Smutni cenzorzy

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

z meliny przy Czerskiej w natarciu.
Jeden przed drugim biegają z sitkami jakby herbatki się napili, herbatki Paracelsus.
Herbatka Paracelsus - wonna i aromatyczna i lekko przeczyszczająca.

Ale ta sraczka tych smutnych cenzorów z meliny czerskiej to nie skutek herbatki.
Oto przyczyna bieżączki i sraczki czerskich pajacy.

8 kwietnia telewizyjna Jedynka pokaże dwa filmy o katastrofie smoleńskiej. O godz. 20.20 rozpocznie się emisja filmu dokumentalnego "Katastrofa w przestworzach - śmierć prezydenta" zrealizowanego na zlecenie National Geographic. O 21.30 zostanie pokazany film "Anatomia upadku" zrealizowany przez Anitę Gargas i wyprodukowany przez "Gazetę Polską".

Potem, w specjalnym wydaniu programu Piotra Kraśki "Na pierwszym planie", odbędzie się dyskusja ekspertów i publicystów.

Kłamstwo smoleńskie w TVP grzmi smutny cenzor, zidiociały wazeliniarz trzymajacych władzę i pozyteczny idiota. Maziarski jest oburzony decyzją decydentów TVP, którzy, jak pisze, "zdecydowali się umożliwić telewizyjną ekspresję poglądów wyznawanych przez sektę smoleńską stanowiącą znaczny odsetek społeczeństwa". Jego zdaniem emisja filmu Anity Gargas legitymizuje i podnosi rangę głoszonych przez autorkę i jej środowisko poglądów.

- Jak widzę Antoniego Macierewicza gadającego coś z ekranu, to marzę, by w ogóle prąd w Polsce skasować. Nawet jeśli nie na stałe, bo przecież od czasu do czasu trzeba coś uprać, ugotować czy obejrzeć Magdę Gessler, to może chociaż na parę godzin dałoby się zrobić pstryk 8 kwietnia, gdy telewizja publiczna w ramach pluralizmu zamierza wyświetlić dwa filmy o katastrofie smoleńskiej - jeden dokumentalny i jeden z gatunku political fiction robiący ludziom wodę z mózgu. Kierownictwo TVP tłumaczy, że to ważne, by umożliwić telewizyjną ekspresję poglądów wyznawanych przez sektę smoleńską stanowiącą znaczący odsetek społeczeństwa. To nic, że te poglądy są aberracyjne, chore i szkodliwe. To nic, że ich fundamentem jest fałsz. To nic, że wpuszczanie ich do oficjalnego obiegu podnosi ich rangę i legitymizuje je. Skoro wielu obywateli wierzy w zamach smoleński, to trzeba tę idiotyczną teorię nagłośnić w TVP. Zdaniem szefostwa tej instytucji na tym polegają demokracja i bezstronność mediów publicznych.-

- "Odwołanie emisji filmu Anity Gargas wywołałoby niewyobrażalną awanturę, której polityczne koszty byłyby i dla rządzących, i dla kierownictwa TVP, wyjątkowo wysokie. Pozostaje więc liczyć na zimę. A nuż znowu sypnie śniegiem i pozrywa druty. Bez prądu IV Rzeczpospolitej nie będzie. IV RP to Antoni Macierewicz plus elektryfikacja" – pisze.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,13674517,Klamstwo_smolenskie_w_TVP.html#ixzz2PUjCPYj8

Maziarski nie jest pierwszą osobą, która nie chce filmu Gargas na antenie TVP. Podobne zarzuty stawiała niedawno Janina Paradowska, publicystka "Polityki". Jak stwierdziła, "wersja zamachowa będzie najpoważniej dyskutowana w medium publicznym, co oczywiście przyda jej znamion wiarygodności i ostatecznie zmiecie raport komisji Millera".

Dzisiaj tez ubolewali nad filmem Gargas.

"Telewizja publiczna powinna sama zrobić film"

Publicyści ubolewali, że telewizja publiczna nie przygotowała własnego dokumentu wyjaśniającego przyczyny katastrofy smoleńskiej. - Uważam to za błąd nie tyle telewizji państwowej, co całego systemu informacji społecznej - podkreślał prof. Komar. Przyznał jednocześnie, że "nie jest jeszcze za późno", by taki materiał przygotować. - Telewizja publiczna powinna sama zrobić film. Kanadyjczycy zrobili, Anita Gargas zrobiła, Braun nie zrobił. I teraz ma problem, bo udaje bezstronnego, posiłkując się propagandówkami - zgodziła się Janina Paradowska.

Raport Millera "przejrzysty i jasny"

- To jest wynik zaniedbań po stronie aparatu propagandowego rządu. To ich obowiązkiem było przełożyć ustalenia komisji Millera na język przystępny - dodał Szostkiewicz. Tłumaczył, że nie jest naiwnością oczekiwać od instytucji państwowych rzetelnego wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Jako przykład podał raport nt. zamachu na World Trade Center w 2001 r. przygotowany przez amerykański parlament. - Wyobrażasz sobie komisję senacką w Polsce? - zdziwił się Wroński. - To nie znaczy, że nie należało podejmować takich prób - stwierdził publicysta "Polityki".

Paradowska dodała jednak, że rządowy raport w części dotyczącej przyczyn katastrofy jest "wyjątkowo przejrzysty i jasny".

- "Film Gargas jest idealny do udowodnienia paranoi zespołu smoleńskiego" [PUBLICYŚCI: Paradowska, Szostkiewicz, Komar, Wronski)

Janina Paradowska przyznała w Poranku Radia TOK FM, że jest "zbulwersowana" planem wyemitowania w telewizji publicznej dwóch filmów o katastrofie smoleńskiej. - Film Gargas to manipulatorskie huśtanie emocjami - mówiła publicystka.
Ten film jest o czymś innym" - odpowiedział szef TVP. - O czym? - podjęła Paradowska. - To jest film o wielkiej manipulacji. To manipulatorskie huśtanie emocjami. Mam wrażenie, że prezes oglądał zupełnie inny film niż ja - mówiła publicystka. - Mam wrażenie, że uczestniczę w chocholim tańcu. Nie rozumiem, po co dwa filmy, po co dyskusja. Niespecjalnie widzę, kto chciałby uczestniczyć w dyskusji, która będzie dalszym zagmatwaniem sprawy.-

- Życzę prezesowi powodzenia w tym karkołomnym przedsięwzięciu - dodała.
- Jestem zbulwersowana faktem, że Juliusz Braun podjął decyzję o emisji dwóch filmów - przyznała w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska.Paradowska przypomniała, że przyczyny katastrofy smoleńskiej zostały ustalone przez komisję Jerzego Millera: - Powinniśmy to przyjąć do wiadomości i powinna to przyjąć do wiadomości telewizja publiczna, wykonując swą ustawową misję - zakończyła publicystka.

Nie ulegać szantażowi sekty smoleńskiej. Wesprzeć zespół Laska - nawołuje kolejny pajac, cenzor z meliny czerskiej

- Rytuały sekty smoleńskiej mają ten sam cel co zawsze. Chodzi o wbicie ludziom do głowy, że władze państwa zakłamują przyczyny katastrofy, że nosicielami "prawdziwej prawdy" są jedynie ci, którzy chodzą z krzyżem pod Pałac Prezydencki i domagają się pomnika w środku Warszawy. Że ofiary smoleńskie są politycznie "nasze" i że powinny być wyrzutem sumienia, wręcz aktem oskarżenia rządzących, politycznie wrogich.-

- Zespołowi Macieja Laska, któremu zadeklarowało pomoc wielu solidnych naukowców, należy się wsparcie rządu. Wsparcie tak samo konsekwentne, jak konsekwentna jest propaganda uprawiana od trzech lat przez fanatycznych kłamców, którzy zdołali przekonać jedną trzecią Polaków, że katastrofa smoleńska była skutkiem zbrodniczego spisku Tuska i Putina. Nie widzę lepszego sposobu, by się kłamcom przeciwstawić.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,13674446,Nie_ulegac_szantazowi_sekty_smolenskiej__Wesprzec.html#ixzz2PUnjLFm4

W wysiłkach do wprowadzenia cenzury niepoprawnym politycznie nie ustaje znawczyni telewizji, burdelmama meliny czerskiej Kublik.

Kublik przepytuje oto prezesa Brauna na okoliczność jego decyzji o wyemitowaniu w najbliższy poniedziałek najpierw filmu National Geographic "Śmierć prezydenta", a potem filmu Anity Gargas "Anatomia upadku".
I ostro na niego napada za decyzję o wyemitowaniu filmu Gargas.

Mówi pan, że dla wielu Polaków przyczyny katastrofy smoleńskiej nie są jasne. Czy pokazanie filmu, który kwestionuje ustalenia jedynej eksperckiej komisji, która badała tę katastrofę, coś tym Polakom rozjaśni?

- Nie pokażemy jednego filmu, tylko dwa. Obok "Anatomii" także film National Geographic "Śmierć prezydenta". Będziemy rozmawiać nie tylko o filmach, ale też o świadomości Polaków po katastrofie, o tym, jakie dokonały się podziały. Sądzę, że to jest ważny temat.

Ważny, bez wątpienia. Analiza Polski posmoleńskiej nie wymaga pokazania filmu, który tę katastrofę zakłamuje.

- Przeciwnie, wymaga pokazania całego filmu. Podzielam opinie, że w tym filmie jest wiele nieprawdziwych informacji i trzeba to jasno powiedzieć. I to powiemy.

Puściłby pan rosyjski dokument o Katyniu, że to sprawa Niemców?

- Tak. Żeby pokazać, jak Rosjanie fałszują historię. I żeby to był temat do dyskusji.

To była pańska decyzja, by TVP pokazała film "Gazety Polskiej"?

- Tak, moja.

O czym jest film "Anatomia upadku"?

- O upadku systemu władzy w Polsce, tak odczytuję intencje jego autorki Anity Gargas. I dlatego ten film jest ważny, choć jest fałszywy.

Jakie przyczyny katastrofy podaje ten film?

- To nie jest ważne. Ten film jest o czymś innym.

Nie zgadzam się. Jego widz odnajdzie przyczyny tej katastrofy w spisku Polaków z Rosjanami.

- Pani zakłada, że widz jest głupi i nic nie zrozumie. Widz zobaczy dwa filmy o katastrofie i wysłucha poważnej debaty.

Wierzy pan, że wielu widzom starczy cierpliwości, by w sumie przez dwie godziny oglądać smoleńskie dokumenty, a potem jeszcze słuchać dyskusji na ich temat?

- Tak, i zakładam, że widz zrozumie te filmy.

Ale co zrozumie? Film National Geographic podaje przyczyny katastrofy: mgła, łamanie procedur, samolot był za nisko, leciał za szybko. A w "Anatomii upadku" nie ma słowa o mgle.

- Zrozumie.

Ale tylko ten, kto bardzo dokładnie zna fakty, wszystkie szczegóły ustalone przez komisję Millera. Takich jest niewielu.

- Ale widz obejrzy też film NG, gdzie są podane przyczyny katastrofy.

Które podważa drugi film. Chaos.

- Dlatego warto oglądać oba filmy, to jest całość.

To jeszcze raz zapytam: jakie są przyczyny katastrofy smoleńskiej według autorów "Anatomii"?

- Nie chcę rozmawiać o tym filmie. Najpierw pokażemy film NG, potem "GP", a potem będzie w studiu dyskusja. A wie pani, kto protestował przeciwko emisji filmu NG? Publicysta Michał Karnowski, bo nie chciał, by te dwa filmy pokazać razem.

To kto będzie obalał kłamstwa smoleńskie filmu "Gazety Polskiej"?

- Proszę obejrzeć dyskusję.

Czyli pokażecie film, a potem poinformujecie widza, że film zawiera nieprawdziwe informacje.

- Chcemy pokazać, że w tej sprawie opinie są podzielone.

Opinie? Rozmawiamy o faktach. Przyczyny katastrofy nie zależą od poglądów, tylko od badań.

- Jeśli będzie trzeba, będziemy mówić o manipulowaniu faktami.

To może eksperci powinni przygotować widza na te kłamstwa i przed filmem uzbroić go w wiedzę, by je dostrzegł?

- W Polsce nie ma chyba nikogo, kto nie słyszał o katastrofie i nie wie, że są dwie strony, które sobie zarzucają kłamstwo.

W "Anatomii" występuje naoczny świadek Nikołaj Szewczenko, kierowca autobusu jadącego rankiem 10 kwietnia 2010 r. do Smoleńska. Opowiada, że widział samolot lecący kołami do dołu. Widz ma się domyślać, że jego słowa podważają wersję komisji Millera, że samolot po zderzeniu z brzozą obrócił się kołami do góry. Ale widz nie wie, że brzoza, o którą tupolew zawadził skrzydłem, rośnie 220-234 m od drogi, którą jechał autobus, a lotnisko było po drugiej stronie. Nie wie, że samolot nad drogą leciał przechylony o 90 stopni - więc podwozie było doskonale widoczne z drogi.

- No i będziemy o tym rozmawiać. Pani z góry zakłada, że te filmy będą oglądać idioci.

Nie. Będą oglądać ludzie, którzy nie znają raportu komisji Millera.

- Pani się obawia, że film Gargas jest tak bardzo sugestywny, że cokolwiek by się o nim powiedziało w dyskusji, to on i tak zawładnie wyobraźnią widza.

Liczy pan, że wierzących w zamach przekona, że zamachu nie było?

- Pokazując dwa filmy, damy widzom możliwość wyrobienia sobie opinii, co się stało. Przybywa tych, którzy wierzą w zamach, bo uważają, że się tę hipotezę celowo przemilcza, ukrywa. A właśnie nie. My to pokażemy i będziemy o tym dyskutować. Żadnego przemilczania nie będzie.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,13674031,Po_co_TVP_pokaze_film_Gargas.html?as=3#ixzz2PUq7qJyE

Ekspertka z Czerskiej meliny już "przygotowywała" widza w kabarecie urządzonym przez Laska i michnikoidów przy Czerskiej.

Mec. Kownacki zapytał Agnieszkę Kublik, dlaczego "GW" nie poinformowała o ostatecznym upadku kłamstw nt. gen. Błasika.
NIE ODPOWIEDZIAŁA.

Cenzorzy z Mysiej obecnie urzedują w melinie przy Czerskiej.

I jak zwykle niezawodny cham z ekipy Tuska.

http://fakty.interia.pl/felietony/graczyk/news-autorytety-o-zaletach-cenzury-prewencyjnej,nId,951514

Cześć Ich Pamięci!

Ocena wpisu: 
Brak głosów