnie czystą kartę w swoim działaniu, czyli dostając całkiem nowe (zmodernizowane :) życiorysy i alternatywne osobowości. Jedynie ci obywatele, którzy w peerelu jednak nie poszli na współpracę z Bezpieką mogliby czuć jakiś dyskomfort - no ale czy szkoda róż, gdy płonie las? Szkoda, że stawiane nam za wzór w wielu dziedzinach Niemcy akurat w dziedzinie rozliczenia komunizmu nie były takim wzorcodawcą, a przecież tam po otwarciu archiwów i teczek świat się nie zawalił (przynajmniej dla tych, co nie kolaborowali z sowieciarzami).

Ów ahistoryzm Polski 21 może wynikać z niechęci do "kolejnych rozliczeń" czy "jałowych sporów" (to również jedna z wielu klisz w debacie publicznej moderowanej częstokroć przez peerelowskich intelektualistów - spory dotyczące komunizmu są anachroniczne i bezsensowne, natomiast spory dotyczące np. "kształtu Unii" już nie), ale też z gotowości do zaakceptowania istniejącego status quo. Wprawdzie "Polacy 21" postulują konstrukcję nowej konstytucji (szczegółów takiego projektu jednak jeszcze nie znamy), lecz nie biorą pod uwagę (lub nie chcą zauważyć) tego, że nowe przebranie starego złego postpeerelu niewiele by zmieniło w naszej codziennej sytuacji i, co więcej, do żadnego nowoczesnego państwa by nie doprowadziło.

Jakaś irracjonalna wiara w legalizm być może każe "Polakom 21" widzieć nasz "przyszły kraj" generowany przez nowe prawo, tak jakby ono samo z siebie miało jakieś moce stwórcze. List Dutkiewicza to masa pobożnych życzeń poprzeplatana z obserwacjami, którymi każdy myślący obywatel sypie przy niedzielnym śniadaniu. Tego nie ma, tamtego nie ma, to powinno być tak, a tamto siak. Wysokie podatki, zacofanie w wielu sferach, przeregulowanie ekonomiczne, ubóstwo dzieci, niski poziom aktywności zawodowej, bardzo słabe szkolnictwo wyższe etc. etc.

No i co z tego? Skąd się to wzięło? Nie ma w tych zjawiskach jakichś związków z peerelem? Czy np. mnóstwo ludzi na uczelniach (nie tylko państwowych ale i niepublicznych) hamujących rozwój tychże placówek to nie jest armia "uczonych", co pięli się po szczeblach naukowej kariery za pomocą pezetpeerowskich legitymacji i serwilizmu, nie zaś dokonań w dziedzinie, którą rzekomo reprezentowali? Czy szemrane interesy w biznesie takim czy owakim, ustawiane przetargi, nepotyzm, korupcja nie mają związków z istnieniem sieci czerwonych biznesmenów, którym po 1989 r. pozwolono się uwłaszczać, przymykając zupełnie oczy na rezonans społeczny takich praktyk? Można by stawiać takich pytań wiele, tymczasem "Polacy 21" nie stawiają. Może uważają, że na te pytania za późno albo że nic się już w tego typu sprawach nie da zmienić. Jeśli jednak faktycznie tak by myśleli, to nie powinni startować z "programem modernizacyjnym" i budowaniem "nowego, nowoczesnego państwa".

 

Refleksje te załączam niejako na marginesie spostrzeżeń Jankego, który wprawdzie wielkich szans Polsce 21 nie daje, ale widzi możliwość powstania pewnego fermentu na scenie politycznej. Ferment może mógłby być taki, że Polska 21 przejmie nieco głosów ludzi szukających "trzeciej siły", choć nie do końca wiedzących, jakiej (mogą to być zarówno wyborcy PiS-u, jak i PO), ale podejrzewam, że te przejęte głosy np. w przypadku wyborów prezydenckich przerzucono by potem na PO, bo przecież Polska 21 bliższa jest temu ugrupowaniu aniżeli PiS-owi.

Tymczasem prawdziwym czarnym koniem w wyborach może być (tak jak za pierwszym razem była koalicja rozmaitych ugrupowań prawicowych (tu m.in. Ruch Katolicko-Narodowy) nazywająca się LPR) Ruch Przełomu Narodowego, którym, tak jak wspomnianym, pierwszym LPR-em swego czasu, nie interesuje się pies z kulawą nogą z mainstreamowych mediów, a który, żeby było śmieszniej, również postuluje napisanie nowej konstytucji i modernizowanie kraju (m. in. energetyka i przemysł zrbojeniowy), choć, co do szczegółów nieco się od Polski 21 różni, gdyż kładzie wielki nacisk na rozliczenie postkomunizmu i komunizmu oraz na politykę historyczną, niezależność energetyczną, walkę z biurokracją etc. Nie muszę dodawać, że taka partia chrześcijańsko-konserwatywna, jeśliby nabrała z czasem rozmachu, stanowiłaby dla PiS-u naturalnego koalicjanta.   
   
Niestety, problemem pozostaje dla wszystkich ugrupowań prawicowych wciąż wizja przestawienia naszej gospodarki na wolnorynkowe tory, czyli minimalizowania interwencjonizmu, systemów koncesyjnych. Bez tego natomiast o nowoczesnym, zmodernizowanym państwie będziemy mogli tylko marzyć. Niektórzy wciąż pokładają nadzieję w UE, tzn. że UE zaprowadzi jakoś u nas wolny rynek, mimo że przeregulowanie w dziedzinie unijnej gospodarki zaczyna przypominać już na pewno nie EWG, ale coraz bardziej RWPG. Może już na snucie marzeń o Polsce kapitalistycznej, w której liczyłaby się i przesądzała o zawodowym oraz finansowym sukcesie ludzka operatywność, pracowitość i wytrwałość, a nie układy i "dojścia", w której urzędnik stanowiłby osobę służącą obywatelowi, a nie pana losu przeciętnego Polaka, po prostu, jest za późno?  

http://www.polskaxxi.pl/Aktualnosci/Wydarzenia/List-Rafala-Dutkiewicza-do-Internautow
http://rpn.com.pl/index.php/rpn/cele
http://www.rp.pl/artykul/9133,198925_Szansa_na_tresc_w_polityce_.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów