Statek nabiera wody. Jak go ratować?

Obrazek użytkownika Zygmunt Zieliński
Kraj

Pozwolę sobie zacytować Dawida Wildsteina:

Ostatnie wydarzenia związane z Grzegorzem Braunem pokazują, że gdyby nawet postać ta nie istniała w polskiej polityce, pseudoliberalny salon III RP musiałby ją sobie wymyślić. Jest on bowiem spełnieniem ich marzeń, dowodem na prawdziwość ich tez, argumentem za ich wspaniałością, a w końcu idealną zasłoną dymną, za którą mogą ukrywać swoje przestępstwa i niszczenie państwa. Często się mówi, że Braun w polskiej polityce to głos Władimira Putina. Trudno odmówić temu stwierdzeniu racji, jednak w równej mierze przywódca Korony Polskiej jest głosem Donalda Tuska”.

           Zacytowane tu słowa wypowiedziane były 1 XII 2025 r. Dziś trzeba by dodać nowe zdarzenia komplikujące jeszcze bardziej niż niektóre poglądy Brauna ocenę kierunku nazwanego buńczucznie Konfederacja Korony Polskiej. Ktoś. chcąc jasno zdefiniować jej cele polityczne i bazę ideologiczną nie bierze na siebie łatwego zadania. Czego tam nie ma? Monarchizm, tradycjonalizm, nacjonalizm, eurosceptycyzm, antysyjonizm. Środowiska lewicowo-liberalne dodają tu jeszcze reakcjonizm. To jednak najmniej przekonuje, gdyż tym pojęciem szermował komunizm, w PRL zwany socjalizmem, przy czym sam był bardziej reakcyjny niż ci, których tym mianem obdarzał. To zacofanie doprowadziło go do zguby.

            W polityce Brauna byłby do przyjęcia umiarkowany tradycjonalizm – rzecz jednak w tym, że nic nie jest Braunowi bardziej obce jak umiar – nacjonalizm, jeśli rozumieć go jako kultywowanie wartości narodowych byłby także do przyjęcia. Eurosceptycyzm, to nawet zbyt delikatnie powiedziane. Dziś, po prostu, o takiej Europie jaką nam gotują eurokraci, którzy są lub udają, że są sine matre sine patre sine genealogia, czyli ludźmi znikąd. Bo takich chcą oni mieć Europejczyków, skoro uda im się wymazać z dziejów Europy jej tożsamość. Wreszcie antysyjonizm, a mówiąc językiem zrozumiałym: antysemityzm, choć jest tu pewna niedokładność, gdyż semici, to nie tylko Żydzi.

       Czy takie poglądy, nawet odrzucając skrajności, potrafią budować Polskę bez liberalno-lewicowego komponentu zwanego dziś Koalicją Obywatelską, a będącego faktycznie ekspozyturą sił, w szczególności niemieckich, usiłujących nadać Europie status zglobalizowanej społeczności, odwołującej się do zasad wprost przeciwnych fundamentom etycznym i politycznym Europy suwerennych państw i narodów?

           Od odpowiedzi na to pytanie zależy przyszłość Polski po wyborach 2027 roku. Bo to, że Braun będzie jakimś języczkiem u wagi zdaje się nie ulegać wątpliwości. Trudno też liczyć na cud, że wyborcy KO wreszcie zrozumieją kim jest Tusk i, że miarodajne dla niego jest to, co dociera z Berlina a nie polska racja stanu, Wręcz przeciwnie to ona właśnie drażni go i popycha do aktów destrukcji sięgającej najistotniejszych sektorów życia narodowego i państwowego. Bo jak wytłumaczyć powierzenie Służby Zdrowia nauczycielce bez podstawowej wiedzy w tej dziedzinie, jak zrozumieć co robi pan Domański w Ministerstwie Finansów, a zwłaszcza co robi pani Nowacka w Oświacie? Nie warto mówić, o innych specach od niszczenia Polski. O ile zapaść finansów publicznych można naprawić, nawet chaos w Służbie Zdrowia pod fachowym kierownictwem da się przezwyciężyć. Natomiast szkody w szkolnictwie, tak pod względem umysłowym, jak o wiele bardziej moralno-wychowawczym będą w wielu przypadkach nie do naprawienia. To dotyczy kilku pokoleń. Tusk, niezależnie od tego co on mówi, zawsze na jakąś okoliczność, już choćby tylko przez nominację Nowackiej pokazał, że jest zdeklarowanym, wrogiem zarówno państwowości polskiej jak i narodu polskiego. A jednak ponad 30 % tegoż narodu jest po jego stronie. To największa przegrana Polski po II wojnie światowej. I trzeba trzeźwo myśleć o tym w kontekście nadchodzących wyborów. Może się okazać, że nie ma zwycięzców. Bo w PiSie trwa przepychanka partyjna, Umizgi między Braunem a Millerem. najbardziej zręcznym graczem wśród elity pezetpeerowskiej, można uznać za czarny humor, ale nawet jeśli partia prawicowa zwycięży będzie musiała szukać koalicjanta. Sami powiedzmy, kto nim może być? Konfederacja? Z zapędami wodzowskimi Mentzena? Któżby inny? PSL samo się pogrzebało, wszystkie inne ugrupowania, a jest ich bodajże kilkadziesiąt, są tylko jeszcze jednym dowodem na to, jak szkodliwe jest partyjnictwo.

             Będziemy więc świadkami dalszych bojów o to, kto jest lepszy, ewentualnie więcej obieca i postępujące za tym zjełopienie tego, zapewne z dobrą wiarą dającego się oszukiwać wyborcy. Jest w tych słowach pesymizm, ale co ma być innego, skoro patrzymy jak statek, którym płyniemy coraz więcej nabiera wody, a my, miast łatać dziurę, wylewać wodę wolimy wchodzić na coraz to wyższy pokład, by debatować jak tu statek ratować.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.8 (5 głosów)

Komentarze

zgadzam się w 100% z autorem.

Vote up!
1
Vote down!
0

Leopold

#1671640

 Pełna zgoda Księże Profesorze! Wierzę, że naród się przebudzi, a być może Europa państw narodowych przeważy to zaplanowane destrukcyjne szaleństwo.

Vote up!
2
Vote down!
0

ronin

#1671643

Starałem się zrozumieć Brauna, o co mu tak faktycznie biega, ale dałem sobie już z tym spokój. Trudno jest dzisiaj spojrzeć mu prosto w oczy. Czasami stroi się on na pogromcę komunistów, innym razem na pogromcę syjonistów, często zaś na pogromcę wszelakiego rodzaju lewactwa, a w podaży ma jeszcze kilka innych, barwnych ról. W sumie, dla każdego coś odpowiedniego. Jedni dopatrują się w nim wcielenia Juranda ze Spychowa, innym cuchnie on ruską onucą. Mając taki asortyment do dyspozycji można przyciągnąć do siebie pokaźne stadko zbłąkanych owieczek, tym bardziej, że Braun po mistrzowsku włada językiem.

Polskę można odbudować jedynie polską tożsamością narodową, kierując się zawsze i wszędzie, najpierw polską racją stanu. Wszystko inne, to takie Wischiwaschi, ecie- pecie, gadki szmatki i mowa-trawa. Polska silna i bezpieczna może jedynie istnieć w Europie suwerennych państw i narodów. Faktem jest, że niemiecki interes narodowy pcha nas w zupełnie przeciwnym kierunku, czyli na kurs nieuchronnie kolizyjny. To jedynie kwestia czasu. Niemcy pełne są wpływowych nostalgików tęskniących za Wielkimi Niemcami. Póki co, swoje zamiary zasłaniają Unią Europejską i robią z nas swoich kolaboratorów.

Skutkiem „unijnych wpływów” na Polskę jest fakt, że te wpływy pozbawiły nas tradycyjnych przyjaciół, takich jak np. Węgrów czy Chorwatów, oraz oddalają nas w szybkim tempie od tradycyjnych dobrych stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. Jesteśmy zredukowani do roli popychadła Niemiec i Francji. Przed II wojną światową sytuacja była podobna, mimo zawartych zobowiązań i paktów. Polska już przestała decydować o sobie. O Polsce zapadają decyzje w Berlinie i w Brukseli, ku radości nostalgików z takiej partii jak AfD, itd., itp. Musimy walczyć o Europę wolnych narodów w silnym przymierzu z USA. Alternatywy brak!

Vote up!
2
Vote down!
0
#1671644

... a nie tylko troki od kalesonów.

To nie Dyzma, ani tzw., salon wyhodował faceta, który mówi na głos to co ludzie czują: że hanukowe świeczki w Sejmie to zniewaga nas wszystkich, że eurokołchoz jeździ nam po głowie, że uchodźców należy gonić , a nie się z nimi obsrywać. Gdyby Prezes i jego premier twardo stawiali nasze, polskie sprawy zamiast się przymilać to dzisiaj Braun miałby swoje 0,5 promila i tyle, a PIS byłby u władzy z 80% popularności.

Więc jest jak jest. Piszemy, jojczymy i ubolewamy że nasze sprawy muszą załatwiać oszołomy, lecz gdy śpimy, to nie dziwmy się, iż oszołomy robią swoje.

Co będzie jeśli Braun, Mencen i ferajna otworzą rząd?

Pozdrawiam podobnie myślących.

Vote up!
0
Vote down!
0

Apoloniusz

#1671652

Niestety, Apoloniuszu, to co piszesz to 100% prawda. Najbardziej boli to, że przecież ludzie jak choćby Prezes i tamten premier nie są ani trochę podobni do żadnego gangu dziś nam niemiłościwie panującego,  A przy tym i Braun i Mentzen skrzywili ideę narodową, będącą fundamentu naszego istnienia. No każdy musi wiedzieć kik jest, a nie oglądać się na jakąś von der Lyen, by mi po powiedziała. 

Vote up!
0
Vote down!
0
#1671654