Dlaczego, mimo wszystko, należy trzymać z Amerykanami

Obrazek użytkownika zetjot
Blog
Na forum opinii publicznej stanęły stosunki polsko-amerykańskie, w wyniku wypowiedzi szefa FBI o odpowiedzialności Polaków za Holocaust. Na ten temat się wypowiedziałem, a tu chcę się zająć stosunkami polsko-amerykańskimi w pełnym wymiarze. Na stosunki te patrzymy coraz bardziej racjonalnie, chciałbym jednak przestrzec przed popadnięciem w drugą skrajność. Stawiam tezę, że stosunki te zależą głoównie od nas, a nie od Amerykanów, bo to nam bardziej powinno zależeć, bo mamy mniej możliwości wyboru niż Amerykanie. A skoro nam zależy, to trzeba sobie uświadomić, że na stosunkach tych ważą przede wszystkim działania i zaniechania poslkich polityków. Nie wiem, o co poszło tym razem Amerykanom, ale czuję, że ten prztyczek w nos, który otrzymaliśmy, to jest efekt głupoty naszych polityków. 
 
Stosunki z Ameryką mają, z punktu widzenia naszej suwerenności, swoje wady i zalety, z przewagą tych ostatnich. Nie ulega wątpliwości, że największą zaletą USA jest przewidywalność i praworządność, uwarunkowana ustrojem w dużej mierze jeszcze demokratycznym, w związku z czym władze amerykańskie nie mogą sobie pozwolić na nadmierne wyskoki, z uwagi na reakcje opinii publicznej. Jezeli chodzi o wady Ameryki, to główną wadę widzę w odejściu od kapitalizmu w kierunku konsumpcjonizmu, co ma wpływ na ideologię jaka przyświeca amerykańskim działaniom. Grozi to cywilizacyjnym zawałem i o tym w relacjach dyplomatycznych polsko-amerykańskich trzeba głośno mówić, bo ta katastrofa dotknie również i nas.
 
Tak więc amerykańska siła może być używana przewidywalnie i racjonalnie. To Ameryce zawdzięczamy interwencje w I jaki i II WŚ i zakończenie zimnej wojny. W II WŚ Amerykanie pokonali Niemców i Japończyków i pod swoim parasolem dokonali demokratyzacji tych krajów i zapewnili im szybki rozwój ekonomiczny i niesłychany dobrobyt. Obronili też Koreę Płd przed agresją komunistyczną i też stworzyli jej warunki do szybkiego rozwoju. Jak z tego widać, amerykańskie wpływy polityczne nie oznaczają utraty suwerenności sojuszników, jak to bywa w przypadku innych mocarstw. Wszystko zależy od krajowych polityków.
 
Jednak jest rzeczą ważną, by Polską rządzili politycy potrafiący powiedzieć Amerykanom prosto w oczy, acz dyskretnie, o rozmaitych błędach taktycznych czy strategicznych, jakie popełniają w Europie czy na świecie, co jest rzeczą naturalną, jako że prowadząć szeroko zakrojoną globalną politykę, nie wszędzie potrafią Amerykanie odczytać właściwie sytuację.
 
Jeżeli chcemy mieć lepsze relacje z Aerykanami, to musimy, po pierwsze zadbać o to, by Polską rządzili politycy z prawdziwego zdarzenia, znający polską rację stanu i cieszący się szacunkiem w kraju i w świecie. Obecni polscy politycy tego kryterium absolutnie nie spełniają. Powinniśmy też, a konkretnie ci politycy, zainwestować w dobre kontakty z Polonią amerykańską i ją inspirować, by miała większe wpływy w USA i je wykorzystywała w lobbowaniu na korzyść Polski, bo jest wystarczająco zamożna. Należy stworzyć zachęty i warunki dla młodzieży polonijnej by poznawała polską kulturę i jężyk, oferować im stypendia, granty. Nie zrobi tego Platforma nieudaczników.
 
Trzeba te ż pamiętać, iż należy myć nie tylko ręce ale i nogi, dbając o Polonię na Zachodzie jak i Polaków na Wschodzie. To o czym tu piszę nalezy robić obok wielu innych rzeczy, jakie wiążą się z mądrą polityką a taki wachlarz zainteresowań jest dla polityków Plaformy i, szerzej, członków establishmentu postkomunistycznego, nieosiągalny. To są ludzie ograniczeni, zdeprawowani albo zideologizowani, źle wykształceni i niekompetentni, nie potrafiący operować kluczowymi w polityce kategoriami interesu narodowego i niewystarczająco asertywni. Kampania prezydencka, w której biorą udział i wypowiadają się niezależni kandydaci z mniejszych środowisk politycznych prawicowych, pokazuje, iż poszerza się świadomość koniecznośći radykalnych zmian w polskiej polityce.
 
Ale obowiązki w tym zakresie mają nie tylko politycy ale i samo społeczeństwo, które powinno być świadome, że inni będą się liczyć się z polskimi politykami,  jeżeli państwo będzie silne, ekonomicznie i militarnie. Do tego zaś trzeba nie tylko wybrać właściwych polityków, ale także umieć zacisnąć pasa na pewien okres by ten cel osiągnąć. Sojusz z USA jest nam potrzebny, żaden inny go nie zastąpi, ale musimy mieć Amwrykanom coś do zaoferowania i to coś właśnie trzeba wypracować. Na razie występujemy w roli albo żebraka albo frajera, a z takimi nikt się nie liczy.
Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:10)

Komentarze

wypowiedż szefa FBI była przypadkowa, nie wiem tylko czy dla naszej rządzącej klasy politycznej jest jasne to "drugie dno" wypowiedzi. Ponieważ zwyczajowo każdego kto w podobny sposób się wypowiada posądza się o delikatnie mówiąc o brak znajomości historii należy w to wątpić. W przeciwieństwie do naszych cwaniaków partyjnych tamci politycy jednak sobą coś reprezentują.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

hobo

#1475371

"W II WŚ Amerykanie pokonali Niemców i Japończyków i pod swoim parasolem dokonali demokratyzacji tych krajów i zapewnili im szybki rozwój ekonomiczny i niesłychany dobrobyt. Obronili też Koreę Płd przed agresją komunistyczną i też stworzyli jej warunki do szybkiego"

A cużeś się Pan tak mocno ograniczył i nie wymienił "osiągnieć" polityki USA podczas i po II WS wobec Polski?

Czyżby dla rownowagi, broniąc Koreę Płd. przed agresją komunistyczną, oddali Polskę i inne kraje Europy Środkowo Wschodniej, w łapy komunistów?

Pisze Pan o stosunku USA do Polski, a robi uniki, by nie mówić prawdy. Czy to jest uczciwe stawianie sprawy?

Propagandę na ten temat mozemy poczytać u Sakiewicza, Pan powinien pisać uczciwie, bo jak mniemam, nie czyni Pan tego dla korzyści osaobistych.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1475495

Bądźmy normalni - nie jest przeznaczeniem Amerykanów troszczenie się o Polskę. Skoro my nie przejmujemy się losem Ukrainy, musimy zaakceptować taką logikę relacji międzynarodowych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#1475505