Dlaczego słowo ksiądz staje się synonimem słowa pedofil?

Obrazek użytkownika danielik
Kraj

Oglądając nagonkę na Kościół po raz kolejny dostrzegam, jak wielką siłę rażenia ma medialna papka serwowana każdego dnia, nieświadomym obywatelom naszego kraju. Coraz więcej osób naprawdę uważa, że synonimem słowa ksiądz jest słowo … pedofil. Jest to o tyle dziwne, że jeśli ktoś zasugerowałby, że pedofilia ma coś wspólnego z homoseksualizmem, to zaraz znajdzie się tabun ludzi, którzy będą chcieli go zlinczować.

O co w tym wszystkim chodzi? Jeśli człowiek wsłucha się w wypowiedzi medialne osób stojących, gdzieś w drugim szeregu, to można stwierdzić, że jednym z celów jest rabunek dóbr kościelnych. Roztacza się przed nami piękny obraz, jak wiele problemów naszego kraju można by rozwiązać, jeśli zabrałoby się pieniądze i mienie, tym „panom w sutannach”, którzy ,wszyscy bez wyjątku, posiadają luksusowe samochody, dzieci i kobiety „na boku”. Jakoś ci sami, których tak bardzo razi w oczy bogactwo księży, nie widzą, że w samorządach kwitnie nepotyzm i korupcja, że wielu lokalnych urzędników, czy polityków, traktuje mienie wspólne, jak swoje własne.

Ktoś powie, że księża opływają w luksusy i mogliby się podzielić z głodującymi biednymi. Żeby zobrazować, że dobra kościelne, jeśli zostałyby ograbione, to w ostatniej kolejności trafią do biednych i potrzebujących posłużę się opisem spostrzeżeń z wczorajszej wycieczki po moim mieście. Mianowicie mijając Katedrę zobaczyłem księdza wysiadającego z markowego samochodu. Już słyszę te krzyki: „Zabrać, sprzedać, rozdać biednym!!!”. Ale chwileczkę, idę dalej i widzę punkt Caritasu, znajdujący się nieopodal i dziesiątki ludzi, którzy stoją w kolejce po dary. Idę dalej i mijam restaurację jednego z najbogatszych obywateli tego miasta, człowieka, który od wielu lat wykorzystuje zajmowane przez siebie samorządowe stanowiska, dla własnych korzyści, co jest oczywiście tajemnicą poliszynela. W tej okolicy, trudno szukać jakichkolwiek biednych. Nie słyszałem, żeby ten człowiek uczestniczył w jakiś akcjach charytatywnych. Właśnie takie osobistości pierwsze wyciągną ręce po mienie Kościoła, to tacy ludzie się wzbogacą, a ci w przeciwieństwie do organizacji kościelnych mają los zwykłych ludzi, w jak najgłębszym poważaniu…

Celem większości rewolucji jest grabież, a nie poprawa bytu najbiedniejszych. Wątpię, żeby szerokie masy społeczności we Francji ucieszyły skutki rewolucji, nie wierzę, też, że z efektów rewolucji październikowej byli zadowoleni Rosjanie. Najedzone, znajdujące się u władzy sępy, zostały zastąpione, przez te znacznie gorsze, bo jeszcze nienasycone. Po przemianach ustrojowych w naszym kraju nie zostało już wiele do sprzedania, czy zagrabienia, więc nasza władza wyciągnie niedługo swoje brudne ręce po kościelne mienie, a na razie usłużne jej media przygotowują pod ten czyn podatny grunt.

Kiedyś już wmówiono skutecznie ludziom na świecie, że Towarzystwo Jezusowe jest największym wrogiem człowieka, że hamuje postęp, że przyczynia się do zagłady Indian. To było oczywiście brednią, gdyż było wręcz przeciwnie, ale i tak propaganda oraz wielka polityka zrobiła swoje i ostatecznie zakon praktycznie zlikwidowano. Zniszczono stworzony przez niego system edukacji i zastąpiono go świeckim, który jaki jest chyba każdy widzi. Wszyscy zapomnieli, o redukcjach, które jezuici prowadzili w Ameryce Południowej, nikt nie potrafi połączyć faktu, że największe z nich istniały w Paragwaju, z tym, że do dziś większość mieszkańców tego kraju ma indiańskich przodków, a język guarani jest jednym z dwóch języków urzędowych. Czy po pozbyciu się rzekomo, wykorzystujących Indian jezuitów, ich los uległ poprawie, czy było wręcz przeciwnie?

W 1917 roku uchwalono nową konstytucję Meksyku, określaną, jako liberalną, która w rzeczywistości uderzała w Kościół. Rządy prezydentów Alvaro Obregona, a zwłaszcza Plutarco Eliasa Callesa, który sam określał siebie mianem „antychrysta”, charakteryzowały się wielkim okrucieństwem w stosunku do duchowieństwa. W 1926 roku uchwalono tzw. "Prawo Callesa". Cały majątek Kościoła został znacjonalizowany, księżom zabroniono nauczania, a nawet noszenia szat duchownych w miejscach publicznych, z kraju deportowano zagranicznych duchownych. Zamykano kościoły i aresztowano księży, a nawet ich mordowano. Czy te zmiany spowodowały, że zwykłym obywatelom żyło się szczęśliwiej? Chyba niekoniecznie, gdyż wzniecili oni tzw. „powstanie Cristeros”.

Zmasowana nagonka na Kościół nie wróżyła nigdy nic dobrego. Grabież majątku Kościoła i walka z nim, nie przynosiła korzyści zwykłym ludziom. Niestety skutki działań inspirowanych przez określone grupy, których wrogiem byli duchowni i kościelne organizacje, odczuwamy po dziś dzień…

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ależ oczywiście. Na społeczeństwie odbywa się kolejny eksperyment z gatunku tzw. psa Pawłowa. Na hasło ksiądz ma nastąpić odpowiedź - pedofil. Kościół - zagrabianie "należnego" biednym, majątku. To wszystko zgodnie z działaniem diody, tylko w jednym kierunku. Nie może przecież być, że partyjny lider to baron. Nie, nie baran - baron. Są to metody tak stare, że aż prymitywne. Mam tylko takie pytanie: z jakich powodów ludzie dają się tak ogłupiać?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#388819

Chciałbym znać odpowiedź na to pytanie. Może dlatego, że nauczono ich, że nie warto czytać, że ich cały głód wiedzy ma zaspokoić obejrzenie "Faktów" i lektura "Faktu"...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#388843

Tak to moga kojarzyć tylko osobniki z jednocyfrowym IQ.

Nathanel

Nie da się iść dwiema drogami na raz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Czytasz tego bloga na własną odpowiedzialność. Skargi i zażalenia nie będą przyjmowane. © Copyright by Nathanel. All rights reserved.

#388862

Nie masz racji. Znam dwie osoby - nie znające się - z wysokim IQ, ale oglądające telewizję oraz kupujące, albo przynajmniej widujące w kioskach okładki, tygodniki (Wprost, Newsweek) z sugestywnymi zdjęciami, których pewnie Ty w kioskach nie widzisz.
Im już się zaczyna tak kojarzyć, bo jeśli ufają mediom - to dlaczego mają temu akurat nie wierzyć?

Wtłacza się nam także do głów inną zbitkę: rodzina=patologia. Już znam jedną osobę, mającą zresztą dwójkę dzieci, u której takie automatyczne skojarzenie już zaczyna działać.
Odkręcam to wszystko, chyba dość skutecznie (na razie).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#388983