Wybór na prezydenta A. Dudy był przełomem, co dziś też potwierdza!

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

Minęły już wielkie emocje związane z wyborami parlamentarnymi. Teraz tylko należy czekać na nowy rząd i pozwolić mu na okrzepnięcie oraz podjęcie pierwszych decyzji. Mam nadzieję, że będą one zgodne z zapowiedziami i rozpoczną budowę silnej Polski a także wyznaczą nowy styl funkcjonowania polskiej polityki.

 

Niemniej warto cały czas analizować przyczyny zwycięstwa, bo ich prawidłowe zdiagnozowanie pozwoli na trafne podejmowanie krótko i długookresowych decyzji politycznych.

 

Wiele już napisano na ten temat wskazując na - z jednej strony - katastrofalne, aferalne a nawet zdradliwe wobec kwestii suwerenności i niepodległości Polski rządy bezideowej partii władzy dla władzy, czyli PO a - z drugiej strony - polską tożsamość i chęć naprawy Polski charakteryzujące PiS oraz odpowiednie przedwyborcze ukształtowanie (w tym personalne) tej partii przez jej przywódcę J. Kaczyńskiego.

 

Oczywiście można te wskazane dwa obszary rozbudowywać i uszczegóławiać na czynniki pierwsze, niemniej - wedle mnie - najważniejszym wydarzeniem, czynnikiem sprawczym zwycięstwa w wyborach parlamentarnych był sukces A. Dudy w wyborach prezydenckich i sposób oraz jakość jego późniejszego sprawowania tego najwyższego w państwie urzędu. Jestem głęboko przekonany, że gdyby nie ów sukces to dzisiaj mielibyśmy kolejne lata pełnych rządów PO z przystawkami wspomaganych prezydentem B. Komorowskim. A gdyby tak się stało to oznaczałoby sukcesywne zanikanie Polski jako państwa.

 

Trzeba w tym miejscu podziękować J. Kaczyńskiemu za wskazanie A. Dudy na prezydenckiego kandydata PiS-u, ale przecież tak naprawdę ojcem sukcesu w wyborach prezydenckich jest sam A. Duda i jego otoczenie, ze szczególnym uwzględnieniem sztabu kierowanego przez B. Szydło.

 

U początku kampanii prezydenckiej nawet całe kierownictwo PiS-u wraz z jej prezesem zdawało się nie wierzyć w sukces obecnego prezydenta. Stąd tak naprawdę dano A. Dudzie pełną swobodę działania licząc na to, że przekona jakąś liczbę wyborców do partii J. Kaczyńskiego, co może w jakiś sposób pomóc jej w wyborach parlamentarnych. Mrówcza praca i jak się okazało klasa i poglądy A. Dudy przekonały Polaków, aby oddali na niego swoje głosy. Wynik wyborów był rozbiciem "szklanego sufitu" maksymalnego poparcia dla PiS-u, który wydawało się, że jest przeszkodą nie do pokonania. To zwycięstwo stało się przerwaniem magdalenkowo-okrągłostołowego antypolskiego monopolu władzy oraz pozwoliło uwierzyć Polakom w możliwość zamiany teraźniejszego systemowego układu politycznego, dało nadzieje na zmiany i było impulsem do zintensyfikowania działań na rzecz rzecz Polski. A już bardzo szybka powyborcza aktywność prezydenta i jego małżonki - propolska i jakże pozytywnie odmienna od B. Komorowskiego - pozwoliła przekonać wielu Polaków, że wreszcie mamy godnego tego urzędu męża stanu.

 

Zresztą A. Duda nie został też poważnie potraktowany przez kreatorów i nadzorców III RP oraz polskiej sceny politycznej. To środowisko, czyli realizujące zalecenia kondominium niemiecko-rosyjskiego pod komisarycznym zarządem syjonistycznym (bardzo lubię to określenie) po prostu zlekceważyło młodego i wydawać by się mogło niedoświadczonego polityka. Byli zupełnie pewni sukcesu B. Komorowskiego w czym utwierdzały ich badania sondażowe i wszelkie analizy. Dla nich po prostu A. Duda nie mógł wygrać a jego zwycięstwo było ogromnym szokiem dla całego polityczno-gospodarczego wspomnianego powyżej układo-systemu, czyli kreatorów i twórców grabiącej i unicestwiającej Polskę michnikoidalnej III RP.

 

Całe środowisko tych niszczycieli Polski i jej akolici (w tym usłużni: spec-chłopcy oraz mainstreamowe quasi media) nie docenili Polaka A. Dudy a jego wybór zaprzepaścił gotowy kolejny plan kontynuowania zarządzania Polską przez wrogie Polsce siły. A miało być przecież tak pięknie. Ich "człowiek pod żyrandolem" B. Komorowski dalej miał strzec tegoż oświetlenia. Jednocześnie wykreowano spadkobierców niesławnej i liderowo słusznej etnicznie UD/UW w postaci frasyniukowo-balcerowiczowej partii R. Petru pn. "nowoczesna.pl". Ona miała przejąć dużą część wyborców upadającej i zdegenerowanej PO i niejako jako partia prezydencka stworzyć odpowiednią dla przejęcia władzy po wyborach parlamentarnych koalicję PO-"nowoczesna.pl" wspieranej przez palikotową lewicę (bo tak naprawdę to Palikot a nie Miller jest/był ich człowiekiem). To wszystko runęło w momencie wyboru A. Dudy. Nadzorcy popełnili ten sam błąd jak w wyborach prezydenckich 2005 roku... nie przewidzieli zwycięstwa ś.p. L. Kaczyńskiego...

 

Po tej klęsce kreatorzy i nadzorcy tzw. systemu postkomunistycznego w Polsce zintensyfikowali działania dotyczące "nowoczesnej.pl" a jednocześnie podjęli próbę dyskredytacji i ośmieszenia A. Dudy... podobnie jak to czynili w przypadku ś.p. prezydenta L. Kaczyńskiego. Byli pewni, że młody A. Duda zostanie - m.in. poprzez "michnikoidalny i antypolski przemysł pogardy" - zniszczony u startu swojej prezydentury. Stąd próba medialnego ośmieszenia i zdezawuowania działań prezydenta A. Dudy rozpoczęta zaraz po jego wyborze. Zdawali sobie sprawę, że tylko w ten sposób mogą ewentualnie zapobiec niebezpiecznej (czyli oddającej władzę PiS-owi) przegranej PO w wyborach parlamentarnych. I tu znowu zostali zszokowani i doznali kolejnej porażki. A. Duda okazał się być na tyle elitarnie silny i obdarzony charyzmą męża stanu, iż nie byli w stanie w żaden sposób go "ugryźć" a ponadto prezydent udowodnił im, że jest ponad nimi, ponad ich skretyniałą i wydumaną "wyższością".  . Jego decyzje i nadspodziewanie mądry i godny sposób sprawowania urzędu okazał się czymś, czego nigdy nie mogli "chłopcy" przewidzieć. Przeciwnik okazał się za silny więc postanowili go "zamilczeć"... i dlatego też - trwający do dzisiaj - "zapis na prezydenta" m.in w mediach publicznych. A już dla środowiska A. Michnika taki patriotyczny prezydent i w dodatku Polak to największy koszmar, którego A. Szechter cały czas się bał od momentu wykreowanego sztucznie obalenia w Polsce komunizmu i robił wszystko, aby nie dopuścić do głosu takiej - nigdy niezwyciężonej - polskości w Polsce.

 

Tak więc środowiska prawicowe, które od lat wiernie czekały na koniec syjo-globalistyczno-lewackiego niszczenia Polski i jej wartości (w tym pamięci historycznej) uwierzyło po zwycięstwie A. Dudy w dobrą przyszłość i odbudowę Ojczyzny.

 

Ponadto na sukces w wyborach parlamentarnych wpłynęło też to, że po 26 latach (z krótkimi przerwami) trwania u władzy zdradzieckich elit III RP polskie społeczeństwo - w tym nowe pokolenia młodych ludzi - przestało ulegać michnikoidalnej manipulacji i - ku rozpaczy wędrownych budowniczych - zaczęło powracać do polskiego ducha, polskiej dumy i tożsamości narodowej, polskiego patriotyzmu... dzięki któremu Polski nigdy nie można było zniszczyć i wymazać z mapy świata.  A osobowym ziszczeniem tego patriotyzmu i takich postaw stał się  - i cały czas to potwierdza - prezydent A. Duda.

 

Podziękowania więc - nie umniejszając w niczym kunsztowi politycznemu J. Kaczyńskiego - za daną nam nadzieję "dobrej zmiany" dla naszej Ojczyzny należą się przede wszystkim A. Dudzie i niniejszym - w swoim imieniu - takowe mu składam!

 

P.S.

Poniżej przedstawiam niemal dosłownie cały artykuł opublikowany na portalu wpolityce.pl a dotyczący wypowiedzi prezydenta A. Dudy podczas "Forum dla Wolności i Rozwoju" w Katowicach. Stanowią one chyba potwierdzenie propolskiego stanowiska prezydenta a ponadto niejako wskazują charakter i priorytety jego wewnętrznej i zewnętrznej polityki.

 

----------------

 

"Mam głębokie przekonanie co do konieczności naprawy Rzeczpospolitej w wielu obszarach" - powiedział prezydent Andrzej Duda w Katowicach na Forum dla Wolności i Rozwoju. "Naprawy wzmaga nie tylko Polska, ale i Unia Europejska w wielu obszarach, bo wiele koncepcji, zwłaszcza w aspekcie e ostatnich wydarzeń kryzysowych, w dużym stopniu się zdezaktualizowało" - dodał.

 

"Takie myślenie o postnowoczesnej Europie, która będzie merytokracją, w której rozpływają się państwa narodowe, odchodzi - mam nadzieję - do lamusa" - podkreślił Andrzej Duda, dodając że Polacy patrząc z punktu widzenia własnego państwa muszą wypracować takie mechanizmy, które zabezpieczą nasze narodowe interesy i będą je scalać.

 

Prezydent podkreślił, że w ramach UE zmagamy się z wieloma problemami, o których dyskutował wczoraj z prezydentem Hollandem. Jednym z nich jest brytyjskie referendum na temat dalszego uczestnictwa w UE.

"Nie chcielibyśmy, by Unia się uszczupliła, ale trudno się nie zgodzić z postulatami Brytyjczyków, którzy chcą suwerenności" - mówił Duda. "Pod płaszczykiem solidarności mamy starcie interesów i próbę uzyskania przewagi państw silniejszych wobec państw słabszych" - zaznaczył.

 

"Mamy jeszcze bardzo wiele w Polsce do zrobienia. Wierzę w to głęboko, że możliwa jest naprawa Rzeczpospolitej, że możliwe jest coś, co nazwano „dobrą zmianą” - mówił. "Bardzo liczę tutaj na rząd. Rząd będzie nowy" - dodał, podkreślając że oczekuje, aby obywatelskie projekty ustaw były traktowane z należytą uwagą i szacunkiem, bo na posiedzeniach obecnej Rady Ministrów - mówił - zdarzało się inaczej.

 

"Ja bym bardzo chciał, by takie zwyczaje się zmieniły. Bo praktyka polegająca na tym, że nie uwzględnia się postulatów obywateli, a w zasadzie praktycznie się ich nie rozpatruje i udaje się, że ich się nie widzi i nie słyszy, nie prowadzi do niczego dobrego, a na pewno nie prowadzi do budowy społeczeństwa obywatelskiego i w efekcie wspólnoty" -  powiedział prezydent. Zaznaczył, że chciałby, aby wzrosło poczucie odpowiedzialności za sprawy państwowe w społeczeństwie.

 

Zdaniem prezydenta, jeśli ktoś zgłosił uwagi do ustawy, „to znaczy, że je wypracował, a jeśli je wypracował, to znaczy, że poświęcił czas” (...) i jeśli nie jest lobbystą (…) czyli nie próbuje realizować własnych partykularnych interesów, to to oznacza - jeśli w ogóle nie wzięto pod uwagę jego uwag i nie odpowiedziano mu - całkowity brak szacunku dla jego obywatelskiej postawy. To jest bardzo źle" -mówił prezydent. "Chciałbym aby to się zmieniło i liczę na to, że to się w nowym rządzie zmieni i takich praktyk nie będzie" - podkreślił, dodając że ignorowanie głosu społeczeństwa „niszczy tkankę obywatelską, niszczy tkankę społeczną”.

 

Prezydent w czasie swojego wystąpienia zapowiedział też, że zgłosi projekt ustawy o Narodowej Radzie Studiów Strategicznych. "Mam koncepcję - będę pewnie na ten temat rozmawiał z premier Beatą Szydło, kiedy rząd się już ukonstytuuje - aby Narodowa Rada Rozwoju wyszła z kancelarii prezydenta i stała się Narodową Radą Studiów Strategicznych. W moim rozumieniu Rada powinna nie tyle przygotowywać ustawy, co powinna przygotowywać strategie rozwojowe kraju" - powiedział. Jak mówił prezydent A. Duda, chodzi o to, by Rada stała się „instytucją pomostową, zinstytucjonalizowaną, to znaczy działającą w oparciu o własną ustawę, będącą pod swoistym patronatem z jednej strony prezydenta, a z drugiej premiera” (...) Zaproponuję to rozwiązanie. Chciałbym, żeby Rada stała się ważnym ciałem w naszym państwie, nieprzypisanym do jednego konkretnego organu, ale czymś pośrodku, czymś, co rzeczywiście ma wymiar całkowicie ponadadministracyjny" - wyjaśniał prezydent.

 

Prezydent powiedział też, że ma głębokie przekonanie, iż konieczna jest „naprawa Rzeczpospolitej w wielu obszarach (...) Myślę, że - patrząc szerzej - naprawy wymaga też Polska, ale naprawy wymaga też Unia Europejska (…) bo wiele koncepcji, zwłaszcza w aspekcie ostatnich wydarzeń kryzysowych, w dużej mierze się zdezaktualizowało. Takie myślenie o postnowoczesnej Europie, która będzie taką merytokracją, gdzie nieistotne są i rozpływają się państwa narodowe - mam nadzieję, że odchodzi do lamusa" - mówił. Andrzej Duda podkreślił, że widzi dziś w Europie zagrożenia i uważa, że Polacy powinni „artykułować i stwarzać mechanizmy, które zabezpieczą nas, nasze interesy, a jednocześnie starać się być solidarnymi w ramach UE”. Jego zdaniem ważna dla Europy jest kwestia ewentualnego referendum dot. przyszłości Wielkiej Brytanii w UE: "Oczywiście nie chcielibyśmy, żeby Unia się uszczupliła, ale z drugiej strony trudno się nie zgodzić z niektórymi postulatami premiera Camerona, że chciałby i Brytyjczycy by chcieli, by nie odbierano im tyle suwerenności" - zaznaczył.

 

Według prezydenta A. Dudy, UE powinna być zbiorem państw suwerennych, które mają prawo decydować o sobie. Tymczasem - mówił - „w wielu przypadkach, pod płaszczykiem solidarności, mamy ewidentne starcie interesów i próbę uzyskania przewagi, zwłaszcza państw większych wobec państw mniejszych, państw silnych wobec wobec państw słabszych”. "To nie jest coś, czym bylibyśmy zainteresowani" - zaznaczył prezydent.

 

Źródło: http://wpolityce.pl/polityka/270152-prezydent-duda-w-katowicach-mam-glebokie-przekonanie-co-do-koniecznosci-naprawy-rzeczpospolitej-w-wielu-obszarach

 

------------------------------------------------------------

 

Sądzę, że na takie słowa polskiego przywódcy, szczególnie dotyczące Polski, jej interesów i znaczenia w Europie i  na świecie wielu Polaków - w tym ja od wielu lat - czekało z utęsknieniem... To zupełnie inna - propolska - optyka widzenia spraw dla Polski najważniejszych, inny język, inne pryncypia.. niż te prezentowane przez " polskie elity" niemal od 26 lat...

 

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

http://krzysztofjaw.blogspot.com/

kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:10)

Komentarze

mówiące o najważniejszych priorytetach w polityce wewnętrznej oraz podkreślające konieczność kierowania się polską racją stanu w polityce zagranicznej.

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1497362

i rząd poszli tą drogą. Po owocach ich poznacie. 

Poczekajmy te przyslowiowe 100 dni. Wtedy zobaczymy. Jest jeszcze zbyt wcześnie, by oceniać na plus czy na minus.

Przed każdymi wyborami mieliśmy miliony obietnic, z czego prawie nic nie zostało zrealizowane. Mam nadzieję, że tym razem słowa wypowiadane nie okażą się kiełbasą wyborczą. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Napierw będą cię ignorować ,później będą się z ciebie śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
www.nexxblog.wordpress.com

#1497368

Witaj

 

Nie tylko Kaczyński, ale i Andrzej Duda dał nam zwycięstwo.

Ta jak najbardziej słuszna teza, którą świetnie przedstawiłeś była wielkim zaskoczeniem dla naszych wrogów.

Natychmiast po wyborach zaczęli prezydenta deprecjonować i ośmieszać. W tych walczących z nami środowiskach uknuto ksywę "maliniak" dla Dudy. A tu wielkie zaskoczenie - jego godność, postawa i klasa nie pozwoliła przykleić się tej obeldze.

Dzisiaj już, po tak niezwykle krótkim okresie sprawowania władzy, prezydent cieszy się w Polsce największym zaufaniem. I to zaufanie ciągle rośnie.

A w dobie internetu przemilczanie jest coraz mniej skuteczne.

Przewiduję potężną klęskę michnikowszczyzny.

Wielkie brawa dla Andrzeja Dudy!

 

Pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1497376

brawo Prezydent Duda za wiarygodność, patriotyzm, inteligencję i charyzmę, brawo my, że wybralismy wspaniałego Prezydenta i brawo PIS, że wskazał bardzo odpowiedniego kandydata.

W tej sytuacji wszyscy jesteśmy wygrani :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Grasja

Ojczyzna to ziemia i groby. Narody tracąc pamięć - tracą życie.

#1497461