...." usłyszeliśmy to co chcieliśmy usłyszeć".....czyli salon idzie na wojnę z oszołomami

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Maciej Lasek od wczorj szlifuje salonowe parkiety.
Broni kompromitujacego komisje raportu Millera, obwinia śp. załogę TU-154M i wyśmiewa głosy kwestionujące oficjalne ustalenia.

- To nie był skomplikowany wypadek, jego przyczyny nie są tajemnicze - powiedział wcoraj w "Faktach po Faktach".

Dodał, że w środowisku lotniczych ekspertów panuje opinia, że raport z prac komisji Millera jest bardzo dokładny. - Za dokładny w stosunku do niektórych raportów, które powstają (w przypadku katastrof lotniczych - red.) - powiedział Lasek.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/katastrofa-smolenska-nie-byla-skomplikowana-do-wyjasnienia,295343.html

Dzisiaj swoje bajki opowiadał w radio Zet wyznawczyni pancernej brzozy.

Podsumował przyczyny katastrofy:

- Przyczyną tej katastrofy były, niestety, bardzo proste błędy, ale mające swoje korzenie, czy genezę w latach poprzednich, w słabym zarządzaniu pułkiem. Popatrzmy na to inaczej, jeżeli ktoś kwestionuje nasz raport, to znaczy, że po stronie załogi nie popełniono żadnych błędów, wykonała perfekcyjne podejście do lądowania tylko ktoś zły podłożył i zdetonował bombę. Czyli cała profilaktyka, którą zaproponowaliśmy, która została rozszerzona nie tylko na 36 specjalny pułk lotnictwa transportowego, wtedy nie wiedzieliśmy, że będzie rozwiązany, ale na całe lotnictwo sił zbrojnych została oceniona, że jest prawidłowa, właściwa, i że celnie to wszystko ujęliśmy. Proszę zwrócić uwagę czy po stronie tak zwanej grupy wierzącej w zamach wypowiada się publicznie jakikolwiek pilot liniowy, przewożący stu, stu pięćdziesięciu pasażerów na co dzień, kilka razy dziennie, który powie nie, załoga samolotu TU 154 wykonała perfekcyjnie swoją pracę, tylko co innego było przyczyną tego wypadku.-

Członkini klubu pancernej brzozy o obecność na wraku trotylu:

Monika Olejnik: No to skąd ten trotyl? No przecież słyszał pan prokuratora Szeląga, który mówił, że były cząsteczki wysokoenergetyczne, że tak, to był trotyl.

Maciej Lasek: Wcześniej słyszałem, że samolot...

Monika Olejnik: Ale to już mówi prokurator, na podstawie badań.

Maciej Lasek: No tak, tak. Ja myślę, że troszeczkę usłyszeliśmy to co chcieliśmy usłyszeć, a nie poczekaliśmy na wyniki pracy ekspertów. Prokurator również powiedział, że to są urządzenia służące do badań przesiewowych, czyli do badań określających, który element byśmy mogli wykorzystać do dalszych prac, które miałyby na celu za pomocą uznanych, akredytowanych metod określania, czy były materiały wybuchowe, czy nie było materiałów wybuchowych, został wskazany. Ostatnio prowadziłem rozmowy zupełnie na inny temat, z panami profesorami, którzy opracowali nową technologię, która może być wykorzystana w spektrometrach. Byli w stanie zwiększyć czułość spektrometru o cztery rzędy. Dla mnie to jest już jakiś można powiedzieć kosmos, padło sformułowanie, że jesteśmy w stanie wykryć trotyl nawet na Księżycu.

Potwierdził również potęgę brzozy opancernej, chociaz nie pamięta dokładnie.

Monika Olejnik: Obwód brzozy, jaki był obwód brzozy?

Maciej Lasek: No już nie pamiętam jaki jest obwód.

Monika Olejnik: Ale czy to była cieniutka brzózka?

Maciej Lasek: Nie, to nie jest cieniutka brzózka, a brzózka miała średnicę około 34, chyba 35 centymetrów, no to możemy sobie przez „Pi” przemnożyć i będziemy wiedzieli, jaki był obwód.

Było tez o rzekomym pobieraniu próbek samolotu do badan przez komisję Millera.

Monika Olejnik: Nasi specjaliści, którzy przyjechali do Smoleńska pierwszego dnia, drugiego dnia pobierali próbki z powłoki samolotu?

Maciej Lasek: Nie, obserwowali, znaczy inaczej oglądali charakter przełomów, oglądali charakter niszczenia konstrukcji, oceniali charakter niszczenia konstrukcji po zderzeniu z ziemią oraz oceniali to jak ta ostatnia trajektoria lotu została odwzorowana na uszkodzeniach drzew, drzewostanu, który znajdował się przed lotniskiem w Smoleńsku.

Monika Olejnik: Ale pobierali próbki czy nie z powłoki samolotu.

Maciej Lasek: Musimy pamiętać, że pierwszeństwo w badaniu miała komisja rosyjska na miejscu. Byliśmy dopuszczeni do tego badania, mieliśmy swojego akredytowanego, który zgodnie z aneksem 13, który był przyjęty do badania tego wypadku miał prawo stawiać wnioski, dostępu do danych. Proszę zwrócić uwagę, że na miejscu byli również polscy prokuratorzy. I żeby prowadzić własne postępowanie też muszą stosować prawidłową, własną procedurę dowodową, bo w innym przypadku każdy dowód może być zakwestionowany.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale w Instytucie Chemii i Radiometrii były prowadzone badania i nie stwierdzono materiałów wybuchowych we wraku samolotu, to co badano w Instytucie Chemii i Radiometrii?

Maciej Lasek: Badano głównie elementy zabezpieczone, inaczej, szczątki zabezpieczone na miejscu zdarzenia, przekazane do Instytutu Radiometrii, wybrano z tych szczątków najbardziej, jakby to nazwać, reprezentatywne.

Monika Olejnik: Chłonne.

Maciej Lasek: Najbardziej reprezentatywne dla tego rodzaju badań elementy. Myślę, że tutaj zdecydowanie szerszej odpowiedzi mógłby udzielić dyrektor tego instytutu.

Monika Olejnik: A, oni milczą, oni milczą, ale proszę powiedzieć, ale czy to jest możliwe, a teraz odnaleziono szczątki, cząstki materiałów wybuchowych czyli trotyl, no to potwierdza prokuratura, że są materiały wysokoenergetyczne. Czy jest możliwe żeby w tych materiałach, które zostały badane przez Instytutu Radiometrii tych części nie było, a są z kolei w tej chwili we wraku samolotu?

Maciej Lasek: Wszystko jest kwestią tego co było, jaki element był badany. Tu były badane elementy, które były fragmentami ubrań, fragmentami bagażu pasażerów. Jeżeli następuje wybuch, to po pierwsze musimy sobie powiedzieć jedną rzecz, jeżeli jest wybuch, to nie ma trotylu, jeżeli jest trotyl to nie było wybuchu, bo co wybuchło, prawda. Pomija się w dyskusji publicznej informacje o tym, że na drugim tupolewie bliźniaczym, który stoi w Mińsku stwierdzono tą samą metodą badawczą, którą stosowali do badań przesiewowych do oceny dopiero co można by było sprawdzić jeszcze w Polsce prokuratorzy, takie same cząstki i myślę, że dyskusja o tym, czy, znaczy dyskusja o trotylu w tej chwili do czasu zakończenia pracy przez biegłych jest dyskusją jałową, bo my powiemy, że żaden dowód, który został przedstawiony w naszym raporcie, zebrany przez naszą komisję, który nie dotyczył tylko mamy fragment, mamy cząsteczkę, jak wielką cząsteczkę, prawda, trotylu, tak jak zostaliśmy tym uraczeni w mediach, ale zapisy fly data recordera, czyli rejestratora parametrów lotu, zapis nadciśnienia w kabinie, przecież wybuch nie może nastąpić w ciągu jednej czwartej sekundy, mniej niż jednej czwartej sekundy, że ciśnienie wzrosło i spadło do poprzedniej wartości, zapis jest ciągły, elementy, które oglądali nasi koledzy, którzy byli na miejscu zdarzenia nie wskazują absolutnie na charakterystyczne cechy, które mogłyby temu towarzyszyć.

Monika Olejnik: Ja wiem, ale to wszystko nam robi kiełbie we łbie, doktor Maciej Lasek i Monika Olejnik, www.radiozet.pl i być może rzeczywiście potrzebne jest takie spotkanie pana, ekspertów z ekspertami posła Macierewicza żebyśmy publicznie wszyscy zobaczyli jak to wyglądało. Zapraszam na www.radiozet.pl.

http://www.radiozet.pl/Programy/Gosc-Radia-ZET/Blog/Maciej-Lasek2

Ciekawie wyglądają dywagacje szefa PKBWL na temat odpowiedzialności rosyjskich kontrolerów:

- Gdyby Rosjanie zamknęli lotnisko też byśmy się nie spotykali, ale z drugiej strony jak, znowu jak ktoś się wczytał w nasz raport, w tą część opisującą działania i również bardzo silną presję na kontrolerów w Smoleńsku, mamy, dla mnie jest pewnego rodzaju symetria w tym, w sensie presję sytuacyjną, nie osobową, kontrolerzy w Smoleńsku w pewnym momencie nie mogąc doczekać się decyzji ze strony swoich przełożonych, podjęli decyzję do stu metrów, bo na tyle pozwalają im przepisy. A poniżej stu metrów pilot i tak nie ma prawa zejść jeżeli nie zobaczy, nie nawiąże kontaktu z ziemią. Gdyby lotnisko było zamknięte, gdyby ktoś wykazał więcej asertywności po tamtej stronie, ale to byśmy mówili o być może, ale to ja już dywaguję, o świadomym rzucaniu kłód pod nogi jeżeli chodzi o taką... no, ja nie wyobrażam sobie dyskusji politycznej, która by później po czymś takim się toczyła.-

http://wpolityce.pl/wydarzenia/43036-maciej-lasek-z-czystym-sumieniem-moge-powiedziec-ze-to-byl-blad-pilota-i-to-niejeden-blad-tylko-cala-seria-bledow

I wszystko jasne.
Winni piloci, winna "potęga" brzozy pancernej / ogromna średnica aż 34 cm! /.
A trotyl?
Chcieliśmy o nim usłyszeć to usłyszeliśmy.

Kolejne gościnne występy znawcy Laska pewnie u botoksowej z kropką, a potem już czekają pożyteczni idioci: Gugała w Polsat News, wazeliniarz Lis i czerwona ciotka Paradowska, córa ze stajni Michnika Wielowiejska, tuż za nimi niewiarygodny idiota Maziarski, młodszy Mazowiecki latorośl grubej kreski i jak zwykle niezawodna i niedościgniona w chamstwie wulgarna Eliza Michalik w Superwiosce.

Marsz to będzie towarzysza Laska długi.
A na zakończenie wylezie do okienka telewizorka stary PZPRowierc Bratkowski i krzyknie - to faszym!
Kuczyński z tow.gruba kreska oznajmią o pełzającej rokoszy.
Głupi Zbynio wezwie Kaczyńskiego do stawienia się prze bUlem.
Z tego wszystkiego zaś uśmieje się kolejny raz towarzysz generał cudem uzdrowiony.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

stokrotka wie, ale ciagle pyta.Ta baba nadaje sie do skupu butelek,a ten uczesany Lasek...menda wyjatkowa!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

<p>waldimeola</p>

#315630

Ale mam nadzieję, że jest bliżej niż dalej.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#315631

I dokładnie na tyle cm wyliczyłem (jest w komentarzach na NE np. w dyskusji z Ostrym Mankiem, którego zaraz niestety zbanowali) jej średnice na podstawie zdjęć:)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#315770