Żołnierz polskich nadziei

Obrazek użytkownika kryska
Historia

......- Wierzę głęboko, że niezachwiane męstwo żołnierza polskiego i ofiara krwi wylanej na polach bitew wszystkich frontów w kraju i na obcych ziemiach, na morzu i na niebie nie pójdzie na marne.
Powstanie z niej prawdziwie wolna, cała i niepodległa Polska. - ..... Władysław Anders
generał broni

Londyn, wrzesień 1969

Władysław Anders - Wybitny oficer, uczestnik walk o niepodległość, organizator i dowódca Armii Polskiej w ZSRR, a następnie 2 Korpusu Polskiego, zwycięzca spod Monte Cassino, p.o. Naczelnego Wodza, zasłużony polityk emigracyjny.

Generał Władysław Anders to jeden z najwybitniejszych Polaków XX stulecia. Błyskotliwy dowódca, kawaler orderu Virtuti Militari odznaczony za zasługi w wojnie polsko-bol-szewickiej był nie tylko wspaniałym dowódcą swych żołnierzy. Rola, jaką odegrał, stawia go pośród najbardziej zasłużonych polityków polskich.
Władysław Anders, przyszły dowódca II Korpusu Polskiego oraz Wódz Naczelny Polskich Sił Zbrojnych pochodził z rodziny ziemiańskiej. Jego ojciec Albert był zarządcą majątku ziemskiego leżącego koło Kutna. Tam też 11 sierpnia 1892 roku przyszedł na świat Władysław. Chłopiec nie wiązał swej przyszłości z wojskiem, jednak po ukończeniu szkoły średniej w Warszawie w 1910 roku trafił do armii rosyjskiej. Po rocznym przeszkoleniu, już jako oficer rezerwy, rozpoczął studia politechniczne w Rydze.
W 1914 roku został powołany do służby w armii rosyjskiej. W toku walk na froncie pierwszej wojny światowej odznaczył się nie tylko dużą odwagą, ale także talentami przywódczymi. Trzykrotnie ranny, otrzymał najwyższe rosyjskie odznaczenie wojskowe, Krzyż Świętego Jerzego. Wkrótce skierowano go na kurs do Akademii Sztabu Generalnego w Pio-trogrodzie, a po jego ukończeniu w 1917 roku, otrzymał nominację na szefa sztabu jednej z rosyjskich dywizji piechoty.

„Żołnierz, który zostawił ślady swej stopy na wszystkich niedostępnych drogach Europy"

Jan Lechoń „Przypowieść”

Generałowi Andersowi

Żołnierz, który zostawił ślady swojej stopy
Na wszystkich niedostępnych drogach Europy,
Szedł naprzód, gdy nie mogli najbardziej zajadli,
I wdzierał się na szczyty, z których inni spadli,
Zdobywszy wolność innym dłońmi skrawionemi,
Dowiedział się nareszcie, że sam nie ma ziemi.
I wtedy ktoś rozumny, nie rozumny szałem,
Powiedział mu: „Od dawna wszystko to wiedziałem,
Wiedziałem, że nikt twoich ran ci nie odwdzięczy,
Bo czym krew, co płynie, przy złocie, co brzęczy,
I nigdy nikt nie liczył leżących w mogile,
Bo czym jest duch anielski przy szatańskiej sile?
Jak żal mi, że ci oczy nareszcie otwarto!
I powiedz sam mi teraz, czy to było warto.”
A żołnierz milczał chwilę i ujrzał w tej chwili
Tych wszystkich, którzy legli w cudzoziemskim grobie,
Co mówili: „Wrócimy”, nie myśląc o sobie.
I widzi jakichś jeźdźców w tumanach kurzawy,
I słyszy dźwięk mazurka i tłumu wołanie.
Dąbrowski z ziemi włoskiej wraca do Warszawy.
„Czy warto…?” Odpowiedział: „Ach! śmieszne pytanie!”

- komunizm to nie jest prawda, komunizm to nie jest honor, komunizm to nie jest dobroczynnośc - .....

Mimo imponującej kariery w armii rosyjskiej Władysław Anders nie zapominał, że jest Polakiem.

Po zakończeniu wojny główną troską Władysława Andersa był los jego żołnierzy oraz wszystkich Polaków, którzy z różnych przyczyn znaleźli się na zachodzie Europy. Do polskich obozów wojskowych we Włoszech przybywali Polacy uwolnieni z niemieckich obozów koncentracyjnych, przymusowi robotnicy i jeńcy wojenni. Spora ich liczba wstąpiła do II Korpusu, który rozrósł się wtedy do ponad 100 tyś. żołnierzy. Z inicjatywy generała utworzono szereg instytucji mających zapewnić utrzymanie zgłaszającym się Polakom. Powstawały szkoły, warsztaty pracy, organizowano kursy zawodowe
Mimo to los żołnierzy Andersa był nadal niejasny. Alianci najchętniej widzieliby ich w okupowanej przez ZSRR Polsce. Wielu z nich poznało jednak na własnej skórze sowiecki system. Nie dziwi więc, że spośród niemal 200 tyś. żołnierzy polskich, którym zaproponowano powrót, jedynie 30 tyś. wyraziło chęć wyjazdu. Generał również nie miał zamiaru wracać - w najlepszym razie czekał go proces (i więzienie) podobny do tego, jaki Rosjanie urządzili 16 przywódcom Polskiego Państwa Podziemnego.
Gdy odmówił powrotu do kraju, Rada Ministrów pozbawiła go, tak jak i innych oficerów, obywatelstwa polskiego. Generał Anders całą swoją energię poświęcił na pracę niepodległościową na emigracji. Patronował wielu instytucjom polskim na Zachodzie. Ze wszystkich sił starał się przypominać los zdradzonej przez sojuszników Polski.
W 1969 roku wziął udział w uroczystych obchodach dwudziestej piątej rocznicy bitwy pod Monte Cassino. Rok później, 12 maja, prawie dokładnie w rocznicę rozpoczęcia bitwy o klasztor, zmarł. Zgodnie z życzeniem zmarłego jego ciało zostało przewiezione do Włoch i spoczęło na cmentarzu polskich żołnierzy na Monte Cassino.

Nie doczekał za swojego życia wolnej Ojczyzny.

Sliwinski Ronald

Elegia o generale Andersie

Poczty sztandarowe stają równo w szeregach,
Wiosennym pogodnym rankiem do defilady.
Ponad głowami komenda: "Równaj"przebiega.
Dowódca daje znak rozpoczęcia parady.

Prezydent, były stoczniowiec powiewa flagą,
Przyjmując spontaniczność trzeciomajowych mas.
Kompania Honorowa pręży się z powagą,
Z oczekujących tłumów tryska polskości blask.

Buława dyrygenta hymn w niebo wypuszcza:
"Jeszcze Polska nie zginęła...," w przedzie śpiewają.
Jakimś dławiącym kaszlem ktoś zwrotkę przepuszcza,
Kombatanci gdzieś z tyłu oddech nabierają.

"Z ziemi włoskiej do Polski...," z płuc im wyskakuje -
Resztki Drugiego Korpusu, ich święte prawo.
Zdzierają czapki z głów, nikt im nie rozkazuje,
Dla ciebie stoją tu dziś, najdroższa Warszawo.

W hołdzie wielkiemu dowódcy generałowi,
Który zrzucenia okupacji nie doczekał,
Z najdzielniejszych z nas, ojczyzny bohaterowi,
Który uparcie sprawiedliwości dociekał.

W rosyjskim zaborze wolność kraju witając,
Jako oficer wierność rządowi ślubuje,
Z honorem etyki żołnierskiej przestrzegając,
Szturm bolszewików wraz z innymi powstrzymuje.

Ścigając komunistyczną bosą hołotę,
Twojej wolności młodziutkiej Warszawo bronił.
Przepędził leninowską zarazę z powrotem,
Gdyby nie dowódcy, pod Moskwę by gonił.

"Polska Swemu Obrońcy," odznaczenie głosi.
Wdzięczność, szacunek, od ludu umiłowanie.
Za miedzą faszyzm. Znów na wojnę się zanosi -
Mszczą się: błędy rządzących, postępowanie......

.......Władysław Anders wódz, generał nie doczekał -
To podkomendni jego, hołd mu składają.
Skupiona garść weteranów na placu czeka,
Gdzie łzy nad Zwycięstwem różne wartości mają.
http://www.wiersze.annet.pl/w,,3537

materiały z sieci

Ocena wpisu: 
Brak głosów