Władza w rękach ciemniaków a szlachta się bawi

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

- Za króla Sasa, jedz, pij i popuszczaj pasa. -

Ster władzy w rękach ciemniaków POwskich w duecie z pseudochłopską postkomuną i obowiazująca zasada dla swojaków, dla Tuskowego dworu - kradnij i nie daj się złapać / kręć lody /, pij i cpaj, boś przecież chła opak z podwórka, to najważniejszy atut obecnego nierzadu, a że miłość ci wszystko wybaczy bierz garściami.

A więc wolnoć Tomku w swoim domku, hulaj dusza, piekła nie ma!

Krzysztof Piesiewicz (64 l.), znany scenarzysta, adwokat i senator, zrzekł się swojego immunitetu. Uprzedził tym samym ruch prokuratury, która prowadzi m.in. śledztwo w sprawie posiadania przez niego narkotyków. "Super Express" dotarł do filmiku, który stał się jednym z koronnych dowodów w całej sprawie.

http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/dziwne-zabawy-senatora_122331.html?p=2

Obecnie senator znalazł się na celowniku prokuratury, a w jego sprawie toczą się dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy szantażu i próby wyłudzenia pieniędzy, gdyż kobiety, które odwiedzały go w mieszkaniu, nakręciły kilkanaście filmików, na których Piesiewicz pojawia się dwuznacznych sytuacjach. W połowie listopada w wyniku policyjnej prowokacji zatrzymano szantażystów, a materiały filmowe przejęła prokuratura. Jedna z zatrzymanych kobiet zeznała, że Piesiewicz zażywał podczas spotkań kokainę. To na podstawie nagrań i zeznań kobiety wszczęto drugie śledztwo dotyczące podejrzenia posiadania przez senatora narkotyków.

- W naszej prokuraturze toczy się postępowanie w sprawie Krzysztofa Piesiewicza - potwierdza w rozmowie z "Super Expressem" rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Renata Mazur. -

Impreza była trzyosobowa: senator, owa kobieta i jej koleżanka. Słuchali muzyki, popijali wino. Aż tu nagle pojawił się biały proszek. To nie była żadna kokaina, tylko lek, który sproszkowałem!, broni się senator. Ale nie ukrywa, że z kokainą miał kontakt w czasach, kiedy pracował w przemyśle filmowym. Zdarzyło mi się zażywać kokainę w Holandii czy we Włoszech... Ale to były śladowe ilości, wyjaśnia na łamach "SE".

Biedny ten Donek, uwija się jak w ukropie, by nam się lepiej żyło a on mógł zasiąść na tronie jako wielki kanclerz koronny a tu taki starzejący się ćpun i erotoman kłody mu pod nogi kładzie.

Nie do wiary wprost!
Pewnie to znowu ten podły Jarosław przebrał się za Piesiewicza.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Z Piesiewiczem się nie zgadzałem, ale go szanowałem, choćby jako scenarzystę Kieślowskiego (choć racje miał Kałuzyński, że to było "kauzyperdzenie: "Z jednej strony....ale za to z drugiej strony....tymczasem z trzeciej strony...."). Nawet mnie nie obchodzi, czy zażywał tą kokainę, czy nie, choć tłumaczy się w stylu Donkowym, czyli "dawno i nieprawda", "paliłem, ale się nie zaciągałem". Chodzi o szantaż, a jeśli Piesiewicz płacił, to chyba wiedział za co. Niestety, bycie Autorytetem zobowiązuje nie tylko do moralistyki, ale także do moralnego zycia. Wtedy człowiek jest (względnie) bezpieczny.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#40092

Te autorytety tak mają!
A co POwie /nie/profesor znawca rogacizny nadwiślańskiej?
"Warto być przyzwoitym nawet leżąc między dwiema laskami w sukience jednej z nich z białym proszkiem w nozdrzach!!!!" Tyle od prof.
A Gowin!?
A ten jego biedny łeb spadły już wszystkie plagi PO!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#40095