Żeby Polska była słaba, a Polacy byli biedniejsi

Obrazek użytkownika Rafał Brzeski
Kraj

Żeby Polska była słaba, a Polacy byli biedniejsi - trawestacja komuszego hasła z czasów PRL najlepiej oddaje cel i ducha dyplomatycznych zabiegów, do których poderwała się Angela Merkel i Emmanuel Macron. Berlin, Paryż, brukselscy eurokraci i sztrasburskie dietojady zadrżeli ze zgrozy, gdyż dotarło do nich, że twardo broniąca granicy Warszawa może wygrać hybrydowe starcie z Putinem i jego mińską nahajką. Wówczas Polska może stać się niekłamanym przywódcą Europy środkowo-wschodniej zaś PiS liderem europejskich konserwatystów a progresiści i neobolszewicy będą mogli tylko westchnąć “nous somme emmerde meine freunde”.   

W kąt poszły więc wszystkie dąsy i zaczęto grzać druty. Putin musiał wycierpieć godzinę i trzy kwadranse Macrona. Merkel piłowała go dłużej, aż odesłał ją do Łukaszenki, aby dotarło do niej, że w rosyjskiej kulturze politycznej dzierżący władzę, który dobrowolnie rezygnuje z niej przed śmiercią nadaje się tylko na śmietnik historii. Pełniąca obowiązki kanclerza Niemiec pojęła, zatelefonowała do Mińska i pogawędziła z satrapą łamiąc decyzję UE, że Łukaszenki nie uznaje się za prezydenta.  No ale co tam, w Unii Europejskiej politycy francuscy mogą więcej, a niemieccy więcej niż francuscy.

Rozmowy Merkel i Macrona z Putinem za plecami Polski niepokojąco kojarzą się z dzieleniem kontynentu europejskiego na strefy wpływów - Europa zachodnia dla Niemiec i Francji - Europa środkowa i wschodnia dla Rosji. Katarzyna Wielka mówiła “wszyscy szyją, tylko ja jedna kroję” i kroiła mapę Europy według ulubionego fasonu: zabór Krymu, ziem polskich, Ukrainy, Kurlandii. Być może w Paryżu, Berlinie i Moskwie uznano, że czas imitować dawne wzorce.

Nawet jeśli powyższy scenariusz jest niedoskonały, to i tak telefony zachodnioeuropejskich liderów odebrane zostały na Kremlu jako znak słabości czego skutkiem była próba inwazji polskiego terytorium i brutalny atak migrantów wspartych przebierańcami ze służb białoruskich na przejściu w Kuźnicy. Kilkanaście godzin później, niedaleko Czeremchy, kilkudziesięciu migrantów przy pomocy białoruskich funkcjonariuszy usiłowało sforsować nocą granicę oślepiając polskich obrońców laserem. Broni laserowej nie kupisz w wioskowym sklepiku i migranci jej nie posiadają. Użyli jej funkcjonariusze białoruscy. Mińsk jest sygnatariuszem konwencji z 1980 roku zakazującej wykorzystywania broni laserowych, ale można się nie przejmować międzynarodowymi porozumieniami skoro tandem Macron+Merkel złamał ustalenia UE legitymizując satrapę jako przywódcę Białorusi. 

Nie była to jedyna dywersja na zapleczu Polski. Pięć frakcji w Parlamencie Europejskim domaga się odmowy zatwierdzenia polskiego Krajowego Planu Odbudowy gdyż rząd, który neguje pierwszeństwo prawa unijnego przed własną konstytucją nie może być uważany za godny zaufania. Być może Komisja Europejska nie ulegnie naciskowi europarlamentarzystów, ale nie należy być optymistą. Ich żądanie jest dla eurokratów wygodnym wytłumaczeniem wstrzymywania aprobaty KPO. O unijnej biurokracji mówi się, że daje tylko tyle, ile jej kumple mogą ukraść, a obecny rząd w Warszawie skutecznie uniemożliwia łupienie Polski i Polaków. Trzeba więc czekać, aż zostanie zmieniony na “godny zaufania” i liczyć, że Łukaszenka pomoże. 

Na pomoc Unii Europejskiej nie można liczyć. Obiecywane sankcje unijne będą zapewne tyle warte co karton kredek. Polska musi radzić sobie samemu. W kwestiach finansowych nie należy dłużej oglądać się na UE, która szybko, sprawnie i z ochotą nakłada na nas kary, ale hamuje wypłatę każdego euro. Mamy dobrą zdolność kredytową i trzeba to wykorzystać. Dobrze byłoby postarać się o preferencyjne traktowanie w londyńskiej City. Kanonem polityki zagranicznej Zjednoczonego Królestwa jest szukanie przeciwwagi dla państwa, które zanadto urosło po drugiej stronie Kanału Angielskiego. Niemcy już urosły i do tego sprzymierzyły się z Francją. Polska jest logiczną przeciwwagą. Warto wykorzystać tę sytuację. 

W stosunku do Białorusi i Rosji można odwołać się do kolejnych twardych działań obronnych. Początek został zrobiony. Kiedy służby białoruskie pognały chmarę migrantów na przejście graniczne w Kuźnicy, Warszawa je zamknęła i zaczęły się kłopoty transportowe na szlakach do Białorusi, Rosji a nawet Chin. Na granicy Polski i Białorusi znajduje się jeszcze dwanaście czynnych przejść granicznych: sześć drogowych, pięć kolejowych oraz jedno rzeczne. Jeżeli w Mińsku i dalej na wschodzie nie zrozumiano sygnału, to może trzeba powtórzyć. Doba ataków na granicy - zamykamy jedno przejście. Straty będą po obu stronach, ale na wojnie trzeba się liczyć ze stratami. Uderzeniem jądrowym w tym starciu byłoby zamknięcie Centrum Logistycznego Małaszewicze przy granicy z Białorusią na styku standardowego i szerokiego toru kolejowego. Nowoczesny terminal zwany jest bramą z Chin do Unii Europejskiej, gdyż przez Małaszewicze płynie największy strumień ładunków wysyłanych drogą lądową z Azji Wschodniej do UE i odwrotnie. Atomowy guzik jest w polskich rękach i warto o tym dyskretnie przypomnieć zachodnim i wschodnim politykom skorym do zakulisowego podziału Europy na strefy wpływów. 

Premiera: ]]>www.tysol.pl ]]> 17-11-2021

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (17 głosów)

Komentarze

    Witam! Bardzo rozsądny przekaz. Czas kolejno zamykać przejścia graniczne. To powinno zmusić UE do działania, ale również rzeczowy mocny przekaz dla Łukaszenki i Putina. Myślę, że to wymusi naciski na Brukselę innych krajów UE. Anglia, już dobrze postrzega rzeczywistość i bardzo rozsądnym manewrem, byłaby pożyczka londyńska, Wartością dodaną byłoby zarządzanie tymi pieniędzmi według naszych potrzeb, a nie według narzuconych wytycznych unijnych urzędników. Pozdrawiam!

Vote up!
8
Vote down!
0

ronin

#1636056

Global Times - oficjalna tuba Pekinu na zagranicę - pisze nie kryjąc niepokoju: "straty wynikające z zamknięcia białoruskiego połączenia kolejowego na polskiej granicy byłyby ogromne dla pociągów towarowych Chiny-Europa, a alternatywne trasy byłyby czasochłonne".

Global Times cytuje portal RailFreight.com i przypomina, że w zeszłym roku przez Białoruś szła ponad połowa chińskiego tranzytu do Europy. Dzisiaj (19 listopada) ponad 300 pociągów towarowych zmierza z Chin do Brześcia i Global Times radzi chińskim firmom wysyłać z wyprzedzeniem ładunki dla odbiorców europejskich.  

https://www.globaltimes.cn/page/202111/1239127.shtml

Vote up!
8
Vote down!
0

Rafał Brzeski

#1636061

Realizacja interesów rosyjsko niemieckich na obszarze od Władywostoku po Lizbonę(podział stref wpływów) wymaga by w Polsce była przy władzy opcja rusko-pruska.

Nie bez przyczyny u zarania polityki "przyciągania Rosji do Zachodu" powołano partię opcji pruskiej czyli PO(partie opcji ruskiej istniały w postaci SLD i PSL), która miała przejąć władzę w podwójnych wyborach w 2005 roku. 

Kombinacja operacyjna się nie powiodła i zwyciężyła opcja amerykańsko izraelska.

Szybko jednak jej władzę obalono w 2007 roku a gdy interesy w polityce resetu USA-Rosja osiągnęły swe apogeum w 2010 roku, postanowiono zlikwidować fizycznie patriotyczną elitę, podobnie jak podczas realizacji paktu Ribbentrop Mołotow w 1940 roku.

Obecna aktywność Wielkiej Brytanii na kierunku polskim(podpisanie umowy obronnej UK z Polską w grudniu 2018 roku i obecnie w kryzysie granicznym z Białorusią) i ukraińskim, jest realizacją strategicznych, realizowanych od wieków interesów, by na kontynencie istniała równowaga sił, bo wtedy UK może być poważnym graczem  w tej części świata(tak było podczas wojen napoleońskich, podczas I i II WŚ i tak jest w XXI wieku, czego wynikiem był Brexit.

Vote up!
7
Vote down!
0
#1636062

Vote up!
3
Vote down!
-1
#1636131

Dostali ultimatum do jutra na ustabilizowanie sytuacji. Jeśli nie, to zamkniemy jedno przejście kolejowe:
https://twitter.com/pobozy/status/1461378467430289414

Vote up!
3
Vote down!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#1636169

Tak się Kacapia nadymała, tyle fatygi, tyle wysiłku, taki dobry pomysł, aby muzułmanów Lachom nawtykać ... i kiszka. Wszystko psu w d..ę.

Jednym krótkim pismem Baćko przekonał się, że ma problem: albo Chinolom trzeba kasę zwrócić, albo morda w kubeł.

Vote up!
1
Vote down!
0

Apoloniusz

#1636189

i zaintrygowany Pańskim zastanawianiem się o co chodziło pani szefowej wywiadu z USA, mam kilka refleksji. Nie zanudzając, postawiłbym na propozycję, aby nasz kraj popisał pakt o wzajemnej pomocy wojskowej z Ukrainą w przypadku jakiejkolwiek agresji. Wszak zarówno Polska jak również Ukraina jesteśmy potencjalnym przeciwnikiem Baćki i jego "amatorów dobrobytu", którzy mogą poprzez Ukrainę zawitać do nas i to niekoniecznie z pustymi rękami jak sam Baćka zapowiadał był, więc taki układ polityczno-wojskowy byłby i zrozumiały i celowy.

Ukraina jak wiadomo nie jest członkiem NATO, więc na jakąkolwiek pomoc nie ma co liczyć, ale Polska jest i gdyby się okazało, że "zielone ludziki" poczęłyby sobie zanadto dokazywać, usprawiedliwiona i celowa byłaby pomoc ze strony NATO-wskich sił szybkiego reagowania najpierw z państw Pribałtyki, a później zza oceanu.

Pewnikiem jest, iż wszelkie insynuacje o zamiarze najazdu kogokolwiek na Ukrainę są wyssane z palca przez złośliwców obu płci i nie należy czegoś podobnego brać pod uwagę.

Oczywiście moje rozumowanie (jestem detektywem amatorem) ma luki, a nawet samo rozumowanie jest luką, to jednak rozważanie takiej możliwości już samo w sobie ma pewną wartość, zwłaszcza, iż bardzo wielu ludzi nas czyta. Mam na myśli Niepoprawnych ma się rozumieć.

Poza tym zgadzam się z Pańskimi tezami i pozdrawiam serdecznie.

Vote up!
0
Vote down!
0

Apoloniusz

#1636285