Czy Tusk jest silny czy słaby? - sprzeczne opinie

Obrazek użytkownika elig
Kraj

  Gdy człowiek czyta więcej niż jeden tygodnik, często może po prostu dostać kręćka. W poniedziałek /6.08/ kupiłam "Uważam Rze" i znalazłam w nim artykuł Jacka Karnowskiego "Czas na monopartię", w którym przeczytałam:

  "Widzimy więc jak duża jest siła i jak duża możliwość manewru naszej monopartii [PO] wspomaganej przez partie zaprzyjaźnione. Bo to już jest monopartia i należy to sobie wyraźnie powiedzieć. Monopartia nie w normalnych warunkach nie do obalenia w przewidywalnej kilkuletniej przyszłości. Dysponująca co najmniej 90% zasobów medialnych i biznesowych, sprawnie reagująca na kryzysy, wyciągająca wnioski z przeszłości.". I dalej:

  "Tak, to może trwać długo, bardzo długo. Medialna maszyna będąca de facto częścią systemu władzy, a nie elementem kontroli rządzących dba, by wielkie afery (...) stawały się małymi skandalami, gasnącymi "naturalnie" po paru dniach. Dba również, także skutecznie, by coraz liczniejsze ciosy ekonomiczne spadające na Polaków każdy przeżywał samotnie, w zaciszu domowym, a nie na ekranie telewizora. I nawet kryzys, bardzo bolesny, nie musi tu wiele zmienić.".  

  O wizycie Mitta Romneya Karnowski pisze: "Handlowano tak skutecznie, że Romney komplementował Tuska śmielej niż Tuskowa propaganda". Karnowski stwierdza: "By w takich warunkach wygrać z Tuskiem trzeba mieć szczęście i gryźć trawę.". Poucza potem:

  "Obóz niepodległościowy musi walczyć, nawet w tych warunkach o wyraźną wygraną polityczną, bez której niewiele da się w Polsce zmienić. Równolegle jednak powinien zastanowić się, jak w warunkach rządów monopartii zbudować taki ekosystem instytucjonalny, który pozwoli mu się rozwijać, wychowywać następców i mimo wszystko dbać o Polskę.".

  W ostatnich zdaniach konkluduje:

  "Potrzebny jest nowy, choćby bardzo skromny pozytywizm. Zresztą życie uczy, że to co budowane od dołu jest dużo trwalsze od tego, co nadane z góry - nawet jeżeli dziś obdarowanym wydaje się, ze jest odwrotnie.".

  Artykuł ilustruje duże zdjęcie Donalda Tuska z dorysowaną królewską koroną.

  Będąc wciąż pod wrażeniem wszechmocy Tuska i jego Platformy Obywatelskiej zajrzałam dziś /8.08/do ostatniego numeru "Najwyższego Czasu" i zapoznałam się z tekstem Jana Pińskiego "Ostra gra Kaczyńskiego". Dowiedziałam się z niego że:

  "Jedyna droga do zmiany w Polsce to wymiana rządu chociażby na jakiś "techniczny". Ten obecny tak psuje wszystko, ze nawet taki byłby lepszy - przekonywał Jarosław Kaczyński po wybuchu afery z taśmami PSL (...)"Etatowym" kandydatem PiS na szefa rządu technicznego jest Michał Kleiber - minister nauki i szkolnictwa wyższego w rządzie SLD, ale także doradca Lecha Kaczyńskiego.".

  Piński zarysowuje potem ogólny obraz polskiej sceny politycznej mający niewiele wspólnego z wizją monolitycznej monopartii nakreśloną przez Karnowskiego. Pod koniec artykułu stwierdza:

  "Zmiany na polskiej scenie politycznej może wymusić publikacja kolejnych nagrań lub kryzys gospodarczy (...) Plotki były zgodne tylko co do jednego: kolejne taśmy jeśli się ukażą - uderza w Platformę.".

  Od siebie dodam, że w wizerunek PO uderza też afera Amber Gold i bankructwo linii lotniczych OLT. Nawet zatrudnienie syna premiera jakoś nie pomogło. W każdym razie publikacja Karnowskiego i Pińskiego są wyraźnie ze sobą sprzeczne. Nie można być jednocześnie wodzem potężnej monopartii i niekoronowanym królem Polski oraz facetem, który musi wciąż dyscyplinować sojuszników i układać się z nimi , a także drżeć ze strachu przed ujawnieniem następnych taśm. Nie brak też takich, co sądzą, że Tusk jest tylko marionetka, pionkiem w rękach zakulisowych sił.

  Pytanie: kto naprawdę rządzi Polską? wciąż pozostaje otwarte.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Trio:

Popatrzmy na decyzje tych ludzi:
- Tusk robi wszystko co chce A.Merkel(likwidacja stoczni, pakiet klimatyczny(odmówił śp. Prezydentowi L.Kaczyńskiemu samolotu, by mu nie przeszkodził w podpisaniu PK pod dyktando A.Merkel i z wielką szkodą dla interesów Polski i polskich rodzin), podpisał pakt fiskalny i zgodził się na dofinansowanie banków niemieckich, i wiele innych

- Komorowski właził do d.... ruskim po 10 kwietnia 2010 roku i robi to nadal, hołubiąc ruskiego agenta Jaruzelskiego

- Sikorski spiskował z Obamą(sprawa Rona Asmusa i konflikt z Prezydentem Kaczyńskim. Chodziło o zablokowanie realizacji tarczy antyrakietowej w Polsce, gdyż Obama planował reset z Rosją i sprawa tarczy była kartą przetargową w handlu z Rosją, kosztem Polski

Czy te kilka spraw wymienionych wyżej nie mówią o tych ludziach komu służą?
nadużycie link skomentuj trio 2012-08-09 00:44:44 00

Elig:

Wielu tak sądzi. Np.p. Staniszkis „Myślę, że afera nie została uruchomiona przez Platformę, tylko przez jakiś głębszy układ, który dyscyplinuje całą scenę polityczną...". Z drugiej strony Aleksander Gudzowaty stale mówił o jakiejś "Loży -10" rządzącej Polską. Nie wiadomo jednak, czy jest to jeden układ, czy kilka rywalizujących ze sobą i kto z kim jest powiązany. Te zewnętrzne oznaki o których mowa w komentarzu mogą być mylące.
nadużycie link skomentuj elig 2012-08-08 23:56:57

Trio:
Tusk, Komorowski,PO z PSL, to zewnętrzne znamiona władzy(coś na wzór I sekretarzy PZPR w PRL-u. W PRL-u o tym czy I sekretarzem KC będzie np. Gierek lub Jaruzelski decydowały siły w Moskwie i powiązane z nimi służby specjalne(to dlatego zmiany I sekretarzy odbywały się poprzez de facto "zamachy stanu").
Podobnie jest z PO i Tuskiem. Polską rządzi konsorcjum obcych służb specjalnych, które wewnętrznie konkuruje o wpływy z innymi.
Komorowski np. reprezentuje Moskwę, Tusk Berlin, Sikorski USA itp.
Widać to po zachowaniu się i decyzjach.
Aby to stwierdzić, nie potrzeba dowodów na piśmie czy filmie, wystarczy analiza zachowań i realnych decyzji(za decyzjami określonych ludzi władzy stoją czyjeś interesy i należy określić czyje one są i wtedy możemy stwierdzić, kto stoi za daną osobą z fasadowych władz II PRL-u.
nadużycie link skomentuj trio 2012-08-08 22:55:03

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#281218