Lato Lemingów

Obrazek użytkownika Szymonn
Kraj

 W promieniach słońca wygrzewają się młode lemingi. Czuć jednak w powietrzu coraz większy niepokój i początek paniki. To ostatnie takie lato.

Biedne zranione polityczne prostytutki z PSL toczą wściekłym wzrokiem skłutego byka wokoło i zastanawiają się, kto przekazał mediom taśmę. Ma to swoje dobre strony - żądni zemsty korytowi nałogowcy odsunięci od apanaży zaczynają atakować Platformę i wyciągać brudne sprawy jej działaczy.

Dzięki temu gawiedź na co dzień karmiąca się płynącym z TVN przekazem, że kraj rośnie w siłę, a Kazachom żyje się dostatniej - otwiera nieskalane samodzielną refleksją twarzyczki, gorączkowo liczy swoje miesięczne zarobki i porównuje z pensjami Śmietanki, czy Grada.

Niestety porównanie zawsze na niekorzyść leminga, dlatego słuszny gniew budzi się w narodzie, który już nie chce spijać śmietanki ustami swych przedstawicieli.

Pozostaje tylko wyrazić ubolewanie, mądry leming po szkodzie i teraz choćby nawet Donald zabrał mu jego ulubionego Golfa trójkę, ten może tylko podziękować za szczodrobliwość ukochanego Przywódcy. W końcu mógł mu jeszcze zgwałcić żonę i zabić dzieci. Ludzki pan!

Najzabawniejsze jest to, że informacje o nieprawidłowościach w Elewarrze były znane od wielu lat, nazwisko Śmietanki przewija się nawet w mainstreamowych mediach jak wstęgi tasiemca w muszli - tylko biedni wierzyciele Tuska dopiero teraz dodali dwa do dwóch i okazało się, że to cztery to z ich pieniędzy, których brakuje im do pierwszego.

 

Dziwi natomiast strategia Liza. Nawet trochę zachwyca. W końcu dołączył do akcji "rpomującej" taśmy pogrążające PSL. Naczelny Lizaczek Donalda w końcu musiał się spodziewać, że rykoszet uderzy w Partię Miłości - w żonę Grada, która nie tylko kosztowała budżet miliony w ramach podejrzanych zleceń dla swojej firmy, ale jeszcze "dołożyła" starań, żebyśmy zapłacili 400 mln złotych kary za jej fuszerkę. 

Co gorsze, Newsweek jeszcze zapowiada, że istnieją taśmy kompromitujące PO - tylko jakoś nie widać chęci ich ujawnienia?

Co się podziało z wiernym Lizem? Czy tłustowłosy Tomek poczuł zmianę wiatru i znów chce się ustawić rufą w dobrą stronę "przysługując" się PiSowi?

Czy po prostu wyschło źródełko reklam z instytucji publicznych, a wygłodniały Liz kopiąc dotychczas dojną krowę próbuje wycisnąć jeszcze troszkę mleczka?

 

Jedno jest pewne. Chłop żywemu nie przepuści - ustawy ma gdzieś, ale jak mu zabiorą kasę - gniew "ludu" zmiecie wszystko na swej drodze. Zemsta ludowców dopiero się rozkręca - czyli zlecenia do presstytutek poszły też na samego Grada, który będąc według słów Tuska "państwowcem" ma zarabiać na swojej bezinteresownej, czystej i nieskalanej miłości do państwa (bo miłość to wykorzystanie energii jądrowej w warunkach pokojowych) - póltora miliona rocznie.

Swoją drogą pazerność Grada ma duże szanse stanąć mu członkiem PO w gardle, bo wątpliwe jest żeby długo się utrzymał na fali wierzgającej opinii publicznej. A mandat poselski już złożony. Jak to mówił tatuś w PO (a kiedyś w KLD, UW i na gościnnych występach w Moskwie) do synka w Młodych Demokratach: "pamiętaj synku, żeby kraść małą łyżeczką. I po pierwszym milionie na jakiś czas odpocząć".

A tak, Grad cnotę "państwowca" nieodwracalnie stracił, a rubla też nie zarobi. No chyba, że opchnie dziennikarzom jakieś własne taśmy.

Można się bowiem spodziewać, że wielu z wywołanych przez media do tablicy ma swoje prywatne kolekcje taśm, które skompromitują wywołujących.

Okaże sie (oby), że "gwóźdź" Ziobry to mały podpiwek przy tym hakowaniu wzajemnym frakcji Tuska i Gowina, PO i PSL-u - tych wzajemnych podsłuchach, nagraniach, sekretach.

Tego się bardzo boją. 

Chcecie wiedzieć jak bardzo boją się ujawnienia afer? Dość powiedzieć, że 18 maja br. Niezalezna.pl opublikowała wypowiedź przedsiębiorcy, który dał łapówkę za zlecenie przy A2, a już 23 maja (wizja blokady dróg na Euro też pomogła) Sławek Nowak zapowiedział, że budowlańcy (w tym i nasz ujawniający) dostaną specustawę, która zapewni im wypłatę należności bezpośrednio od Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Wystarczyło, że biznesmen zagroził ujawnieniem nazwisk polityków.

Tymczasem "wojna na górze" ma spore szanse eskalować, aż w końcu nastąpi to, co dzielny Zorba (który od wielu lat jest tam, gdzie my zmierzamy) określił dosadnie: "jaka piękna katastrofa!".

Jesteśmy o krok od przepaści, ale dzięki naszym wspaniałym koalicjantom i ich waśniom mamy szanse na ogromny krok naprzód.

Od nas zależy, czy to będzie przepaść niczym w Termopilach, gdzie patrioci powstrzymają miliony idących po miliony dzikich Pazersów, czy to będzie współczesna Grecja, jak stara tłusta prostytuta oddająca się Niemcowi, Rosjaninowi i każdemu kto zamacha banknotem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

tym domniemaniom może położyć nasz piątkowy "samobójca"...który po "samobójstwie" Generała jakoś dziwnie ucichł...Ale...patrząc na ewentualne możliwości rozwojowe całej tej afery, jakby to powiedział prokurator, będzie miał roboty, a roboty....Oby tak było, czego sobie i Wam życzę...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#276579

Na razie Serafin ratuje się przed samobójstwem metodą "na durnia".
Czyli wystąpić w telewizji, zrobić z siebie głupka i pośmiewisko, a wszyscy z ulgą odetchną - że to taki wesołek i przygłup, to co ona tam mógł nagrać.
A jak nawet nagrał, to nic to nie ma wartości. Bo przygłup to nagrał.
Wyborcza już się rzuciła ratować koalicję....

Wykształciuch

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Wykształciuch

#276625

A Tusk, bidoczek, pochłonięty harataniem w gałę i państwowcami w stylu Grada - o niczym nie wiedział...Z taśm się dowiedział. Razem z nami.
By się już bardziej nie kompromitował!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#276869