Znowu sprawa Leppera, tajemnicze ślady

Obrazek użytkownika seawolf
Blog

Nie ma szansy, żebyśmy odpoczęli od sprawy Leppera, co chwila okazuje się, że wychodzi jakiś nowy szczególik. Kilka miesięcy temu okazało się, że, na sznurze, na którym się powiesił śp. Andrzej Lepper nie znaleziono żadnego DNA żadnej innej, niż Andrzej Lepper osoby. Hmmm. Hmmm. To znaczy, że co, nikt tego sznura nie wyprodukował, pan Józek w fabryce nie obmacał przy pakowaniu, pan Ziutek w hurtowni nie wrzucił na półkę, nikt nie zapakował, nie odmierzył w sklepie, pani kasjerka nie obmacała, szukając metki, nikt nie wrzucił do bagażnika, nie położył na półkę, czy nie rzucił w kąt w garażu?

Nadgorliwość gorsza od faszyzmu, jak to mawiano. Nie dziwiłbym się, gdyby ogłoszono, że na sznurze jest tyle różnych śladów, że komputer eksplodował, złego słowa bym nie powiedział, bo to oczywiste. Ale w to, że sznur jest sterylnie czysty i wszyscy, z którymi się ten nieszczęsny sznur zetknął w swym sznurzym życiu pracowali w gumowych rękawicach i maseczkach na twarzach, nikt go nie dotknął, nie kichnął obok niego, ani nie zakasłał, jest dość trudne do przyjęcia na wiarę. Teraz słyszymy o tajemniczych śladach butów. Oczywiście, wszystkie te wiadomości są z definicji odrzucane, jako baśnie z mchu i paproci i wymysłu oszołomów, z pewnością tych samych, co nie wierzą w teorię Pancernej Brzozy. Oczywiście, takie teorie odrzucamy a priori, nawet bez wgłębiania się w ich treść, czy też brak treści. Przypomniała mi się reakcja Pawła Smoleńskiego, zbieżność ze Smoleńskiem przypadkowa. Oto Paweł Smoleński dał swego czasu odpór Ryszardowi Czarneckiemu w tekście „Tajemnica bredni europosła Czarneckiego”. W sumie, nic do Smoleńskiego nie mam, tak uważa, jego zbójeckie prawo, ale wypada jakoś swoje poglądy uzasadniać, zamiast pisać, że ktoś jest gupi, bo jest gupi. Napisał jedynie wstęp do polemiki, postawił tezę, a sama polemika, jej rozwinięcie gdzieś zniknęło, być może niedobry cenzor wyciął. Zdaniem Smoleńskiego, Czarnecki bredzi, bo bredzi, z samej definicji Czarneckiego:

„Czarnecki pisze, iż nie wierzy, że Andrzej Lepper popełnił samobójstwo, bo następnego dnia miał się spotkać ze specjalistą leczącym jego syna.”
No, dobrze, co za brednia, wiadomo, muahahaha, Czarnecki, to i bredzi, jak i my wszyscy, jątrzyciele pisowscy, ale dobrze by było, żeby Smoleński doprecyzował, dlaczego konkretnie jest to brednia. Rozumiem, że Smoleński ma inne informacje, na przykład, że Lepper
a/nie miał syna,
b/ miał, ale zdrowego
c/ chorego, ale wszystko było na dobrej drodze i nie musiał sie już o niego martwić
d/ miał sie spotkać z specjalistą, ale nie następnego dnia, tylko za trzy dni, więc Czarnecki bredzi.
e/ może i chorego, ale to normalne, że ojciec zostawia chore dziecko samemu sobie, Smoleński by tak zrobił bez mrugnięcia okiem.
f/ Czarnecki był w Samoobronie, a teraz jest w PiS, muahahahaha.

Jakoś wisi w powietrzu zaginiony fragment, który wariant jest prawdziwy, a, b, c, d, e, f ( raczej f, ten najśmieszniejszy) czy jeszcze jakiś inny. Akurat się okazuje, że prokuratura sporządza portret psychologiczny Andrzeja Leppera, co sie robi w wypadku zabójstw, a nie samobójstw. Zatem wychodzi na to, że prokuratura bredzi również, zamiast po prostu, naturalna rzecz, zapytać Smoleńskiego, czy Wielowiejską, którzy to takie rzeczy wiedzą z definicji, bo są z górnej półki.

I tu, jak sie zdaje Smoleński doskonale wczuł się sie w sposób myślenia Seryjnego Samobójcy, przecież kogo obchodzi jakiś trup, a jak kogoś obchodzi, to już przodujący w wyszkoleniu bojowym i politycznym towarzysze redaktorzy odpowiednio obśmieją takie dziwactwo. Jak pamiętamy, niemałą zagwozdką dla rządowych speców od propagandy była owa słynna już stopklatka, która, traf chciał, zatrzymała na ekranie, jak w kapsule czasu, jak wyrzut sumienia, Pana Premiera Tuska. Był to problem niemały, bo, jakkolwiek cuda się ponoć zdarzają, to jednak nie aż tak często, żeby przyjąć to, jak rzecz naturalną.

Zagwozdka była tak kłopotliwa, że bezgranicznie oddani Panu Premierowi propagandziści, podając tą wiadomość, pokazywali jedynie cześć ekranu i to zupełnym przypadkiem tą, na której Pana Premiera nie było. Oczywiście, wszystko się wkrótce wydało i w rezultacie wyszło nie tylko ciekawiej, ale i śmieszniej.
Oczywiście, wszystko to może być zupełnym przypadkiem, podobnie, jak owo dziwne rusztowanie, otwarte okno, które ponoć nigdy otwarte nie było z racji klimatyzacji, no, może, ale to już każdy sobie zdecyduje, czy wierzy, czy nie.

Na szczęście jest już wyjaśnienie, podane z całkowitą pewnością w nagłówku wiadomości, a jak wiadomo, statystyczny czytelnik niewiele poza nagłówkiem czyta, a już na pewno niewiele poza nim zapamiętuje.

„Tajemnica stopklatki w telewizorze Leppera rozwiązana!”

Jak widać tytuł nie pozostawia wątpliwości, choć już sam tekst- owszem.

„Hipotezy na temat przyczyn takiego zatrzymania obrazu były różne, ale okazuje się, że dekoder po prostu... się zepsuł! - Przyczyna tego zamieszania jest najpewniej banalna - powiedział "Gazecie Wyborczej" Mirosław Rudowski, najbliższy współpracownik Andrzeja Leppera. - Szef miał dekoder Polsatu i on się bardzo często zawieszał. Wiem, bo zawsze mnie prosił, żebym ponownie go uruchomił. Wystarczyło wyjąć wtyczkę z prądu, włączyć jeszcze raz urządzenie, potwierdzić pilotem i chodził dalej - opowiada.
"Przewodniczący, powiem szczerze, w nowinkach technicznych był słaby. Nie potrafił nawet odebrać SMS-a. W piątek najpewniej obraz się zaciął o 13.15, a nie było, komu popchnąć dekodera, bo szef od kilku godzin był martwy" - domyśla się Rudowski.

No i czy to nie rozczulające? Prokuratura, hipotezy, śledztwo i po co to wszystko? Wystarczyło zapytać pana Rudowskiego, który „domyśla się”, że dekoder „najpewniej” się zaciął. Ciekawe, jakie jest zdanie pana Rudowskiego na temat katastrofy smoleńskiej, zamachu na WTC, oraz w Dallas, byłby to nasz, polski, cenny wkład w światową kryminalistykę.
Już widzę nagłówek: „Tajemnica WTC i 09/11 rozwiązana!”

P.S. Zachęcam do czytania felietonów w „Gazecie Polskiej Codziennie”, „Warszawskiej Gazecie” i w Freepl.info. Jest też już nowa książka, właśnie przeglądam, „Alfabet Seawolfa”! Na razie się pokazała w księgarni MDM na ulicy Pięknej 31, oraz w wydawnictwie http://www.slowaimysli.pl/ osiągalna dla dystrybutorów, a potem w sprzedaży ogólnopolskiej i sklepach internetowych. Proszę zakupić bez ociągania, choć na razie łatwo nie będzie, chyba dopiero po Nowym Roku ruszy dystrybucja na pełną skalę.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Oj. Niepoprawny! Odgrzewasz starego kotleta. Juz o tym pisałeś. Czyżbyś się wypalił? Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318767

Athina

 otruto Ci brata? współczuję  to też był seryjny?Jezu gdzie my zyjemy?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Athina

#318910

Na pierwsze Pani pytanie:

- Odpowiadam TAK!

- Pytam o to kto zabił Brata na moim blogu nad jego fotografią z czasu gdy uczęszczał do szkoły podstawowej, bo mamy podobne takie kolorowane fotografie.

Na drugie pytanie:
Odpowiem tak, że trwa śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowanie śmierci przez nieznanego sprawce sprawców w szpitalu.
Z powodu trwającego nieporadnie i opieszale śledztwa mam swoją opinię, którą na razie nie mogę się publicznie dzielić.
Nie zaprzeczam i nie potwierdzam - o tak będzie bardzo na miejscu, a dla osób znających się zrozumiałe, prawda?

Tak żyjemy i w ciekawych i niebezpiecznych czasach, chociaż jeszcze tak niedawno jeden ze znajomych z Warszawy (pracuje na ministerialnym stanowisku) na dwa tygodnie przed zabójstwem mego brata nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że z przyczyn politycznych w III RP mordują i będą mordować na na dużo większą skalę przeciwników politycznych, którzy posiadają niebezpieczną dla nich wiedzę.
Zmienił zdanie po 5 miesiącach, bo sam o tym do mnie napisał w mailu, że się obawia nawet wymieniać ze mną korespondencję poprzez sieć.
Gdy w końcu marcu 2012 roku mówiłem o tym śmiał się z mojej przestrogi, a dziś się już boi o własną skórę, choć rzekomo działał w opozycji jeszcze przed rokiem 1980.
Czyli i odpowiedziałem też i na Pani trzecie pytania.

Pozdrawiam,

Obibok na własny koszt

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#318924

Lubię czytać Pana teksty na Niepoprawnych , ale książki Pana nie kupię . Przepraszam , ale z zasady nie czytam autorów reklamujących własne książki , a szczególnie tak nachalnie reklamujących . Myślę , że reklamą powinien zajmować się  wydawca , a dobra książka sama się obroni i sprzeda . Pewnie za chwilę będę przez Pana zrównany z poziomem posadzki , ale cóż , to Pańskie prawo , :) . Z poważaniem :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

TYBERIUSZ

#318768

powzięłam  zamiar wysłania jej za granicę do krewnych-i-znajomych;  w chwili zawahania pomyślałam sobie, że bez przypisów nie zrozumieją. Postanowiłam dołączyć własny komentarz, co oznacza ponowną i powolną lekturę oraz wyobrażenie sobie - czego oni tam mogą nie załapać.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318776

Trochę ciebie rozumiem, ale sytuacja jest taka, ze tylko na naszych forach i w naszych pismach możemy informować się o książkach.
Wydawca musiałby wykupić reklamę.
Dzisiaj w Radio Wnet omawiano, poniekąd polecano, kilka książek - i bardzo dobrze, bo w ten sposób się o nich dowiadujemy. Ja spośród nich kupiłam niedawno "Drogi i bezdroża polskich przemian" prof. Kieżuna - i warto było, jako podbudowę do dyskusji z lemingami, bo wykorzystałam pewne dane liczbowe. Zresztą o tej książce też dowiedziałam się z Radia Wnet.

Ktoś tutaj też niedawno pisał, żeby polecać różne książki. Dlatego uważam, że każda droga jest dobra, zwłaszcza bezpłatna (dla autora i wydawcy).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318778

Link do dzisiejszej rozmowy o książkach:

http://www.radiownet.pl/#/publikacje/niesiolowski-michnik-jest-fanatykiem

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318781

Dziękuję za to " trochę " troszkę mnie to podbudowało :) . Przepraszam , ale mam jakiś uraz do tego sposobu reklamowania własnej twórczości . Nie chciałbym żeby ten portal zmienił się w coś na wzór  portalu Niezależna , który w ogóle stał się  reklamą Gazety Polskiej , a jak obserwuję w sklepie w którym sam ją kupuję , sprzedaje się świetnie . Największą reklamą są sami czytelnicy , zapewniam :)

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

TYBERIUSZ

#318792

Dzięki za adres księgarni na Pięknej, pewnie jutro wpadnę. Chciałam kupić w Empiku, mam blisko, ale nie ma, na stronie Empiku też nie, jak na razie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318772

 

Platforma partia " smiertelnie samobojczej " milosci.

Ta kadencja rządów „Miłości i Dobrości” kojarzy mi się z jakimś koszmarnym dworem, w którym trwa upiorny bankiet, a nad ranem na majdanie znajdują się porzucone trupy. Znajdziemy tam ministra zajmującego się katastrofą smoleńską, pociętego piłą mechaniczną przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego, większego od siebie ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko. Znajdziemy tam zabitego biskupa, który ponoć odebrał sms-a od jednej z ofiar w Smoleńsku, znajdziemy szefa ekipy architektów, który w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska zginął w wypadku, dyrektora Michniewicza, chorążego - szyfranta, który powiesił się tak uprzejmie, że zachował swoje wydruki z konta w wodoszczelnej teczce, żeby już się tak koledzy z policji nie męczyli identyfikacją, znajdziemy powieszonego oficera - szyfranta z MW, znajdziemy funkcjonariuszkę ABW, która popełniła samobójstwo, red Knyża, doc. Ratajczaka, co to kierował samochodem, mimo że był już w stanie rozkładu, ludzie, czy tego wszystkiego nie jest trochę za dużo?
Według raportu "Gazety Wyborczej" ilość ofiar śmiertelnych stanu wojennego i całych ośmioletnich rządów Jaruzelskiego wyniosła 100, a według Wikipedii ok. 122 osób. Popatrzmy teraz na 3,5 roku "rządów miłości" Donalda Tuska, od początku marca 2008 roku do chwili obecnej. Cóż widzimy? W marcu 2008 wydarzyła się katastrofa CASY w Mirosławcu. Zginęło w niej 20 ludzi, w tym kilku generałów - praktycznie całe dowództwo polskiego lotnictwa. w kwietniu 2010 nastąpiła tragedia smoleńska. Rozbił się samolot TU154M pod Smoleńskiem, co spowodowało śmierć 96 osób , w tym prezydenta Polski, wielu innych dostojników, oraz dowódców wszystkich rodzajów broni Wojska Polskiego. To daje już 116 ofiar.

Obie te katastrofy noszą wiele cech zamachów terrorystycznych i nie zostały dotad wyjaśnione, a śledztwa w tych sprawach są celowo gmatwane. To jednak nie wszystko. W omawianym okresie mieliśmy do czynienia z podejrzanymi "wypadkami" i tajemniczymi "samobójstwami". Najpierw w więzieniach "popełniło samobójstwo" dwóch bandytów i strażnik więzienny, związani ze sprawą Olewnika. Ciekawe, że śmierć jednego z przestępców spowodowała dymisję ministra sprawiedliwości Ćwiąkalskiego. Następnie była sprawa "samobójstwa" Michniewicza, zaginiecie, a potem śmierć szyfranta Zielonki, zabójstwo Marka Rosiaka, zamordowania Edwarda Wróbla, tajemnicze śmierci Dariusza Ratajczaka i Krzysztofa Knyża oraz wypadki biskupa Cieślara i Mirosława Wróbla, znanego na Dolnym Śląsku biznesmena i filantropa. Ostatnio doszło do tego samobójstwo doradcy Leppera, Podgórskiego i wczorajsza, jakoby samobójcza śmierć samego Andrzeja Leppera. Razem daje to 13 zagadkowych zgonów.

Mamy już więc 129 ofiar w ciagu trzech i pół roku, a wiec w czasie ponad dwa razy krótszym niż okres rządów Jaruzelskiego. Popatrzmy teraz na polityczne skutki tych wydarzeń. Większą częśc ich ofiar stanowią członkowie elit, będący przeciwnikami PO, "Salonu" , środowisk byłej WSI oraz establishmentu III RP. Śmierć tych ludzi umożliwiła Platformie przejęcie pełni władzy w Polsce i "zamiecenie pod dywan" licznych afer. Co wiecej partia ta ma teraz szansę sprawowania rządów przez następne cztery lata. Niewykluczone jest, że "niejawny terror" tajnych służb, okazał się znacznie bardziej skuteczny od użycia nagiej siły przez Jaruzelskiego. Straszy się nas często, że jesli damy się sprowokować, to rząd Tuska wprowadzi "stan wojenny". Możliwe jednak, że od dawna już go mamy, tylko o tym nie wiemy.
Rząd Tuska już wpisał się w podręczniki historii. Jeszcze nigdy w Polsce w ciągu jednej kadencji nie zginęło tylu polityków – od prezydenta do byłego wicepremiera Andrzeja Leppera, którego samobójstwo orzeczono jeszcze przed autopsją.
W podobny sposób orzeczono śmierć i powód śmierci śp. Lecha Kaczyńskiego, prezydenta RP, który zginął w Smoleńsku w niewyjaśnionej do końca katastrofie lotniczej prezydenckiego samolotu. Również wtedy służby podległe rządowi natychmiast orzekły, że prezydent nie żyje w związku z rozbiciem się samolotu prowadzonego przez pilotów bez odpowiednich kwalifikacji, czyli popełniających błędy.
W Smoleńsku poległa elita polskiej polityki – przede wszystkim członkowie opozycyjnego wobec Platformy Obywatelskiej Prawa i Sprawiedliwości. Oraz urzędnicy państwowi mianowani przez byłego prezydenta, popierani i wskazywani przez PiS jako autorytety.
Potem szaleniec – taksówkarz z Częstochowy – zastrzelił Marka Rosiaka, męża byłej wiceprezydent Łodzi i asystenta europosła Wojciechowskiego. Miał – jak wynikło z jego późniejszych zeznań – zabić Jarosława Kaczyńskiego.

Poniższa lista robi furorę w sieci.
- Jarosław Ziętara - dziennikarz śledczy, badał afery gospodarcze, wytropił aferę w PKS Śrem. Zamordowany 1 września 1992. Dopuszczono się na szczeblu kierownictwa MSW i UOP zacierania śladów prowadzących do służb specjalnych - pisze autor spisu
- Janusz Zaporowski - dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu - zmarł 07.10.1991.
W przeciągu kilku miesięcy od wypadku zmarł zarówno kierowca Lancii, jak i policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku.
- Michał Falzmann - kontroler NIK-u, badający sprawę FOZZ - umiera "na serce" 18.07.1991 r.
- Walerian Pańko - Prezes NIK i szef Felzmanna - ginie wkrótce po nim w tajemniczym wypadku samochodowym 7.10.1991 r
Z jego sejfu zniknęły ważne dokumenty w sprawie FOZZ. Śledztwo wykazało że samochód rozpadł się w wyniku wybuchu bomby umieszczonej pod autem. Jednak trzej policjanci, którzy jako pierwsi byli na miejscu wypadku, utonęli kilka miesięcy później podczas weekendowego wypoczynku (wszyscy trzej świetnie pływali). Oficjalnie podano że śmierć Pańki była wynikiem nieszczęśliwego wypadku.
Jego kierowca został... skazany na więzienie i wkrótce... również zmarł.
- W 1991r. roku został zastrzelony Andrzej S. - były oficer kontrwywiadu wojskowego PRL, który pracował w firmie handlującej bronią. S. chciał się zwolnić, gdy kazano mu nielegalnie sprzedawać broń do innych krajów.
- Piotr Jaroszewicz - premier PRL - zamordowany 01.09.1992 r, wraz z żoną.
- Jacek Sz. - oskarżony w sprawie FOZZ - umarł w 1993r.
W 1997 roku w tajemniczym wypadku zginął były poseł
- Tadeusz Kowalczyk, który dużo wiedział o związkach polityków i mafii.
- Marek Papała - Komendant Główny Policji - zamordowany 25.06.1998 r.
- Ireneusz Sekuła - poseł na Sejm - samobójstwo, 3-krotnie strzelił sobie w brzuch 29.04.2000 r.
Jacek Dębski - polityk, były minister sportu - zamordowany 12.04.2001 r.
- W 2001 roku zamordowany został Stanisław F. - kelner z hotelu, w którym spotykali się członkowie mafii paliwowej z prokuratorami, politykami i oficerami służb. Oficjalnie jego śmierć uznano za samobójstwo.
w lutym 2002 roku, zamordowany został Zdzisław M. - drugi kluczowy świadek w sprawie mafii paliwowej. Jego zgon również uznano za samobójstwo, a syna który zabiegał o sekcję zwłok i rzetelne śledztwo, wsadzono na 3 miesiące do aresztu.
- Marek Karp - był założycielem Ośrodka Studiów Wschodnich, który zajmował się analizami sytuacji politycznej i ekonomicznej w krajach byłego bloku sowieckiego. "Oni za mną chodzą, śledzą mnie nawet tutaj, w szpitalu, ja stąd nie wyjdę żywy, za dużo wiem o wszystkim" - mówił do swojego przyjaciela na kilka dni przed śmiercią.
Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich leczył się z urazów po wypadku samochodowym, który wydarzył się 28 sierpnia 2004r. w pobliżu Białej Podlaskiej. Trafił do szpitala, gdzie według oficjalnej wersji "zmarł z powodu powikłań powypadkowych". Prokuratura sprawę umorzyła, lecz prawdziwych okoliczności wypadku nie zostały wyjaśnione do dziś. Przed śmiercią badał sprawę przejmowania polskiego sektora energetycznego przez rosyjskie spółki kontrolowane przez KGB i GRU. Podobno była to zaplanowana i zrealizowana w najdrobniejszych szczegółach egzekucja, dokonana dla zabezpieczenia paliwowych i energetycznych interesów rosyjskich służb specjalnych.
- Daniel Podrzycki - kandydat na prezydenta w 2005r. Zmarł podczas kampanii wyborczej w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku drogowym. W latach 90. współpracował z gen. Tadeuszem Wileckim i Andrzejem Lepperem. W 1997 wraz z A. Lepperem, W. Bojarskim i W. Michałowskim podpisał zawiadomienie do prokuratury w związku z nadużyciami podczas podpisywania kontraktu na budowę Rurociągu Jamalskiego
- Prof. Stefan Grocholewski - ekspert od odczytywania nośników cyfrowych, wykrył manipulacje w nagraniach cz. skrzynek z CASY. "Zmarł" 31.03.2010r.
W marcu 2010r zmarł w Poznaniu
profesor nadzw.dr.hab.inż.Stefan Grocholewski.
Był wybitnym specjalistą w dziedzinie informatyki w zakresie
automatycznego rozpoznawania mowy, cyfrowego przetwarzania sygnału.
Badał nagrania kopii z czarnych skrzynek z wojskowego samolotu który rozbił się w Mirosławcu.
Wykrył nieprawidłowości w zapisie czarnych skrzynek i poprosił o oryginalne zapisy by potwierdzić swoje przypuszczenia co do manipulacji.Materiału do badania nie otrzymał . Już tych badań nie przeprowadzi.
Dowiedziałem się o tym z internetu. Jeżeli ktoś ma więcej informacji na ten temat to warto temat poruszyć.
Wiem też że grożono bratu jednego z pilotów który zginął w katastrofie w Mirosławcu.zastraszali go by nie zajmował się wyjaśnianiem tej sprawy bo marnie skończy.
Według mnie katastrofa w Mirosławcu to nie był zwykły wypadek. Zaczynają to potwierdzać te zdarzenia.
Dodatkowo w Rosji ktoś utopił się w wannie, ktoś strzelił sobie w głowę z pistoletu.

- Mieczysław C., "zginął w wypadku samochodowym" dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku. Podobno otrzymał telefon ze Smoleńska od A. Plicha.
- Krzysztof K.- operator Faktów, pracował z W. Baterem (tym, który pierwszego dnia podał poprawną godzinę katastrofy Tu-154, co media odkryły po 10 dniach). Zmarł w Moskwie na sepsę 2 czerwca 2010r.Śmierć całkiem przemilczana.
- Prof. Marek Dulinicz - szef grupy archeologicznej - zginął 6 czerwca 2010 w wypadku samochodowym w trakcie oczekiwania na wyjazd do Smoleńska.
- Dariusz Ratajczak - dr historii, autor tematów niebezpiecznych, zbioru esejów historyczno-politycznych skazany za kłamstwo oświęcimskie. 11 czerwca 2010 znaleziono jego zwłoki w zaparkowanym samochodzie pod Centrum Handlowym Karolinka w Opolu, w którym mogły przeleżeć wg śledczych kilka dni, sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku zatrucia alkoholem.
- Eugeniusz Wróbel - wykładowca na Politechnice Śląskiej, specjalista od komputerowych systemów sterowania samolotem, poddawał w wątpliwość, że wrak na Siewiernym to TU-154 o nr 101.
Pocięty piłą mechaniczną 16.10.2010 r przez swego syna, który zdołał zabić i pociąć swego ojca, usunąć ślady krwi, zawieźć pocięte zwłoki do jeziora, wrócić i zapomnieć wszystko.
Złego stanu swego "chorego psychicznie" syna przez ponad 20 lat nie zauważyła matka, która jest psychiatrą.
-.

LEPPER
- Andrzej Lepper - szef Samoobrony, poseł, wicemarszałek, wicepremier i minister rolnictwa w rządzie Marcinkiewicza i J.Kaczyńskiego. Znaleziony martwy w biurze Samoobrony 5 sierpnia 2011r.
Od 1-go dnia, zanim zrobiono sekcję zwłok przyjęto wersję samobójstwa przez powieszenie bez udziału osób trzecich
Fakty które mówią same za siebie. 1.Brak potwierdzonej godziny zgonu. 2.Brak listu pożegnalnego. 3.Brak jakikolwiek oznak załamania.Przeciwnie plany praca wyjazdy spotkania. 4.Rusztowanie do okna choć remont był do parteru. 5.Nieotwierane nigdy okno jest otwarte. 6.Pedantyczny Lepper pozostawił bałagan. 7.Stop klatka nie odpowiada godzinie zgonu. 8.Czas "samobójstwa" rano zaprzecza ogólnym standardom takich czynów. 9.Choroba Syna "zatruł się" ciekawi fakt że tylko ON. 10.Prześladowania prawniczki córki Leppera. 11.siniaki na nogach 12.Sekcja po trzech dniach(w innych przypadkach zaraz) 13.Opinie ludzi znających i współpracujących(wszystkie wykluczają samobójstwo) 14.Medialna dezinformacja bez śledztwa o "samobójstwie" 15.Dezinformacja o przyczynach(kłopoty rodzinne,kłopoty finansowe,jak autorytet podpięto jeszcze prostytutkę)Każda z tych tez upadła. 16.Wprowadzenie cenzury w wielu portalach. Opinie 80% respondentów Faktu głosuje za morderstwem politycznym. 17.Stanowczy sprzeciw MZW by sekcję prowadzili niezależni eksperci np:OBWE 18.Potwierdzona obawa o życie(brak ochrony). 19.Tajemnicze "zgony" w otoczeniu współpracowników Leppera. Dr Ryszard Kuciński - prawnik A. Leppera - "zmarł" w maju 2011 r.
- Wiesław Podgórski - był doradcą A. Leppera, gdy ten by ministrem rolnictwa, znaleziony martwy w biurze Samoobrony pod koniec czerwca 2011r. Jako przyczynę śmierci podano samobójstwo.
- Róża Żarska - adwokatka Leppera - "zmarła w lipcu 2011 r. w Moskwie 20.Konkretna wiedza o korupcji i działaniach kryminalnych rządzących sitw(Klewki,pytania w Sejmie). 21.Powszechne nabożeństwa w Kościołach w intencji domniemanego"samobójcy".Choć doktryna kościoła jest tu znana.Znaczy to jedno hierarchowie nie wierzą w samobójstwo.Skądś tę wiedzę mają. 22.Czemu Lepper nie przekazał choremu synowi wątroby? Skoro zamierzał popełnić samobójstwo,ten organ jest najlepszym wariantem by ocalić mu życie.Lepper dokonywał cudów by uratować życie swojego dziecka.I choć z tego powodu samobójstwo nie jest możliwe 23.Ten rodzaj "samobójstwa"jest hańbiący.Czy Lepper dał by ten rodzaj satysfakcji?Z względów religijnych rodzinnych oraz rzesz wyborców.To jest całkowicie wykluczone. 24.Dodano nowy wątek alkoholizm(Lepper się zamykał i pił trzy dni).Wiarygodny jak wszystko w GW.Kierowca natomiast twierdzi że od roku alkoholu nie spożywał. Najlepiej jak zwykle poinformowani są ci którzy muszą pisać na zlecenie. 25.Czołowi kryminalistycy.Zadają zasadnicze pytanie. Czemu służyło wpuszczenie wielu osób do pomieszczeń w których zginął Lepper?Dlaczego nie pobrano wymazów ,próbek krwi,nie zdjęto śladów ze skóry,zapachów i to natychmiast.Nikt rozsądny nie ma wątpliwości DLACZEGO. Wczoraj zamordowano Andrzeja Leppera. Zastanów się nad tym co mogą uczynić tobie i twojej rodzinie.
Informacja o śmierci Andrzeja Leppera rónież jest niejasna – taką jednak podaje policja a za nią wszystkie polskojęzyczne telewizje. Otóż zdaniem oficjalnego przekazu przyczyną śmierci Andrzeja Leppera było samobójstwo, co może wydawać się dziwne, bowiem nie ma takiej przyczyny śmierci. Jeśli wierzyć oficjalnym informacjom Andrzeja Leppera znaleziono powieszonego – wówczas przyczyną śmierci mogłoby być zadzierzgnięcie lub przerwanie rdzenia kręgowego.
Jestem przekonany, ze śmierć Leppera nie była przypadkowa. Wydawał się jedynym znanym politykiem, który potrafił i chciał wykorzystać gniew najbiedniejszej części społeczeństwa. Stanowił więc jasne zagrożenie dla hegemonii PO, która opanowała wszystkie media mainstreamowe – publiczne i prywatne.
Jakiekolwiek zdanie mielibyśmy o Andrzeju Lepperze, musimy teraz czekać na oficjalne ogłoszenie wyników sekcji zwłok. Bo jeśli w kampanii wyborczej ginie polityk opozycji, jeśli przed badaniami, które w tej sprawie będą zrobione, służby podległe premierowi orzekają, że było to samobójstwo, powinniśmy zachować wyjątkową czujność. W polityce bowiem nic nie dzieje się przez przypadek. A w ciągu ostatnich czterech lat straciliśmy w niejasnych okolicznościach zbyt wielu polityków. I niemal pozbyliśmy się armii.
Od jakiegoś czasu zastanawia mnie zbieżność faktów związanych ze śledztwem dotyczącym zabójstwa ks. J. Popiełuszki i katastrofa w Smoleńsku. Chodzi mi o sposób w jaki pozbywano się "niewygodnych" świadków, którzy mogli za dużo powiedzieć... .

Ofiar jest wiecej
Ks. Stefan Niedzielak 19-20 styczeń 1989 r.
Ks.Stanisław Suchowolec 30 styczeń 1989 r.
Ks. Sylwester Zych 11 lipca 1989 r.
Oprawcy pozostali bezkarni, podobnie nie znamy prawdy o zamordowaniu ks. Jerzego Popiełuszko, a kilkakrotne próby wznowienia śledztwa skutecznie udaremniano.
Bezkarność rozzuchwala. Dranie do morderstw specjalnych żyją sobie spokojnie gdzieś między nami. Czekają na dalsze zlecenia?
1 Daniel Podrzycki, "zginal w wypadku samochodowym" przed wyborami w 2005 r. 2 Marek Karp, zginął w wyniku obrażeń spow. "wypadkiem samochodowym", drogę zajechało mu auto o białoruskich numerach 3 Marian Goliński, zginął w "wypadku drogowym", zjechał na drugi tor wprost na tira o rosyjskich rejestracjach 4 Grzegorz Michniewicz, doradca premiera i Arabskiego, "powiesił się" na kablu od odkurzacza () 5 Eugeniusz Wróbel, "zamordowany" przez chorego psychicznie syna (którego żona nota bene jest psychiatrą i przez ponad 20 lat nie zauważyła złego stanu psychicznego swojego dziecka. SIC!) 6 Stefan Zielonka, utopiony, dokumenty które miał przy sobie natomiast cudem ocalały 7 bp Mieczysław Cieślar, "zginął w wypadku samochodowym" dokładnie 18.04.2010 r, miał być następcą Adama Pilcha, który zginął w Smoleńsku, 8 Krzysztof Knyż,operator Faktów, pokazał na żywo w TVNie wraz z W. Batorem jak TU 154 ląduje w całości. Potem ślad po operatorze zaginął. 9 Marek Dulinicz,szef grupy archeologicznej ze Smoleńska, "zginął w wypadku samochodowym" 10 Dariusz Ratajczak, dr historii, skazany za klamstwo oswiecimskie, jego rozkladajace sie cialo znalezione w samochodzie. Miesiac po katastrofie w Smoleńsku. Ostatnie siedem osób "zginęło" do 4 miesiący po katastrofie w Smoleńsku i były w tę sprawę mocno zaangażowane. Wczoraj "samobójstwo" popełnił Lepper. Ciekawe, kogo teraz dosięgną macki POlskiej sprawiedliwości. PRZESTAŃCIE PATRZEĆ, ZACZNIJCIE WIDZIEĆ"
Zacznę może od sprawy ks. J. Popiełuszki zamordowanego przez SB. Już od początku śledztwa ówczesna władza skutecznie utrudniała, aby prawda ujrzała światło dzienne. Świadkowie, a także członkowie rodziny ks. Popiełuszki umierali w dziwnych okolicznościach! W 1984 roku w wypadku samochodowym zginęli oficerowie Biura Śledczego MSW płk S. Trafalski i mjr W. Piątek, badali oni wcześniejsza działalność G. Piotrowskiego, L. Pękali, W. Chmielewskiego. W Białobrzegach w jadącego od strony Krakowa fiata uderzył jelcz. Oficerowie ponieśli śmierć na miejscu a z samochodu poginęły dokumenty dotyczące śledztwa.
Jeszcze dziwniejszym faktem jest to, ze jeden z dziennikarzy o ich śmierci wiedział kilkanaście godzin przed wypadkiem!!!! kiedy jeszcze żyli, ktoś za szybko się wygadał..!!

Następny był Tomasz Popiełuszko, osiemnastoletni bratanek ks. J. Popiełuszki w 1992 roku, w białostockim szpitalu zmarł, bo w jego organizmie wykryto wysoki poziom alkoholu metylowego! Jego ojciec Józef Popiełuszko od dawna dostawał pogróżki, aby przestał mieszać się do śledztwa, bo ucierpią na tym jego bliscy. Prokuratura na wniosek rodziny nie zgodziła się na sekcje zwłok!!!

Danuta Popiełuszko, bratowa ks. J. Popiełuszki, umiera wskutek zatrucia alkoholem metylowym w szpitalu w 2000 roku!! Na jej ciele rodzina znalazła ślady od igieł, i w tym przypadku prokuratura nie zgodziła się na sekcje zwłok!!!

Aniela Piesiewicz, matka jednego ze świadków, została zamordowana w taki sam sposób, jak ks. Popiełuszko we własnym domu.

Jan. O. świadek, który widział jak z mostu dwoje ludzi zrzuca zwłoki księdza do rzeki umiera we wrocławskim szpitalu przez zatrucie alkoholem metylowym. I tutaj także prokuratura nie zgodziła się na przeprowadzenie sekcji zwłok!!!

Jeśli chodzi o "śledztwo" dotyczące katastrofy w Smoleńsku można dostrzec wiele podobieństw! Tak naprawdę jeśli chodzi o dokumenty sekcyjne ofiar wygląda to na jedno wielkie kłamstwo i mataczenie! Ale także i tutaj zaczynają ginąć w zagadkowych okolicznościach osoby mogące wspomóc śledztwo!!!
Pierwszy (rzekomo) odebrał sobie życie współpracownik Tomasza Arabskiego Grzegorz Michniewicz, choć rodzina i przyjaciele uważają, że został zamordowany.

Szyfrant Zielonka został zamordowany i odnaleziony po roku w zaroślach!! Był potrzebny rosyjskim służbom, dziś wiemy w jakim celu!!!

Krzysztof Knyż operator Faktów został znaleziony martwy w swoim domu, miał nagranie, na którym było widać, że TU-154 rozpadł się na dwie części.

Prof. M. Dulinicz miał być szefem grupy archeologów, która miała wyjechać do Smoleńska, zginął w wypadku samochodowym!!!

E. Wróbel zostaje zamordowany rzekomo przez swojego syna, miał on podważyć raport MAK. Był wybitnym specjalistą z dziedziny lotnictwa i fizyki.

Bp. Cieślar zginał w wypadku samochodowym!!! W kręgach jego bliskich współpracowników mówiono, ze biskup otrzymał sms-a od biskupa Pilcha, który napisał, że przeżył katastrofę w Smoleńsku!!!

Dr Dariusz Ratajczak został znaleziony martwy w samochodzie, chciał zająć się badaniem katastrofy w Smoleńsku.
W jednym, jak i drugim śledztwie giną ludzie, znikają dokumenty, fałszowane są dowody np.TVN w 2008 roku, a dokładnie program Superwizjer pokazał reportaż o tym, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października tylko 25. Program miał na celu oczyścić z zarzutów morderców ks. J. Popiełuszki, jakoby ktoś inny go zamordował, bo oni w tym czasie, czyli 25 października byli w areszcie!! Wiadomo, że TVN to stacja, która pomaga ludziom z SB. Pani K. Surówka żona jednego z oficerów BOR, którzy zginęli w Smoleńsku, także tłumaczyła się w TVN, że jej mąż dzwonił do niej zaraz po katastrofie! Jednak to ona pierwsza mówiła o tym telefonie, a potem ze strachem w oczach na wizji w TVN zaprzeczyła wszystkiemu...bała się...

Dziś w raporcie MAK ujawniono, ze w krwi gen. Błasika był alkohol. Rosjanie, aż tak chcą kłamliwie dokopać zmarłemu!!! On się nie obroni!!

Nie możemy pozwolić, aby w Polsce dochodziło do takich procederów, na naszych oczach mordowani są ludzie, media karmią nas potwornymi kłamstwami, a prawda jest ośmieszana!!! Musimy krzyczeć do całego świata, aby pokazać, jak zabija się w Polsce prawdę!!!
PO gromadzi takich, jak dawniej PZPR i SB.

Gdzie trafia takie fundamenty tej partii jak: 1. ci co "szczają" na krzyże katolickie ? (do Palikota?) 2. SB-ecy i ich tajni współpracownicy (np. Boni) ? 3. "niewinni", bo jeszcze bez wyroków sadowych, co teraz siedzą w senacie i sejmie, w europarlamencie, kandydują do samorządów (np. Karnowski)? 4. przekrętasy jeszcze z czasów KLD, 5. nieroby z UD, potem UW, polityczne pasożyty (kancelaria komorowskiego wszystkich nie zmieści), 6. odpady z byłego SLD, AWS i in., którym zapewniono lub starano się zapewnić ciepłe stołki (np. Buzek, Cimoszewicz), 7. ci co się zeszmacili będąc wcześniej naukowcami, których kupiono za stołki (np. Kolarska-Bobińska), aktorami pisarzami i in. (komitet POparcia komorowskiego), dziennikarzami (nazwiska POwszechnie znane), 8. pozostałe odpady. Takiego recyklingu politycznych odpadów jaki robi PO żadna partia nie jest w stanie zapewnić - PO w dalszym ciągu będzie podmiotem dominującym na rynku utylizacji politycznych śmieci.

Na stronie internetowej TVN Warszawa internauta o nicku „dera" napisał m.in.: „mocherów kałachem potraktować", a także „jeszcze cała masa debili do wybicia w sejmie została".

TVN Warszawa opublikował tekst „Straż Miejska się broni. Kolejne pozwy w prokuraturze". Dotyczy on wydarzeń z 10 kwietnia tego roku na Krakowskim Przedmieściu. Na artykuł zwrócił nam uwagę czytelnik Niezależnej.pl. Zszokowany jednym z komentarzy umieszczonych pod artykułem. Cytujemy zachowując oryginalną pisownię:

„Zajmijcie poważniejszymi sprawami w tvn warszawa. Nie dziwie się, że przestaliście nadawać jak się tylko byle gównem zajmowaliście i zajmujecie. Pałac powinno się zburzyć a mocherów kałachem potraktowacć! Szkoda, że ten samolot mógł pomieścić tylko tylu darmozjadów, bo jeszcze cała masa debili do wybicia w sejmie została" - napisał internauta o niku „dera".

Co ciekawe, skandaliczny komentarz został zamieszczony 16.04.2011 o godzinie 17.53. A więc od dwóch dni na stronie TVN Warszawa ktoś grozi śmiercią, a jej administrator nie zareagował.

Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem TVN. Karol Smolag był bardzo zaskoczony, a nawet oburzony wpisem, ale... Zasugerował, aby to dziennikarz Niezaleznej.pl wysłał maila do administratora TVN Warszawa, bo on jest... już po pracy. I sprawa zajmie się dopiero jutro.

- Ten komentarz bez wątpienia jest skandaliczny. Rano będziemy się zastanawiać, czy zgłosić sprawę prokuraturze - dodał K. Smolag.
Grzegorz Michniewicz † 23.12.2010

Pod koniec ubiegłego roku (grudzień 23.2009) czyli po ustaleniu wizyt w Smoleńsku przez Tuska i Putina też zdarzyła się dziwna historia. Grzegorz Michniewicz, dyrektor generalny Kancelarii Premiera Tuska zmarł nagle 23.12.2009 r. - powiesił się na kablu od odkurzacza.

Nie zostawił listu pożegnalnego. W wieczór poprzedzający tragedię Grzegorz Michniewicz przeprowadził trzy rozmowy telefoniczne w dziwnym, nietypowym nastroju (z żoną, pewnym urzędnikiem i ze swoim przyjacielem) oraz wysłał serie SMS-ów. Wraz z upływającym czasem od tragicznej śmierci G. Michniewicza, Dyrektora Generalnego Kancelarii Premiera, oraz obserwując znamienną CISZĘ rządowo-medialną wokół tego "samobójstwa"... coraz mocniej narasta we mnie intuicyjne przekonanie, że uzyskanie odpowiedzi na pytanie DLACZEGO TO "ZROBIŁ" byłoby jednocześnie odkryciem CAŁEGO ZŁA drążącego od podstaw III RP!

Nie wiem dlaczego, ale nawet cała Afera Hazardowa, czy nawet śmierć Generała Papały w mojej ocenie sa mniej istotne dla Polski niż właśnie "samobójstwo" G. Michniewicza, którego dokonał we własnym domu używając do tego kabla elektrycznego zwykłego odkurzacza (sic!).

Mam takie niejasne przeczucie, że stało się naprawdę COŚ ZŁEGO dla Polski. Tego rodzaju charakterystyczny niepokój połączony z niewytłumaczalną wewnętrzną pewnością ogromnej ISTOTNOŚCI określonego zdarzenia pojawiał się w moim życiu kilkakrotnie: wtedy kiedy zamordowano ks. J. Popiełuszkę; gdy zobaczyłem zdjęcie z Magdalenki, na którym Wałęsa, Kiszczak, Jaruzelski, Michnik i inni chlali razem wódę śmiejąc się i wznosząc toasty; podczas Nocnej Zmiany; gdy zamordowano Generała Papałę; kiedy zniszczono Romana Kluskę - twórcę OPTIMUSA; po słowach G. Czempińskiego przyznającego się, iż to On był Twórcą Platformy Obywatelskiej...

Przyjaciel z którym Michniewicz rozmawiał przed śmiercią przez Skype wyznał, że Grzegorz był w fatalnym stanie psychicznym, tak jakby był czymś przerażony, wręcz szlochał.

Michniewicz miał dostęp do wszystkich, nawet najbardziej tajnych dokumentów premiera Tuska. Przez jego ręce przechodziła cała korespondencja do premiera - w tym prywatna.

http://krzystofjaw.salon24.pl/......

nigdzie na forach internetowych nie mogłem złożyć kondolencji najbliższym G. Michniewicza ani też z niewiedzy nie mogłem uczestniczyć w Jego pogrzebie, który niezauważony przez żadne media odbył się 2 stycznia 2010 roku.

Czując niemniej, że po prostu muszę... ponawiam wiec moje pytania:

1. Dlaczego TAKI CZŁOWIEK popełnił samobójstwo?

2. Czego musiał się dowiedzieć, że NIE MÓGŁ Z TYM ŻYĆ?

3. Albo co MUSIAŁBY POWIEDZIEĆ, gdyby żył?

4. Jakie w końcu okoliczności skłoniły go do desperackiego czynu i czy To był TYLKO JEGO CZYN?

5. Dlaczego wokół tej śmierci, jednego z najważniejszych osób w Polsce, jest powszechny nimb milczenia? (za wyjątkiem jednego tygodnika: WPROST)

DLACZEGO?
1. Katastrofa samolotu CASSA z 20 wysokimi oficerami DWL w Mirosławcu w styczniu 2008 roku.

2. Tajemnicza śmierć szefa kancelarii premiera TUSKA - Michniewicza w grudniu 2009 roku, który przyleciał do Warszawy remontowanym w SAMARZE TU - 154 nr 101.

3. Trwająca permanentnie akcja mediów oraz polityków Platformy Obywatelskiej dyskredytująca Prezydenta , profesora Lecha Kaczyńskiego i jego kancelarię oraz całe Prawo i Sprawiedliwość.

Skala zamierzonej nienawiści była widoczna już po zamordowaniu 96 osobowej delegacji, gdzie pod krzyżem i w kampanii prezydenckiej nadal atakowano Jarosława Kaczyńskiego oraz sympatyków PiS.

4. W dniu wyjazdu delegacji na rocznicowe uroczystości 70 rocznicy Zbrodni Katyńskiej, nagle okazało się, że samolot JAK 40 , którym mieli udać się polscy wojskowi - jest niesprawny.

W takich okolicznościach do gotowego do odlotu TU-154 z prezydentami na pokładzie zaproszono NATO - wskich generałów i resztę członków ich załogi.

Zagadka pozostanie, dlaczego spośród 132 członków parlamentarno - prezydenckiej delegacji do samolotu zgłosiło się tylko 87 osób plus członkowie załogi samolotu. Dlaczego 36 osób wcześniej deklarujący wyjazd nie przybyło na lotnisko ?

Czyżby chodziło oto aby prezydent i generałowie znaleźli się w jednym samolocie ?

Kto ich ostrzegł, bądź zniechęcił do lecenia razem z prezydentami ?

Wszystko łączy się jak układanka. Celem nr 1 byli jednak polscy generałowie a później dopiero prezydent Polski.

Wylot opóźnił się o 30 minut.

Wcześniej drugim JAK - 40 do Smoleńska udali się polscy dziennikarze. Piloci tego samolotu dzięki zignorowaniu poleceń kontrolerów lotów i ich niekompletnych danych, skoncentrowali się na obserwacji i analizie własnej, i dzięki temu bezpiecznie wylądowali.

Po wylądowaniu natychmiast zasygnalizowali ten fakt i wyjaśniono im, że spowodowane to było elektroniką systemu obronnego Elektrowni oddalonej 15 km.

5. Blokada systemów operacyjnych operatorów sieci komórkowej w Smoleńsku oraz świadome dezinformowanie polskich pilotów przez kontrolerów lotów w Smoleńsku, dało katastrofalny efekt.

SĄ PRZYPUSZCZENIA, ŻE SAMOLOT BORYKAJĄCY SIĘ ZE STEROWNOŚCIĄ ( defekt silnika lub coś innego ), dzięki mistrzowskiemu wyszkoleniu pilotów, wyhamowywał lot na rosnących drzewach ale mógł oberwać pociskiem wystrzelonym z wąwozu i dlatego rozleciał się w powietrzu nisko nad ziemią.

Jest to jednak jedna z hipotez i przegrywa z przekonaniem, że na 10 dni przed katastrofą, rosyjscy inżynierowie poprawiający systemy sterownicze TU-154, mogli uzbroić bombę wcześniej zainstalowaną w Samarze - gdzie samolot był remontowany w 2009 roku.

WNIOSEK

ŚWIADOME DZIAŁANIE POLSKICH i ROSYJSKICH SŁUŻB SPECJALNYCH W CELU WYELIMINOWANIA NATO - wskich generałów oraz ELITY POLITYCZNEJ PRAWA i SPRAWIEDLIWOŚCI z PREZYDENTEM LECHEM KACZYŃSKIM NA CZELE.

MOTYWY RZĄDU TUSKA I PUTINA SĄ EWIDENTNE !!!

Mówiąc najprościej - porozumienie PUTINA z TUSKIEM i KOMOROWSKIM W CELU zamordowania sobie ludzi niewygodnych.
“UCHOD” NIE ZADZIAŁAŁ

Kiedy zginął ksiądz Popiełuszko, to zabili go ubecy, choć pies, jak to głupie zwierze, uparcie ciagnął w inną stronę; kiedy zginęli księża Suchowolec, Niedzielak i Zych, pies był w odstawce i nie wiedział, że ma ciągnąć. Zostało, że zginęli, bo nie dostarczono im na czas właściwej prognozy pogody. Kiedy umarł Falzmann, to miał chore serce, a kiedy umarł Pańko, to nie słuchał TAWSa. Dwóch milicjantów, którzy przybyli pierwsi na miejsce, gdzie zginął Pańko utopiło się w czasie wędkowania, bo patrzyli na radiowy i myśleli, że jest płyciej. Papała zginął, bo zderzył się z lecącą bezpańsko kulą, Baraninę dopadły wyrzuty sumienia.

Jaroszewiczowie sami się zastrzelili, żeby utrudnić proces przemian.

Sekuła uczył się strzelać i trzy razy trafił we własny brzuch.

Marek Karp rzucił się na białoruską ciężarówkę, a Henryk Lenarciak na tramwaj.

Anatol Lawinanie poniał aluzju.

Olewnikowi zerwała się lina w czasie wspinaczki i pociągnął kolejnych siedmiu alpinistów w przepaść.

Zielonka utopił się w Wiśle, bo zamroził się gdzieś komputer, Michniewicz był zbyt obciążony bagażem. NN oficer kontrywiadu ze stacji nasłuchowej był na kursie. I na ścieżce. Komplet szkolonych na Zachodzie instruktorów lotnictwa rozbił się CASĄ, bo nie zabrał na pokład VCR-a, a skrzyna szybkiego dostępu dała się łaskawie odczytać po miesiącu, po tym jak objechała wszystkie miejsca, gdzie przemawiano jej do rozsądku.

Ratajczak pisał złe książki, Rasiak chciał zmusić Rycha do głosowania wbrew sumieniu. Ks. Mieczyław Cieślar jechał w kierunku punktu ASKIL, a prof. Marek Dulinicz nie był wystarczająco zgrany z załogą. Eugeniusz Wróbel znał się na brzozach jak mało kto, a operator POLSAT-u Knyż zawiódł nie sprawdzając, czy się nagrywa w wieży kontroli lotów.

96 osób, w tym prezydent i sztab generalny oraz polskie serce, zderzyło się z brzozą, na której jak mało kto znał się Eugeniusz Wróbel.

Andrzej Lepper wcisnął przycisk „UCHOD” ale ten nie zadziałał. Nie doczytał w instrukcji, że najpierw trzeba wcisnąć funkcje: „Odejdź na inne lotnisko” i „Zniknij z radarów”, żeby sie uratować podaczas lotu nad państwem, w którym ktoś zdemonowatł ILS – Inteligencja Ludzkiego Stada.
- Maj 2011r. - dr Ryszard Kucinski - prawnik Leppera
- Czerwiec 2011r. - Wieslaw Podgórski - doradca ds. kultury - "samobójstwo"
- Lipiec 2011r. - Róza Zarska umiera w Moskwie - prawnik Leppera.

Jednak Sierpien 2011r. i smierc Andrzeja Leppera - "samobójstwo" – byla kulminacja, czy beda koleje ofiary w zwiazku z ta sprawa?

Wojciech Jaruzelski lubi na śniadanie croissanta i białą kawę, Czesio Kiszczak serdelka, generał Buła rogala.

Stefan Michnik pali rano papierosa, Leszek Miller lubi kozi serek. Jerzy Urban salceson z octem Chardonnay.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318775

Athina

archiwizuję

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Athina

#318913

gość z drogi

pozdr i 10 dla wpisu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#318950

aż sam wszystko spierd...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318780

Żeby choć jakiś uznany ekspert - elektronik mógł się wypowiedzieć na czym ta "stop klatka" polegała, czy to "zawieszenie", czy ktoś nacisnął pauzę... Ale jaki ekspert? U nas??? Hehe, od czasów gdy wyginęły elity w Smoleńsku, a ekspertami nazywa się panów z twarzami milicyjnymi, że tak nazwę jednego z Millerów i jego komisję nie liczyłbym na jakikolwiek profesjonalizm.
Nasze komanda śmierci już przyzwyczaiły się do kompletnej bezkarności; mając kogo trzeba w kieszeni i znając "profesjonalizm typu PRL" wszelkich służb wiedzą, że mogą zabić kogokolwiek, czy to Baranina, czy minieter. I leją z nas.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318937

a na małym cmentarzu tuska grobów wciaż przybywa i przybywa i konca nie widać drodzy panstwo drodzy blogerzy  tandem  tusk i komoruski   ma na koncie wiecej trupów niz  towarzysz  generał  jaruzelski , tw wolski, i człowiek honoru michnika kiszczak  po wprowadzeniu stanu wojennego.

Takie są fakty

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#318984

 lubię Twoje teksty za wnikliwość, za inteligentne skojarzenia, za dowcipną narrację. Niech Ci wena dobrze służy w Nowym Roku, życzę DUŻO ZDROWIA i dużej odporności na zawistne uwagi  - terka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 - terka

#318997