Porady Wuja Stacha na sezon wyborczy 2011

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Blog

Drodzy wyborcy… Zbliża się kolejny sezon wyborczy i jak co cztery lata, wielu z was chciałoby wykorzystać ten czas, uczestnicząc na przykład w pikniku wyborczym, gdzie rozdają darmową kiełbasę z bułką, a jeszcze lepiej kiełbasę z bułką i do tego piwo. Niestety, mamy dla was smutne wiadomości, gdyż w tym sezonie na większości imprez wyborczych otrzymać możecie najwyżej broszurę i zdjęcie do powieszenia nad łóżkiem niegrzecznego dziecka. Jest też inna – niepokojąca wiadomość. Jak mówią statystyki, aż 40% wyborców deklaruje, że w tym sezonie wyborczym w ogóle nie wyjedzie lub nawet nie wyjdzie na żadną imprezę wyborczą ! Za główną przyczynę absencji aż 81% respondentów podaje, że boją się złodziei, 10% - obawia się politycznych nekrofilów, 7% - pedofilów, a zaledwie 2% - politycznych onanistów.

Ci jednak wyborcy, którzy odważą się skorzystać z nadchodzącego sezonu wyborczego, powinni pamiętać o czyhających na nich realnych niebezpieczeństwach. Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie wyborczym doszło do kilku niebezpiecznych wypadków, w trakcie imprez wyborczych. I tak, w trakcie festynu SLD w Legnicy doszło do groźnego wybuchu entuzjazmu, którego nie udało się opanować aż do dnia wyborów ! Natomiast wielu pijanych ze szczęścia wyborców Platformy Obywatelskiej nie udało się ocucić do dzisiaj ! Jak alarmuje policja – sprawcami groźnych wypadków drogowych jest wielu nieprzytomnych do dzisiaj ze szczęścia wykształciuchów z dużych miast…. Tak więc pamiętajmy, aby na pikniku wyborczym zachować trzeźwość i absolutnie zrezygnować z jazdy samochodem w stanie wskazującym na upojenie wyborcze !

Innym zagrożeniem tegorocznego sezonu wyborczego może być wyborcza nuda, której rezultatem może być doprowadzenie wyborcy do groźnego letargu. I tak, uczestnictwo w festynie wyborczym z udziałem kandydata, który nigdy nie potrafi skończyć, może spowodować te właśnie objawy. Znam też kandydata, który nigdy nie potrafi zacząć - to też tragedia...

Ale pamiętajmy także i o tym, że do nadchodzącego sezonu wyborczego przygotowują się oszuści, żerujący na naiwności wyborcy. A właśnie nadchodzący sezon wyborczy jest kolejną szansą do nabicia portfeli przez oszustów, którzy – kosztem uczestników imprez wyborczych, będą się starali załatwić sobie dobrze płatną pracę, by potem dobrać się do naszych portfeli. A więc rada kolejna: pilnujcie swoich portfeli przed oszustami !

Wiele osób, którzy stali się ofiarami oszustów w czasie poprzedniego sezonu wyborczego powtarza sobie, że więcej nie da się nabrać. Przychodzi jednak sezon wyborczy i nie tylko nowe ofiary wpadają w sidła oszustów. W te sidła wpadają także ci, których nabrano cztery lata temu i to często przez tych samych oszustów ! Jak to możliwe ? Przyczyna jest błaha. Oszust stosuje bowiem kamuflaż. Ten sam oszust, po czterech latach dziwnie młodnieje na plakatach i bilboardach i już nie obiecuje nam, że np. „będzie nam się żyło lepiej”. Ten sam odmłodzony oszust, choć ze świdrującym jak Kaszpirowski okiem - będzie nas teraz straszyć, że jak go nie wybierzemy, to „będzie jeszcze gorzej, niż jest obecnie”. I tak, przestraszony wyborca daje się temu samemu oszustowi nabrać kolejny raz – często tracąc wszystko, co jeszcze posiadał.

Trzeba też zwrócić uwagę, że oszuści, dla zwabienia ofiary - stosują znaną w grze w Trzy Karty metodę. Oni nie działają sami. Zawsze z boku oszusta jest paru cwaniaków, którzy zachęcają nas do wzięcia udziału w grze, w której stracimy wszystko. Gdy zatem usłyszymy i zobaczymy nobliwie wyglądającego jegomościa, który zachęca do oddania naszych portfeli oszustowi – powinno nam się zapalić czerwone światełko. Zwłaszcza wtedy, gdy ów jegomość zapewnia, że dzięki promowanemu przez siebie oszustowi, mógł przez ostatnie cztery lata spać spokojnie bez obawy, że o 6-tej rano wejdzie do niego ABW. Gdy się jednak bardziej przypatrzymy nobliwie wyglądającemu jegomościowi, to się okaże, że to jest znany nam stary oszust, który nas przedtem okradł i tylko dlatego śpi spokojnie, że go ochrania oszust nowy, przed wejściem ABW  o godzinie 6-tej rano... 

Pouczająca jest w tej kwestii wypowiedź rodziny z Siemiatycz, która cztery lata temu zaufała oszustowi, który obiecał jej same cudy. Oczywiście, oszust nic nie wspominał cztery lata temu, że zamierza oszukać wyborców z Siemiatycz. Przeciwnie: snuł obietnice dobrze płatnej pracy, niższych podatków i perspektyw takich, jakich nie ma nawet w Irlandii. Na ten właśnie cud dał się nabrać najstarszy syn rodziny z Siemiatycz, który od trzech lat mieszkał i oczywiście pracował w Irlandii. Skuszony perspektywą wyższych zarobków - po wyborze oszusta porzucił Irlandię i przyjechał do Polski ze wszystkimi oszczędnościami w portfelu. I wtedy oszust go dopadł, zabierając mu wypchany portfel. Ale przedtem, najstarszy syn rodziny z Siemiatycz kupił sobie w Polsce luksusowy (jak na polskie warunki) samochód – lecz długo się nim nie pocieszył. Wezwany przez urząd skarbowy nie potrafił urzędnikom wyjaśnić, że pracując w Irlandii stać go było nie tylko na cykliczne przyjazdy do Polski, wynajem mieszkania, samochód, a także zaoszczędzenie dość pokaźnej kwoty, za którą kupił ów luksusowy (jak na polskie warunki) samochód. Z wyliczeń urzędników urzędu skarbowego wyszło, że najstarszy syn rodziny z Siemiatycz nie mógł tyle zarobić, czyli pieniądze ukradł lub zdobył w nielegalny sposób, czyli z dopalaczy. Syn rodziny z Siemiatycz, mieszka teraz z rodzicami, jest bez samochodu i na bezrobociu bez prawa do zasiłku… Pracuje wyłącznie na czarno licząc, że znowu wyjedzie do Irlandii, by już więcej stamtąd nie powrócić…

Jak zatem się ustrzec - najczęściej przed tym samym – bo zakamuflowanym oszustem wyborczym, który po czterech latach udaje europejczyka, choć z bliska przypomina nam Greka ? Trzeba, podobnie jak to się dzieje z wyjazdami na urlop, sprawdzić atrakcyjne broszury, na których sfotografowany jest raj na ziemi i zielona wyspa. Bo gdy tylko zawierzymy w obrazki na folderze - na miejscu okaże się, że to, w co zainwestowaliśmy nasze pieniądze przypomina piekło, a nie obiecany nam raj.... Podobnie działają oszuści w sezonie wyborczym, wciskając nam atrakcyjne broszury, np. z interesującym hasłem „Polska w budowie”. Jak więc sprawdzić, czy to hasło nie jest zwyczajnym kitem wyborczym ?

To bardzo proste: wystarczy pójść do najbliższego urzędu pracy i zapytać się o pracę w budownictwie. Tam się okaże, że żadnej pracy w budownictwie nie ma, czyli „Polska w budowie” na folderze jest zwyczajną ściemą. Możemy jednak sprawdzać dalej. Gdy po paru tygodniach bezskutecznego poszukiwania pracy w budownictwie wreszcie ktoś się zgłosi, to na 100% będzie to prywatny podwykonawca, który chce nas zatrudnić „na czarno” i za stawkę 5 złotych na godzinę przy brukowaniu... Wtedy dopiero zrozumiemy mechanizm oszustwa wyborczego, gdzie obiecany raj jest w istocie piekłem i gdzie na „czarno” brukują chodniki…

P.S. Nie podałem prognozy pogody na zbliżający się sezon wyborczy. Jak prognozują synoptycy, będzie lać, wiać i grzmieć – z częstym gradobiciem i nadciągającym cyklonem „Vincent”. Co bardziej nastawieni pesymistycznie synoptycy przewidują, że nawet zgaśnie Słońce Peru….

Ocena wpisu: 
Brak głosów