MORDO TY MOJA!

Obrazek użytkownika grzechg
Kraj

To radosne wyznanie jest aktualne jak nigdy dotąd. Walimy w Kaczora, mordo Ty moja, rozumiemy się? Czy trzeba czegoś więcej, gdzieś tam w zaciszu gabinetów, żeby zrozumieć co robić? Na trybunach? Potrzebne są jakieś kwity? Kwity to są w Moskwie, więc „parę” ważnych osób w Polsce porusza się na co dzień w rytm kazaczoka. A jeśli chodzi o te trybuny i premiera, to zwracam na jedną rzecz uwagę, może błahą, a może i nie. Donald Tusk jest na tym krótkim filmie naturalny, taki, jaki naprawdę jest, w ogóle nie – premier. Po prostu fajny kolega, swój chłop, z podwórka, a nie z Żoliborza, no po prostu "Mordo Ty moja", można rzec bez obrazy. Nie to, co w telewizji: mrok spojrzenia na opozycję czy zaduma nad Polską. My wiemy, że układ jest od dawna, oni mówią, że układu nie ma, a ludzie i tak swoje wiedzą, choć coraz mniej ich to obchodziło w ostatnich latach, bo niejeden Polak marzył nocami o tym, by w końcu usłyszeć na jakimś samorządowym czy rządowym grillu: - Mordy Ty moja! Jak ja Cię lubię!. Przeciętny obywatel nawet sobie nie zdaje sprawy z tego, jak kapitalne znaczenie dla kariery burmistrza, prokuratora czy posła ma to jedno symboliczne i kluczowe zdanie: „Mordo Ty moja!” (MTM). CBOS podaje, że aż trzy czwarte Polaków uważa, że w naszym kraju można bez większych konsekwencji omijać prawo, oszukiwać ludzi czy wyłudzać pieniądze. Tylko 17% jest przeciwnego zdania. Ludzie MTM mogą być więc z siebie dumni, tym bardziej, że przykład idzie dosłownie z samej góry. Jak bowiem potraktować słowa Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, który zarzuty CBA wobec swoich kolegów sędziów z SN kwituje tym, że po prostu ufa im całkowicie i w związku z tym korupcji nie ma. To tylko jedna odsłona MTM, nie tak trudna do zauważenia i do zwalczania, bo MTM trzeba oczywiście zwalczać. Sitwy opanowały najważniejsze instytucje życia publicznego i gospodarczego w Polsce na skalę dotąd niespotykaną. Spróbujcie wygrać jakiś przetarg na cokolwiek w dużym polskim mieście - od zakupu biurek po kampanie promocyjne, bez znajomości tematu, czyli komu i ile. Wyjątki się zdarzają, ale to są wyjątki, bo MTM jest przepustką do kasy i do zamówień.

Zepsucie jest tak powszechne, że ludzie po prostu się z tym prawie pogodzili. O ile w czasie rządów PiS korupcja przyhamowała, bo na MTM padł blady strach, to od początku rządów Tuska można było słyszeć tam tylko jedno wielkie westchnienie ulgi. Skala zawłaszczania państwa, jego instytucji, jest tak wielka, że będzie wymagała radykalnych kroków. Bo owe przysłowiowe „Mordy” są wszędzie: w rządzie, bankach, samorządach, sądach oraz w wielkim biznesie. Tam się mniej rozmawia o kwotach, a więcej o wpływach, o tym, kogo spuścić a kogo wesprzeć – oczywiście dla własnych korzyści. Być może kimś takim był właśnie prezes Amber Gold Marcin P. Ale to są i tak drobiazgi na tle interesów, w których przepływy sięgają miliardów złotych, gdzie jeden podpis kładzie całą branżę, albo dużą firmę. To jest polska rzeczywistość. Świat tak zwanych głównych mediów jest - w Polsce A.D. 2012 - jedynie kontrolowanym z zewnątrz ośrodkiem przekazywania info o tym, kto jest teraz najważniejszą „Mordą”. Nic więcej. Ilość zależności szefów mediów od ludzi służb, wielkiego biznesu i speców od walki z polskością jest tak duża, że wykonują po prostu zlecone im zadania. Po to te media w końcu powstały, a nie po to, żeby robić tu jakąś wolność słowa. Premier się nie podoba już? A mamy coś... i nie tylko to. – No tak trzymać Mordo moja! Jak ja Cię lubię! Można pocieszać się tym, że korupcja na szczytach władzy, sitwy, przekupstwo, wykluczanie całych grup społecznych z udziału w życiu publicznym to nie jest nasza polska specjalność. Wystarczy spojrzeć na historię Włoch czy problemy katolików w Wielkiej Brytanii. Nie w Nigerii, tylko na Wyspach. Ale w Polsce MTM ma jeszcze jedno oblicze. To jest oblicze Czesława Kiszczaka, człowieka służb wojskowych, odpowiedzialnego za represje i zbrodnie stanu wojennego, nie mniej niż generał Wojciech Jaruzelski. To o nim Adam Michnik powiedział w wywiadzie w 2003 roku, że jest człowiekiem honoru, że „dotrzymał wszystkich zobowiązań, jakie podjął przy Okrągłym Stole”, aż do bólu. „Szef bezpieki negocjował ze swoimi więźniami” – mówił dziewięć lat temu Adam Michnik do Agnieszki Kublik i Moniki Olejnik. Ile empatii w tych słowach, wczucia się w trudną sytuację szefa esbeków. Zamknął ich, a teraz z nimi rozmawia! I dotrzymuje słowa! To jest, powtarzam, ten wyższy poziom MTM, niedostępny jak czarodziejska góra, gdzie do zaszczytów nie wystarczy siedmiocyfrowe konto. Te dwa światy „Mordo Ty moja” łączy jedno: chęć bycia ponad społeczeństwem, ponad Polakami, ponad zasadami, a często i ponad prawem. Banalny tekst z filmu Barei, w III RP nabrał zupełnie innego, wcale nie komediowego znaczenia.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To powinno być podstawowym hasłem wyborczym następnej kampanii wyborczej, kiedykojwiek ona się odbędzie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Anka1

 

#295512