Kto generuje globalny chaos ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Najpierw coś Państwu zacytuję, a potem przedstawię swój punkt widzenia. Autorzy książki “Dlaczego narody przegrywają”, polemizując z wcześniejszymi autorami podobnych opracowań, przedstawiają własną koncepcję przyczyn dobrobytu lub jego braku. Wiąże się on według nich, z istnieniem bądź brakiem instytucji politycznych i gospodarczych , włączających bądź wyzyskujących. Koncepcja bardzo sensowna i użyteczna.

Ale...

W pewnym momencie autorzy, pisząc o Anglii w XVII w., zamieszczają następujące uwagi krytyczne:

“Państwo arbitralnie ustanawiało podatki i majstrowało w systemie prawnym. Większość ziemi poddana była archaicznym prawom własności, które uniemozliwiały jej sprzedaż, a inwestycje czyniły bardzo ryzykownymi.”

No to ja dodam kolejną listę zarzutów:

archaiczne były środki transportu, brak było autobusów i mini-cooperów, nie latały samoloty, nie wspominając już o rowerach marki “Rover”. Informacja była przekazywana listami przewożonymi przez dyliżanse, zamiast przez telefon czy internet. I tak możnaby dalej.

To nie jest zarzut pod adresem autorów, którzy napisali świetną książkę, ale taka jest mentalność większości ludzi współczesnych, którzy w ten sposób piszą historię wstecz, przypisując minionym generacjom własne, współczesne motywacje i mentalność. Z tego powstaje wrażenie, moim zdaniem mylne, że we wszystkich epokach, wszyscy myśleli jedynie o sprawach gospodarczych.

To jest właśnie ten objaw paranoi, która wiąże się z absolutyzowaniem pewnej perspektywy. Ja rozumiem, że pisząc historię, piszemy ją dla odbiorcy wspólczesnego, ale jeżeli terminologia i pewne schematy percepcyjne, do których jesteśmy przyzwyczajeni i jakich bezwiednie używamy, nie zostaną uprzednio przemyślane, to efekt będzie taki jak zaproponowałem w swojej ekstrapolacji. Ludzie z konkretnej epoki żyli tak jak żyli, nie myśleli w abstrakcyjny sposób o prawach własności, inwestycjach i ryzyku inwestycyjnym. Nie wiemy co oni myśleli i nie wiemy czy działali zgodnie z tym co myśleli. Nie byli maszynami ekonomicznymi. Żyli we własnej kulturze, a polityka i gospodarka były hen, hen, na dalszym planie. Po prostu wykonywali jakąś swoją pracę bez tej otoczki ideologicznej. Przypisywanie ludziom z innych epok własnej perspektywy, i to perspektywy badacza, oraz generalnie, wspólczesnej mentalności, jest podstawowym błędem, którego historyk powinien unikać.

I własnie tu jest źródło wspólczesnej paranoi. Wypreparowano w obecnym systemie z tkanki współczesnego życia pewne sztuczne priorytety, doprowadzając do absolutyzacji ekonomii. Także politykę podporządkowano gospodarce. A niektórzy politycy posuwają się w tej paranoi jeszcze dalej i codziennie w telewizorze zgłaszają postulaty takiego ustawienia programów szkolnych by szkoła dostarczała odpowiednio wykształconych ludzi gospodarce, ignorując fakt, że potrzeb gospodarczych za lat kilka nie da się przewidzieć, a co dopiero za lat kilkanaście czy kilkadziesiąt.

Można profilować szkoły czysto zawodowe, ale to przecież margines.

Trzeba sobie uzmysłowić wreszcie, że doszło do niezwykle pradoksalnej sytuacji. Spoleczeństwa Zachodu cieszą się niebywałym dobrobytem, więc nie doskwierają im kłopoty bytowe. Tymczasem przestrzeń publiczna zdominowana jest przez sprawy czysto materialne związane z PKB, podatkami, dochodami, kursami akcji i walut, strajkami. To jest ten objaw paranoi. Bo te kłopoty i ta histeria pochodzą właśnie z przegięcia i zbytniej koncentracji na sprawch gospodarczych, która jest wywoływana celowo przez korporacje dążące do zwiększenia konsumpcji, a co za tym idzie, o czym korporacje już nie mówią, do zwiększenia globalnego chaosu.

I to jest ten błąd wynikający z ignorowania następującego kluczowego pytania:

” Czy żyjesz po to żeby pracować, czy po to pracujesz żeby żyć?

A żyje się głównie w osnowie wartości kulturowych niewiele mających wspólnego z gospodarką czy polityką. Gospodarka i polityka to kwestie czysto techniczne, kwestie środków. Najważniejsze są cele. Cel życia ludzkiego nie jest nigdzie określony, a na pewno nie ma sensu utylitarnego, jak by chcieli niektórzy macherzy od globalnej korporyzacji. Przed nami stoi wyzwanie – musimy się pozbyć tej perspektywy myślenia, która sprawia, że pierwsze co przychodzi do głowy autorom takich książek, to perspektywa instytucji politycznych i gospodarczych, włączających jak i wyłączających. Jako pomysł badawczy ta koncepcja mi się podoba, ale jako zasada organizująca życie ludzkie już mi zupełnie nie odpowiada. Trzeba je umieć rozdzielić, a następnie urealnić, tworząc specjalną strefę celów, które mogą być związane tylko z rozwojem jednostki ludzkiej, a nie z jej wykorzystaniem. 

 
Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.2 (głosów:6)

Komentarze

Nie tylko z pamiętników.Myślenie poprzedza działanie więc na podstawie działania można zgadywać.Chociaż jest z tym coraz gorzej - współcześni ludzie coraz bardziej upodabniają się do maszyn w swoim braku wyobraźni i liniowej logice. I coraz bardziej brakuje im pokory wobec niezrozumiałej i nieprzewidywalnej rzeczywistości. Tak źle to chyba nigdy w historii nie było aby za przyczynę niewiedzy o czymkolwiek powszechnie uznawano brak odpowiedniej ilości danych. Analiza dawnej ekonomii z pominięciem ogromu zmian mentalnych jest nonsensem.Prowadzi do takich błędów jak niezrozumienie że współcześnie ryzyko inwestycyjne występuje w innych obszarach i wcale nie jest małe.Ekonomia zawsze zajmowała ważną pozycję tylko dawniej ludzie lepiej rozumieli że oprócz ekonomii racjonalności jest tez ekonomia rabunku czy eksploatacji a współcześnie żyją w złudzeniu jakoby nastąpiła jakaś istotna zmiana proporcji .

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1518211

Doktryna szoku

Książka Naomi Klein pokazuje, w jaki sposób doktryna szoku doprowadziła do zdarzeń, które odmieniły oblicze świata, od wojskowego zamach stanu Pinocheta w Chile w 1973 roku po masakrę na placu Tiananmen w 1989 roku i upadek Związku Radzieckiego w roku 1991. Jednak wywód Klein radykalnie różni się od tego, co zwykle słyszeliśmy na ten temat.

Książka do pobrania za darmo w formacie PDF:

http://www.ebookownia.pl/pdf-doktryna-szoku/

-

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://www.polskawalczaca.com/index.php

http://forum.wolna-polska.pl/

#1518229

Polecam także Naomi Klein "No logo" i " To zmienia wszystko". Doktryna szoku poświęcona jest, trochę w sposób naciągany, procesowi globalizacji w oparciu o koncepcje neo-liberalne, "No Logo" zajmuje się konsumpcjonizmem i marketingiem, a "To zmienia wszystko" wskazuje skutki klimatyczne takiej koncepcji rozwoju gospodarczego. W wielu aspektach, przynajmniej faktograficznych, ma rację.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1518245

Doktryna szoku

Książka Naomi Klein pokazuje, w jaki sposób doktryna szoku doprowadziła do zdarzeń, które odmieniły oblicze świata, od wojskowego zamach stanu Pinocheta w Chile w 1973 roku po masakrę na placu Tiananmen w 1989 roku i upadek Związku Radzieckiego w roku 1991. Jednak wywód Klein radykalnie różni się od tego, co zwykle słyszeliśmy na ten temat.

Książka do pobrania za darmo w formacie PDF:

http://www.ebookownia.pl/pdf-doktryna-szoku/

-

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://www.polskawalczaca.com/index.php

http://forum.wolna-polska.pl/

#1518230