Prezydent znowu poluje

Obrazek użytkownika Jacek Trzaska
Blog

 

 

Myślistwo, czyli tradycja z „Ruskiej Budy”.

 

 

 

 

Na początek cytat z wypowiedzi Prezydenta Komorowskiego: – Pan Bóg stworzył nas tak, że potrzebujemy białka. I różnie je zdobywamy. Łowiectwo nie należy do okrutnych sposobów i ma piękną tradycję. Los ryby łapanej na haczyk jest straszliwszy. Jednak narzuciłem sobie ograniczenia. Muszę dziś zadowolić się naturą i dobrym towarzystwem myśliwych... –

Więcej... http://wyborcza.pl/1,75478,12243543,Woodstock__prezydenci_i_seksapil.html#ixzz22lnyLHLY

 

 

Może niektórzy postęp cywilizacyjny traktują jak zło konieczne i tęsknią za czasami, kiedy to ludzie żyjący w neolicie zajmowali się chcąc nie chcąc zbieractwem i łowiectwem, w celach o których pan prezydent raczył wspomnieć. Tymczasem jednak zdobywamy w nieco inny sposób pożywienie, w tym również białko, i zazwyczaj pomocne są w tym – zamiast strzelby – pieniądze, a „zdobywamy” wybierając się do sklepu, zwykle z dala od lasu. No, ale chodzenie do sklepu nie jest tak piękne, jak chodzenie ze strzelbą po lesie, no i ta „tradycja”.

 

Jeśli nad tą tradycją się zastanowić, to zdaje się, że trąci PRL-em, kiedy to wielu aparatczyków na uprzywilejowanych stanowiskach również bawiło się na polowaniach, co zresztą zabawnie zilustrował Jerzy Gruza w „Czterdziestolatku”, w odcinku „W obronie własnej, czyli polowanie”. Tymczasem polowania w Polsce mają cechy szczególne, które niepokoją, a mianowicie: we wspomnianym PRL-u stanowiły przywilej świadczący o elitarnym zaufaniu „towarzyszy” (w końcu myśliwy ma broń, a to jest zawsze ryzykowne), a tak wtedy jak i teraz ofiarami padają zwierzęta, które mają niepokojącą dla władzy cechę: SĄ WOLNE, toteż zastrzelenie takiego stworzenia i rozkoszowanie się tym, robi przykre wrażenie, zwłaszcza jak strzelają przedstawiciele tej polityki, która wolności nie lubi.

 

Tymczasem w Trzeciej RP odbyły się dwa spektakularne „polowania”, ukazujące słabość i ignorancję tejże władzy, która załatwia sprawy tak, jakby cała była z „ruskiej budy”:

 

Wydarzenia w środku miasta z roku 2000, Warszawa. Dobrze, że nie zginęło więcej ludzi...

 

„Tygrys krążył po okolicy, ale w końcu udało się go namierzyć nieopodal cyrku. Krył się, na sporym, zarośniętym głównie chwastami, pustym placu. Co się wydarzyło później, zarejestrowały telewizyjne kamery. Weterynarz podchodzi do tygrysa z bronią pneumatyczną, ze środkiem nasennym. Nagle zwierzę rzuca się na niego, uderza łapą, weterynarz pada na ziemię. Tygrys odbiega. Wygląda to groźnie, ale groźnie dopiero będzie.

 

Po ataku tygrysa weterynarz wstaje. Jednocześnie rozlega się kanonada. Weterynarz znowu pada, tym razem trafiony policyjną kulą. Policjanci gonią tygrysa i ciągle strzelają. Wygląda to jak w marnym filmie. Niektórzy z policjantów, kontynuując pościg, kryją się za przeszkodami, tak jakby gonili uzbrojonego bandytę, a nie tygrysa. W sumie, jak policzono w śledztwie, funkcjonariusze oddali 57 strzałów. To była istna kanonada.

 

Całość http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,126765,9250194,Policja_polowala_na_tygrysa__Zginal_weterynarz.html

 

No i drugi przypadek:

Tym razem chodzi o słynne pumy z roku 2009, a opis akcji likwidacyjnej przypomina akcję walki z partyzantami...

 

Zostały zlikwidowane po cichu, bez powiadamiania mediów. To było jedyne wyjście - zapewnia i zaraz uzasadnia: - Nie ma w Polsce ustawy dotyczącej postępowania z takimi zwierzętami. Przecież puma nie jest u nas zwierzyną łowną. Mimo to trzeba było podjąć jakieś kroki, więc zapadła decyzja o odstrzale. Dla tropicieli z odpowiednim sprzętem, który umożliwiał polowania w nocy, to była bułka z masłem - mówi nasz informator. Gdzie zostały zastrzelone? - Trzeba pytać w Opolu - ucina rozmowę.” 

 

 

Całość:

 

http://www.polskatimes.pl/artykul/148502,wyjasnila-sie-zagadka-pumy-grasujacej-na-slasku,id,t.html?cookie=1


 

 

W obydwu przypadkach powoływano się na brak odpowiednich procedur i z opisu można się domyślać, jakie zastosowano... czyli te pochodzące z czasów NKWD, a przynajmniej takie można odnieść wrażenie. Właściwie opinia publiczna nigdy się nie dowiedziała o szczegółach tego „polowania” i do dziś można wątpić w to, co na ten temat podano do wiadomości. Ciekawe, że skoro dla tropicieli to była „bułka z masłem”, to dlaczego pumy tak długo goniły w kilku województwach?

 

Wrócić trzeba jednak do prezydenta lubiącego białko z lasu – (nie jestem złośliwy, dopóki pan prezydent poluje z jakimś porządnym sztucerem, czułbym się zażenowany polowaniem z użyciem maczugi... właściwie, to nie wiem jak poluje: czy z łuku, czy z dzidą, czy ma pistolet z tłumikiem...) – jednakowoż nawet najlepszy sztucer i dobre oko nie zmienią faktu, że strzelanie do zwierząt, które nie posiadają dajmy na to kamizelek kuloodpornych, jest mocno nie fair, nie mówiąc już o tym, że takie „zdobywanie białka” trąci atawizmem i współcześnie podziwu u większości ludzi, raczej nie budzi.

Tak czy owak wypadałoby zapytać, czy są już procedury postępowania z niebezpiecznymi zwierzętami? Wszak wiemy, że pan prezydent – w wolnych chwilach – jest jeszcze prezydentem i może wnioskować projekty ustaw, które pomogłyby w przyszłości unikać niezręczności służb, w niebezpiecznych sytuacjach z udziałem dzikich zwierząt.

No i wreszcie GMO, ustawa o nasiennictwie, czyżby pan prezydent chciał nam zafundować białko zmodyfikowane genetycznie? Każdy kto oglądał filmy o „Obcym”, który łączy w sobie elementy „polowania” (tyle, że na ludzi) oraz mutacji genetycznej, a ma wyobraźnię, powinien się zdziwić, że pan prezydent – miłośnik doznań z naturą – waha się i udaje bezstronnego, gdy tymczasem nijak się to ma do jego deklaracji miłośnika przyrody. No chyba, że poluje stosując metody adekwatne do szczerości poglądów i zabija zwierzęta swoją logiką.

 

 

http://tech.money.pl/szkodniki-uodparniaja-sie-na-gmo-0-1325695.html

 

 

http://faktydlazdrowia.pl/uprawy-gmo-odnosza-odwrotny-skutek-coraz-wiecej-owadow-odpornych-na-chemikalia/

 

Obecna ustawa podpisana przez prezydenta zabrania uprawy, ale pozwala na handel nasionami GMO. Jak na myśliwego szanującego przyrodę postawa raczej wątpliwa zwłaszcza, że uprawy GMO w Polsce istnieją, a nam tłumaczą, iż pszczoły giną, bo zima była długa... Czyżby zimy do maja były u nas wyjątkiem?

 

http://polska-wolna-od-gmo.org/pszczoy-a-gmo/wpyw-gmo-na-pszczoy-czii-wacaw-wicicki

 

 

Tymczasem życzę panu prezydentowi udanych polowań...

 

http://www.youtube.com/watch?v=6YOt7L333FA

 

Jak informuje „Fakt” pan prezydent znowu poluje z wydatną pomocą borowców.

 

http://www.fakt.pl/polityka/komorowski-nadal-poluje,artykuly,477547.html

 

 

 

 

Jacek Trzaska
 

Ps

Niedawno był w telewizji dokumentalny film wyświetlany z okazji 100 rocznicy wybuchu pierwszej wojny światowej, w którym padły słowa o tym, że arcyksiążę Ferdynand był namiętnym myśliwym i zabił około 270 tysięcy zwierząt. Nie wiem czy to prawda, ale ciekawi mnie, ile „białka” zdobył (zastrzelił) miłościwie nam panujący...  

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

pan prezydent nie poluje maczugą, to nie czasy kamienia łupanego. Może łukiem, dzidą, to tylko borowiki wiedzą. A może też i lewatywą??? Przecież jak dobrze napompowany z jednej strony, gdyby dmuchnął, to zwierz zwalił by się na ziemię jak rażony prądem. A jakie to widowiskowe!

A w ogóle co to za przyjemność z zabijania zwierząt? Jakoś nie mogę tego zrozumieć.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Szpilka

#1434768

10 września ma zeznawać w sądzie ws.Wojciecha Sumlińskiego. Prezydętura go nie uchroni od zeznań, kto dobrze śledził proces, będzie wiedział dlaczego. Pozostaje mu inne wyjście by wymigać się od stawienia w sądzie. Co wybierze pan prezydęt :

1) wizyta zagraniczna

2) postrzał podczas polowania

3) skutki lewatywy

4) leczenie szpitalne (podobno sercowy)

5) inne (proszę dodawać swe pomysły)

 

Oczywiście pierwsze 4 punkty mogą zostać zastosowane jednocześnie. Pkt. 5 - pan prezydęt być może znów zadziwi pomysłowością bo już dawał dowody swej bogatej wyobraźni. Nie na ostatnim miejscu jest długoletni patronat jaruzela nad panem prezydętem. To była dobra szkoła dla strażnika żyrandola. Pod każdym względem...

Pozdrawiam.

 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1434772