Po cudzie nad urną, cuda interpretacyjne

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Zostało już wielokrotnie wykazane, zarówno teoretycznie jak i praktycznie, że system postkomuny to system do cna zdeprawowany i skorumpowany, co najlepiej oddaje naukowy termin "system sfunkcjonalizowanych patologii", więc twierdzenie, iż jakaś jego część, taka jak podsystem wyborczy, wbrew regułom całości, będzie funkcjonowała normalnie, jest wyrazem naiwności, głupoty lub złej woli. I mogliśmy się o tym przekonać przez cały ubiegły tydzień.



Teraz, wraz z nowym tygodniem rozpoczął się festiwal odwracania kota ogonem i po cudzie nad urną mnożą się cuda interpretacyjne. Oto np. w Trujce, pani red.Michniewicz zadaje pani minister Kotlarskiej-Bobińskiej, jakby nie było socjolog, takie oto charakterystyczne, sugestywne pytanie:



"Dlaczego wyniki exit-poll odbiegały od wyników ogłoszonych przez PKW ?"



Pardon, co odbiega od czego ???



Właściwe pytanie brzmi:



"Dlaczego wyniki podane przez PKW odbiegają od badań exit-poll ?"



No i tu pani minister dała upust swoim przypuszczeniom:



"Rolnicy, zakorzenieni w terenie, chodzili, rozmawiali, przedstawiali, namawiali."



A skąd pani minister to wie, że oni "chodzili, rozmawiali..." ? I to mówi socjolog ? Wnioskuję o unieważnienie dyplomu pani Kotlarskiej-Bobińskiej.



A czemu należy się przyjrzeć ?- indaguje dalej pani red. z Trujki.



"Metodologii badań exit-poll" - pada profesjonalna odpowiedź.



Generalnie, reżimowi dziennikarze w obliczu tej degrengolady iść w zaparte nie mogą, ale próbują opłotkami i stwierdzają, że:



"Skandalu z liczeniem głosów" nie należy łączyć z " brakiem zaufania do procesu wyborczego i fałszerstwami".



"Skandal" jest, jest co najwyżej "zamieszanie", ale wątpliwości co do uczciwości procesu wyborczego być nie może. Nie może i już.



Tymczasem, jeśli popatrzymy na te działania z perspektywy nawet tej ułomnej, bo fasadowej konstytucji, która podaje nam ogólnikowo nasze uprawnienia, ale co do konkretów odsyła nas do ustaw !!!, to mieliśmy do czynienia z kolejnym aktem jej obalenia, OBALENIA. To przecież konstytucja zakłada "ZAUFANIE" do systemu wyborczego. Działania PKW i poczynania polityków rządzących bagatelizujących problem zaufanie to rozbiły w pył. W ten oto sposób system zatoczył koło i zakwestionował sam swoją legitymizację, opartą na zaufaniu do kluczowego elementu systemu demokratycznego - podsystemu wyborczego. Pozostaje nam tylko jedno - zdelegitymizowany system obalić, bo prawo, bezwzględna legitymacja jest po stronie suwerena - demosu.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:14)

Komentarze

To bardzo ciekawe, jak różne mądrale usiłują coś dopasować do zaistniałej i oczywistej sytuacji, nie starając się w ogóle być dociekliwymi. Cały czas zakładają coś i kombinują, jak uzasadnić chucpę. Sam Zyrandolowy wrzuca coś o "pustych głosach", ale czy ktoś je widział? Tak sobie gada i stypuluje... zupełnie jak Stalin, kiedy zapytano go co się stało z polskimi oficerami, mówił, że pewnie uciekli gdzieś na Syberię... 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1452898