A wróg Kom Or Sena nie śpi…

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Licho nie śpi – pomyśleli sobie doradcy naszego Wielkiego Przywódcy Kom Or Sena, patrząc na ostatnie wyniki sondaży, w których PO-parcie dla wodza teoretycznego państwa spadło z 65 procent do 47. Nic więc dziwnego, że w kancelarii Wielkiego Przywódcy zapanował popłoch, bo to z jednej strony trzeba by w uzgodnieniu z Kom Or Senem coś zaradzić, a z drugiej – jak tu obudzić smacznie sobie śpiącego Wielkiego Wodza, gdy ten przebudzony mógłby się zdenerwować i na przykład odsunąć tow. Tomasza od swojego ucha ?

Bo nie można ukrywać, że wysokie, 65 procentowe PO-parcie dla Kom Or Sena uśpiło także całą kancelarię Wielkiego Wodza. Jak mawiają bywalcy Pałacu - bywały i takie dni, że stojący na straży strażnicy Strażnika Żyrandoli popadali na służbie w błogą drzemkę. Żeby tylko poobiednią ! Oni popadali w drzemkę po śniadaniu i po podwieczorku Wielkiego Wodza – i co oczywiste – także po sutej kolacji z udziałem gajowych teoretycznego państwa. Dostać się więc do Pałacu było często niemożliwe, skoro Wielki Wódz śpi, jego kancelaria przesypia, a strażnicy z błogim uśmiechem na ustach drzemią. Jak więc przebudzić Wielki Majestat i to w dodatku z hrabiowskim rodowodem Osipa Szczynukowicza? Taki majestat może się obrazić i delikwent udający się do Pałacu - nawet z wyrazami największej czci i szacunku dla Majestatu Wielkiego Wodza - utraci łaskę Namiestnika na wieki ! Często zatem i sutą kolację potomek Szczynukowiczów przespał, budząc się głodny przed północą. – Kapłona mi dajcie, tylko tłustego ! I bigosu ! – rozlegał się ryk po pałacowych krużgankach, docierając do samej kuchni, gdzie tylko kucharze trwali na warcie, podpierając opadające powieki zapałkami…

Ale jak wszyscy w teoretycznym państwie wiedzą: łaska Wielkiego Wodza na pstrym koniu jeździ i właściwie nie wiadomo dokąd ten pstry Koń Wielkiego Wodza zaprowadzi. Kom Or Sen bowiem już z rzadka używa swojej wiernej kasztanki, która leciwa też przysypia wraz ze swoim zwycięskim jeźdźcem, który liczne wiktoryje odniósł. Ot, choćby w bitwie z emerytami, którym nie chciało się dłużej pracować – a teraz muszą ! A na dodatek - chcieli na starość pod palmami wypoczywać ! To im Wielki Wódz te palmy odebrał, choć przyznać trzeba, że szczaw i mirabelki – jeszcze zostawił w łaskawości swojej ! A tu, nie wiedzieć skąd - słupki Wielkiego Wodza gwałtownie spadają – w kancelarii panika, po nagłym przebudzeniu urzędników. Wszyscy latają w te i w nazad (ale w kapciach filcowych, żeby nie przebudzić Wielkiego Majestatu i jego śpiącej kasztanki) pytając się nawzajem szeptem: „Co robić, co robić, gdyż możemy wylecieć na buzię z Pałacu razem z Wielkim Wodzem?”

Bo jak pisze "Nasz Dziennik" - sztabowcy Wielkiego Wodza po nagłym przebudzeniu, zaczęli bez ładu i składu oraz bez żadnego planu próbować znaleźć jakieś oryginalne pomysły na kampanię wyborczą. Prezydent nie nastawiał się na to, że będzie musiał ciężko pracować podczas kampanii, a teraz musi przestawić się na inne myślenie i działanie - powiedział dziennikowi jakiś polityk, który nie chciał ujawić swojego nazwiska – aby nie zostać wylany z kancelarii przed końcem kampanii. Oczywiście ciężka praca Kom Or Sena podczas kampanii nie wchodzi w rachubę, zatem w grę wchodzą tylko takie pomysły, żeby społeczeństwo myślało, że Wielki Wódz ciężko pracuje. Wśród pomysłów jest nieśmiertelny pomysł spotkania się Wielkiego Wodza Kom Or Sena z dziatwą. Ale już nie z dziatwą przedszkolną z przedszkola przypałacowego, lecz odważny pomysł spotkania się z dziatwą obrońców naszej WSI. Czyli pośród łanów złotego zboża, w jasno świecącym słońcu nad naszym teoretycznym państwem i w gronie radosnych i uśmiechniętych dzieci. Pomysł ten upadł, gdy do sztabowców dotarła informacja, że w maju raczej nie będzie jeszcze złotych łanów zboża w naszym teoretycznym państwie.. Ale można je na czas kampanii zaimportować z bliskiej Wielkiemu Wodzowi Jamajki. Dlatego , choć pomysł spotkania się z dziatwą pośród łanów upadł, ale nie ostatecznie. ..

Klejenie kotylionów też się dobrze społeczeństwu kojarzy, a lemingi wprost przepadają za tym, gdy Wielki Przywódca Kom Or Sen dmucha w różowe baloniki. To mamy zatem jak w banku. Doskonałym pomysłem – związanym z obietnicami Wielkiego Wodza Kom Or Sena – wydaje się być wizyta w masarni. Społeczeństwo może już nie pamięta, ale to Kom Or Sen obiecał krótkie mowy, ale długie kiełbasy. Zatem wizyta w zaprzyjaźnionej masarni, zaopatrującej pałac Namiestnika w szynki, kiełbasy i inne wyroby wędliniarskie, zapewniła by gwałtowny skok w sondażach PO-parcia dla Wielkiego Wodza. Plan jest taki, że Wielki Wódz – w czasie transmitowanej przez wszystkie stacje telewizyjne wizyty w masarni – mierzyć będzie przy pomocy miary centimetrowej długość kiełbas, wyrażając przy tym uzasadnioną dumę i satysfakcję, że kiełbasy są dłuższe niż wtedy, gdy obejmował Pałac Namiestnika w swoje władanie.  Nie sposób też pominąć oryginalnego planu wspólnego bigosowania Kom Or Sena np. z takimi przywódcami obcych krajów jak Obama, Merkel, Hollande, czy nawet Putin. Oczywiście według trzeciej fazy działania, szczegółowo opisanej przez Wielkiego Wodza w czasie Jego oficjalnej wizyty w Stanach Zjednoczonych,. Tam – w German Marshall Fund - i w obecności zdumionych polityków amerykańskich oraz dyplomatów akredytowanych w Waszyngtonie – nasz Wielki Wódz odkrył tajniki bigosowania mówiąc: „Więc polska szlachta wymyśliła trzecią fazę działania. To była faza bigosowania. Jak pani tłumaczka to przetłumaczy, nie wiem. Bigos to szczególne, specyficzne danie. Kapusta siekana i siekane mięso długotrwale gotowane. No więc trzecia faza - siekanie, bigosowanie polegało na to, że krewka szlachta chwytała za szable i takiego, który psuł ustrój państwa, który psuł prawo, po prostu brała na szable, nim zdążył uciec”….

Zanim więc polska szlachta zdążyła chwycić szable i pogonić tego, który wziął udział w budowie teoretycznego państwa – pałacowi urzędnicy wpadli na genialny w swej prostocie pomysł. Wystarczył jeden telefon do zaprzyjaźnionej sondażowi, by poparcie dla Wielkiego Wodza Kom Or Sena skoczyło w tym samym dniu z 47 procent do 63 ! Jak to możliwe, zapyta niejeden niedowiarek ? A to nie słyszał on, że aż 16 procent głosów oddanych w sondażu było nieważnych ?

I to jest właśnie najlepszy sposób na kampanię i na wybory. Bo kto by śmiał zagłosować na kogoś innego, niż na Wielkiego Wodza Kom Or Sena ? No kto ? Jeśli nawet zagłosuje, to głos się unieważni dzięki mianowanym przez Wielkiego Wodza członkom PKW…

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:12)

Komentarze

Sondażownie muszą pokazać "iluzję" wpływu mas na wybór.

Stąd chwilowe wahnięcia czy spadki pokazane po to, by w momencie kulminacyjnym wystrzelić w górę.

Bywało tak wielokrotnie z notowaniami PIS-u...już mieli 20% przewagi, by tuż przed wyborami i zaraz po ich zakończeniu

polec o kilka punktów.

Gdyby wybory mogły coś zmienić to dawno zostałyby zakazane.

A tak w państwie teoretycznym nie oczekujmy na cud.

Pozdrawiam.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1466143

W kościele na mszy śpią, na imprezach śpią ... Pewnie w nocy "ją" bigosy, co je za dnia nawarzyli.

Stoi na stacji żarłoleciwa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa -
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha.
Buch - kilka baniek!
Uch - uciekł Maniek!
Puff - nie złapali!
Uff - i nie skazali!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
Polak POdatki ciężkie w nią sypie.
Urzędy do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z marmuru, stali,
W każdym wagonie ciężkie wierzeje,
A w jednym świnie, w drugim złodzieje,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy.
A w czwartym siedzi gruba matrona
Skończyła właśnie jeść salcesona
A w piątym zasiadła grubaśna dama
Siedzi tam sama, bo lubi jeść sama.
A w szóstym siedzi jakiś kaszalot
Je cicho, bo dietetyk może zrobić nalot.
A w siódmym wielkim baro-wagonie
Jakiś wieloryb w bigosie tonie.
W ósmym wagonie jakaś grubaska
A na patelni skwierczy kiełbaska
Dziewiąty wagon - same golonki
szynki, kaszanki, świńskie ogonki
Dziesiąty wagon to toaleta
Bo to łakoma jest ta kobieta.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1466156

oj tam oj tam  łakoma od razu

toż ona metabolicznie pokrzywdzona jest jeno pomna  że jej pobratymcy z głodu konali kości w skórę obleczone mieli 

to ona teraz na zapas musi ...

no przecie to takie proste jak świński ogon :)

szkoda że  dochtory jeszcze jej lewatywy nie zaaplikowali

bo  to by na pewno pomoglo

na to łakomstwo

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1466337

Tyle, że to może być jeno starcze... stercze!

pzdr

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

antysalon

#1466169

Tyle, że to może być jeno starcze... stercze!

pzdr

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

antysalon

#1466170

A WSI działa, wraz z NEłonem

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1466206

To rzeczywiście ciekawy pomysł na nieważne głosy w sondażach...to nas zbliża do północnokoreańskiej demokracji. Można tez przeciez wymyslić oddawanie głosów wyborczych w pakietach miejskich, np. jak prezydent danego miasta poparł Bredzisława to całe miasto także...proste? I nie trzeba szukać głośów nieważnych

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1466203