Oto nie ma!

Obrazek użytkownika Roman Kowalczyk
Kraj

Pamiętacie Państwo fetę z okazji otwarcia Stadionu Narodowego? Minister Sportu Joanna Mucha z zaróżowionymi z podekscytowania policzkami, z uśmiechem od ucha do ucha i wdzięcząc się do kamer ogłosiła wtedy: „Oto jest!”. Show transmitowały media, a cmokaniu z zachwytu nie było końca. Usłużni dziennikarze ani się zająknęli, że stadion zbudowano wyjątkowo drogo, a oddaje się go do użytku pół roku po terminie.

Po kilkunastu dniach od medialnej imprezy okazało się, że stadion gotowy jednak nie jest, a mecz o Superpuchar między Wisłą Kraków i Legia Warszawa odwołano. Przy okazji minister J. Mucha kuriozalnie dopytywała się„kto wybrał drużyny mające rozegrać mecz”.

Można sprawę bagatelizować, tak też czynią komentatorzy sprzyjający Platformie. Można mówić, że minister nie musi się znać na wszystkim. Faktycznie, nie ma ludzi znających się na wszystkim. Ale przecież wypada, żeby minister miał wiedzę o dziedzinie, którą zarządza, żeby nie był ignorantem. Chodzi też o to to, aby nie oszukiwał opinii publicznej. Uśmiech i ładne oczy to za mało, żeby kompetentnie pełnić odpowiedzialną funkcję, po prostu trzeba się znać na wykonywanej robocie. Polskie porzekadło „nie pchaj się na afisz jak nie potrafisz” należy zadedykować nie tylko posłance PO Joannie Musze, ale także premierowi D. Tuskowi, który ją na ministra sportu wybrał.

Zły przykład idzie z góry, ryba psuje się od głowy. D. Tusk powołał na ministra sportu J. Muchę, osobę bez fachowego przygotowania i doświadczenia, której pożal się Boże kompetencję każdy widzi. Ta z kolei wiceszefem Centralnego Ośrodka Sportu uczyniła właściciela zakładu fryzjerskiego, w którym się czesała. Premier D. Tusk pytany o komentarz do tej bulwersującej sprawy starał się żartować, a na koniec oświadczył, że „Polska się od tego nie zawali” (przyznam się Państwu, że gdybym tego w telewizji na własne oczy nie widział to bym nie uwierzył). Kółko więc się zamknęło - kumoterstwo kwitnie, premier dowcipkując akceptuje, prorządowe media przytakują, minister J. Mucha uśmiecha się błogo, stadion otwarty, ale niegotowy. Quo vadis, Polsko?

Brak głosów