Idiota w eterze

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Kraśko: Papież mnie oglądał, gdy umierał.

- Nie przyszło nam do głowy, że to co my mówimy, ten program, oglądają dwie osoby, które są w apartamencie papieża, czyli papież i biskup Stanisław (Dziwisz-red.) - tak o relacji z ostatnich chwil życia papieża mówił na antenie TVP Info Piotr Kraśko. Według telewizyjnego prezentera, papież na łożu śmierci oglądał jego telewizyjną relację.

- Reuters podał wiadomość, że papież zapadł w bardzo głęboką śpiączkę, z której nie ma żadnej szansy, żeby się wybudził. Myślę, że to był 1 kwietnia. Myśmy w tym momencie podali tę wiadomość. Mijają dwie minuty (...) i dostaję telefon. I nie mogłem w pierwszej chwili uwierzyć, kto dzwoni. Mam nadzieję, że nie będzie miał do mnie żalu, że teraz o tym opowiem, bo nigdy nie mówiłem, kto zadzwonił. Zadzwonił biskup Stanisław, czyli teraz kardynał Stanisław Dziwisz - opowiadał Piotr Kraśko. - W nas, w pewnej chwili, walnął grom z jasnego nieba - wspominał.

Ks. Dziwisz miał powiedzieć Kraśce, że co prawda stan papieża jest bardzo ciężki, ale jest on przytomny. - Nie przyszło nam do głowy, że to co my mówimy, ten program, oglądają dwie osoby, które są w apartamencie papieża, czyli papież i biskup Stanisław. To było dla nas coś tak porażającego, że ci ludzie słyszą, i papież to wszystko słyszał. Słyszał każde nasze słowo - opowiadał Piotr Kraśko. - Świadomość tego, że my mówimy też do niego, było dla nas naprawdę porażające - wspominał Kraśko.

http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/krasko-papiez-mnie-ogladal-gdy-umieral,54189.html

Jest synem producentki filmowej Barbary Pietkiewicz[2] i dziennikarza Tadeusza Kraśki, a wnukiem Wincentego Kraśki, działacza komunistycznego z czasów PRL, członka KC PZPR.

Wincenty Kraśko był synem robotnika rolnego; ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Wileńskim (1938). Członek Polskiej Partii Robotniczej, następnie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, zajmował wiele funkcji w kierownictwie lokalnym i centralnym partii – członek Komitetu Centralnego (od 1959), sekretarz (1954–1956) i I sekretarz (1956–1960) Komitetu Wojewódzkiego w Poznaniu, kierownik Wydziału Kultury KC (1960–1971), sekretarz KC (od 1974).
W latach 1971–1972 wicepremier, od 1972 członek Rady Państwa; w marcu 1976 wybrany do Rady Państwa na kolejną kadencję, zmarł po kilku miesiącach.

Był posłem na Sejm PRL II, III, IV, V, VI i VII kadencji (od 1957), w kadencji VI (od 1972 do marca 1976) przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych. Od lipca 1972 prezes Rady Naczelnej Towarzystwa Łączności z Polonią Zagraniczną "Polonia". Od 1974 roku był członkiem Rady Naczelnej ZBoWiD.
Monika Richardson jest kuzynką Piotra Kraśki, a Nina Terentiew-Kraśko, dyrektor programowy telewizji Polsat, to pierwsza żona jego ojca, dlatego m.in. dziennikarka “Tygodnika Solidarność” Marzanna Stychlerz-Kłucińska napisała w 2004 r., że "Rodzina Kraśków stanowi jakby oddzielną instytucję w TVP". Nowy szef "Wiadomości" dał niejednokrotnie popis swoich możliwości, atakując środowiska katolickie i prawicowe.
"Nasza Polska" opisała w 2010 r. epizod z życia Kraśki, który być może lepiej pozwoli zrozumieć jego błyskotliwą karierę. Z akt IPN wynika, że Kraśko w latach młodzieńczych nie miał wielkich kłopotów z uzyskaniem paszportu i do 18. roku życia zdążył trzy razy wyjechać do Bułgarii, dwa do Szwecji i raz do Nigerii, Australii, Grecji i Niemiec. Z jego teczki paszportowej wynika, że starając się o wyjazd do NRD, na drodze do odpowiedniej pieczątki biura paszportowego stanęła przeszkoda formalna. Otóż nastoletniemu Kraśce paszport na kolejny wyjazd zgodnie z prawem winni odebrać rodzice, odbiór kwitując własnoręcznym podpisem. Tymczasem Tadeusz Kraśko, znany dziennikarz i ojciec Piotra, przebywał właśnie w ZSRR. W aktach IPN zachowało się ciekawe oświadczenie Barbary Pietkiewicz-Kraśko, matki Piotra, która prosiła o umożliwienie odbioru paszportu bez wymaganego podpisu męża: „Mając nadzieję iż zważywszy na nienaganną naszą postawę obywatelską i partyjną przez nasze dotychczasowe życiowe działania prośba moja zostanie uwzględniona”. Oświadczenie złożyła 15 października 1987 roku. Tego samego dnia pojawiła się na nim dekretacja: „Proszę wydać bez zgody ojca”.

http://www.naszapolska.pl/index.php/component/content/article/42-gowne/2822-dziecko-komuny-szefem-qwiadomociq
http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/nina-terentiew-2

Krasko z matką Pietkiewicz

- Bardzo duże wpływy Kraśki w sferze kultury ułatwiły karierę jego potomków w szczególnie atrakcyjnej jej dziedzinie – publicznej telewizji. Ciekawie opisała to dziennikarka “Tygodnika Solidarność” (nr z 19 listopada 2004 r.) Marzanna Stychlerz-Kłucińska w tekście “Kraśko i inni”, stwierdzając m.in.: “Kolejnym charakterystycznym zjawiskiem w TVP jest pokoleniowość, dziedziczenie stanowisk. Władza przechodzi z ojca na syna, a potem pałeczkę przejmują wnuki. Wystarczy, że przez jakiś czas senior rodu pełnił jakąś ważną funkcję. Klasycznym przykładem jest tu familia Kraśków. (…) Rodzina Kraśków stanowi jakby oddzielną instytucję w TVP. Początek dynastii dał Wincenty Kraśko, sekretarz KC PZPR ds. kultury.

Wszystko, co szło na antenę, było z nim konsultowane. Wkrótce w dziale kultury w TVP pojawił się młody Kraśko [Tadeusz - J.R.N.], przed kilku laty jeszcze młodszy [Piotr Kraśko - J.R.N.]. Średni Kraśko był człowiekiem kochliwym i zmieniał partnerki. Ale miał ludzkie odruchy, wszystkie byłe żony oraz liczne przejściowe przyjaciółki nadal pracują w TVP i jakoś – mówią moi rozmówcy – w tym sobie w miarę bezkonfliktowo funkcjonują. To swoisty fenomen. W ślad familii Kraśków poszli inni. (…) Jedna z większych telewizyjnych rodzin wraz z ‘przyległościami’, czyli dziećmi, kuzynami, kochankami oraz bliższymi i dalszymi znajomymi – wg Michała Mońki (dziennikarza związanego z ‘Solidarnością’) – liczy 64 osoby”.

Tadeusz Kraśko

Zarówno Tadeusz Kraśko (syn), jak i Piotr Kraśko (wnuk) nie odznaczali się szczególnymi zdolnościami, wręcz przeciwnie. Nadrabiali świetnym zadomowieniem się w “układach” i bardzo umiejętnym przystosowywaniem się do panujących w TVP reguł poprawności politycznej – zawsze płynęli z prądem. Nader typowa była pod tym względem wydana w 1992 r. w warszawskim lewicowym wydawnictwie BGW książka Tadeusza Kraśki “Pasjans telewizyjny”. Książka zawierała wybór zwierzeń licznych znanych dziennikarzy, wyraźnie zdominowanych przez starych wyjadaczy komunistycznej maści. Wśród “bohaterów” książki Kraśki znaleźli się m.in.: były prezes Radiokomitetu Włodzimierz Sokorski, osławiony prezes Radiokomitetu w czasach Edwarda Gierka Maciej Szczepański (zwany “krwawym Maciejem”), stalinowski pieniacz Zygmunt Kałużyński, byli długoletni tajni współpracownicy SB: prezes Radiokomitetu za rządu Tadeusza Mazowieckiego Andrzej Drawicz i Andrzej Szczypiorski, komunistyczni propagandyści: Zygmunt Broniarek i Adam Bronikowski. Kraśko nie zapomniał również o nagłośnieniu w swej książce takich osób znanych ze skrajnej lewicowej tendencyjności, jak: Aleksander Małachowski, Olga Lipińska czy Kazimierz Kutz i Janusz Rolicki.

..... W 1991 r. Tadeusz Kraśko wydał szczególnie zakłamaną książkę “Początek raz jeszcze. Z Andrzejem Szczypiorskim rozmawia Tadeusz Kraśko”. Było to pełne panegiryzmu wysławianie osoby A. Szczypiorskiego, znanego z histerycznych ataków na polskość i patriotyzm (stachanowca antypolonizmu) i na wartości chrześcijańskie, jak się później okazało, wieloletniego agenta SB.

..... W 1998 r. wydana została kolejna pełna zakłamania książka Kraśki “Czas skorpionów” stanowiąca w dużej części miniportrety różnych pisarzy. Znów znalazł się tam m.in. panegiryczny portret pisarza-agenta A. Szczypiorskiego, o którym Kraśko napisał m.in.: “W jego stylistyce nie ma ani jednego zbędnego znaku, to krystalicznie czysty wyraz myśli”. Dodajmy: myśli antypolskiej, antychrześcijańskiej, agenturalnej! Podobnymi pochwałami obdarzył również innego agenta SB Andrzeja Drawicza, od jesieni 1989 r. do końca 1990 r. głównego hamulcowego prawdziwych zmian w telewizji. Z jakim rozrzewnieniem Kraśko pisał o Drawiczu: “Był mądrym, dobrym i szlachetnym człowiekiem. (…) Wielu go kochało, niewielu rozumiało, małowierni potępiali”. Dodajmy, że w książce Kraśki znalazł się panegiryk o pisarzu Jerzym Kosińskim. Kraśko ogromnie wysławiał nawet jego najbardziej antypolską, paszkwilancką książkę “Malowany ptak”, wychwalał jej rzekomą “ponadczasową, biblijną narrację” (s. 130).

..... W ślady dobranego dziadka i ojca poszedł również najmłodszy z rodu Kraśków, telewizyjny redaktor Piotr Kraśko. Już jako korespondent TVP w Stanach Zjednoczonych na początku naszego stulecia okazał się absolutnym nieudacznikiem. Brutalnie obnażył wszystkie jego słabości merytoryczne i warsztatowe świetny znawca spraw Stanów Zjednoczonych i tamtejszej Polonii Zbigniew K. Rogowski. W tekście “Kraśko, niewypał w eterze” (“Nasza Polska” z 20 marca 2005 r.) Rogowski pisał o Kraśce: “Kolejny personalny niewypał. Donosi o jakichś marginalnych, peryferyjnych wydarzeniach, nie ma dojścia do ludzi politycznego establishmentu, nie dostrzega 10-milionowej Polonii, więc nic nie wie o jej życiu politycznym, na co dzień unika jak ognia relacji o zjawisku antypolonizmu. Szczególnie za brak obu tych tematów w korespondencjach Kraśki skarżyli mi się Polacy oglądający programy TVP za pośrednictwem TV Polonia. Zauważmy, że jak na medium wizualne Kraśko prezentuje się niekorzystnie: obcy akcent wymowy, słaba dykcja (proponuję kurs na I roku szkoły teatralnej)”.

Skrajne braki merytoryczne i fachowe młody Kraśko nadrabia podobnie jak jego ojciec Tadeusz gorliwością w atakowaniu tych, których trzeba (zgodnie z regułami “poprawności politycznej”). 18 września 2002 r. P. Kraśko “zabłysnął” jako redaktor prowadzący wzmożony atak paszkwilancki na Radio Maryja w telewizyjnym programie “Oblicza mediów”.

http://www.bibula.com/?p=11627
http://www.fakt.pl/Ojciec-Piotra-Kraski-idzie-do-Sejmu-Z-list-,artykuly,115256,1.html

Medialny idiota dzisiaj to propagandzista trzymających władzę.
Młodzi zagłosują na Kaczyńskiego?
Kraśko:- Nie mają pojęcia, jak wyglądała Polska za czasów PiS - przestrzega idiota, klakier władzy.

"CBA, Mariusz Kamiński, agent Tomek? Młodzi w ogóle nie wiedzą, o co chodzi"

- Do wyborów dojdzie w 2015 r., czyli osiem lat po tym, jak PiS stracił władzę - zauważył Piotr Kraśko, szef "Wiadomości" w TVP. - Ilu młodych ludzi, którzy wezmą udział w tych wyborach, nie ma pojęcia, jak wyglądała Polska za czasów PiS, nie wie, czy to były rządy dobre, czy złe? - pytał dziennikarz. - CBA, Mariusz Kamiński, agent Tomek, oni w ogóle nie wiedzą, o co chodzi - wskazywał Kraśko.

Kraśko dostrzega jednak inny problem. - Minęło trochę czasu od drugiego expose Tuska. Przepytaliśmy posłów PO na korytarzach sejmowych, jakie zapowiedzi zostały spełnione - mówił szef "Wiadomości". - Oni nie tylko nie wiedzieli, jakie są w toku, ale w ogóle ich nie pamiętali. To jest nie do przyjęcia - ubolewał.

Medialnych błaznów jest ci u nas pod dostatkiem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

media w Polsce.
Zydostwo przejelo wladze nad umyslami Polakow serwujac nam papke POprawnego myslenia, ktora duza czesc spoleczenstwa lyka bez krytycznie.
Kazda krytyka tej bandy trafia na zarzut antysemityzmu.
Malo tego te zydowskie media podgrzewaja i prowokuja antysemityzm ,jest to od wiekow stosowana praktyka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#357925