Trzy dni do Kapicy

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj

Na wtorek komisja śledcza zaplanowała
przesłuchanie Jacka Kapicy, i jeśli do tego czasu nie wydarzy się nic
niespodziewanego, Platforma może się boleśnie przekonać, że to co ją
spotkało w piątek to żaden cios w zęby, najwyżej lekki prztyczek. Cios
w zęby, i to nie jeden, dopiero przed nią. Począwszy od wtorku.
Przesłuchanie niedawno namaszczonego na niezłomnego bohatera walki z
hazardem Kapicy może być przełomowe i na nowo przywrócić
zainteresowanie sednem "afery Chlebowskiego", i tym jak się wobec niej
zachował premier i inni najważniejsi  politycy partii rządzącej. Kapicę
czeka seria bardzo trudnych pytań, większość z nich będzie jednak dużo
trudniejsza dla jego politycznych patronów niż dla niego samego, mam
odrobinę nadziei, że zwycięży w nim instynkt samozachowawczy i nie
będzie próbował na siłę ciągnąć nie trzymającej się kupy narracji
Platformy, tylko powie jak było. Pytań jest mnóstwo, a Kapica może być
najsłabszym ogniwem, bo w przeciwieństwie do kolejnych świadków, sam ma
na sumieniu prawdopodobnie tylko nadmierną uległość i brak
asertywności, nie jest też zawodowym politykiem, więc znacznie trudniej
mu będzie kłamać w żywe oczy. Zapowiada się ciekawe przesłuchanie, oto
kilka wątków, które śledczy powinni poruszyć, a które warto sobie
odświeżyć przed wtorkiem.

Skąd się wzięła ustawa?

15 kwietnia 2008 Jacek Kapica mówi
Rzeczpospolitej, że rząd będzie chciał uwolnić hazard internetowy, ale
prace nad nową ustawą zaczną się dopiero w drugiej połowie roku. Ale
już po dwóch tygodniach był gotowy projekt nowelizacji, z tym, że
zamiast zapowiadanego opodatkowania hazardu internetowego, znalazła się
w nim liberalizacja hazardu tradycyjnego - całkowite zniesienie limitów
dla kasyn i salonów gier. Co spowodowało takie przyspieszenie prac, a
przede wszystkim zmianę ich kierunku?

Tajemnicze początki ustawy hazardowej

Dlaczego Kapica chciał zniesienia limitów lokalizacyjnych dla kasyn i salonów gier?

Właściwie jedyną dużą zmianą
wprowadzaną pierwszym projektem ustawy było uwolnienie salonów gier i
kasyn, w uzasadnieniu Kapica tłumaczył konieczność zniesienia limitów
lokalizacyjnych tym, że "Istniejące
przepisy w znaczący sposób ograniczają możliwości lokalizowania
kolejnych ośrodków gier, szczególnie w dużych miastach, w których
istnieje faktyczne zainteresowanie tą formą rozrywki. Konsekwencją
powyższego jest ograniczenie realnych możliwości funkcjonowania w nich
kolejnych ośrodków gier, jako miejsc mających zaspokajać potrzeby
ludności w zakresie rozrywki". Kto go przekonał, że jest to
problem na tyle istotny, że trzeba szybko - o wiele szybciej niż
planowano - znowelizować ustawę? I dlaczego pytany o pomysł zniesienia
limitów lokalizacyjnych Kapica wprowadził w błąd opinię publiczną
wskazując, że był to postulat wypracowany w Komisji Trójstronnej? A
może to Kapicę wprowadzono w błąd? Z kim o tym rozmawiał, kto
przychodził do niego w sprawie zniesienia limitów? Czy w tamtym czasie
kontaktował się z nim w tej sprawie Adam Szejnfeld?

3 x Kapica
Kto chciał zniesienia limitów dla kasyn

Tajemnicze spotkanie (spotkania?) w lipcu 2008

Z czyjej inspiracji lub na czyje
polecenie w lipcu 2008 Kapica zaprosił na spotkanie Koska? Jaki był cel
i przebieg tego spotkania, i po co zostało zorganizowane dosłownie w
przededniu ostatecznego "klepnięcia" projektu ustawy? Czy dość
niestandardowe jak na Kapicę zaproszenie Koska miało związek z jego
interwencją u Tuska tydzień wcześniej? Ile było tych spotkań w dniach
16-18 lipca? W dokumentach komisji jest zaproszenie na spotkanie 16
lipca 2008, ale Kosek w liście do Szejnfelda wspomina o spotkaniu
swojego przedstawiciela z Kapicą w dniu 18 lipca, czy chodzi o to samo
spotkanie, którego datę przełożono, czy o dwa różne?  Jeśli o dwa
różne, to kto był tym przedstawicielem Koska, z którym Kapica spotkał
się 18 lipca? Czy spotykając się z nim 18 lipca wiedział, że rozmawia z
przedstawicielem Koska? I - zupełnie bez związku - czy 18 lipca spotkał
się z Chlebowskim? No i na koniec, dlaczego ta korespondencja nie
znalazła się w BIP-ie ministerstwa, a fakt spotkania z Koskiem wypłynął
dopiero przy okazji przesłuchania Cendrowskiej? Czy ze spotkania z
Koskiem i jego przedstawicielem Kapica sporządził notatki służbowe,
komu relacjonował ich przebieg?

Dlaczego Kapica spotkał się z Koskiem?

Notatka z 28 lipca 2008

Według "Kalendarium Arabskiego" tego
dnia Kapica napisał dla Tuska notatkę poświęconą wnioskowi zgłoszonemu
przez Szejnfelda 11 dni wcześniej. Szejnfeld tuż po zakończeniu
Komitetu Rady Ministrów, na którym przedstawiciel Ministerstwa
Gospodarki nie zgłaszał sprzeciwu wobec ustawy, wysłał pismo, w którym
postuluje zniesienie dopłat. Pismo Szejnfelda było nie tylko dziwne,
ale także niezgodne z regulaminem, bo uwagi do projektu, który ma być
rozpatrywany można zgłaszać do godz. 12 dnia poprzedzającego
posiedzenie, a nie już po nim, zwłaszcza jeśli się na nie wysłało
swojego przedstawiciela, a ten dopłat nie oprotestował. Wniosek
Szejnfelda można więc było pominąć jako nieregulaminowy, lub odrzucić
jako merytorycznie nieuzasadniony. Dlaczego Kapica nie skorzystał z
żadnego z tych prostych rozwiązań tylko postanowił napisać o nim w
notatce dla samego premiera? Dlaczego zrobił to dopiero po 11 dniach?
Jak wyglądało spotkanie poświęcone notatce Kapicy, w którym brali
udział Kapica, Nowak, Derdziuk i Boni? Jakie padały argumenty, jakie
zapadły decyzje? A przede wszystkim, dlaczego w ogóle tyle zachodu z
nieregulaminowo zgłoszonym wnioskiem, sprzecznym z założeniami ustawy?

Kto i kiedy polecił Kapicy przygotowanie nowej ustawy?

Michał Boni mówił w Sejmie, że
decyzja o pisaniu nowej ustawt zapadła 30 lipca 2009, i od tamtego dnia
trwały prace. Tymczasem nic nie wskazuje, żeby tak było, także notatka
ze spotkania Kapica-Tusk.  Nie ma żadnego dokumentu, który to
potwierdza, a publiczne wypowiedzi wielu dobrze poinformowanych osób
sugerują, że nawet jeśli taka decyzja zapadła to była to najpilniej
strzeżona - także przed pracownikami Ministerstwa Finansów i politykami
Platformy - tajemnica. A zatem kto, kiedy, w jakiej formie i z jakim
uzasadnieniem kazał Kapicy pisać ustawę od nowa? Kto przedstawił Kapicy
założenia nowej ustawy i brał udział w jej pisaniu? Dlaczego rzekomo od sierpnia piszący nową ustawę Kapica jeszcze 1 października mówił w TVN24 "Ministerstwo
Finansów na żadnym etapie nie odstąpiło od wprowadzenia dopłat do gier.
Ostatni projekt tej ustawy z moją akceptacją, wiszący na stronie
internetowej Ministerstwa Finansów zawiera te dopłaty. Porównywanie tej
sprawy do afery Rywina, to jest hucpa polityczna, bo w tamtym przypadku
doszło do zmiany przepisów, a w tym nie doszło i to jest diametralna
różnica". Przecież podobno w chwili gdy wypowiadał te słowa, od
ponad miesiąca (w wersji Cichockiego) lub dwóch (w wersji Boniego)
pisał już całkiem nową ustawę.

Jaka słynna rozmowa Chlebowskiego?
Co się stało 30 lipca 2009?


Co się działo po wybuchu afery hazardowej?

Czy ktoś się z nim spotykał, żeby
ustalić co wie, omówić strategię, przygotować go do występów w mediach?
Dlaczego w pierwszych dniach po wybuchu "afery Chlebowskiego" Kapica
pytany o niego powiedział w TVN24 "O
dopłatach do gier hazardowych chyba nie rozmawiałem z Chlebowskim, nie
pamiętam w tej chwili. (...) Dajmy już spokój temu co było, czy była
rozmowa czy jej nie było. Na pewno nie była to rozmowa w kontekście
jakiegoś pana o konkretnym nazwisku" , choć w notatce dla
premiera nie miał oporów przed wymienianiem nazwisk i pamiętał, że to
Chlebowski mu mówił, że Drzewiecki może odpuścić dopłaty
"Premier Tusk zapytał czy wiedziałem, że Ministerstwo Sportu i
Turystyki jest skłonne do zrezygnowania z dopłat do gier? Stwierdziłem,
że taką sugestię skierował chyba do mnie Przewodniczący Z. Chlebowski w
kwietniu bądź w maju br". Czy po wybuchu afery ktoś Kapicę
przygotowywał do tego co i jak ma przedstawiać opinii publicznej? Jak
wyglądały po 14 sierpnia, a zwłaszcza po wybuchu afery w mediach, jego
kontakty z Tuskiem, Chlebowskim, Drzewieckim, Schetyną, Szejnfeldem i
Cichockim (spotkanie po spotkaniu, rozmowa po rozmowie)?

Krótka pamięć Kapicy

Lista tematów, o których warto
porozmawiać z Kapicą jest oczywiście dużo dłuższa, a każdy z nich to
potencjalna katastrofa. Bez względu na to jak się będzie starał, Kapica
może pogrążyć nie tylko już umoczonego (ale nie na tyle, żeby partia go
opuściła) Chlebowskiego, ale także dużo cenniejsze od niego postaci, z
Tuskiem włącznie.

Jeśli Kapicy nie uda mu się przekonać opinii publicznej, że w
ekspresowym tempie przygotował ustawę znoszącą limity lokalizacyjne, bo
źle zrozumiał pismo Pawlaka i naprawdę myślał, że to Komisja
Trójstronna postuluje, pogrąży tego, którego będzie musiał wskazać jako
inspiratora pierwszego projektu ustawy. Jeśli nie uda mu się jakimś
cudem udowodnić, że naprawdę nową ustawę zaczął pisać po 30 lipca 2009,
a nie dopiero po 26 sierpnia, pogrąży z kretesem Tuska i Boniego,
którzy przekonywali, że decyzje o nowej ustawie zostały podjęte już 30
lipca i od tamtego czasu Kapica intensywnie pracował nad nową ustawą,
nawet jeśli nic nie wskazuje, że do października ktokolwiek w
Ministerstwie Finansów i samej Platformie o tym wiedzał. Jeszcze 30
września rzecznik Ministerstwa Finansów Witold Lisicki mówił
dziennikarzom "Projekt ustawy jest znany od wiosny 2008 r. i wszystko pod względem legislacyjnym jest klarowne i czytelne" .
O nowej ustawie do samego końca nie wiedzial chyba nawet sam Grzegorz
Schetyna, bo jeszcze 8 października zdawał się sądzić, że to nad czym
pracuje Ministerstwo Finansów to całkiem stara ustawa, zaczęta jeszcze
przez PiS i przygotowywana przez Platformę od 2008 roku. "Także
ustawę, którą PiS przygotował, a która teraz jest procedowana przez
ministerstwo i przygotowywana na Radę Ministrów, też ma swoją bardzo 
burzliwą historię z udziałem największych polityków PiS-u".
Jeśli Kapica do wtorku nie wymyśli czegoś co logicznie spina całkowicie
do siebie nie przystające wypowiedzi i fakty, nie będzie trudno
wykazać, że Tusk i Boni mijali się z prawdą w kwestii tego, kiedy
porzucono prace nad starą ustawą. Mam bogatą wyobraźnię, ale
scenariusz, w którym wszystko to wszystko zacznie do siebie pasować po
prostu chyba nie istnieje. Kapica może się więc stać, jak to ładnie
kiedyś określił Kwaśniewski, "pogrzebaczem" Platformy.

Dlatego nie bardzo wierzę w to wtorkowe przesłuchanie. Przez najbliższe
trzy dni wiele się może zdarzyć, i gdyby ktoś przyjmował zakłady,
postawiłabym na to, że się zdarzy. Nie wypalił pomysł zablokowania
komisji poprzez wyrzucenie z niej opozycji, ale przecież nie wszystko
stracone. Przesłuchanie Kapicy można jeszcze odwlec na dziesiątki
sposobów, a w międzyczasie dopracować plan rozgonienia komisji. Nie
zdziwię się więc, jeśli we wtorek Kapica lub Sekuła zachoruje i trzeba
będzie przełożyć posiedzenie, a może będziemy świadkami kolejnej
awantury o Kempę i Wassermanna (komisja może ich przecież ponownie
wykluczyć jeśli w poniedziałek znajdzie się jakiś porażający kwit,
ostatecznie jakiś śledczy z Platformy w proteście przeciwko powrotowi
PiSowców wystąpi z komisji i trzeba będzie zrobić przerwę na powołanie
następcy), a może stratedzy Platformy wymyślą coś jeszcze innego, żeby
zapobiec katastrofie. Będą też musieli wymyślić coś, czym będzie można
przesłuchanie lub nieprzesłuchanie Kapicy przykryć, spodziewam się więc
jakiejś spektakularnej decyzji personalnej, ważnej wypowiedzi, czegoś
co skupi uwagę opinii publicznej. Zapowiada się nerwowy tydzień.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Witam
Kataryno
Jako najlepiej w temacie zorientowana blogerka winnaś być oficjalnie zatrudniona jako doradczyni Wassermana i Kempy!
Pozdrawiam
krzysztofjaw

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#42669

Wassermana i Kempy!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#42683

a co do nadchodzącego tygodnia,to owsiak przycmi wszystko

i cmentarz i ludzi z WSI pałetających sie w tej aferze platformy,

a nawet Grzech-a   tuska i jego Kolegów(zakatarzonych KATAREM)

w tym czasie

w ciszy i spokoju,sprzedadzą resztki Polski,naszej Polski..........

za "różowe srebniki"a ciec zplatformy nadal cynicznie będzie kpił ze szklanego

ekranu.........TEN Zamęt,dobrze im służy..........

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#42702

powoinnas byc doradcą w komisji

pozdro

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#42720

wpadam z pomysłem powołania zespołu doradców podpowiadających tym razem przez skypa...

a co - nie wolno ?

nieregulaminowo ?

gdybyż tylko Kataryna zechciała być szefem "doradców skypowych" :-))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

... to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...

#42729

I jego problemy z fiskusem...
I oto tu chodzi. Po to PSL głosowało za powrotem WiK-ów do komisji. Jak to chłopaki trzymają się za męskości a my czekamy kto zaciśnie rękę pierwszy i rozpocznie licytację.
Problem PO to
a/ 3 dni czyli mało
b/ opinia oszustów negocjacyjnych
Co oznacza że PSL dostanie umorzenie kary skarbowej a PO dostanie głowy WiKów z jakiegoś tam powodu. W tym kraju nikt nie sądzi rządzących (z PO) vide : Palikotgate, Czumagate i Ciećgate :)
Sapere Aude

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sapere Aude

#42742