Święte osoby (p)oselskie

Obrazek użytkownika glowiak
Kraj

W szkole towarzysz nauczyciel, teraz dodatkowo na Edukacji Socjalistycznej Obywatelskiej, powie wam, że teraz Polska to państwo, w którym obywatele są równi.

Jest to de facto kontunuacja poprzedniego wpisu, tak więc dziś przyjrzyjmy się kolejnej grupie osób równiejszych od innych, to jest, posłów.

W założeniu poseł miał być reprezentantem regionu, z którego się wywodzi (haha), to jest, ma reprezentować jego interesy w reszcie kraju.

Założenia bardzo szlachetne, doprawdy rzymska uczciwość.

Tylko, że ...

Po pierwsze, mamy 480 posłów plus stu senatorów, co łącznie daje prawie sześćset bywateli zjadających nasze podatki.

Ziemkiewicz kiedyś zażartował, że lepiej byłoby rozdzielić 480 żetonów pomiędzy szefów partyj, i jak na ironię nie jest to zły pomysł.

Choć chyba najlepiej byłoby, gdyby w sejmie było tylko stu posłów, a senat (izba obstrukcji) byłaby zlikwidowana. W takim przypadku byłoby tylko sto żołądków do nakarmienia, oraz łatwiej liczyłoby się głosy, gdyż każda partia dostawałaby w przybliżeniu tylu posłów, ile dostała procent głosów.

 

Ale, zagalopowałem się. Wracamy do równych i równiejszych.

Ty, obywatelu, jak zarabiasz pieniądze, to od tego zarobku musisz zapłacić podatek.

Posłowie nie mają pensyj, tylko mają diety, i mimo, iż jest to dokładnie to samo, to nazywa się inaczej, po to, by nie było opodatkowane. Bo jak nasi władcy mieliby płacić podatki samym sobie!? (ironia)

 

Posłowie dostają kilometrówki, to jest, zwrot pieniędzy za paliwo, gdyż "jeżdżą w sprawach ważnych dla społeczeństwa".

Jestem święcie przekonany, że praca kogokolwiek z nas jest dla społeczeństwa bardziej przydatna niż "praca" dużej części posłów, a nikt z nas nie dostaje zwrotu pieniędzy za paliwo, bez którego tej pracy byśmy nie wykonali.

I towarzysze (p)osły powiedzą, że jesteśmy nieekogiczni, i że mamy jechać autobusem.

No. Ja muszę zapłacić za bilet. Ty musisz zapłacić za bilet. Poseł nie musi zapłacić za bilet.

Dosłownie. Dlaczego, ja, płacący podatki w moim mieście mam płacić dodatkowo za bilet, a jakieś pośliszcze będące tu pierwszy raz w życiu ma za darmo, gdyby raczyło doświadczyć jakiś autobus łaską swego pobytu???

Kolejno, poseł ma immunitet.

Jak ty zapomnisz dopłacić złotówki tym chciwcom z urzędu, to mogą zniszczyć ci życie, i musisz im niczym władcom feudalnym wyrażać czynny żal za to, że jesteś człowiekiem, i miałeś czelność zapomnieć oddać im należytego hołdu.

Jak jakieś pośliszcze ukradnie sto milionów, to bez zgody jego kolegów nic mu się nie zrobi, a jak ów poseł jest Koniem, to jeszcze mu sprawę umorzą.

 

Na koniec, Braun celnie zwrócił uwagę na to, że duża część naszych "reprezentantów" nigdy w życiu nic nie robiła poza polityką.

Słyszałem nawet, że peezelowcy Tygrysława aż ciarek dostają na samą myśl, że mogą się nie dostać do przyszłego sejmu (a się nie dostaną, bo wpadną pod próg).

Są politycy mający pracę poza polityką, np. Braun, Jakubiak, czy prezydent Nawrocki, jednakże większość osób poselskich raczej się do tej kategorii nie zalicza, i mówię tu szczególnie o "koalicji demokratycznej".

 

Konkludując, posłowie i senatorowie są kolejną grupą, która uważa, że należy im się więcej. Prawo jest tak skonstruowane, by posłowie byli szlachtą.

Chciałbym, by w nowej konstytucji znacząco zmniejszono przywileje posłów (i sędziów), oraz wprowadzono limit kadencyjności, bo dlaczego np. ludzie Tygrysława siedzą w sejmie od trzydziestu lat?

Brak głosów

Komentarze

O, i podobno posłowie mają dostawać darmowe mieszkania.

To będzie kolejna perełka, gdy to przejdzie.

Czyli mieszkanie prawem człowieka, pod warunkiem, że ów człowiek jest posłem.

Ta, wprowadza nam się feudalizm, a lemingi tego nie widzą.

Vote up!
1
Vote down!
0

Евросоюз, идите вы в жопу!

#1669728