Godzina próby dla Jarosława Kaczyńskiego

Obrazek użytkownika pacyna
Kraj

        Polityka jest sztuką osiągania wyznaczonych celów. Celem obozu rządzącego na obecną chwilę jest zapewnienie Andrzejowi Dudzie reelekcji na urząd Prezydenta R.P. Sytuacja na politycznej planszy wygląda tak, iż pomimo znacznej różnicy po pierwszej turze wyborów, przewaga urzędującego prezydenta wcale nie gwarantuje Andrzejowi Dudzie zwycięstwa w drugiej turze, co wynika z dwóch bardzo istotnych czynników. Pierwszym czynnikiem jest fakt, iż bardzo wysoka frekwencja w pierwszej turze wyborów znacznie ogranicza możliwość poszerzenia elektoratu o tych, którzy w pierwszej turze nie głosowali. Z drugiej strony- Andrzej Duda ma bardzo ograniczone pole do poszerzenia elektoratu o głosujących na pozostałych kandydatów. Jest oczywiście pewien procent, który zasili szeregi prezydenckie spośród głosujących na Marka Jakubiaka czy Władysława Kosiniaka- Kamysza, jednak w liczbach bezwzględnych jest to zbyt mało, by mogło zaważyć o ewentualnym zwycięstwie. Biorąc pod uwagę pole manewru Rafała Trzaskowskiego, to szanse zdecydowanie się wyrównują. Elektorat Szymona Hołowni plus resztówki po Robercie Biedroniu dają pewną nadzieję Rafałowi Trzaskowskiemu na nawiązanie wyrównanej walki w drugiej turze wyborów. Po środku pozostają wyborcy Krzysztofa Bosaka, który z poparciem blisko 7% wyborców może stać się "języczkiem u wagi". 

         O ile apel o poparcie dla swojej kandydatury w wykonaniu R. Trzaskowskiego, skierowany do wyborców K. Bosaka można zakwalifikować jako komedię wyborczą, o tyle obóz rządzący wraz z Andrzejem Dudą nie wydaje się być zainteresowany poparciem prawicowego elektoratu. Jest to o tyle ryzykowne, że przy podobnej lub niższej frekwencji w drugiej turze wyborów, szanse Rafał Trzaskowskiego wzrosną, a zwycięstwo A. Dudy zawiśnie na przysłowiowym włosku. 

          Jako, że ( jak wspomniałem na początku) polityka jest sztuką osiągania celów, to elektorat K. Bosaka prawdopodobnie byłby gotów poprzeć kandydaturę A. Dudy, pomimo kampanii pomówień jaką rządowe środki masowego przekazu rozpętały wobec całego obozu Konfederacji. Pomówienia o to, że Konfederacja to "ruska agentura", "onuce" etc. na pewno nie ułatwia wyborcy Konfederacji decyzji o ewentualnym poparciu dla A Dudy, jednak gdyby Jarosław Kaczyński zgodził się na zrealizowanie tylko pięciu propozycji Konfederacji w zamian za poparcie dla Andrzeja Dudy, to taka sytuacja stałaby się bardzo realna, a Andrzej Duda byłby murowanym faworytem. Pięciu, czyli jednego postulatu na każdy rok prezydentury, z terminem realizacji w sejmie do końca roku 2020. Wybór tutaj jest bardzo szeroki i w zasadzie Jarosław Kaczyński sam mógłby wybrać te postulaty Konfederacji, które by były do zaakceptowania dla "szeregowego posła" i jego rządu. Poczynając od aborcji, przez bon oświatowy, jednolity VAT na poziomie 16%, likwidację podatku dochodowego ( przynajmniej dla osób fizycznych), jasną deklarację dotyczącą amerykańskiej ustawy 447, czy wypowiedzenie Konwencji Stambulskiej, aż po zmianę ustawy o posiadaniu broni. Spektrum propozycji jest bardzo szerokie i nie wymaga od partii rządzącej jakichś drastycznych zmian w polityce rządu. Oczywiście nikt w Konfederacji nie przyjąłby pustych "obietnic realizacji" za poparcie, bo gdy Jarosław Kaczyński obiecuje, to tylko obiecuje, więc konieczny byłby jakiś weksel, tak powiedzmy na sto milionów PLN, wystawiony na Konfederację przez polityków PiS, a w sumie nie tyle przez polityków, co przez ich żony, bo- z przezorności oczywiście -politycy, którzy są lub byli u władzy -na wszelki wypadek- mają w zwyczaju poszerzanie majątku swych żon, bądź ukrywania majętności za granicą. 

        Naiwnością byłoby przypuszczać, iż w kuluarach takich rozmów nie toczono, jednak Jarosław Kaczyński woli oddać opozycji stanowisko prezydenta, aniżeli nawiązać współpracę z Konfederacją z trzech prostych powodów. Po pierwsze, Konfederacja nie ma rodowodu wywodzącego się z umów Okrągłego Stołu, a co za tym idzie nie może być traktowana jako potencjalny sojusznik. Drugi powód wynika z pozycji jaką Konfederacja zajmuje na mapie politycznej Polski. Jako jedyna partia prawicowa zasiadająca w parlamencie, Konfederacja stanowi śmiertelne zagrożenie dla PiS-u, stanowiąc jedyną realną alternatywę dla wyborców rozczarowanych rządami dobrej zmiany. Trzecia wynika z poparcia pewnych środowisk dla obecnego rządu, które w Konfederacji widzą potężne zagrożenie dla swoich interesów oraz rosnących wpływów. Krótko mówiąc, przyjęcie jakichkolwiek warunków Konfederacji w zamian za poparcie dla A. Dudy spowodowałoby gigantyczny protest środowisk żydowskich, które zorganizowałyby PiS-owi "jazdę z górki, bez trzymanki" i ten ostatni powód jest powodem kluczowym. 

       Nie będę się wypowiadał za pozostałych wyborców Konfederacji, jednak ze swojej strony mogę zapewnić, że na drugą turę się nie wybieram. Przeżyłem kolejno prezydentury Jaruzelskiego, Wałęsy, Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego, Komorowskiego i Dudy, więc straszenie Trzaskowskim jest dla mnie bajką o żelaznym wilku. Każdy z wymienionych miał swoje "Jedwabne" i nie przeraża mnie prezydentura Trzaskowskiego przez kolejne 3 lata rządów PiS.  Jeśli już mam poprzeć A. Dudę w kolejnej turze, to wypadałoby by obóz rządzący coś za to poparcie zaproponował. Coś, co pozwoli mi po pięciu latach prezydentury powiedzieć, iż z tych pięciu powodów warto było zagłosować, bo polityka jest sztuką osiągania celów.

         

Ocena wpisu: 
3
Twoja ocena: Brak Średnio: 2.7 (głosów:15)

Komentarze

By wygrać wybory,przy tej samej frekwencji potrzeba 10 mln głosów.Prezydent Duda z własnego elektoratu wycisnął prawie 8.5 mln.Do zwycięstwa brakuje 1.5 mln.Trzaskowski ma 5.8 mln czyli brakuje mu ponad 4 mln głosów.

Pytanie za 100 pkt.Skąd je wyTRZAŚnie

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

White Lives Matter

#1637051

Petru zanim powiedzial publicznie pierwsze zdanie, mial juz cos okolo dziesieciu procent poparcia.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

To się zaczeło od likwidowania polskości, od wyśmiewania i lżenia naszej przeszłości, naszych bohaterów i naszej wiary. To jest pierwszy krok, drugim będzie likwidacja Polski. J.M.Rymkiewicz

#1637068

   Po dodaniu wyborców wyborców Sz. Hołowni mamy w zasadzie remis. Do tego dodać można elektorat R. Biedronia i część wyborców Kosiniaka- Kamysza. Na finiszu to będą bardzo zbliżone wartości. Minimalnie większe szanse ma urzędujący prezydent, choć nic nie jest przesądzone. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

              

#1637076

Elektorat Hołowni, to jest elektorat Kukiza, Lewicy i "centrum", a to oznacza, że 25% jest do wyjęcia z palcem w du.....

Tak! To właśnie taka zbieranina.Zebrał wszystkich po trochu. Zebrał chorągiewki nieprzywiązane sztywno do jednej partii/opcji, które równie dobrze mogą zagłosować jeszcze w znacznej części na Dudę, zależnie od tego jak zostanie przeprowadzona jego kampania przed drugą turą.

Duża część tego elektoratu w ogóle nie pójdzie głosować.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

White Lives Matter

#1637077

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1637227

i wytrzaśnie. To zdolne chłopaki są, jak wiadomo nie od dziś. Wszyscy z obywatelstwem przylecą, Londynów parę uruchomią i ...... po zawodach. Rozmnożyli sie znacznie w tej cieplarni przez ostatnie lata.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

yenom

#1637238

czyli o koniecznej walce z marksizmem kulturowym:

https://niepoprawni.pl/blog/rebeliantka/gdy-rozum-zostaje-zdetronizowany

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1637228