Nalewka PIS: 64% układu, 36% alkoholu i 50% wzgardzonych, czyli szklany sufit w JK

Obrazek użytkownika wawel24
Kraj

Świadomość tego, iż przeprowadzane zmiany nie są żadną dogłębną reformą, rewolucją, lecz kosmetyką reklamowaną jako rewolucja – świadomość tego spowodowała rozsądne odpuszczenie „centrów układu”, jakimi b.często są miasta.

 

Prof. Nowak stwierdził, że PIS odpuściło wielkie miasta. Z powodu strategii politycznej. Tak. Zgadza się. Z tym, że jest to diagnoza wymagająca dopełnienia. PIS odpuściło wielkie miasta „racjonalnie”. Łysy emeryt z brzuchem nie podrywa 40-letnich kobiet w pełni sił witalnych – bo realnie ocenia swoje możliwości. Świadomość tego, iż przeprowadzane zmiany nie są żadną dogłębną reformą, rewolucją, lecz kosmetyką reklamowaną jako rewolucja – świadomość tego spowodowała rozsądne odpuszczenie „centrów układu”, jakimi b.często są miasta. Układ nie pożywi się na prowincji. Prowincja już w poprzednich latach została „wydojona” przez PSL. Żer jest w dużych miastach, tam są ośrodki redystrybucji środków brukselskich i krajowych i tam – tym samym – są ogniska zapalne chorób, wielopoziomowe układy klientelistyczne. PIS certoląc się z warszawską cappo di tutti cappi, która jest symboliczną ekspozyturą polskiej korupcji – pokazał, że nie jest tak silny, jak krzyczy, że jest strachliwy, że nie potrafi sięgać do głębi, do korzeni zdeprawowanej kasty biurokratycznej. Sam jest na to zbyt biurokratyczny i osadzony w biurokratycznej wizji sprawowania władzy.

Pacjent (układ) wybudził się na stole operacyjnym. I zaczął fikać. Połowicznością i zwietrzałym chloroformem rozśmieszymy tylko asystujące przy stole operacyjnym pielęgniarki. 

Radykalne reformy i bezprecedensowe posunięcia w celu ich realizacji (zarządy komisaryczne, ewentualne zawieszenie członkostwa w UE i próby innych, niestandardowych posunięć) nauczyłyby środowiska wielkomiejskich układów i układzików pewnej estymy dla wizji rewolucyjnej odbudowy państwa. Też nie przyniosłoby to skutków od zaraz. Ale za 5 lat dałoby już kilka duzych miast PIS-owi. W wersji obecnej półgwizdkowej ewolucji nie zdobędzie ich nigdy. Będzie prowincjonalną partią dofinansowanych gospodyń wiejskich bajającą o gonieniu Niemców... I ślącą do Brukseli listy miłosne i deklaracje podległości.

Miasta trzeba zdobywać, nie wystarcza rozśmieszać i bajerować. A żeby zdobyć - najpierw trzeba oblegać, jak trzeba nawet kilka lat. Ale oblegać w pełnym uzbrojeniu, nie w szyszakach UW. I nie ze sztandarami ideologii pacyfistycznej, której adeptami w młodości była część zakonu.

Układ, walka z układem, to słowa-klucze dla partii mającej w nazwie „prawo” i „sprawiedliwość”. Językowo rzecz ujmując „prawo” i „sprawiedliwość” to narzędzia do walki z układem (układami). Użycie w nazwie partii tak szczytnych pojęć wskazuje na pewną megalomanię twórców... Jednak partia powinna być konsekwentna, tak jak za poprzednich rządów PIS – tym razem mając większość – winna ową walkę stawiać w centrum swojego programu i starań. Tymczasem prezes tuż po wygraniu wyborów zaczął składać dziwne deklaracje, że zemsty żadnej nie będzie. Po kiego diabła takie banialuki opowiadać? Koncepcja obiektywnie obowiązującego prawa państwowego genologicznie i strukturalnie oparta jest na plemiennej regule zemsty. Zemsta skryta w prawie jest zemstą cywilizowaną, ale zawsze zemstą. I słusznie, takie ma być prawo. Inaczej byłoby pustą katechetyką. Represja jest fundamentem kary. Kadencja rozpoczęta takimi bzdurnymi deklaracjami nie mogła potoczyć się dobrze. Później już było tylko gorzej. Długie plątanie się w przepychance z TK. No i gwóźdź programu: wolta pana Dudy, która wysypała całkowicie całe anemiczne reformy rządowe. Pan Duda nie omieszkał nawet ogłosić swego rokoszu: w wywiadzie powiedział, że żadnej rewolucji nie będzie, będzie tylko ewolucja. Nastąpił replay rządów 2006-2007! TROPICIELE UKŁADU ODNALEŹLI UKŁAD W SWOIM RZĄDZIE!

8 sierpnia 2007 premier odwołał ministra spraw wewnętrznych i administracji Janusza Kaczmarka, ponieważ znalazł się on w kręgu podejrzanych. Prezydenta Dudy (takiego samego przyjaciela i pupila Lecha Kaczyńskiego jak J.Kaczmarek) nie mógł prezes odwołać. Śmielszych posunięć nie wybrał. Lipiec 2007 i lipiec 2017 (dekada później), to powtórka krótkiej historii połowicznej, nieprzygotowanej kadrowo (b.ważne) i logistycznie „rewolucji”, która z powodu swojego amatorstwa, tchórzliwości kadry rewolucyjnej oraz „umoczenia” kadry rewolucyjnej – kończy swój rajd safari utknąwszy kołami w dwóch studzienkach kanalizacyjnych, których ktoś z zakonu nie zamknął.

Szklany sufit jest w Jarosławie Kaczyńskim. W tym, że nie jest osobą zdolną pójść na całość. To nie jego charakter. Jak sam wspomina, nie miał szczęścia w młodości spotkać sensownych narodowców, choć Dmowski go b.zainteresował. No i wybrał drogę bycia Naczelnikiem.

Naczelnik, którego młokos przez niego samego wybrany – wysadza z siodła, to smutny spektakl. W reakcji na rokosz, naczelnik jego przywódcy obiecuje... drugą kadencję. To prawie jak Korwin, który sam niszczy szanse swojej partii.

Wróćmy do analizy wyników PIS-u. Żurnaliści dają komiczne rady dobrych wujków: Wróblewski – PIS musi przejrzeć spisy, komu jeszcze nie dał kasy i dać. Sakiewicz: PIS musi zacząć agitację w wielkich miastach. Tę samą gumę balonową żuł w TV przedstawiciel PIS-u: "musimy popracować nad kanałami informacyjnymi w wielkich miastach". Ja, ja Messerschmitt..., chłopcy. dobrze, już dobrze, ale wyjdźcie z tych kanałów, o ile, oczywiście, jesteście w stanie. 

Oczywiście to wierutne blablanie.

Kilka słów trzeba poświęcić p.Sakiewiczowi i jego radom. Otóż p.Sakiewicz mówi, że PIS nie wziął wielkich miast, bo nie był na luzie ("ludzie bogaci lubią luz"). Jak to? Patryk Jaki rapujący i dowcipkujący nie był wystarczająco na luzie? To co? Wielkie miasta mamy brać objeżdżając je z Cyrkiem Monty Pythona i Braćmi Marx? 

Część dobrych wujków rai się z radami na poziomie gazety Fakt, czyli, że PIS musi przesunąć się do centrum.

1. byłoby to częściowo zabójcze dla PIS-u, musiałby zmienić tożsamość, odrzucić retorykę "odnowy" państwa i sporą część retoryki patriotycznej. Takie AWS mariankowe szukające swoich buzków. Albo raz na 3 lata Akcja Czyste Ręce, jak u Cimoszewicza. I ciągłe puszczanie w TV fotek z pochwycenia grupki wyłudzaczy VAT, którymi okazało się być dwóch Ukraińców i jedna polska studentka). 2. jeśli chodzi o przesuwanie się w kierunku centrum, to PIS w zasadzie to robi, nie robiąc - jak wszystko. PIS (jak wszystkie partie chcące być partiami władzy) chce zagarniać jak największą część spektrum. PIS programowo jest "partią na rozdrożu", z tym, że chce "iść na rozdrożu", co jest już sztuczką cyrkową. Oczywiście, taka "rozdrożność" powoduje wiele negatywnych skutków: rozmywanie przekazu oraz anihilowanie oddolnej energii społecznej, zgorszenie (np. deklaracje, tromtadracje przeciw "gender" w połączeniu z pasywizmem walki z patologiami). PIS stara się być i w centrum i na peryferiach sceny politycznej - co się przekłada na polski: stara się nikomu zbyt nie narazić, nie podpaść. 

Tak samo myślą „stratedzy” PIS-u. Jeden właśnie mówił w TV, że muszą naprawić komunikacje z elektoratem wielkich miast. Boże! Czy ty, czytelniku, to widzisz? To organiczna niezdolność do myślenia systemowego (wątpię, by ktoś w PIS-ie wiedział, co to jest), do ujmowania całej złożonej sieci powiązań i sytuacji kraju jednym spojrzeniem. Zamiast tego mamy operowanie na poziomie „łatania dziur” w pijarowym kostiumie, na poziomie zabiegów socjotechnicznych. Identycznie jest z analizą niepowodzeń. Przyczynę zrzucają na fejk news z polexitem.

Ani plany na przyszłość, ani zrozumienie przyczyn klęsk - nie odbywa się w PIS-ie na płaszczyźnie idei. Oni planują kolejność w jakiej cienie będą migać po ścianie jaskini, do której przykuci siedzą. I za pomocą manipulacji na cieniach rzucanych przez postaci pozostające na zewnątrz jaskini - chcą sterować ruchem tych postaci i mieć wpływ na towary przez nie transportowane (nawiązuję tu do ilustracji W.Witwickiego do platońskiej Politei).

Prof. Nowak miał rację. PIS odpuścił wielkie miasta z powodu "strategii politycznej", czyli MYSLENIA KATEGORIAMI GIEREK PARTYJNYCH nie zaś całościowej koncepcji budowy nowego państwa. Uprawnione jest nawet przypuszczenie, że jednym z powodów była obawa centrali przed... decentralizacją w przypadku powstania silnego, zwycięskiego ośrodka partyjnego w Krakowie (Warszawie) etc. Idealizujemy prezesa i jego partię. PIS to bardzo ludzki twór. Obsadzanie przez p.Dudę, Piętę, Morawieckiego (i dziesiątki innych) synekur swoimi znajomkami uświadamia to nazbyt dobrze.

Dalsze przyczyny tego, że babcia nie jest dziadkiem: 

- brak odmłodzenia kadr i wysłania na emeryturę starych, zasłużonych pryków

- zamkniecie na nowe środowiska i na inicjatywy obywatelskie 

- wrogie nastawienie do środowisk bardziej na prawo i narodowych (np. oszukanie partii Prawica RP podczas wyborów 2015), wrogość do narodowców, to protos pseudos szklanego sufitu - brak zadbania o to, by z prawej strony mieć silną partię (polski Jobbik)

- lawirowanie programowe (przyczyna: brak osobowości z silnym charakterem i odważnych), lawirowanie ośmiela skamieliny "układu", daje im znak, że trochę się krygujcie, lecz za bardzo się nie bójcie, a tymczasem trzeba by wzbudzić we wrogu całkiem inne uczucia, lawiranci nie zdobędą nigdy wielkich miast, tam liczy się siła. Nawet narzucona siłą.

-nikt nie robił symulacji ile % z niegłosujących zdolne by było oddać głos na zradykalizowaną partię o jasnej, narodowej orientacji, PIS odpuścił 50% biernych, tak jak odpuszcza ruchy obywatelskie i narodowców, jak  ujawnił to dziś Sakiewicz: PIS szykuje się, by zostać polską chadecją, polskim odpowiednikiem partii Angeli Merkel, czyli także... partią władzy, partią neomarksizującą, bezpłciową, stopniowo nepotyzującą się. Nie takiej partii Polsce trzeba. Nie takie są wyzwania ducha czasu. To regres, atrofia i zmarnowanie gigantycznych szans i ogromnej energii, którą wyzwolił rok 2015. Żeby oni chociaż to widzieli i po prostu nie mogli więcej. To wtedy można by im pomóc, dodać siły. Ale oni nawet nie wiedzą, że nie wiedzą. Nawet nie wiedzą, że "przepijają naszej babci domek cały".

Mamy więc klops, czyli Nibysanacyjną Nalewkę Naczelnika nie nadającą się do picia z powodu zawartości 64% metanolu, zamiast Wina Dmowskiego, które można by uzupełnić odrobiną spirytusu Naczelnika. Ta nalewka potruje wszystkich dążących do odrodzenia polskości i siły Polski, zniechęci i spali cały projekt. (Nasi, prawi żurnaliści już od tej nalewki potracili wzrok). Chyba że... chyba że sami otworzymy winiarnię i zaczniemy dystrybucję mocnego, polskiego miodu pitnego. 

 

 

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.3 (głosów:11)

Komentarze

...wraz z prof. Nowakiem. Otwieraj winiarnię jak najszybciej.

Pytasz wawelu...” Po kiego diabła takie banialuki opowiadać?(...) Kadencja rozpoczęta takimi bzdurnymi deklaracjami nie mogła potoczyć się dobrze.”

 Zarówno w przypadku JK jak Wałęsy...jak i innych ,nam miłościwie panujących nie należy rozważać ich decyzji jako podmiotowych. To są przedmioty w rękach decydentów, którzy wybierają spośród najniższego IQ.

Strategia polityczna PiSu? Co to takiego? Nie istnieje !

Nie można również poważnie rozważać rady Sakiewki. To tak jakby wsłuchiwać się w to co ma do powiedzenia Adaś M.

Dalej piszesz...”Żeby oni chociaż to widzieli i po prostu nie mogli więcej. To wtedy można by im pomóc, dodać siły. Ale oni nawet nie wiedzą, że nie wiedzą. Nawet nie wiedzą, że "przepijają naszej babci domek cały".

To przecież całkiem podobnie... jak Wałęsa nie wiedział,że nie skacze przez płot i tak jak Piłsudski nie wiedział kto wygrał bitwę warszawską.

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1574644

Coraz trudniej „dobrej zmianie” na głupotę
i wsiowego elektoratu liczyć. Nawet na wsi
dzisiaj idiotów ostało niewielu. Nie pożywi
się układ mlekiem chudej krowiny - na coraz
biedniejszej polskiej prowincji. Do ostatniej
kropli została wydojona nasza karmicielka -
przez dzielnych ludowców, zuchów z PSL-u.

Wielkie miasta trzeba oblegać a mury obronne
zburzyć. To fakt powszechnie znany, w Polsce
ojczyźnie obcym zaprzedanej. Wielkomiejskich
bastionów - nie zdobędzie papierowa formacja
fircyków i tchórzy. Uzurpatorów wystrojonych
w paradne szyszki patriotyzmu ze zwodniczymi
sztandarami haseł sloganów bogoojczyźnianych.

Oto PiS został ukarany - bo zakpił z wyborców
- odpuścił sobie naród!. Może póki czas trzeba
ich na zbitą twarz wywalić - bo przepiją naszej
babci domek cały. Potrzeba czym prędzej cofnąć
poparcie - społecznego zaufania prolongatę, bo
przepiją także babci barchanowe majtki w kratę.

Pozdrawiam Wawel24.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1574703