Idealny tęczowy świat, czyli rządy PO i Ruchu Palikota!?

Obrazek użytkownika danielik
Kraj

Po kolejnych wyborach można sobie wyobrazić koalicję PO z Ruchem Palikota, wspartym przez jeden z największych autorytetów III RP- Aleksandra Kwaśniewskiego. Wersja ta jest o tyle prawdopodobna, że przecież pan Palikot był jeszcze niedawno jednym z najważniejszych polityków PO, a jego odejście przypomina mi trochę, z zachowaniem oczywiście odpowiednich proporcji, bunt generała Żeligowskiego. Po wykonaniu swojego zadania być może syn marnotrawny PO powróci, by ramię w ramię z byłymi partyjnymi kolegami oraz panami Kwaśniewskim i Kaliszem stworzyć prawdziwie europejską Polskę XXI wieku.
Wtedy ziszczą się wreszcie sny, tych którym tak bardzo dokucza polskość, którym bardzo przeszkadzają dwa filary: wiara i rodzina, które przez wieki pozwalały przetrwać naszemu Narodowi. Wreszcie wiele osób będzie dumne z Polski, która opuści Ciemnogród i dołączy do grupy najbardziej „postępowych” krajów naszego kontynentu.
Oczywiście najważniejszym postulatem będzie „wolność”. Nie będzie się ona wyrażała przez obniżenie podatków, zmniejszenie biurokracji, czy wszędobylskiej kontroli, jakiej jest poddawany obywatel. Wyrazem wolności będzie fakt, że dwóch facetów będzie mogło powiedzieć sobie „tak” w obecności państwowego urzędnika. Oczywiście na tym nasi postępowcy nie zaprzestaną. Kolejnym krokiem będzie zezwolenie na adopcję dzieci przez takie pary.
W idealnym świecie wszyscy będą uprawiać seks ze wszystkimi, prezerwatywy oraz tabletki „dzień po” będą rozdawane na ulicy, tak jak dzisiaj ulotki banków i szkół policealnych. Natomiast aborcja stanie się refundowaną przez budżet państwa metodą antykoncepcyjną. Jeśli ktoś nie znajdzie sobie partnera/partnerki (niepotrzebne skreślić) będzie mógł liczyć na darmowy karnet na wizytę u prostytutki, oczywiście przyjemność tą ufundują mu pracujący obywatele. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że obecna tolerancja występująca w zachodniej Europie pójdzie o krok dalej. Swoje prawa wywalczą pedofile i zoofile, a homofobia stanie się oficjalnie chorobą, której leczeniem zajmą się psychiatrzy. Żeby nie zostać w tyle i znowu nie być zaściankiem Europy również przywódcy naszego kraju pójdą tą jedynie słuszną drogą tolerancji, nowoczesności i wolności.
Nowoczesne państwo będzie potrzebowało nowego programu nauczania. Obowiązkowymi przedmiotami staną się: poprawność polityczna oraz lekcja miłości do Unii Europejskiej. Ponadto do szkół trafi wychowanie homo…, znaczy seksualne. Na tych zajęciach dzieci będą się uczyć, że związek dwóch facetów jest równie normalny, jak związek ich taty i mamy. Ponadto chłopców będzie się ubierać w sukienki i kazać im bawić lalkami, a dziewczynkom samochodzikami, tak, żeby mężczyźni byli bardziej kobiecy, a kobiety bardziej męskie. Co będzie miało na celu zatarcie różnic między płciami, co przecież jest przyczyną dyskryminacji. Najmłodsi obywatele dowiedzą się, że jeśli chcą z Jasia stać się Małgosią lub na odwrót to nic nie stoi na przeszkodzie. Państwo zrefunduje obcięcie tego, czy doszycie tamtego, gdyż to człowiek, a nie geny decydują przecież, jakiej płci jesteśmy. Oczywiście wskutek reformy edukacji z kanonu lektur znikną „Krzyżacy”, gdyż utrwalają oni stereotyp „złego Niemca”, co jest niedopuszczalne wśród „bratnich narodów europejskich”. Oczywiście dzieci nie będą czytać również „Medalionów”, gdyż one w sposób nierzetelny ukazują, iż zbrodni na terenie Polski w czasie II wojny światowej, a w szczególności holocaustu dokonali Niemcy, a nie bliżej niezidentyfikowani naziści i antysemicka Armia Krajowa. „Kamienie na szaniec” będą analizowane pod kątem miłości pomiędzy dwoma głównymi bohaterami, a nie ich bohaterskiej postawy w czasie wojny. Lekcje religii zostaną w szkołach zakazane. Oczywiście nie z powodu, że ktoś urządzi krucjatę przeciw Kościołowi, a dlatego, że Biblia propaguje nielegalną produkcje alkoholu i nieopodatkowane rozdawanie chleba.
Żebyśmy spojrzeli na nasz kraj w jeszcze bardziej różowych barwach zalegalizowana zostanie marihuana.
Wskutek tych działań wzrosną podatki, gdyż potrzebni będą kolejny urzędnicy, gdyż ktoś będzie musiał zająć się przydzielaniem karnetów na wizytę u pani lekkich obyczajów. Ale nie ma co się przejmować, gdyż równocześnie powstanie ogromna liczba miejsc pracy. Głównie w najstarszym zawodzie świata, ale także w nowopowstałych coffee shopach, czy klinikach aborcyjnych.
Żeby podkreślić naszą europejskość wsiądziemy do tonącego okrętu o nazwie „Strefa Euro”, co spowoduje, że utracimy resztki naszej suwerenności, a także będziemy musieli utrzymywać dobrobyt bankrutujących krajów zachodniej Europy. Oczywiście usłużne media wytłumaczą nam, iż to przedsięwzięcie ma służyć naszemu dobru.
Być może już niedługo naczelne autorytety naszego kraju będą mogły oznajmić, że wreszcie staliśmy się pełnoprawnymi, oświeconymi Europejczykami. Szkoda , że ta Europa znajduję się dzisiaj na skraju przepaści zarówno kulturowej, jak i gospodarczej, a tylko osoba niespełna rozumu wskakuje na tonący statek…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To wersja niepełna. Poza "Krzyżakami" jest jeszcze "Ogniem i mieczem" oraz "W pustyni i w puszczy" dotyczące całkiem innych "stereotypów". Nie mówiąc o "Panu Wołodyjowskim" które to dzieło można zakwalifikować jako opowieść o wojnie religijnej. Bo to, że Polska jest winna wybuchowi II wojny światowej wynika z badań radzieckich historyków co najmniej od 2009 roku, jak pamiętam. Niedługo potem Putin spotkał się z Tuskiem na molo w Sopocie. Duże zmiany zajdą w nauce historii - po pierwsze nie Polski tylko Europy, dzięki czemu zyska na obiektywności, po drugie można podzielić fakty historyczne na słuszne i niesłuszne. Tych ostatnich należałoby się wstydzić i mówić o nich jak najmniej. A najlepiej zapomnieć. Rozwiązane zostaną problemy językowe typu "ministra", "kierownica" itp. Może nawet uda się zmodyfikować wierszyk zaczynający się od słów "Murzynek Bambo w Afryce mieszka".
Można przewidywać że zaawansowane technologie medyczne spowodują możliwość posiadania biologicznego potomstwa przez dwóch panów względnie dwie panie, a problemem pozostanie jedynie gdy ktoś zapragnie posiadania - jako naturalnej konsekwencji pożycia - centaura albo drutu kolczastego (z jeżem). Donald Tusk zostanie ogłoszony Wodzem Ludności (no bo przecież nie Narodu) i Wielkim Językoznawcą. Otrzyma dziedziczny tytuł honorowego żołnierza Wehrmachtu i będzie mówił po niemiecku.
A rolnictwo? Proste banany i inne smakołyki...
Może lepiej już przestanę...

Świetny pomysł, ten tekst. Aż strach że może okazać się prawdziwy...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#352882

Oczywiście, że to wersja niepełna. Kreatywność naszych "postępowych" polityków może przerosnąć nawet nasze najśmielsze oczekiwania.
Również obawiam się, że chociaż część z rzeczy które opisałem może stać się faktem.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#352885