Miłość jest ślepa

Obrazek użytkownika kokos26
Kraj

To, że miłość jest ślepa zauważono już dość dawno i nikt do dziś nie podważa tego zjawiska i słuszności starego porzekadła. Tak to już jakoś jest urządzone na tym świecie, że człowiek ślepo zakochany nie widzi tego, co widzą niemal wszyscy dookoła. I tak gość traktowany uśmieszkami i spojrzeniami pełnymi politowania, a przez bardziej złośliwych zwany rogaczem zdaje się nie dostrzegać otaczającej rzeczywistości. Wytwarza szczelną blokadę odporną na fakty i każdego, kto próbuje sprowadzić go na ziemię uważa za śmiertelnego wroga, jeżeli oczywiście odpowiednio wcześniej nie zdążył zatkać uszu na niechcianą informację. Z czasem zamyka się jak w kokonie i przyjmuje teorię spiskową.

Jest cudnie, jest pięknie, panuje miłość, prawda, przysięga małżeńska jest dochowywana tylko ten cholerny świat sprzysiągł się przeciwko nam ze zwykłej zawiści.

Podobne zachowania można odnieść do sympatyków dwóch głównych sił politycznych w naszym kraju. Niepokoją mnie jednak bardziej zwolennicy Platformy Obywatelskiej.

Wśród sympatyków poprzedniej ekipy, fakt, że nie często, ale zdarzają się jakieś głosy krytyczne pod adresem własnych liderów.

Apologeci PO zaś od trzech już lat z okładem rąbią zapamiętale ciągle to samo drzewo. Jakby zapomnieli, że niemal od roku u władzy są ich pupile i już najwyższy czas by zacząć ośmieszać politycznych przeciwników waląc w oczy zapowiadanymi sukcesami. Tymczasem jesteśmy świadkami jakiejś paranoi. Im dłużej panuje ekipa Donalda Tuska tym platformersi coraz zacieklej atakują Prawo i Sprawiedliwość. W mediach sięga się do takich ekspertów od polityki jak Kuba Wojewódzki z nadzieją, że może on powie coś mądrego. Nic z tych rzeczy. Wszyscy, od „wielkich autorytetów” po znanych z miłości do PO komediantów potrafią wskazać jeden jedyny sukces rządu. Jest nim odsuniecie Pis-u od władzy.

I tu obnażona zostaje cała filozofia tego pospolitego ruszenia w kampanii wyborczej. Byle kto (Tusk), byle jak(obiecanki bez pokrycia) byleby odsunąć Kaczorów, a dalej niech kończy się świat.

Bloger Mireks dziwi się ironicznie, że niektórzy sympatycy PiS-u krytykują niektóre poczynania liderów swojej ulubionej partii. Pytam, dlaczego?

   „Liczę, że zdrowy trzon zakonników należycie się z Wami rozprawi. Nie widzę innej możliwości jak wykluczenie Was z grona chrzcicieli. A komentatorzy, których zwątpienie również widać – zamilczcie!”

Okazuje się, że wśród sympatyków Kaczorów nie obowiązuje żadna „omerta” zarzucana im tak często.

Mireks daje do zrozumienia ironicznie, że widzicie, pękacie, a miłośnicy Tuska dalej ręka w rękę idą  za PO jak w dym.

Nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby nawet Tusk, Schetyna, Niesiołowski i Nowak wynosili z domu fana platformy telewizor z kinem domowym to jego stosunek do swych idoli nie uległby zmianie.

Żaden z piszących tu fanów PO nie widzi potrzeby, aby w równie benedyktyński i rzetelny sposób jak Aleksander Ścios obronić Bronisława Komorowskiego przed poważnymi zarzutami.

Nikt nie wyjaśni, co stało się z Pakietem Szejnfelda pełnym ponoć, gotowych już przed wyborami ustaw mających ułatwić życie przedsiębiorcom.

Brak obrony rządu, który zaniechał przyznania radykalnych podwyżek w sferze budżetowej, nie ułatwił obiecywanego łatwiejszego dostępu do zawodów prawniczych. Brak chętnych do wyjaśnienia nam wszystkim, co z tymi laptopami zamiast tornistrów i komputerem w każdym domu. Obrońcie, chociaż jedną z zapowiedzi Tuska.

Może okręgi jednomandatowe czy podatek 3x15? Gdzie jest, chociaż 1cm autostrady? Napiszcie o słuszności przyznania przez panujące w Warszawie PO, 400 milionów dla ITI i chęci przekazania lwiej części rynku reklam w ręce mediów komercyjnych. Wykażcie, że nie jest to zapłata za POmpowanie popularności Tuska i jego kompanii?

Przypominam, że PiS jest w opozycji już niemal od roku, a wasze ugrupowanie próbuje od roku rządzić.

Jest tylko jedno wytłumaczenie takiej postawy. Jesteście permanentnie opozycją do opozycji z racji tego, że zbyt wiele dobrego o tym rządzie napisać się nie da.

Tak dla płodozmianu proponuje aby każdy bloger, miłośnik PO raz w tygodniu zamiast o Pisie napisał coś konkretnego o sukcesach Tuska i jego ministrów. Pozwólcie nam ich polubić.

 Może się jakoś da to zrobić?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

"Nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby nawet Tusk, Schetyna, Niesiołowski i Nowak wynosili z domu fana platformy telewizor z kinem domowym to jego stosunek do swych idoli nie uległby zmianie."

I całkiem słusznie, ci bezmózgowcy działają na zasadzie pozytywki, nic innego nie potrafią.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#5294

Warto dyskutować z mendami?

Tak poza tym, dobry tekst.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#5302