Polska racja stanu a uchwała o ludobójstwie na Wołyniu

Obrazek użytkownika Jacek Trzaska
Kraj

 

 

W artykule między innymi:

Hitler i Józef Beck, czyli honorowa sprawa.

Odebranie Zaolzia i liczne zbrodnie popełnione przez Czechów na Polakach w 1919 roku, czyli

konieczność jakiegoś odwetu, bo jak nie teraz, to kiedy?

Jak nas postrzegać będą sojusznicy z NATO?

Czyli, Bałkańska łamigłówka.

Propozycja, aby Ukraina była na kolanach przed Polską i co na to Ukraińcy,

czyli dyplomacja i spryt polityczny Polaków.

 

 

22 lipca Sejm przyjął uchwałę, w której zbrodnię wołyńską nazwano ludobójstwem oraz ustanowiono Narodowy Dzień Pamięci Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP.

 

Użycie słowa ludobójstwo ma swoje konsekwencje w prawie międzynarodowym.

Daje możliwości nacisku poprzez żądanie odszkodowań lub innych. O ile wyroki są pozytywne.

Możliwe jest angażowanie międzynarodowych instrumentów prawnych jak Trybunał w Hadze i inne dotyczące sporów między państwami.

 

http://www.psz.pl/168-archiwum/miedzynarodowy-trybunal-karny

 

http://libr.sejm.gov.pl/tek01/txt/onz/1948a.html

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowy_Trybuna%C5%82_Sprawiedliwo%C5%9Bci

 

 

Polska racja stanu, co to takiego? Najwyraźniej na to pytanie nie umieli sobie odpowiedzieć nasi przodkowie, a i dzisiaj nie wszyscy mają jakieś choćby wyobrażenie, o co chodzi i co ma z tego wynikać. Nasi przodkowie mieli problemy z polską racją stanu, co doprowadziło między innymi do powstania Chmielnickiego, które obnażając słabość Rzeczpospolitej, było przyczyną dalszych napadów na Polskę: Potop szwedzki, najazd Rakoczego, Rokosz Lubomirskiego, najazd Rosji, wojna z Turcją... Trudno się połapać we wszystkich najazdach wieku XVII, dość powiedzieć, że na skutek tych wydarzeń straciła Rzeczpospolita Polska około jedną trzecią mieszkańców, gdyż jak to zwykle bywa, wojnom towarzyszą różne zarazy i głód.
Jak doszło do powstania w roku 1648? Otóż na skutek niezadowolenia Kozaków powołanych przez króla Władysława IV na wojnę z Turcją, wywołanego tym, że szlachta się królowi sprzeciwiła i do wojny nie doszło. Kozacy przygotowani do zaciągu, licząc na przyszłe wojenne łupy, skorzy byli do szukania jakiegoś wroga. Wykorzystał tę sytuację Bohdan Chmielnicki i chociaż zrazu Kozacy nie chcieli ryzykować wojny z Lachami, dali się w końcu przekonać, kiedy im chan, za sprawą Chmielnickiego, pomoc w wojnie obiecał.

Kozacy postanowili walczyć z Lachami, a ściślej mówiąc z "królewientami", czyli z panami takimi, jak Jarema Wiśniowiecki, którzy im krzywdę ponoć czynili... Wezwali na pomoc Tatarów i wydawało się, że wojna jest nieunikniona. Tymczasem pojawiła się okazja, aby burzę Kozacko Tatarską przeciw Rosji obrócić, ponieważ wielu Kozakom, a także Tatarom było wszystko jedno, na kim łupy zdobędą. Nasi jednak dyplomaci nie mogli do tego dopuścić, aby chrześcijański kraj, taki jak Rosja, miał paść ofiarą napadu z winy Polaków – Kozacy byli przecież poddanymi króla. Poselstwo Kozaków przykładnie zwymyślali i zabronili im buntu. Tak naprawdę Kozacy domagali się mniej więcej tego, co im dawała Unia Lubelska, a później Hadziacka, a co zostało z czasem zaprzepaszczone. Chodziło o przywileje takie same dla nich, jak i dla reszty szlachty polskiej i inne... Oficjalnie buntowali się przeciw polskim panom, a nie królowi. Polscy dyplomaci, senatorowie, byli z siebie niezwykle zadowoleni, że nie dopuścili do najazdu Kozacko Tatarskiego na Rosję a bunt wyzwiskami i groźbami zażegnali.
Wszystkie powstania kozackie charakteryzowało trudne do opisania okrucieństwo, a było ich wiele, zarówno przed Chmielnikim, jak i po jego śmierci. Ostatni wielki zryw w 1768 roku to tak zwana Koliszczyzna i około 200 tys. ofiar, głównie Polaków i Żydów

W czasie gdy my upadaliśmy, między innymi, na skutek bratobójczych wojen, Rosja rosła w siłę. No i przyszło 123 lata się zastanawiać, co się stało.

Podobnie 5 maja w roku 1939, w Polskim sejmie dało się usłyszeć krzyki: Honor! Honor! Honor! Klaskali wszyscy z entuzjazmem – bo największa uciecha jak głupki się cieszą – a jak się to skończyło dla milionów Polaków pomimo "świetnych sojuszy" wiadomo.

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ndxza00f9Lg

 

11 kwietnia Hitler rozkazuje, w odpowiedzi na zawarcie 6 kwietnia sojuszu wojskowego między Polską a Wielką Brytanią, przygotowanie planu napadu na Polskę.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Fall_Weiss

 

Zaś w odpowiedzi na majową zabawę w polskim sejmie, plan ten 6 maja poszerzono o operację zniszczenia polskiej inteligencji o kryptonimie Tannenberg.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Tannenberg

 

Nic w tym dziwnego, że Hitler dostał szału. Nie dość, że Polska nie chciała z nim iść na Rosję, co w znaczącym stopniu komplikowało jego plany militarne, to jeszcze zadeklarowała, właśnie 5 maja na sławetnym sejmowym spektaklu, że Hitler wcześniej był głupkiem liczącym na polską pomoc... To się musiało źle skończyć... i dla milionów Polaków skończyło. Dla Hitlera byliśmy narodem zdrajców, gdyż wcześniej sądził, że może na nas liczyć, a i oferował nam niemało:

 

Kilka cytatów z wikipedii:

 

W połowie stycznia 1939 Beck ciężko zachorował. Pomimo choroby przyjął Ribbentropa, który pojawił się w Warszawie 25 stycznia z oficjalną wizytą. Niemiecki minister spotkał się z prezydentem Mościckim, marszałkiem Śmigłym-Rydzem i m.in. złożył wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie. Ribbentrop podczas rozmów prowadzonych z Beckiem i innymi polskimi politykami nalegał na przyjęcie przez Polskę żądań niemieckich. W zamian za to oferował przekazanie jej Słowacji po zakończeniu rozbioru Czechosłowacji, wspominał także o możliwości wspólnych działań zbrojnych przeciwko ZSRR. Stwierdził m.in. Jesteście bardzo uparci w sprawach dostępu do morza. Ale Morze Czarne jest przecież także morzem[62]. W odpowiedzi Beck stwierdził, że Polska traktuje układ o nieagresji ze Związkiem Radzieckim poważnie i zalecił Ribbentropowi, aby w sprawie ewentualnego przyjęcia niemieckich żądań względem Polski nie był optymistą[62].”

 

14 marca słowacki sejm krajowy ogłosił niepodległość Słowacji. Tego samego dnia proklamowano niepodległość Ukrainy Karpackiej. Jej przywódcy poprosili Berlin o wzięcie w opiekę nowego państwa. Hitler polecił ją jednak Węgrom, nakazując jednoczesne wkroczenie Wehrmachtu do Morawskiej Ostrawy. Następnego dnia, po wizycie w Berlinie prezydenta Czechosłowacji Emila Háchy i wymuszeniu na nim zgody na secesję Słowacji oraz poddanie Czech i Moraw pod protektorat III Rzeszy[j] Wehrmacht okupował całe terytorium Czech i Moraw, bez oporu ze strony armii czechosłowackiej, przejmując pełne uzbrojenie 42 dywizji. 15 marca 1939 niepodległa Czechosłowacja przestała istnieć – został utworzony Protektorat Czech i Moraw. W Warszawie do Becka zgłosił się ambasador Moltke, aby poinformować o tym fakcie. Polski minister przyjął go chłodno, pytając o nieprzyjazną Polsce postawę oddziałów niemieckich zajmujących Czechosłowację. Wyraził jednak zadowolenie z powodu proklamowania niepodległości Słowacji. Nocą 16 marca oddziały węgierskie maszerujące przez Ruś Zakarpacką dotarły do polskiej granicy. Niedługo potem nastąpiło uroczyste spotkanie przedstawicieli obu armii.”

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Beck

 

 

W sytuacji gwałtownego realizowania planów podboju w Czechach i Austrii przez Niemcy i słabości pozostałych państw wobec tychże faktów nasi parlamentarzyści pokrzykują w sejmie a wielkim entuzjazmem, jakby to był piknik, że idą na wojnę z Niemcami, mając za plecami Rosję, którą powinni znać. Wojna z bolszewikami była przecież nie tak dawno i wypadałoby się czegoś z niej nauczyć, zwłaszcza w obliczu niedawnej zbrodni dokonanej na rozkaz Jeżowa z 11 sierpnia 1937 roku, w którego rezultacie zginęło kilkaset tysięcy Polaków na terenie Związku Sowieckiego, w przeprowadzonej przez NKWD tzw. „operacja polska”.

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_polska_NKWD_(1937%E2%80%931938)

 

 

http://leonarda.salon24.pl/723819,rozkaz-z-11-sierpnia-1937r-czyli-o-zapomnianym-ludobojstwie

 

 

Mniejsza o szczegóły, ważne jest to, że obecnie nie mamy jeszcze liczącej się armii ani trudno nas nazwać mocarstwem gospodarczym i dlatego właśnie zdani jesteśmy na dyplomację, jako główny oręż, a ten musi nas cechować sprytem, abyśmy nie podzielili losu przodków. Mamy wiele atutów, ale nasi wrogowie puki co ani nie wymarli, ani nie zapałali do nas bezgraniczną miłością i niestety, jeśli będziemy uprawiać politykę i owszem romantyczną, ale nieuwzględniającą naszej pozycji i zagrożeń, to możemy drogo za to zapłacić. Nie po to Jarosław Kaczyński mówił o godności narodowej i polityce podniesionej głowy, abyśmy, nie czekając na nasz wzrost, podkładali się naszym wrogom i dawali im oręż dyplomatyczny wobec nas. Nasza ojczyzna musi mieć spokój w tych niespokojnych czasach, aby zdążyć dorosnąć. Tymczasem wielu domaga się od Ukrainy tego, czego Ukraina nam nie da, a co może nam tylko zaszkodzić.

 

Uchwała o ludobójstwie jest nam teraz tak potrzebna, jak wrzód na ... Nie daje nam żadnych korzyści politycznych ani materialnych, zupełnie jak w 39, walka o pamięć ofiar przypomina tę gadkę o honorze, która nas wpędziła w koszmar wojny z Hitlerem, w przyspieszonym tempie. Myślenie, że Ukraińcy przed nami będą na kolanach, jest niczym nieuzasadnione, a naiwność, że zmienią nauczanie historii w szkołach na nasze życzenie, wręcz godzi w ich suwerenność, i tak na to będą patrzyli. Jeśli jednak deputowani ukraińscy będą chcieli kompromisu za wszelka cenę, to i tak samo narażanie nas na konflikt międzynarodowy jest co najmniej nieodpowiedzialne.

Już słychać pomruki o roszczeniach terytorialnych w stosunku do Polski, a takie roszczenia po drugiej wojnie na naszym kontynencie, jak na razie, to rzadkość.

 

Nikt w Polsce nie chce zrozumieć, że to Ukraińcy mają do nas pretensje o trzy wieki okupacji polskiej, w której trakcie nie zakładano dla nich uniwersytetów, traktowano ich jak murzynów w koloniach, krwawo tłumiono powstania – między innymi część życia na masakrowaniu zbuntowanych Ukraińców spędził bohater naszego hymnu narodowego Stefan Czarniecki, dla którego udział w walkach ze Szwedami był tylko paro letnim epizodem, a tak był zawzięty, że kazał wyrzucić z grobu zwłoki Chmielnickiego.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Czarniecki

 

Przypomnę niektórym nieprzytomnym, że nie mamy traktatu dającego nam gwarancje terytorialne ani na wschodzie (ewentualne roszczenia Ukrainy), ani na zachodzie (możliwe roszczenia Niemiec). Nie mamy pewności, jaka będzie polityka amerykańska w najbliższych latach i również nie mamy pewności, co się stanie z Rosją, o Turcji nie wspominając. Szczerzenie zębów na Ukrainę w sytuacji wojny ukraińsko rosyjskiej, kiedy w razie klęski jedna ze stron będzie szukała rekompensaty, a my się jak zwykle ofiarujemy, jako wróg obydwu, jest zwyczajnie w obecnej sytuacji zbędne, zwłaszcza że jest wreszcie okazja po blisko trzech wiekach nienawiści i pogardy na jakieś załagodzenie i zbudowanie lepszych relacji z Ukrainą. Ta wojna dla nas jest okazją, która się już może nie powtórzyć i niewykorzystanie tejże może pozostawić nas wrogami na zawsze.

 

Pytam tych, którzy się upajają dziećmi wbitymi na sztachety przez zdziczałych bandziorów z UPA, czy myślą o tym, aby się historia powtórzyła? Czy kolejna awantura, w której czasie już tradycyjnie będą nas szlachtować, jest nie do przewidzenia? Czy losy Jugosławii, Syrii, wcześniej Libanu nie dają do myślenia. Były to kraje spokoju i względnego dobrobytu i gdyby ktoś w czasie pokoju straszył ich mieszkańców tym, co ich później spotkało, pewnie by go wyśmiali. Czy ktoś z mądrali zastanawiał się, dlaczego Polska ani w czasach PRL-u, ani w ostatnich 25 latach nie inwestowała w tak zwane Bieszczady?
 

Lubicie scenariusze? Oto jeden z nich:
W zamian za Dombas i Krym Rosjanie ofiarują Ukraińcom, zmęczonym wojną, tereny wschodnie w Polsce, a Niemcy nas „uratują”, przejmując ziemie na zachodzie, (zresztą dla Niemiec mogłoby to przynieść więcej korzyści, również politycznych, w Europie), bo dajmy na to, jakiś prezydent USA po raz kolejny spotka się z jakimś Putino-Stalinem w jakiejś Jałcie i dojdzie do wniosku, że najlepiej to się żyło w latach sześćdziesiątych, bo najlepiej interesy szły, a z Rosją się jakoś trzeba dogadać, no bo coś tam... W końcu świat się świetnie rozwijał w dziewiętnastym wieku, kiedy Polski nie było wcale i nikomu jakoś to nie szkodziło. Myślicie, że za nami ktoś będzie płakał? A jak nam świat pomagał w czasie wojny z bolszewikami? Ano nie tylko odmówiono nam wszelkiej pomocy, za wyjątkiem Węgier, ale jeszcze Czesi zabrali Zaolzie, zabijając około 150 osób, które to Zaolzie straciliśmy do dziś, a które tamtejsi Polacy, czekając na Polskę, zamieszkują.

Spryt w polityce nie raz jest wart więcej niż niejedna armia i zwycięska wojna. Jak dotąd tego sprytu zawsze nam brakowało i czas wyciągnąć z tego wreszcie jakieś wnioski.
Mówi się, że prawda nas wyzwoli, a kiedy dotrze do co poniektórych, że jedyną jak dotąd prawdą jest Polaków bezgraniczna naiwność, żeby dosadniej nie mówić.

Parlament ugiął się pod presją pewnych środowisk i uchwalił uchwałę, na którą czekali, chyba tylko Rosjanie.

 

http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/sejm-przyjal-uchwale-ws-11-lipca

 

I rzeczywiście, Rosjanie łączą się w bólu z nami i jak możemy przeczytać we Wprost

z 5 sierpnia”

Komunistyczni deputowani do rosyjskiej Dumy Państwowej zgłosili 29 lipca projekt uchwały dotyczącej ludobójstwa dokonanego w “latach 1942-45” przez oddziały UPA oraz ludność ukraińską na Polakach zamieszkujących Wołyń”.

 

https://www.wprost.pl/swiat/10018033/Rosyjscy-komunisci-chca-upamietnic-polskie-ofiary-wolynskiego-ludobojstwa.html

 

Mamy więc doborowe towarzystwo w polityce walki o prawdę.

 

Tymczasem wróćmy do 11 lipca, kiedy to w Polskim Radiu Jedynka pl czytamy:

 

Zdaniem wicemarszałka Senatu Adama Bielana uchwały w sprawie Wołynia, utrzymane w spokojnym tonie, są potrzebne, by wywołać na Ukrainie "pozytywny szok".

I nieco dalej:

Zaznaczył, że podczas ostatniej wizyty na Ukrainie w ramach Zgromadzenia Parlamentarnego NATO spotkał się z brakiem wiedzy historycznej, nawet na najwyższym poziomie politycznym, z drugiej strony z brakiem świadomości emocji, jakie w Polsce przybierają na sile w związku z tą sprawą.

http://www.polskieradio.pl/7/129/Artykul/1641713,Wicemarszalek-Senatu-na-Ukrainie-brakuje-wiedzy-o-wydarzeniach-na-Wolyniu


„Pozytywy szok” toż to jakiś oksymoron – żarty, a nie polityka.

A tak żartuje Poroszenko.

Odpowiedź to – delikatne pogróżki:

http://www.pch24.pl/poroszenko-pamietal-o-ofiarach-wolynia--ale-ukraina-odpowie-na-uchwale-o-ludobojstwie,44532,i.html

 

Ten „pozytywny szok” jakoś nie bardzo zadziałał albo zadziałał, tylko go Ukraińcy nie zrozumieli, skoro żartują na całego, i jak donosi Gazeta Prawna z 3 sierpnia:

W Radzie Najwyższej (parlamencie) Ukrainy zarejestrowano w środę projekt rezolucji upamiętniającej - jak to określono - "ofiary ludobójstwa dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951". Jej autorem jest niezrzeszony deputowany Ołeh Musij.”
http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/965192,ukraina-w-parlamencie-projekt-ustawy-o-ludobojstwie-na-ukraincach-dokonanym-przez-polakow.html

 

To niejedyny taki projekt, a wszystkie rozpatrzone będą we wrześniu, czyli po wakacjach.
 

Rezultatem polskiej uchwały jest domaganie się przez naszych „gorących patriotów” jej dalszej logicznej konsekwencji, czyli uznania UPA za organizację godną faszyzmu, komunizmu i innych prawem zabronionych organizacji. Oczywiście dyplomatyczny odwet Ukraiński i eskalacja konfliktu, to tylko kwestia czasu. Około 40 milionów Ukraińców będzie miało zdziwione miny i pewnie już mają – o co Lachom idzie? A kto z tego skorzysta na Ukrainie i kto dojdzie tam do władzy, skoro już sam ambasador się nieźle wkurzył?

 

http://reporters.pl/1632/na-ukrainie-zadaja-od-polski-zwrotu-ziem-ambasador-oskarza-polakow-o-ludobojstwo/

 

http://reporters.pl/1632/na-ukrainie-zadaja-od-polski-zwrotu-ziem-ambasador-oskarza-polakow-o-ludobojstwo/

 

Właśnie ta uchwała toruje drogę do władzy prawdziwym banderowcom, którzy będą teraz krzyczeć – a nie mówiliśmy, że Lachy to zawsze nasz największy wróg!

Podobnie zresztą, jak już to robią po naszej stronie różni „patrioci”, też krzyczą, że to Ukraińcy są naszym największym wrogiem i podpierają się licznymi „dowodami”.
 

Ale z drugiej strony to nie mam racji, bo nie rozumiem tradycji. Tradycyjnie Polacy potrzebują jakiejś solidnej porażki, bo teraz niektórym się nudzi. Zepsuć coś w polityce na dużą skalę, to właśnie jest tradycja, no i ten – honor, przecież umieranie honorowe to nasza specjalność, najlepiej w milionach egzemplarzy, bo jak za mało ofiar, to czujemy niedosyt. Dobrze też (większa satysfakcja), kiedy walczymy na kilka frontów naraz, nie mając amunicji, a w naszych oddziałach są jacyś zdrajcy. W końcu głosowanie na zdrajców było naszą specjalnością przez ostatnie 25 lat, no z małymi wyjątkami. Już w niedalekiej przyszłości okaże się, że naszym największym wrogiem jest Ukraina i chcąc nie chcąc, przy wydatnej pomocy prowokatorów, będziemy zmuszeni do podjęcia dalszych kroków, których zresztą nie będzie końca, aż do otwartej wojny włącznie. Na Ukrainie tradycja mordowania Polaków też może się odrodzić, zwłaszcza jeśli ktoś o to – jak zwykle – zadba, a na pewno zadba, tego uczy historia. Ale kogo obchodzi historia, szkoda na nią czasu.
 

Dla „zwolenników” obydwu zwaśnionych stron potrzebna jest do całkowitego szczęścia już tylko świeża krew nowych ofiar i wszyscy będziemy w raju...


Refleksja: Na taką szansę, jaka jest wreszcie przed nami, czekało wiele pokoleń. Nawet ostatnie lata ciągłej zdrady, oczekiwania, poczucia bezsilności, upokorzeń wreszcie dobiegają końca. Niestety, wielu zachowuje się tak, jakby nic to nie znaczyło i niczego się nie nauczyli.
Właściwie nie wiadomo, co w tej sprawie jest gorsze: czy to – że z Ukrainą stosunki staną pod wielki znak zapytania, czy też – że nasi sojusznicy uznają to za pieniactwo ze strony polskiej i zaczną się zastanawiać nad sensem wspierania nas jako rozumu niepewnych... polityka międzynarodowa polega również na zdolności do gry drużynowej, a właśnie podaliśmy tę zdolność w wątpliwość z przyczyn dla wielu niezrozumiałych i w danym momencie niekoniecznych. No bo dlaczego nie zrobiliśmy tego, dajmy na to, 20 lat temu, skoro to takie ważne?

Adam Bielan przecież powiedział, „że nawet na najwyższych szczeblach władzy w NATO nie mają pojęcia, o co chodzi”.

Jak się wezmą za wyjaśnianie „eksperci z obu strom” to latami nie uda się niczego wyjaśnić, za to ci z NATO będą mieli własne wnioski co do pieniaczych natur obu swoich sojuszników. W końcu na Bałkanach Słowianie też sobie wyjaśniali przeszłość z czasów drugiej wojny... Kto by ich tam zrozumiał?

A poniżej linki dla przypomnienia historii Ustaszy, piewców wielkiej Chorwacji i ich ludobójczych praktyk, takich na milion ofiar, w czasie II wojny światowej:

http://historia.wp.pl/title,Chorwaccy-ustasze-wymordowali-nawet-milion-ludzi-Byli-bardziej-nazistowscy-od-samego-Hitlera,wid,17981425,wiadomosc.html?ticaid=1177d4

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ustasze

 

Pewne analogie są oczywiste: wojna na Bałkanach z lat dziewięćdziesiątych, na której końcu NATO zbombardowało Serbię – chyba nie trzeba przypominać. Tak się skończyło wyjaśnianie przeszłości. A ile było nowych ofiar, nierzadko w bestialski sposób zamordowanych? Ta Wojna jest uważana za jedną z najbardziej okrutnych w historii.


A przecież powinniśmy się upomnieć o odszkodowanie u Szwedów za najazdy w dwóch wojnach północnych, jedna z nich Potopem zwana, u Niemców o operację Tanneberg (20 tys, ofiar, likwidowanie polskiej inteligencji), rzeź Woli i wiele innych, no i zabory, u Słowaków za najazd we wrześniu 39 roku na Polskę, Tatarów i Turków chyba nie ma co wspominać, napady, wojny, przez jakieś 200 lat, branie jasyru... Czesi zabrali nam Zaolzie, zabijając około 150 osób i jeszcze nie oddali, do tego najazd Brzetysława w XI wieku i zrównanie Wielkopolski z ziemią – zgroza,

 

Kilka cytatów z Wikipedii, jak Czesi zdobywali Zaolzie w roku 1919:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-czechos%C5%82owacka

 

Natychmiast po wejściu do miasta wywiesili Czesi na wieży ratuszowej chorągiew o czeskich kolorach narodowych. Zaraz też pozdzierano wszystkie orły polskie przyczem żołnierze czescy orły te deptali, pluli na nie i rzucali do Olzy”. – redaktor „Dziennika Cieszyńskiego”, Władysław Zabawski[8][9]

 

Podczas konfliktu wojsko czeskie dopuściło się szeregu zbrodni na polskich jeńcach wojennych oraz na ludności cywilnej[12]. Najgłośniejszą z nich był tzw. "mord w Stonawie", dokonany 26 stycznia 1919 r., gdzie Czesi zakłuli bagnetami kilkunastu wziętych do niewoli jeńców z 12 pułku piechoty[13][14]. Wojsko czeskie zamordowało też wziętych do niewoli jeńców w Bystrzycy oraz cywilów w Karwinie. Bojówki uzbrojonych Czechów oraz czeskiej żandarmerii zamordowały również kilkudziesięciu polskich działaczy narodowych, a kilka tysięcy Polaków zostało zmuszonych do opuszczenia domów i ucieczki do Polski[15].”

 

(...) Spotkał naród polski cios, który silnie zaważyć musiał na kształtowaniu się naszego stosunku do republiki czechosłowackiej. Wyrokiem Rady Ambasadorów przyznany został Czechom szmat rdzennie polskiej ziemi, mającej bardzo znaczną większość polską. Przyznane zostały Czechom nawet te okręgi, do których Czesi nie powinni nigdy rościć pretensji (...) Wyrok ten wykopał przepaść między oboma narodami (...)” – mowa sejmowa Wincentego Witosa z 24 września 1920 roku[20]

 

Jak tylko uporamy się z Ukrainą, weźmiemy się za Czechy!

 

A dalej: Anglicy zabrali 11 ton złota od Polskiego Rządu za między innymi umożliwienie polskim lotnikom uratowania ich kraju w bitwie o Anglię – konieczna jakaś rezolucja, że są niewdzięcznymi złodziejami, konieczne pretensje do Amerykanów, bo nas sprzedali, do Rosjan, bo nas kupli, trudna do oszacowania liczba ofiar... Nie należy zapominać o naszych chłopach z Galicji – Rabacja, rzeź w 1846 roku o wyraźnych cechach ludobójstwa. Należałoby się przyjrzeć bacznie potomkom, czy czegoś nie knują, na przykład z Ukraińcami.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_galicyjska

 

Wszystko to i zapewne wiele innych wymaga całej lawiny uchwał, ustaw i czegoś tam jeszcze. Na końcu po dokładnym rozpatrzeniu konieczna jest uchwała o przyjaźni z narodem Eskimosów, jako niemającym z nami na pieńku. Przepraszam – naród Innuitów, teraz Eskimos jest obraźliwym słowem.

W Przemyślu doszło do incydentu.
https://www.youtube.com/watch?v=dCM12UBFJ8k


Jak można zobaczyć na filmie, zdarto koszulę Ukraińcowi, „bo to była koszula po Banderze”. Należało przeszukać wszystkich dokładnie, bo nic nie wiemy o ich majtkach, jakby dobrze sprawdzić, to by na pewno Banderą zaleciało.

Być może ten wpis jest za ostry, ale jak to się stało, że mało kogo w Polsce obchodziło ludobójstwo na Ukrainie, kiedy rządzili tam Kuczma czy Janukowycz i o wolności narodu ukraińskiego nie było nawet mowy. Nie pamiętam żadnych manifestacji, żądań, petycji... nawet obchodów. Gdzie byli ci działacze, którzy teraz tak głośno krzyczą?

Drugie jest ważniejsze: Ile razy Polacy będą ulegać zwykłemu szczuciu?

W latach 2007 – 2014 znaczna część społeczeństwa ulegała szczuciu i z motyką na Kaczora się wybierała!!!

Warto sobie przypomnieć choćby śmierć Rosiaka:

Według świadków w czasie ataku sprawca krzyczał, że nienawidzi PiS i że chce zabić Kaczyńskiego[1]. Został on ujęty przez wezwanych na miejsce zdarzenia strażników miejskich[2]. Już po zatrzymaniu dodał on w obecności mediów, że żałuje, że nie ma już broni, boby powystrzelał wszystkich pisowców[1]. Według informacji przedstawionej przez Jerzego Millera, zatrzymany wyraził też żal, że miał 49 pocisków, a wystrzelił tylko osiem[3].”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Atak_na_biuro_poselskie_PiS_w_%C5%81odzi

 

No owszem była obchody, ale takie dla picu:
 

https://pl.wikipedia.org/wiki/70._rocznica_rzezi_wo%C5%82y%C5%84skiej


http://www.rp.pl/artykul/161085-Smutna-rocznica-rzezi-Wolynia.html#ap-2


http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Obchody-60-rocznicy-rzezi-wolynskiej,wid,1198060,wiadomosc.html?&ticaid=1177a5


Cała nadzieja w Ukraińcach, że jednak się sprowokować nie dadzą i ich parlament coś wymyśli, bo jak nie, to mamy sporą szansę wpaść w spiralę niebezpiecznych dla całego naszego kraju politycznych zdarzeń.












 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.5 (głosów:7)

Komentarze

W swoim długim tekście zapomniałeś zaznaczyć, jak długo istnieje państwo zwane Ukrainą. A może tego nie wiesz? Więc Cię uświadomię. Ukraina powstała dopiero po rozpadzie ZSRR, wczesniej istniała jako ukraińska SRR a wczesniej NIKT o takim tworze nie słyszał. Tak samo jak o ukraińskiej narodowości. I nie wiem jaki jest cel Twojej obrony. Mamy siedzieć cicho? Mamy mówić że deszcz pada jak nam plują w twarz? Twoja retoryka cos mi przypomina. I nie jest to ani troche dobre dla naszego kraju. No i oczywiście ma swoje źródło w kręgach które uważają polskość za nienormalność.

Naród który pamięta o swoich korzeniach i wyciąga właściwe wnioski z wydarzeń z przeszłości ma szanse na przetrwanie.

I cytat z Norwida: "Naród który sie oburza ma prawo do nadziei, ale biada temu który gnije w milczeniu".

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Napierw będą cię ignorować ,później będą się z ciebie śmiać, jeszcze później będą atakować, na końcu dopiero wygrasz.
Mahatma Gandhi (1869-1948)
www.nexxblog.wordpress.com

#1518321

Uświadomiłeś tylko tyle, że wzorem szlachty polskiej z 1648 roku, co to chamów batem chctała posłuszeństwa nauczyć, nie uznajesz praw Ukraińców do swojego państwa, zresztą podobnie mówiono przy rozbiorze Czechosłowacji w 1938, że to sztuczny tymczasowy twór...

Wypada sparafrazować, że Ukraińskość to nienormalność.

Co wolno blogerom, to w polityce już niekoniecznie jest takie oczywiste, stąd przypomnienie starych grzechów i wcale nieprzydługie, biorąc pod uwagę skalę rzeczywistą oraz skutki.

Co do antypolskości na Ukrainie, to warto sobie antypolskość w Polsce przypomnieć, przez ostatnie 25 lat, chyba nie trzeba przypominać...

Była uchwała o "Znamionach ludobójstwa" w 2013 roku i wszyscy ją jakoś przełknęli, ale to nie zadowoliło, jak widać, i trzeba

drążyć dalej.

Nie bardzo rozumiem, że "nam plują w twarz", póki co, to pluje sie na głosy rozsądku w Polsce i na Ukrainie, nie licząc się ze staraniami NATO w tej sprawie.

Obecna uchwała o ludobójstwie stawie w trudnym położeniu na Ukrainie nie tych, którzy Polsce są nieprzychylni, bo to woda na ich młyn, ale tych, którzy nam szczerze sprzyjają, o czym się we wrześniu przekonamy.

"Naród który pamięta o swoich korzeniach i wyciąga właściwe wnioski z wydarzeń z przeszłości ma szanse na przetrwanie"

W moim wpisie właśnie o te wnioski chodzi, że fałszywe są albo nie ma ich wcale, mamy tendencję do powtarzania błędów z przeszłości, czego uchwała wobec Ukrainy jest niestety dowodem. A twoja postawa wobec państwa ukraińskiego, to właśnie taki wniosek z przeszłości... Wobec nas, również podobną retorykę nie jeden raz stosowano, nawet nie tak dawno zajadając ośmoirniczki,  że to "kamieni kupa".

Insynuowanie czegoś i podpieranie się Norwidem, to może robić wrażenie, na nauczycielu, tyle że tu nikt niczego nie zapomina ani strona ukraińska, ani polska.

 

 

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Jacek Trzaska

#1518323