Tajemnica znikniętych GPS-ów

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj

Piotr Stasiński: Jak
łatwo się domyślić, jeżeli ktoś czytuje "Gazetę Wyborczą" to wie, że my
nie jesteśmy drukarką CBA i nie będziemy stamtąd pobierać materiałów.
Bo żeby je dostać, to muszą być one wręczone.

Gazeta Wyborcza: Przed
odwołaniem z szefa CBA Mariusza Kamińskiego skasowana została baza
danych GPS rejestrującą poruszanie się floty aut Biura - dowiedziała
się "Gazeta". Czy celowo, by utrudnić śledztwo o przeciek z CBA
stenogramów w sprawie hazardowej? (...) Najpierw CBA przez swojego
rzecznika Jacka Dobrzyńskiego informowało: - Badamy, czy utrata danych
wynikała z bałaganu, czy z ignorancji. Ale w środę rzecznik potwierdził
nam fakt skasowania nośników, na których je zapisano. I dodał: - W
związku z utratą pewnych danych prowadzone jest postępowanie
dyscyplinarne wobec byłego zastępcy szefa CBA Macieja Wąsika.
Rejestratory GPS zainstalowane zostały we flocie samochodowej CBA późną
wiosną 2008 r. Według naszych informacji zniknęła cała elektroniczna
baza. Mogła zostać celowo skasowana. Czy dlatego, że na podstawie
danych z GPS zestawionych z informacją o użytkownikach aut można byłoby
odwzorować, kto, kiedy z szefostwa CBA przyjechał np. na Nowogrodzką,
do centrali PiS? Co ważne, ta baza mogła także pomóc w wyjaśnieniu
śledztwa dotyczącego przecieku z CBA do "Rzeczpospolitej" w związku z
aferą hazardową. (...) Gdyby w analizie kryminalnej porównać ruch
pewnych aut CBA, dane z billingów i ze stacji bazowych telefonii
komórkowej można by dojść do ciekawych wniosków.

Ze wszystkich bardzo ciekawych rzeczy, które wczoraj i dzisiaj
padły przed komisją śledczą, chciałabym zwrócić uwagę na wątek
nie mający żadnego znaczenia dla afery hazardowej, ale bardzo  pomocny w ocenie wiarygodności kluczowych postaci, oraz tych, za pośrednictwem
których aferę poznajemy. Poruszony w obszernie zacytowanym artykule
Gazety Wyborczej wątek rzekomo wykasowanych danych GPS, na podstawie których można byłoby ustalić ile razy (dziennie, rzecz jasna), samochody CBA  kursowały między siedzibą PiSu a redakcją Rzepy, były wczoraj także przedmiotem pytań któregoś z
platformianych śledczych. Kamiński odpowiadał obszernie i konkretnie, więc jego zeznania będzie bardzo łatwo
zweryfikować, i sprawdzić czy pod przysięgą skłamał Kamiński, czy też
nowe kierownictwo CBA wykorzystuje dziennikarza do nagłaśniania
insynuacji pod adresem poprzednika. A to z kolei dużo nam powie o misji
i standardach nowego kierownictwa CBA.

Co więc zeznał Kamiński pytany o rzekomo skasowane dane GPS? Według
niego, operator systemu GPS zgłaszał, że zawieszanie się systemu może
być spowodowane zbyt dużą ilością danych, w związku z tym postanowiono
co jakiś czas kasować dane archiwalne, jako niepotrzebne (system został
zainstalowany nie do śledzenia tras funkcjonariuszy, ale na wypadek
kradzieży po tym jak ukradziono im dwa auta). Od jakiegoś czasu stare
dane są więc regularnie kasowane, ale akurat te z lipca, sierpnia i
września, czyli z czasów afery hazardowej skasowane nie zostały i nadal
są w CBA. Tak wczoraj zeznał Kamiński. I jest to bardzo łatwe do
sprawdzenia, co niewątpliwie dziennikarze Gazety już robią, nie wierzę,
że pozwolą sobie na taką plamę na dziennikarskim honorze. Jeśli bowiem
okaże się, że za pomocą Gazety można czytelnikowi wcisnąć wszystko, to
kto tu jest drukarką CBA?

Albo Kamiński minął się z prawdą, albo obecne szefostwo CBA rękami
dziennikarza Gazety próbuje go niszczyć kłamstwami. Nie jest to być
może najważniejszy wątek w aferze hazardowej, ale osobiście chciałabym
wiedzieć na co stać najważniejszych aktorów tego żałosnego spektaklu.
Wyjaśnienie "afery zniszczonych GPSów" pozwoli ocenić apolityczność i
uczciwość Wojtunika, oraz bezstronność i warsztat dziennikarza. Obawiam
się jednak, że po wczorajszym przesłuchaniu temat już nigdy nie wróci,
tak jak nie wróciły inne wrzucane do mediów afery Kamińskiego. Swoją
funkcję spełnił, można szukać kolejnej sensacji. Przydałoby się coś
naprawdę mocnego, bo wczorajsze zeznania Kamińskiego, a zwłaszcza
dzisiejsze Cichockiego, trudno będzie przykryć byle czym.

Ale o samych przesłuchaniach innym razem, nie ma jeszcze stenogramów, a
śledziłam wybiórczo i nie chcę polegać tylko na pamięci. A naprawdę się
działo.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

  będzie się działo.Już dziś ten żółty złodziej całą aferą obciąża PiS(oczywiście w wolnej wypowiedzi).Co będzie zeznawał i jak będzie odpowiadał na pytania komisji zobaczymy wciągu dnia.Mam jednak nadzieję że prawda wyjdzie na wierzch.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#43965