Wasze matki, wasi ojcowie

Obrazek użytkownika danielik
Kraj

W najbliższą sobotę Młodzieżowy Klub „Gazety Polskiej”, Solidarni 2010 oraz Ruch Narodowy mają zamiar protestować przed stołecznym hotelem Hyatt, gdzie fundacja Aleksandra Kwaśniewskiego organizuje imprezę z okazji 90-tych urodzin generała Jaruzelskiego.

Prawdopodobnie media i naczelne „autorytety” naszego kraju będą miały kolejną okazję by postraszyć lud, rodzącym się w Polsce faszyzmem. Jak inaczej nazwać ludzi, którzy chcą zepsuć święto miłemu, schorowanemu, starszemu panu, który wprowadzając stan wojenny uchronił nasz kraj przed katastrofą? Będziemy mieli do czynienia z podobną nagonką na te środowiska, jak w przypadku przerwania wykładu profesora Baumana.

Warto jednak pamiętać, że przedstawiciele dzisiejszych „elit” intelektualnych, politycznych, czy gwiazd mediów w wielu przypadkach mają przodków, którzy mają podobne życiorysy, jak profesor Bauman, czy generał Jaruzelski. Gdyby ich dziadkowie, czy rodzice nie zajmowali się ściganiem po lasach „polskich terrorystów”, to dzisiaj oni nie opływaliby w luksusy. Uderzenie w profesora trafiło rykoszetem w cały salon. Ci ludzie rozumieją, że ich przodkowie mają równie brudne ręce, jak profesor Bauman. Podobnie każde uderzenie w generała Jaruzelskiego powoduje natychmiastową reakcję „salonu”.

Być może funkcjonariusze UB, czy Informacji Wojskowej, prokuratorzy, czy sędziowie pomiędzy wyrywaniem paznokci więźniom, skazywaniem ich na śmierć lub mordowaniem byli kochającymi ojcami, a później dziadkami. Może dzisiaj są niezwykle miłymi starszymi osobami. Wówczas po prostu wybrali karierę, a co za tym idzie lepszą przyszłość dla siebie i swoich potomków, kosztem swojego człowieczeństwa.

Oczywiście naczelne autorytety III RP wytłumaczą nam, że przecież ludzie pokroju profesora Baumana nie mordowali polskich patriotów, a jedynie kierowali ruchem drogowym. Jaki to w latach czterdziestych musiał być ogromny ten ruch na ulicach... Natomiast generał Jaruzelski to nie żaden zdrajca i karierowicz, a bohater, który uratował Polskę, przed radziecką interwencją. Niedługo dowiemy się, że funkcjonariusze NKWD i UB to byli prawdziwi patrioci, bohaterowie. Należy jednak pamiętać, że stalinowskie więzienia, przesłuchania i procesy sprawiały, że rotmistrz Pilecki nawet pobyt w obozie koncentracyjnym wspominał, jako igraszkę, w porównaniu, z tym co spotkało go po wojnie.

Gdyby profesor Bauman i jemu podobni obrał inną życiową drogę i walczył o prawdziwie wolną Polskę, to prawdopodobnie nie byłby światowej sławy filozofem i socjologiem, a od wielu lat spoczywał na „łączce” lub w najlepszym przypadku byłby ciężko chorym, zniszczonym przez stalinowskie więzienia człowiekiem, któremu ledwo starcza do pierwszego. Który zamiast nad sensem ludzkiej egzystencji deliberuje, czy w tym tygodniu kupić tabletki na chore serce, jedzenie, czy coś do ubrania. Jego dzieci w okresie PRL-u przez wiele lat miałyby zamknięte ścieżki awansu społecznego i na pewno nie stałyby się naczelnymi autorytetami, naukowcami, znanymi prawnikami, czy gwiazdami mediów. Jego wnuki natomiast prawdopodobnie nie studiowałyby na renomowanych zagranicznych uczelniach, a jedynie na jakimś polskim uniwersytecie dorabiając po zajęciach, pracując na kasie w Biedronce…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

smutna i goła prawda,ale o tej prawdzie młode pokolenie nie ma zielonego pojęcia,a w czasie najbliższych wyborów nawet nie bedzie pamiętała a szczawiowym Stefanie i jego gburowatym zachowaniu.Większość to dobrze wytresowane szczury w pogoni za awansem i pieniędzmi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#368016

... a tym którzy, o tym pamiętają przypina się łatkę "faszystów".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#368029