Rosyjska gra polską ewangeliczną pokorą

Obrazek użytkownika szczurbiurowy
Kraj

 Rzepa opublikowała z a PAP tekst z tytułem „Pojednanie Polaków i Rosjan?” ze znakiem zapytania, a w tekście info o przygotowywanym przyjeździe Cyryla I, Patriarchy Moskwy i Wszechrusi do Polski , i planowanym podpisaniu wspólnego orędzia.

Dziennikarze oczywiście ekscytują się dookoła tego faktu, że będzie to tak przełomowy dokument jak „List Biskupów polskich do niemieckich”

Nie wnikając w to, czy list polskich biskupów z połowy lat 60 był rzeczywiście przełomowy (z tym słynnym zdaniem „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, które płynie wprost z Ewangelii, a w płaszczyźnie politycznej posłużyło do wściekłego ataku komunistów na Kościół, nie przynosząc – jak dzisiaj widać - nic pozytywnego w relacjach polsko-niemieckich. Minęło prawie 40 lat i widać, że mimo tego orędzia, wina Niemców jest dyskusyjna co do wywołania II Wojny i jej skutków, a Polaków – zaczyna być bezsporna), a więc nie wchodząc w materię skuteczności tego rodzaju dokumentów, to spójrzmy na to z punktu widzenia polskiego interesu narodowego – jednania się Polaków i Rosjan na gruncie orędzi kościelnych.

Orędzie dwóch Kościołów, które utraciły jedność na początku XI wieku (co dla wiernych dało się odczuć dużo później, bo przez lata i liturgia i artykuły wiary były takie same) może być znaczące, oczywiście, ale na ile można tu mówić o pojednaniu Polaków z Rosjanami? Czy wykorzystując Cerkiew Rosjanie mogą się pojednać z Polakami?

O ile od czasów Piotra I Cerkiew jest częścią aparatu państwowego Rosji (a przeciętny Polam nie wie, że stało się to kosztem krwawych represji na początku XVIII wieku) o tyle Kościół polski zawsze był wyrazicielem autonomii narodu wobec władzy państwowej, a w okresie zaborów przechował ducha narodowego, wbrew represjom ze strony władz rosyjskich (w udziałem Cerkwi) i niemieckich (Kulturkampf). Więc jeśli patrzeć tylko na okres Rosjanie powinni zaborów to „jednanie” się Polaków z Rosjanami powinno wyglądać raczej tak, że to Rosjanie powinni błagać Polaków i stronę katolicką o wybaczenie za bezmiar wyrządzonych krzywd, począwszy od palenia polskich kościołów podczas Konfederacji Barskiej, aż po przymusowe „nawracanie” unitów i rzeź w Pratulinie w 1874 roku, ograniczenia językowe, rusyfikację, kasatę zakonów, likwidacja polskich seminariów duchownych (polscy księża z zaboru rosyjskiego mogli kształcić się tylko w Akademii Duchownej w Petersburgu i nie mogli wyjeżdżać na studia do Rzymu. Moj dziad stryjeczny studiował w Rzymie przed pierwszą wojną światową pod przybranym niemieckim nazwiskiem w Collegium Germanicum), nie mówiąc już o ucisku ściśle narodowym, tłumieniu powstań idącej z Moskwy demoralizacji itd.

Więc jeśli mówić o jednaniu się z Moskalami, jeśli Kościół polski, Episkopat przygotowuje orędzie które ma mieć wymiar jednania się z Rosjanami, to mam nadzieję, że pamięta o tym wymiarze stosunków katolicko-prawosławnych, które mają szerszy wymiar niż tylko polsko-rosyjskie. Niestety, w artykule w Rzepie  czytamy, że „Orędzie – jak dowiaduje się „Rz" – nie odnosi się do polityki. Nie ocenia też trudnej historii między naszymi narodami, zostawiając to historykom, niemniej jednak odwołuje się do wspólnego doświadczenia obu narodów – komunizmu.

Dokument nie podnosi także kwestii unitów oraz rozumienia prozelityzmu, gdyż wykraczają one poza kompetencje Kościoła w Polsce. Dotyczą relacji Cerkwi Rosyjskiej z Watykanem i od dawna są powodem napięć.”

A więc czego ma dotyczyć to orędzie? Tylko okresu komunizmu? W takim razie  czemu Cerkiew przysyła tu swego przedstawiciela, skoro to nie prawosławny kościół mordował Polaków w Katyniu, to nie prawosławni księża byli konwojentami Polaków na posielenie i do łagrów ani nie oni sporządzali listy proskrypcyjne w Wilnie i we Lwowie, w końcu to nie prawosławni rosyjscy biskupi rządzili jako namiestnicy komunistyczni w Warszawie przez 40 lat. Co ma do tego cerkiew prawosławna? 

I tu dochodzimy do kwestii bolesnej i jak najbardziej dzisiejszej – Cerkiew rosyjska próbowała w 1917 roku po rewolucji lutowej uwolnić się od wpływu państwa. Zlikwidowano urząd Oberprokuratora – nadzorcy ze strony caratu i następowała odnowa duchowa, która już była poprzedzona kilkunastoletnim zainteresowaniem prawosławiem ze strony zlaicyzowanej inteligencji rosyjskiej. Niestety przyszedł październik 1917 roku i ludobójczy komunizm. Prześladowania podobne do tych w starożytności prawie że zniszczyły prawosławie, a wielkości świętych męczenników nic prawie na zachodzie Europy nie wiemy, bo Europa jest głucha na wołanie prześladowanych za wiarę. Wybuch wojny z Niemcami zatrzymał prześladowania – jakoś trzeba było „ludzi radzieckich” zmobilizować do walki i zrobiono to pod hasłem obrony Świętej Rusi”, a prawosławie postanowiono do tego wykorzystać. I od czasu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej Cerkiew stała się jednym z elementów aparatu propagandowego Sowietów- z jednej strony prześladowano administracyjnie i karano tych duchownych którzy chcieli krzewić żywa wiarę, a z drugiej – Cerkiew występowała za granicą jako orędownik rozbrojenia itp.

W okresie pierestrojki znowu nastąpiło     ożywienie religijne, wokół takich postaci jak Aleksander Mień , Gleb Jakunin. Ojciec Mień został zamordowany siekierą w 1990 roku.

Nowa władza rosyjska, reżim który widzimy, ich przedstawicieli w ekranie telewizora chętnie pokazuje się w towarzystwie patriarchów, kamery pokazują ich jak kłaniają się ikonom i pala świeczki przed nimi. Cóż możemy sobie myśleć o pułkowniku KGB który teraz żegna się krzyżem przed ikoną Matki Boskiej Kazańskiej? Może się nawrócił, to tajemnica jego sumienia, ale fakty są takie, że Cerkiew dalej jest fragmentem moskiewskiego aparatu państwowego. Nie ma urzędu Oberprokuratora Świętego Synodu jak przed 1917 rokiem, ale wystarczy, ze wielu biskupów ma jakiś związek z KGB, jak to opublikował ojciec Gleb Jakunin na początku lat 90.

Tak zwane „ocieplenie relacji” między Polską a Rosją po Smoleńsku ma swój wymiar polityczny, który dostrzegamy na co dzień – jakiś rodzaj serwilizmu władzy wobec Rosji, nie reagowanie na uwłaczające Polakom zachowania, rosyjska buta i pokazywaniu Polsce, gdzie jej miejsce jako „bliska zagranica”, to wszystko co rząd polski znosi bez słowa – to wszystko pokazało jakie są rzeczywiste relacje miedzy państwowe.

A teraz przyjeżdża patriarcha Moskwy i Wszechrusi, w momencie rosyjskiej ofensywy propagandowej i politycznej, w momencie, gdy kwestia rosyjska jest jak najbardziej polityczna. I ma być wydane orędzie obu Kościołów – Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i polskiego Kościoła Rzymsko Katolickiego. Ma być pojednanie.

Więc pytam kogo z kim? Polaków z Rosjanami? Katolików z prawosławnymi? Powtarzam: przecież to nie prawosławni mordowali Polaków w Katyniu. A za co mają Polacy przepraszać Rosjan? Wolne żarty.

Obawiam się że polscy Biskupi przystając na prace nad redakcją tego orędzia zupełnie nieświadomie stali się instrumentem rosyjskiej gry dyplomatycznej. A zapewne przystąpili do tych prac z myślą o słowach Chrystusa: "Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci na nią kamień". Tylko, że ta ewangeliczna pokora niestety jest rozumiana przez Rosjan jako słabość i okazja do zdobycia nowego pola ustępstw.

Rosjanie umieją grać na wielu instrumentach.

 

 

- - - Zapraszam do subskrypcji mojego newslettera. Info o nowościach, tekstach i filmach.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jak tam moje konto "zdzich20"?

Zlikwidowali jak prosiłem?

Tak tylko pytam, bo S24 ma szlaban na mój internet.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#265448

Szczurobiurowy ma slabosc do salonu 24, ale...

chyba nie jest ambasadorem Cesarza na Niepopkach ;)

pozdro.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

baca.

#265507

No tak .To było złośliwe.

Przepraszam pana Chomika.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#266113